Powrót

Małżeństwo bez tabu

Zdrowe relacje małżeńskie, radość ze współżycia i wspólna droga do nieba – to nie mrzonka, czy niedościgłe marzenie. Tak żyją Beata i Marcin Mądrzy z Krakowa, którzy swoim doświadczeniem podzielili się z rodzinami z naszej diecezji w ramach organizowanego przez Stowarzyszenie Światło-Życie oraz Domowy Kościół spotkania.

Stowarzyszenia Światło-Życie zainaugurowało cykl spotkań, w którym szczególny nacisk położony został na rodzinę. Wszak to ona jest pierwszą szkołą miłosierdzia. A u jej podstaw stoi małżeństwo, z którego płynie przykład dla dzieci, innych członków rodziny, znajomych i sąsiadów, że związek małżeński wbrew wmawianym obecnie teoriom o jego kruchości, może być pełen radości i entuzjazmu wiary.

Tym razem, o wartości bycia razem, pragnieniu czystości, odpowiedzialności i codziennej walce o siebie dla siebie podczas spotkania w sali przy Parafii Św. Brata Alberta w Radomiu opowiedzieli Beata i Marcin Mądrzy. To szczęśliwe małżeństwo z Krakowa z gromadką pociech. Są aktywnymi działaczami pro-life, którzy odwiedzają różne środowiska dając świadectwo swojej miłości i odwagi w kroczeniu do Boga. I przekonują, że najlepszym pomysłem na życie jest zaufanie Panu Bogu.

Skąd biorą odwagę, żeby publicznie mówić o Bogu i miłości, która rozlał w ich sercach przed piętnastu laty? – Kobieta i mężczyzna są niczym dwa strumienie, które w pewnym momencie łączą się w rwący potok. Gdy jego brzegi formuje sam Pan i Zbawiciel, wspólnie przyczyniają się do budowania nowego człowieka, otwartego na łaskę i życie – podkreśla Marcin Mądry.

Ich zaufanie przekłada się także na twórczą wolność. – Bo tylko w wolności można doświadczyć miłości pełnej poszanowania, odpowiedzialności i nieustannie dopełniającej się – zauważa Beata Mądra. Spotkanie uzmysłowiło również, jak ważnym dla gości było obranie na swojej drodze jako motto biblijnego błogosławieństwa: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.”

Przekonaliśmy się, że czystość nie jest więc zarezerwowana wyłącznie dla narzeczonych. Czystość może i powinna być inspiracją, fundamentem, stylem życia. W małżeństwie pomaga budować jedność i jest najlepszą drogą do prawdziwej miłości. Nie należy więc hasła „czystość” odkładać między bajki czy traktować jako opowieść dla innych. Bez względu na to, czy żyję w małżeństwie kilkadziesiąt, kilka lat, czy może dopiero się do niego przygotowuje, albo nieśmiało marzę o udanym związku, czas na budowanie czystości powinien rozpocząć się dla mnie, tu i teraz.

Beata Mądra o owocach czystości opowiada: – Spotykam żony, które nie czują się szanowane przez swoich mężów, nie są zdobywane, dla których małżeństwo to monotonia. Ja tego nie odczuwam. Po 15 latach małżeństwa ja nie czuję się zgaszona. To jest owoc czystości, że wcześniej doświadczyłam zachwytu, adorowania, a kiedy zakochanie minęło doświadczyłam trwania i wierności. Jesteśmy ciągle razem, nawet w naszej duchowości, w wychowywaniu dzieci. Z czasu chodzenia ze sobą mam wiele pięknych wspomnień, do których chętnie powracam, ale nimi nie żyję. To tu i teraz wyznaję, że jestem spełnioną kobietą – podkreśliła. Jej małżonek dodał: – Seks jest dla małżonków, więc naturalne jest to, że czekaliśmy ze współżyciem do ślubu. Obecnie lansuje się nieco inny model wmawiając, że seks jest dla każdego. Nie jest dla każdego. Słowa Jezusa są proste. Dekalog jest prosty, więc „najpierw ślub, potem siup”. Ten kto jest dojrzały do ślubu, jest dojrzały do seksu. My od zawsze mieliśmy poukładaną wizję wspólnej przyszłości.

Beata i Marcin namawiali do tego, by być odważnym w podejmowaniu decyzji i szczycić się wartością, jaką jest czystość, zwłaszcza w młodym wieku. – To nie etap do ślubu, tylko wybór drogi wierności Kościołowi Jezusa Chrystusa – zauważyła Beata.

Dlatego u progu listopada znów przekonaliśmy się, że Bóg potrafi zmienić to co słabe, niedoskonale, w jeszcze większą, świętszą i mocniejszą nierozerwalną więź. Nie bójmy się Mu zaufać i powierzyć każdej sfery naszego życia!

Michał Podlewski

Powrót