Powrót

Galeria zdjęć z pielgrzymki>>>

Refleksje z pielgrzymki do Sanktuarium Maryjnego w Wysokim Kole.

Sobota 7.30 dzwoni budzik. Wstaję zła sama na siebie, że zachciało mi się wyjazdu. Mogłabym przecież dłużej pospać, a później umyć okna. Nie chce mi się jechać.
Wsiadam do samochodu i dopiero kiedy ciepłe promienie marcowego słońca zaczynają tańczyć na mojej twarzy, uświadamiam sobie, że są rzeczy ważniejsze i piękniejsze niż długi sen czy wiosenne porządki. Wieś Wysokie Koło, a w niej Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej, o którym - ze wstydem muszę się przyznać nigdy nie słyszałam. W Sanktuarium wita nas ksiądz proboszcz, który swoim uśmiechem i sposobem bycia sprawia, iż rozmawia się z nim jak ze starym znajomym. Wchodzimy do kościoła, a ksiądz zaczyna opowiadać o historii Cudownego Obrazu. Słucha się go tak, jakby czytało się ciekawą książkę historyczną. I już nie jestem zła, już cieszę się, że przybyłam do tego miejsca, a przecież to co najpiękniejsze dopiero przede mną. Przewodnikiem duchowym wyjazdu jest ks. Arek i to właśnie on odprawia mszę św. w Kaplicy Cudownego Obrazu. Musze przyznać, że chyba nigdy nie byłam tak blisko Maryi (tej z obrazu i tak dosłownie). Siedziałam przed samym ołtarzem. Msza była odprawiana tylko dla nas i w wybranych przez nas intencjach. To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, kiedy słuchałam w jak wielu szczególnych intencjach ludzie się modlą. Nie potrafiłam otworzyć się i wypowiedzieć intencji z jaką ja przyjechałam, ale płakałam przy tym jak ,,przysłowiowy bóbr”. Było to bardzo wzruszające i oczyszczające spotkanie z Maryją. Kolejny moment refleksji nastąpił podczas kazania, kiedy ks. Arek w bardzo prosty, ale jakże dobrany sposób mówił o naszych dwóch twarzach- twarzy celnika i twarzy faryzeusza. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym jak wiele może mnie łączyć z tymi biblijnymi postaciami. Jak często się wywyższam, unoszę pychą i twierdzę, że jestem taka cudowna? Jak trudno przyznać mi rację innym, zwłaszcza najbliższym? Jak trudno pochylić głowę nad drugim człowiekiem? Powiedzieć, tak to moja wina, to ja muszę się zmienić. Udzielenie odpowiedzi na takie pytania, pozwala człowiekowi stwierdzić na jakim etapie życia jest i czy idzie słuszną drogą. Po uczcie duchowej przyszła kolej na ucztę dla podniebienia. Siostry przygotowały dla nas przepyszne ciasta i gorące napoje , które pokrzepiły nasze ciała. Wspólna modlitwa różańcowa była pożegnaniem z Królową Różańca Świętego. Dziś wiem, że przyjazd to tego cudownego miejsca był jedną z najlepszych decyzji jakie ostatnio podjęłam. Był bardzo ważnym przystankiem w okresie wielkiego postu, pozwolił mi na chwilę zadumy i refleksji zarówno nad samą sobą jak i otaczającym mnie światem. Wrócę tu na pewno z moją rodziną.
 

Składam serdeczne podziękowania organizatorom wyjazdu
parafianka Asia

 

Dnia 29.03.2014r. odbyła się pielgrzymka do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Wysokim Kole oraz do Kazimierza nad Wisłą. Pomysłodawcą oraz opiekunem duchowym wyjazdu był ks. Arkadiusz Bieniek. Uczestnikami pielgrzymki byli członkowie Domowego Kościoła oraz parafianie. O godz. 9.00 wyruszyliśmy swoimi samochodami spod naszego kościoła, a o godz.10.00 byliśmy już na miejscu. W Wysokim Kole bardzo serdecznie powitał nas tutejszy proboszcz, który przybliżył nam również historię sanktuarium. Następnie uczestniczyliśmy we Mszy Św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Różańcowej. Ks. Arek przygotował dla nas bardzo wartościowa homilię, której myślą przewodnią był fragment Pisma Św.o faryzeuszu i celniku. Kazanie zawierało również wskazówki, jak w ciągu całego dnia , w trakcie wykonywania różnych obowiązków czy to domowych, czy też zawodowych utrzymać więź z Panem Bogiem. Nasza pielgrzymka przepełniona była modlitwą dziękczynną i błagalną. Każdy z nas prosił Boga o pomoc w rozwiązaniu różnych życiowych problemów, bo każdy z nas jechał z intencją do Matki Bożej. Ks. Proboszcz zorganizował nam również poczęstunek w trakcie, którego była okazja , by pobyć ze sobą i porozmawiać, bo mieliśmy wśród siebie sąsiadów i znajomych. Zwiedziliśmy również Kazimierz nad Wisłą, ze szczególnym zwróceniem uwagi na tutejsze kościoły. Był to czas błogosławiony, czas skupienia, wyciszenia, zastanowienia się nad swoim życiem. Mieliśmy okazję spędzić czas ze swoim małżonkiem i bardziej zbliżyć się do swoich sąsiadów. Dziękujemy Bogu oraz wszystkim uczestnikom pielgrzymki za ten wspólnie spędzone chwile. Szczególne podziękowania składamy ks. Arkowi, że znalazł dla nas czas i zorganizował taki piękny wyjazd w najbliższe okolice.

 

Animatorzy

Jadwiga i Wiesław Dróżdż

Powrót