Powrót

1. Łeba 25.06-02.07.2011 to moje pierwsze w życiu wakacyjne rekolekcje spędzone wspólnie z żoną, we wspólnocie, z Bogiem. On posłużył się żoną by posłać mnie na rekolekcje. Nakłoniła mnie Ona z premedytacją do spróbowania, jeśli zasmakuję i mi się nie spodoba, nigdy więcej nie będzie nalegać na naszą wspólną drogę w nieznanym mi dotąd Domowym Kościele. To mi się najbardziej spodobało, że jak mi się nie spodoba to odpuści. W głębi serca założyłem, że mi się nie spodoba, bo to nie dla nas.
Teraz wiem jak bardzo się myliłem. Startuję w konkursie fotograficznym by zamanifestować mój zachwyt.

Pierwsze zdjęcie przedstawia całą zgraję obcych sobie dotąd ludzi w różnym wieku, małżeństwa z dłuższym i krótszym stażem, dzieci, młodzież, księdza i kleryka. Ci oto dotąd obcy sobie ludzie stworzyli przez niespełna siedem dni najbardziej radosną Rodzinę pod słońcem. To niesamowite bogactwo i dar jakim jest drugi człowiek. Poza tym dowiedziałem się, że bardzo kochają nas dzieci:).

2. (Na pierwszym planie kleryk Daniel i ja)
Od początku rekolekcji nawiązywały się przyjaźnie. Byłem pełen podziwu, jak bardzo Bóg musi dać się poczuć i jak wielka musi być Nagroda, że młody, pełen życia i świetnych pomysłów człowiek postanawia poświęcić swoje życie w służbie Bogu i ludziom. Nie będzie miał żony, dzieci, willi...

3. Otworzyły się moje oczy na piękno stworzonej przez Boga przyrody. Nawet zwykły patyk leżący na plaży miał jakby inny kształt i przeznaczenie

4. Ci zwykli ludzie, bez kropli alkoholu potrafili się bawić jak upojeni Bożą Miłością...

5. Jako jedyni z żoną poszliśmy piechotą na wydmy i wróciliśmy brzegiem morza, czyli razem jakieś 18 km. Ale to nie dystans był najważniejszy. To była nasza najpiękniejsza randka. Śpiewaliśmy "kiedy fale mórz chcą porwać mnie, z Tobą wzniosę się, uniesiesz mnie, Panie Królem Tyś spienionych wód, ja ufam Ci, Ty jesteś Bóg". Wcale nie było słychać naszych okrzyków, gdyż wzburzone morze skutecznie nas zagłuszało. Wróciliśmy do ośrodka ochrypnięci i szczęśliwi.

Dziękuję moim rekolekcjom wakacyjnym 2011 za to, że uświadomiły mi jak ważny jest Sakrament Małżeństwa i pielęgnowanie Miłości, jak radosne i bezpieczne jest życie we wspólnocie upojonej Duchem Bożym.

Na następne rekolekcje wyciągnę ja żonę, a nie ona mnie:)
 

Hubert Krawczyk

 

Powrót