Powrót

Świadectwo Jolanty i Wadiusza Chochołów z ORD, która odbyła się w Dąbrówce w dniach 28.04-2.05.2012

Świadectwo Barbary i Jacka Rdzanków z Triduum Paschalnego, które odbyło się w sanktuarium Matki Bożej Wychowawczyni w Czarnej w dniach 5 - 8 kwietnia 2012 roku

Świadectwo Agnieszki i Jacka Wilewskich z rekolekcji KWC, które odbyły się w dniach 2 - 4 marca 2012r. w Pionkach

Marek Szary wspomina Ojca Franciszka Blachnickiego

Świadectwo Eli i Sławka Migów z XXXVII Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie

Świadectwo Pauliny i Meczysława Olszewskich (diec. bydgoska) z oazy III°, która odbyła się w dniach od 14 -29.01.2012r. w Dąbrówce k/Sulejowa

Świadectwo Edyty i Andrzeja Zalegów z rekolekcji  „Komunia w małżeństwie”  9-11 XII 2011

Świadectwo Basi i Pawła Brzeskich z ORAR-u I°, który odbył się w Dąbrówce w dniach od 9 do 13 listopada 2011

Świadectwo Ewy i Stanisława Jagiełłów z rekolekcji tematycznych "Słuchać Pana w Kościele", które odbyły się w Dąbrówce w dniach 21-23 października 2011 r.

Świadectwo Moniki i Aleksandra Flis z rekolekcji wakacyjnych I°, które odbyły się w Dąbrówce w dniach 13 do 29 lipca 2011 r.

Świadectwo Ewy i Mariana Krzemińskich z dnia wspólnoty, który odbył się dn. 8 października 2011r w Paradyżu

Świadectwo Pauliny i Wojtka Sikorskich z rekolekcji oazowych I°, które odbyły się w Dąbrówce w dniach 13 do 29 lipca 2011 roku 

Świadectwo Anety i Huberta Krawczyków z rekolekcji ewangelizacyjnych, które odbyły się w Łebie, w dniach od 25 czerwca - 02 lipca 2011r

Świadectwo Katarzyny i Dariusza Wydrów z ORAR-u I°, który odbył się w Rudniku n/Sanem w dniach 29 lipca do 03 sierpnia 2011r

Świadectwo Katarzyny i Mariusza Majerz-Manieckich z ORAR-u I°, który odbył się w Rudniku n/Sanem w dniach 29 lipca do 03 sierpnia 2011r

Świadectwo Ani i Olgierda Unoldów z rekolecji oazowych III°, które odbyły się w Polanicy-Zdrój w dniach 4 - 20 lipca 2011r

Świadectwo Ani i Tomka Smolarczyków z rekolekcji tematycznych "Osiem błogosławieństw, które odbyły się w Zakopanem - Cyrhli w dniach 8 - 17 lipca 2011r.

Świadectwo Elżbiety i Roberta Mnich z ORAR-u tematycznego "Słowo Boże w Kościele". który odbył się w dniach 25.06-30.06.2011r w Rudniku n/Sanem

Świadectwo Ewy i Roberta Frączyk z Końskich z ORAR-u II°, który odbył się w Dabrówce w dniach od 29.04 do 03.05 2011r

Świadectwo Marii i Ryszarda Bojarskich o Janie Pawle II

Świadectwo Doroty i Marka Grzechocińskich z Zimowej Oazy II°, która odbyła się w Dąbrówce

Świadectwo Ani i Wojtka Kowalskich z XXXVI Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie, która odbywała się w dniach 25 - 27 II 2011 roku w Częstochowie

Świadectwo Ani i Tomka Smolarczyków z XXXVI Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie, która odbywała się w dniach 25 - 27 II 2011 roku w Częstochowie

Świadectwo Basi i Witka Makulskich z Sesji o pilotowaniu kręgów DK”, która odbyła się w Domu rekolekcyjnym w Dąbrówce w dniach 10-14.11.2010

Świadectwo Małgorzaty i Mirosława Wojdatów z ORAR-u I°, który odbył się w dniach 11-14 listopada br. w Mariówce

Świadectwo Jolanty i Wadiusza Chochołów z Sesji o pilotowaniu kręgów DK”, która odbyła się w Domu rekolekcyjnym w Dąbrówce w dniach 10-14.11.2010

Świadectwo Doroty i Waldemara Wielochów  z ORAR-u, który odbył się w Domu rekolekcyjnym Dąbrówce w dniach 22-24 października 2010

Świadectwo Bożeny i Janusza Jemiołów z rekolekcji dla par rejonowych, które odbył się w Warszawie w dniach 15-17 października 2010

Świadectwo Wiesławy i Kazimierza Jaszczołtów  z rekolekcji tematycznych "Słuchać Pana", które odbyły się w Dąbrówce w dniach 15-17 października 2010

Świadectwo Marzeny i Pawła Sołtyków z Dnia Wspólnoty, który odbył się w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Wysokim Kole w dniu 09 października 2010

Świadectwo Doroty i Marka Gałużnych z rekolekcji tematycznych "A Wy za kogo mnie uważacie?" cz. II na bazie rekolekcji 1-ego stopnia, które odbyły się w dniach 10 -18 lipca 2010 w Mariówce

Świadectwo Edyty i Jarka Zielińskich z oazy I°, która odbyła się w Pasierbcu w dniach od 14 - 30 lipca 2010

Świadectwo Ani i Irka Jędrów z rekolekcji tematycznych "A Wy za kogo mnie uważacie?" cz. II na bazie oazy 1-ego stopnia, które odbyła się w dniach 10 - 18 lipca 2010 w Mariówce

Świadectwo Beaty i Marka Sokołowskich z przeżywania Triduum Paschalnego, które odbyło się w dniach 1-4 IV 2010 w Czarnej

Świadectwo Małgosi i Marka Przychodzeniów z "Warsztaty  umiejętności wychowawczych dla rodziców", Które odbyły się w 27-28 marca br. w Radomiu

Świadectwo Bożeny i Jacka Leśnowolskich z rekolekcji tematycznych ,,Gdzie jest mój kraniec świata”, które odbyły się w dniach od 16-18 X 2009 r. w Dąbrówce.

Wspomnienie Marysi i Ryśka Bojarskich o siostrze Jadwidze

Świadectwo Teresy i Tadeusza Kupidurów z rekolekcji tematycznych ,,Gdzie jest mój kraniec świata”, które odbyły się w dniach od 16-18 X 2009 r. w Dąbrówce.

Świadectwo Katarzyny i Bogdana Krzewskich z rekolekcji tematycznych " Zobowiązania w Domowym Kościele drogą do świętości" Rudnik n/Sanem 27.07 - 02.08.2009

Świadectwo Ewy i Bogdana z Gdyni z rekolekcji tematycznych "Zobowiązania w DK", które odbyły się w Rudniku w dniach 27.07 - 02.08.2009r

Świadectwo Rafała, Małgosi i Stasia z rekolekcji „Ekonomia ducha-jak wyjść z kryzysu duchowego”, które odbyło się w Rudniku w dniach 15 - 28 czerwca 2009r

Świadectwo Państwa Iwony i Jana Migów z Triduum Paschalnego przeżywanego w Hodyszewie na Podlasiu w Sanktuarium Matki Bożej Pojednania

Świadectwo Państwa Barbary i Radosława Skrzyńskich z zimowej oazy I°, która odbyła się w dniach 17-31 stycznia 2009 roku w Dąbrówce k/Sulejowa

Świadectwo Państwa Elżbiety i Sławomira Migów ze spotkania opłatkowego Domowego Kościoła w Częstochowie 17-18.01.2009

Świadectwo Państwa Joanny i Michała Piechnów z sesji o pilotowaniu kręgów w Dąbrówce 7-11 listopada 2008r

Świadectwo Państwa Marii Ryszarda Bojarskich z pobytu na rekolekcjach tematycznych w Dąbrówce

Świadectwo Państwa Bernadety i Krzysztofa Kudasów z pobytu na Rekolekcjach III w Wilnie  13–29.07.2008r

Świadectwo Państwa Anny i Jacka Barwickich z pobytu na rekolekcjach w Rudniku n/Sanem

Świadectwo Państwa Krystyny i Tadeusza Piechurskich - "Różnorodność w jedności"

Świadectwo Państwa Ewy i Stanisława Pacan - Dąbrówka 26-28.X.2007r

Świadectwo Państwa J. K. Zwierzyńskich z rekolekcji tematycznych - Dąbrówka 26-28.X.2007r

Świadectwo Państwa Joanny i Waldemara Sułków - rekolekcje w Pionkach 16 – 18.XI.2007

 

Jolanta i Wdiusz Chochół

ORD - Dąbrówka

 

Tu można obejrzeć zdjęcia z rekolekcjii >>>

 

„Światło  (φ Ω ∑ ) Chrystusa przenika całe nasze życie (Ζ Ω Η ), a krew Chrystusa oczyszcza nas z każdego grzechu.’’

W dniach od 28.04.2012 do 01.05.2012 przeżyliśmy w Dąbrówce Oazę Rekolekcyjną Diakonii. Rekolekcje prowadził ks. Aleksander Suchocki i pani Urszula Polh z Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła.

Uczestnikami byli: ks. Grzegorz Lipiec, ks. Mariusz Wincewicz, siostra Anna Baćmaga, para diecezjalna -Ania i Marek Kwiatkowscy, 41 animatorów młodzieżowych, 1 osoba samotna, 8 1/2  małżeństw z Domowego Kościoła. Zostaliśmy podzieleni na 9 grup mieszanych. Tematami  konferencji  były zagadnienia: historia Ruchu Światło-Życie, formacja, diakonia, charyzmat i duchowość. Członkowie ruchu prowadzeni przez Ducha Św., oświeceni przez 5  źródeł światła: światłem rozumu, światłem sumienia,  światłem Słowa Bożego, światłem Chrystusa jako wzoru, światłem Kościoła, mają stawać się  „nowymi ludźmi” we wspólnocie Kościoła. Dzięki dojrzałości chrześcijańskiej i bezinteresownej służbie – diakonii, mamy tworzyć  nową wspólnotę, nową kulturę, być światłem świata i solą ziemi. Ks. Aleksander i pani Ula przekazali nam także informacje o stowarzyszeniu „Diakonia Ruchu Światło-Życie” i zachęcali do wstąpienia. Nowym i bardzo owocnym dla wspólnoty doświadczeniem były spotkania w mieszanych grupach. Wspólnie, młodzież i małżeństwa, dzielili się Słowem Bożym, układali wyznania wiary, dawali świadectwa, podejmowali posługę oraz wspaniale bawili się na pogodnych wieczorach. Wszyscy doświadczyliśmy ogromnej  radości  ze wspaniałej współpracy i jedności w naszej małej wspólnocie. Za ten święty czas rekolekcji, za otrzymane łaski, Chwała Panu.

Jolanta i Wadiusz Chochół

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Barbara i Jacek Rdzankowie

W dniach 5- 8 kwietnia 2012 uczestniczyliśmy wraz z naszymi trzema córkami po raz pierwszy w życiu w Triduum Paschalnym odbywającym się w Czarnej k/Stąporkowa w Domu Rekolekcyjnym księży Pallotynów, którzy sprawują opiekę nad Sanktuarium Matki Bożej Wychowawczyni. Rekolekcje poprowadził ksiądz moderator Maciej Korczyński oraz para animatorska Beata i Marcin Salatowie wraz z parą wspomagającą Anią i Tomkiem Stolarczykami.

Będąc niespełna jeden rok w Domowym Kościele zapragnęliśmy przeżyć Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Pana Jezusa inaczej niż dotychczas, a mianowicie wraz z naszą wspólnotą Ruchu Światło-Życie wziąć czynny udział w obchodach Triduum Paschalnego.

W czasie tych dni doznaliśmy głębokich przeżyć duchowych. Atmosfera wyciszenia i skupienia napełniła nasze serca łaską Bożą. Szczególnym przeżyciem dla nas było w Wielki Piątek  niesienie Krzyża przez naszą rodzinę podczas trzeciej stacji. Udział w liturgii Triduum Paschalnego w Czarneckim Sanktuarium, nabożeństwo Gorzkich Żali, nocna adoracja Jezusa Eucharystycznego, nabożeństwo Effata oraz wspólny śpiew jednoczący całą wspólnotę – to wszystko pozwoliło nam dobrze przeżyć ten najważniejszy czas w roku liturgicznym.

Rekolekcje zakończyliśmy udziałem w Rezurekcji Zmartwychwstania Pańskiego oraz wspólnym śniadaniem przy świątecznym stole.

Czas Triduum Paschalnego ubogacił nasze życie duchowe i pozwolił nam doświadczyć bliskiej, wręcz namacalnej obecności Chrystusa Zmartwychwstałego.

Z głębi serca pragniemy podziękować księdzu moderatorowi oraz parze animatorskiej i wspomagającej za bogate przygotowanie rekolekcji. Dziękujemy również wszystkim, którzy wzięli udział w tym Triduum Paschalnym za możliwość wspólnotowego przeżycia tych dni, a księżom Pallotynom za gościnę.

Barbara i Jacek Rdzankowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Agnieszka i Jacek Wilewscy

            W dniach 2-4 marca w Pionkach byliśmy uczestnikami rekolekcji Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Rekolekcje prowadzone były przez ks. Dariusza Szlachcica diecezjalnego moderatora Diakonii Wyzwolenia oraz parę małżeńską Marysię i Józka Wólczyńskich.

            Temat KWC był nam znany jako członkom Domowego Kościoła. Bliżej zetknęliśmy się z nim na Oazie I i II st. I wtedy w porywie serca włączyliśmy się w to dzieło. Ja podpisałam krucjatę członkowską, a mąż kandydacką na rok, ponowił kontynuację abstynencji podczas pobytu w Ziemi Świętej, ale też tylko na rok.

            Motywem wyjazdu na te rekolekcje była realizacja i wypełnianie zobowiązań wynikających z bycia członkami DK. Jako para pełniąca posługę animatorską, chcieliśmy uświadomić bogactwo, jakie daje przeżycie przynajmniej jednych rekolekcji w roku formacyjnym i zaprosić małżeństwa z naszego kręgu. Początkowa deklaracja chęci wyjazdu całego kręgu bardzo nas ucieszyła ale, gdy nadszedł czas rekolekcji, z różnych przyczyn wszyscy się wycofali. Zostaliśmy sami. Z poczuciem porażki, udaliśmy sie na te rekolekcje. Ciepła i serdeczna atmosfera szybko napełniła nas radością.  W miarę upływu czasu Duch Święty uświadamiał nam, że te rekolekcje są potrzebne szczególnie nam samym. Uzmysłowiłam sobie, że będąc sześć lat członkiem Krucjaty nie byłam na żadnych rekolekcjach z tym związanych. Słuchając konferencji ks. Dariusza i pary prowadzącej docierało do mnie jak wielką pustkę miałam w sercu. Jak wiele potrzeba, by tę pustkę wypełnić. Prowadzący uświadomili nam jak pięknym darem jest ofiara złożona dla innych, ofiara płynąca z miłości do drugiego człowieka. Usłyszeliśmy, że dla  każdego człowieka Bóg ma niepowtarzalny plan, który ma nas uświęcić i prowadzić do zbawienia. Całe życie towarzyszy nam Miłość i Krzyż. Krzyżując swoje grzechy otwieramy się na miłość  Bożą, co prowadzi do jedności i wolności. Bóg w swojej miłości obdarza nas charyzmatem, czyli swoją miłością wylaną na nas w darach Ducha Świętego. Postawiliśmy sobie jednak pytanie. Czy my chcemy je przyjąć i czy się na nie otwieramy? Ksiądz Dariusz przedstawił  bardzo obrazowo chęć przyjęcia tych darów. Dary Boże porównał do wodospadu a nas butelki, uświadamiając, że do zamkniętej butelki nie wpadnie nawet kropla wody. Tak samo jest z nami, jeśli się nie otworzymy na działanie  Ducha Świętego, to łaski spłyną po nas powierzchownie a w środku pozostanie pustka. Otrzymany charyzmat może prowadzić do wolności  ale tej, która przewidziana jest przez prawo Boże. Wsłuchując się w słowa Św. Pawła z Listu do Koryntian „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść ” pozwólmy działać w nas Duchowi Świętemu i korzystać z Jego darów.

        Słuchając poruszających serca świadectw uświadomiliśmy sobie potrzebę  ogromu modlitw i ofiary, by pomóc się wyzwolić naszym braciom z pęta zniewolenia, słuchając jak rozpaczliwie proszą o modlitwę i wsparcie. Będąc ludźmi wolnymi mamy obowiązek pomagania tym, którzy nie potrafią wyzwolić się o własnych siłach.

       Czas rekolekcji, to Święty Czas , czas na zatrzymanie się i zweryfikowanie własnego życia. Owoce rekolekcji zawsze nas zaskakują, bo nie zawsze są takie jakich oczekujemy i ze zdumieniem każdego dnia odkrywamy coraz to nowe owoce.

      Dziękujemy Bogu, że zgromadził nas w tym miejscu i pozwolił poznać wspaniałych ludzi. Szczególne podziękowania składamy Marysi i Józkowi oraz ks, Dariuszowi za stworzenie atmosfery jedności i radości. Za wszystkie dzieła , które sie tu dokonały Chwała Panu!

                                                                 Agnieszka i Jacek Wilewscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Marek Szary

Ksiądz Franciszek – prekursor posoborowej odnowy liturgii

            Księdza Franciszka Blachnickiego poznałem na młodzieżowej Oazie III stopnia w 1976 roku, na którą pojechałem do Krościenka. Poznanie założyciela Oazy Żywego Kościoła i to w centrum Ruchu było dla mnie wielkim przeżyciem. Ojciec, bo tak wszyscy zwracaliśmy się do Niego, był szczupłym, wysokim mężczyzną, rzadko kiedy uśmiechał się, a mimo to biło od Niego jakieś ciepło.

            Podczas Oazy miałem możność widywania Ojca Franciszka niemal codziennie na Eucharystii. Zawsze skupiony, nigdy nie pozostawiał niczego na tzw żywioł. 

Jego konikiem była liturgia. Przekonałem się o tym bardzo dobitnie, kiedy następnego roku, w maju, wyjechałem na KODLA, czyli Kurs Oazowy Diakonii Liturgicznej. Ku memu zaskoczeniu naszym moderatorem został sam ksiądz Franciszek Blachnicki. Codziennie tłumaczył nam znaczenie każdego gestu w liturgii Mszy Świętej, zarówno kapłana jak
i asysty. Trzeba pamiętać, że to, co dziś jest powszechnością, choćby ołtarz soborowy
z kapłanem zwróconym twarzą do uczestników liturgii, w tamtym czasie było rzadkością. Ojciec Franciszek był pasjonatem posoborowej liturgii Mszy Świętej, a w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku nie zawsze spotykało się to z entuzjazmem ze strony kapłanów, czy wiernych.

            Ojciec Franciszek miał również drugą miłość – muzykę. Choć powtarzał nam, że ma drewniane ucho, to z całą swoją pasją zachęcał do nauki śpiewu. Oazowicze odróżniali się od innych wspólnot kościelnych niezwykłym, jak na owe czasy, radosnym muzykowaniem. Śpiewaliśmy idąc na wyprawy otwartych oczu, na rozmowy ewangeliczne, plenerowe czytanie i rozważanie Pisma Świętego. Po tym śpiewie odróżniali nas od innych grup młodzieżowych, również wypoczywających w górach, okoliczni mieszkańcy.

W tym czasie ulubioną piosenką Ojca Franciszka była Rewolucja, może dlatego, że komunistyczna bezpieka reagowała na nią alergicznie. Dwukrotnie musieliśmy uciekać w góry, ostrzeżeni przez gospodarzy, przed nalotem funkcjonariuszy SB, raz ominęliśmy w ten sposób zastawioną na nas na naszej drodze zasadzkę .

            Podczas Oazy III stopnia niezwykłym zaskoczeniem dla nas, młodych ludzi, byli goście, których skierował do nas ks. Franciszek   To nasi rówieśnicy, protestanci ze Stanów Zjednoczonych. Już samo spotkanie z Amerykanami było dla nas  ekscytujące,
a z braćmi odłączonymi wręcz szokujące. Ojciec Blachnicki chciał w ten sposób zarazić nas ich znajomością Pisma Świętego. Na zakończenie wspólnych ćwiczeń duchowych wręczyli nam Biblię w języku polskim wydaną w Londynie, ale pisaną tak archaicznym językiem, że wręcz  niezrozumiałym. Ojciec Franciszek prekursorem ekumenizmu praktycznego.            

            Ksiądz Blachnicki zarażał otoczenie łagodnością, widać było, że kocha ludzi, ale
w sprawach zasadniczych był nieprzejednany i potrafił zaskoczyć słuchaczy niespotykaną wręcz u Niego stanowczością. Po założycielu Ruchu Światło - Życie, zostały mi wzruszające wspomnienia i autograf poświadczający ukończenie przeze mnie KODLA. Wdzięczny za dar Oazy codziennie modlę się o Jego beatyfikację, do czego wszystkich oazowiczów zachęcam.

                                                                Szczęść Boże  Marek Szary

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Ela i Sławek Migowie

XXXVII Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie
Częstochowa 17 - 19 lutego 2012

W dniach 17.02 – 20.02.2012r Pan Bóg pozwolił nam uczestniczyć w XXXVII  Kongregacji Odpowiedzialnych Ruch Światło Życie. Mimo tego, że samochód odmówił posłuszeństwa i niespodziewane sytuacje zawodowe męża, w piątek wieczorem dotarliśmy do Częstochowy. Niestety nie zdążyliśmy na Apel Maryjny. Jednak na koniec dnia z całą wspólnotą naszej diecezji  uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, którą sprawował nasz moderator ks. Grzegorz Lipiec.
          Sobota, to czas niepowtarzalny, w Sali Kordeckiego przy sercu naszej Matki, zebrało się ok. 1000 osób z Polski, Ukrainy, Słowacji, Czechosłowacji, Niemiec, Austrii, Chin i USA
Była obecna para krajowa DK Beata i Tomek Strużanowscy, moderator generalny ks. Adam Wodarczyk , moderator krajowy ks. Marek  Borowski, ks.Wojciech Polak sekretarz generalny Episkopatu Polski, oraz delegat konferencji Episkopatu Polski do spraw Ruchu Światło Życie i bp. Adam Szal. Na sali zapanowała  radość i entuzjazm.
   Podczas jutrzni Ojciec Hubert Lupa wspominał czas, gdy jako młody kapłan uczestniczył w rekolekcjach z ojcem Franciszkiem Blachnickim. Zwrócił naszą uwagę na osobę naszego założyciela, przyznając jak wielkie znaczenie ma zasługa ojca Blachnickiego w odnowie posoborowej liturgii w Polsce.
   Na rozpoczęcie kongregacji ks. Adam Wodarczyk nawiązał do hasła roku: ,, Kościół naszym Domem” – PORTA - FIDEI ( podwoje wiary) Prawdziwy dom to ten, który zbudował sam Bóg. Czujemy się w nim bezpiecznie i wszyscy są siostrami i braćmi.Moderator zwrócił uwagę, że w dzisiejszym świecie są miliony ludzi bezdomnych, którzy nie znaleźli Boga w swoim życiu duchowym. My jesteśmy odpowiedzialni za przekazanie wiary w rodzinie, parafii, kraju, świecie.
   Ogromne wrażenie zrobił główny gość Geok Seng Lim – Chińczyk pochodzący z Malezji, obecnie mieszkajacy w Singapurze. Jego prelekcje koncentrowały się głównie na tym jak ważne jest, budowanie swojego życia na Jezusie Chrystusie, posłuszeństwie Jemu oraz trosce, aby wiarę przekazać przyszłym pokoleniom. Uświadamiał nam, że nasz Ruch może wpłynąć na przyszłość nie tylko Polski, ale i Świata. Trudno wymienić wszystkie jego myśli. Pozwólcie, że choć kilkoma z nich się podzielimy:
1. Uczniostwo- polega na naśladowaniu Jezusa Chrystusa i posłuszeństwu Jemu.
   Jaka jest postawa naszego serca? Jak żyjemy i jak jesteśmy Mu posłuszni?
2. Człowiek zewnętrzny i wewnętrzny.
Na zewnątrz wydajemy się mocni, ślini, ułożeni jednak, gdy nasze wnętrze jest puste łatwo nas zgnieść. Nasz mówca pokazał dwie puszki Coca Coli ( obie na zewnątrz są takie same). Pełna puszka nie dała się zgnieść, lecz pusta z łatwością uległa zgnieceniu.
Należy napełnić się Duchem Świętym – wzmocnić nasze siły wewnętrzne, aby być odpornym na przeciwności i nie stracić wiary.
3. Nie doświadczamy Bożej Miłości, ponieważ jesteśmy zamknięci na działanie Ducha Świętego.
Prowadzący pokazał nam zamkniętą butelkę, która wrzucona nawet pod Wodospad Niagara, nie napełni się. Czy jesteśmy otwarci na działanie Ducha Świętego ? 
4. Bóg chce abyśmy wzrastali w naszej wierze i radowali się w pełni w Bogu.
Nie mów: ,, To niemożliwe, nie dam rady, lecz – wszystko mogę w tym który mnie umacnia”
5. Nie możemy koncentrować się na problemach, bo to przesłania nam Boga, jak księżyc choć obiektywnie mały, powoduje zaćmienie słońca”
           Wieczorem podczas uroczystych Nieszporów 37 osób przyjętych zostało do Stowarzyszenia Diakonia RŚŻ a wśród nich 9 par DK. Wszyscy zostali umocnieni do pełnienia posługi, błogosławieństwem moderatora generalnego ks. Adama Wodarczyka i całej zebranej Wspólnoty.

O godzinie 21 00,  pełni radości - my małżonkowie patrzyliśmy w twarz naszej Matki… Dzień 18.02 to dzień urodzin Sławka; Wielbiliśmy Boga, prosząc o błogosławieństwo. Jeszcze późnym wieczorem, w miejscu noclegu, dzieliliśmy się refleksjami z przeżytego dnia i usłyszanych prelekcji w gronie naszej diecezjalnej wspólnoty. 

             Niedzielę rozpoczyna  Jutrznia, której przewodniczył ks. Oleg Sartakov z diecezji kijowsko-żytomierskiej na Ukrainie. Jego świadectwo życia i pełne humoru opowiadania, jak np. Historyjka o łosiu , który wzgardził krucjatą, obudziły wszystkich zaspanych.  

Kolejna konferencja Geok Seng Lima poparta sugestywnymi obrazami.

6.Łaskę i błogosławieństwo, które otrzymaliśmy od Boga mamy przekazywać innym.
Gdy nasz dom się pali a w nim Ci, których kochamy, to czy idziemy spokojnie? Czy raczej biegniemy, krzyczymy, gubimy nawet buty, nie zwracając uwagi na innych? Taka właśnie jest  potrzeba głoszenia Ewangelii w dzisiejszym świecie.

7.Ewangelizacja powinna być więc stylem i częścią naszego życia. Zróbmy wszystko co do nas należy, by nasz Ruch wzrastał. Prelegent przedstawił tę myśl obrazując sportowców. Należy się zastanowić, czy wychowujemy w Ruchu czynnych graczy, czy tylko komentatorów kanapowych? Zawodnik biega po boisku, jest zmęczony ponosi wysiłek. Krytykant obserwuje,  nie angażując się.

Czy przypadkiem naszemu Ruchowi nie zagraża urzeczywistnienie się przedstawionego schematu prezentującego proces umierania ruchów: Ruch -> Zarządzanie -> Pomnik.

      Wszystkie trzy konferencje pobudziły naszą wyobraźnię, a także wzbudziły chęć działania. Uzmysłowiły nam jak ogromną rolę w dzisiejszym Świecie ma Nowa Ewangelizacja. Mamy dbać, by nasz Ruch w przyszłości nie został pomnikiem!

         Eucharystia  w Kaplicy Matki Bożej, której przewodniczył ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski jest szczytowym, ale jednocześnie ostatnim momentem Kongregacji.

Nasza diecezjalna wspólnota pozostaje jednak na chwilę, by spotkać się z arcybiskupem, przekazać ciepłe życzenia i drobiazgi, które będą z pewnością przypominać naszą diecezję i to spotkanie. Z Jego strony jest uśmiech, są obrazki, uściski  i ojcowskie błogosławieństwo.


Bogu Niech będą dzięki za ten czas Łaski
 Ela i Sławek Miga

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Paulina i Mieciu Olszewscy

ŚWIADECTWO ONŻ III stopień DĄBRÓWKA K/SULEJOWA

Na rekolekcje III stopnia zapisaliśmy się zaraz,  jak tylko pojawiły się na ogólnopolskiej stronie DK. 15 dniowa ucieczka od rzeczywistości i jednocześnie całkowite oddanie się Duchowi Świętemu. Nie zaprzątaliśmy sobie głowy tym, komu powierzymy nasze 25 ha gospodarstwo. Cały czas powtarzaliśmy sobie, że jak Pan Bóg dał nam okazję żeby jechać na te rekolekcje, to ,, podsunie" nam kogoś, żeby zajął się gospodarstwem pod naszą nieobecność. I tak też się stało. Tydzień przed rekolekcjami, po przemodleniu tego w Kościele NMP w naszym Rejonie, Duch Święty zadziałał. Na rekolekcje jesteśmy bardzo otwarci i chętnie na nie wyjeżdżamy, a OAZA III stopień to dla nas naprawdę wielki krok do przodu. Naszą podróż powierzyliśmy Matce Najświętszej i Św. Krzysztofowi.

Dojechaliśmy szczęśliwie. Wszyscy już na nas czekali, bo dotarliśmy prawie jako ostatni. Atmosfera rewelacyjna, wszyscy bardzo mili, życzliwi, pomocni, otwarci. Po kolacji było zawiązanie wspólnoty. Już po pierwszych słowach Ks. Henryka Dziadczyka łzy popłynęły nam z oczu – tak dotarł do naszych serc i nie tylko. Pan Bóg postawił nam na drodze tylu wspaniałych ludzi i wspaniałego księdza, który każdego dnia wspierał nas swoim słowem i pokazywał nam, jak mamy budować wspólnotę opartą na miłości. Codzienny dialog małżeński uczył nas na nowo miłości do siebie i dzieci. Stawaliśmy się nowymi ludźmi. Wspaniale również przeżyliśmy czuwanie przed Najświętszym Sakramentem, na którym ja przez ten cały czas nie mogłam wypowiedzieć słowa – tak  mi się dobrze Jezu przy Tobie płakało – a  Mieciu gorliwie się modlił. W ostatnich dniach rekolekcji został zaproszony ksiądz egzorcysta, z którym modliliśmy się modlitwą 5 kluczy,  tzw. modlitwą o uwolnienie. W tej modlitwie uświadomiliśmy sobie jak zło może być blisko, jaką wielką łaską może obdarzyć nas Pan Bóg i odblokować wiarę w naszych sercach (nasze owoce). W tej pięknej modlitwie stanęliśmy w mocy Jezusa Chrystusa, który oczyszcza nasze serca. Na Dzień Wspólnoty  pojechaliśmy do Częstochowy. Nasza starsza córka Antosia była zachwycona tym, że mogła pojechać do Matki Boskiej Częstochowskiej. Również duże wrażeni zrobił na niej Archanioł Michał, umieszczony przy wejściu,  przyciskający diabła nogą (powiedziała: ,,Tupnął tego złego diabła nogą”). Dla nas ten wyjazd był szczególny. Tam właśnie ze łzami radości w oczach mogłam powiedzieć Naszej Kochanej Matce: ,, Dziękuję Ci Mateczko za mojego męża, za dzieci i za wszelkie łaski, które dla nas wyprosiłaś u Swego Syna, za wzrastanie w wierze i za to, że zawsze prowadzisz nas po właściwych ścieżkach życia”.

Oboje z mężem i dziećmi chcielibyśmy, aby te rekolekcje nie miały końca. Czas minął zbyt szybko.  Dziękujemy za dar tych rekolekcji, na które mogliśmy pojechać i uwielbiać Pana i Niepokalaną Matkę  Kościoła.

Chwała Panu!

Paulina i Mieciu Olszewscy z Joasią i Antosią ( Diecezja bydgoska)

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Edyta i Andrzej Zalegowie

ORAR tematyczny - "Komunia w Małżeństwie"

Nasze pierwsze rekolekcje-spontaniczna decyzja. Jedziemy. Pada deszcz, dzieci podekscytowane. Wita nas nasza para prowadząca . Idziemy na Mszę . Jesteśmy w kaplicy, na ścianie krzyż i obraz. Syn i Matka patrzą na nas, znają i rozumieją.
 Ranek. Wstajemy na Jutrznię, która odurza słowami, melodią. Konferencja, Eucharystia, dialog, błogosławieństwo. Wszystko   o nas i dla nas. Każde słowo pochłaniamy i analizujemy. Porównujemy z naszym życiem i postępowaniem. To jak puzzle, małe kawałeczki, które pieczołowicie ułożone dadzą całość. Nie da się opisać, to trzeba przeżyć .Każdy na swój sposób.
Jechaliśmy  niepewni, wyjeżdżamy umocnieni. W środku radość – ten czas to nie był czas stracony. Zaowocuje – już owocuje…

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Basia i Paweł Brzescy

ORAR I st. Dąbrówka 9-13 listopad 2011

 

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z rekolekcji>>>

 

Jesteśmy od sześciu lat w ruchu Domowego Kościoła. Rekolekcje w Dąbrówce -to nasze pierwsze rekolekcje. Przez tyle lat bardzo skutecznie wzbranialiśmy sie od wyjazdów zorganizowanych przez wspólnotę. Uważaliśmy, że to nie dla nas. Jadąc do Dąbrówki - jeszcze w samochodzie - przyrzekliśmy sobie, że jeśli nam się nie spodoba - po dwóch dniach wracamy do domu. Jak się potem okazało zostaliśmy do końca.

Kiedy rekolekcje się juz kończyły, łzy wzruszenia napływały do oczu. Pan Bóg nie szczędził nam łask, ale obsypywał nimi obficie. Przez sześć lat w Ruchu Domowego Kościoła wydawało nam się, ze dobrze rozumiemy zasady uczestnictwa w tym ruchu i niewiele nowego możemy sie dowiedzieć. Myliliśmy się. Pewne „rzeczy“ należy odczuć „od środka“, aby je zrozumieć, sam intelekt - nie wystarcza.

Głęboko w pamięci zapadła nam modlitwa małżeńska przed Najświętszym Sakramentem. Uwielbialiśmy, dziękowaliśmy i prosiliśmy Pana we wspólnej, spontanicznej modlitwie. Mocno odczuliśmy siłę modlitwy we wspólnocie:, „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,15-20).

 

Odczuliśmy głęboki pokój w sercu i braterska miłość do ludzi, którzy - podobni do nas - modlili się sie głośno do miłosiernego Boga. Otrzymaliśmy błogosławieństwo NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM. Wierzymy, że ogromna siła spłynęła na nas... Bogu niech będą dzięki. Kolejnego dnia czekało nas nowe przeżycie -MODLITWA WSTAWIENNICZA-. Zgromadzeni w kręgu - nad klęczącym bratem lub siostrą - z wyciągniętymi rekami nad głowa klęczącego, w skupieniu i ciszy modliliśmy się o potrzebne mu łaski. Na wielu twarzach pojawiły się sie łzy. Pan Bóg głęboko poruszał serca. Odczuwaliśmy mocną potrzebę modlitwy za bliźniego. Pan wlewał w serca łaskę braterskiej miłości. Zrozumieliśmy, że nie można kochać Boga, nie kochając bliźniego. Czuliśmy mocno - wielką chęć wyproszenia łask dla osoby, za którą sie modliliśmy. Ufamy, że ten wieczór obfitował w łaski. Niech Pan Bóg będzie za to uwielbiony!

Przez te krótkie cztery dni poznaliśmy wielu nowych ludzi. Okazało się, że szybko stali sie nam bardzo bliscy. Czuliśmy sie małą wspólnotą, a „Pan przechadzał sie miedzy nami“. Zrozumieliśmy jak ważna jest wspólnota, której członkowie wzajemnie się ubogacają.

 

Bardzo jesteśmy wdzięczni kapłanowi Przemkowi Wójcikowi, który prowadził konferencje, przewodniczył w modlitwach oraz znajdował czas na indywidualne rozmowy. Jego autentyczna, chrześcijańska postawa, była potwierdzeniem prawdziwości słów, które do nas kierował. Poruszał serca i umysły. Niech Pan Bóg mu błogosławi!

Byliśmy również pod wrażeniem bardzo dobrej organizacji tych rekolekcji. Nasza para prowadząca Jola i Wadiusz Chochoł oraz para pomocnicza Agnieszka i Artur Kubas włożyli wiele pracy i wysiłku, abyśmy my uczestnicy skorzystali jak najwięcej. Plan zajęć był napięty, ale niemęczący. Zdajemy sobie sprawę że, kiedy my odpoczywaliśmy, oni pracowali, oby wszystko było dopięte „na ostatni guzik“. Swoim świadectwem i postawa zachęcali do pełnego poznania charyzmatu Ruchu Domowego Kościoła.

Niech im również Pan Bóg błogosławi - to oni właśnie zwrócili uwagę, na moc błogosławieństwa. Dziękujemy Wam oraz wszystkim uczestnikom rekolekcji.

 

Basia i Paweł Brzescy

Chwała Panu!

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Ewa i Stanisław Jagiełłowie

„Słuchać Pana w Kościele”

 rekolekcje z moderatorem krajowym DK ks. Markiem Borowskim

               

            W dniach 21-23 października 2011 roku, w Dąbrówce w diecezji radomskiej, przeżywaliśmy rekolekcje pt. „Słuchać Pana w Kościele” prowadzone przez moderatora krajowego Domowego Kościoła ks. Marka Borowskiego SAC. Jest to jednocześnie temat tego roku formacyjnego. Ubiegłoroczny brzmiał podobnie, „Słuchać Pana” i dotyczył słuchania Chrystusa w Jego Słowie i głosie wspólnoty, tegoroczny zaś, zwraca naszą uwagę na posłuszeństwo i wierność nauczaniu Kościoła. Rekolekcje były więc odpowiednim miejscem i czasem do pogłębiania obu tych tematów.

            Już w pierwszym namiocie  spotkania zgłębialiśmy fundament naszej wiary: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18).

            Podczas konferencji ks. moderator, powołując się na Pismo Święte i różne dokumenty Kościoła, mówił o Kościele jako Ludzie Bożym zgromadzonym przez Chrystusa, Jego Mistycznym Ciele. Ta tajemnicza rzeczywistość znalazła też  określenie „powszechny sakrament zbawienia, czyli widziany znak niewidzialnej boskiej rzeczywistości zbawczej”. Ks. Marek podkreślał, że jedność Kościoła, to jedność organiczna, jak organizm ożywiony Duchem  Świętym, a nie organizacyjna jedność jak w państwie absolutnym, gdzie wymusza się posłuszeństwo. Wiele miejsca rekolekcjonista poświęcił miejscu charyzmatu w Kościele. Jedność Kościoła jest zachowana, gdy charyzmat jest poddany osądowi Urzędu Kościoła. Przykładem jest Św. Paweł, który pod działaniem Ducha Świętego zaczyna głosić Słowo Boże, ale idzie również do Jerozolimy i prosi apostołów by zbadali i potwierdzili prawdziwość tej nauki. Takie jednoznaczne kryterium jest dla Kościoła wielką pomocą w ocenie różnych „charyzmatyków” wypowiadających posłuszeństwo swoim przełożonym.

            Tę trudną, wielowymiarową rzeczywistość, ks. Marek potrafił również przybliżyć nam w sposób łatwy do zapamiętania, choć często wymagający jeszcze wielu przemyśleń. Np.: „miarą miłości jest to, że jest bez miary”, „świętość to nie idealność”, lub „jeśli człowiek przestaje żyć tak jak wierzy, to zaczyna wierzyć tak jak żyje”.

            Ks. moderator przypominał, że rekolekcje to kolejny krok ku Chrystusowi, budowanie zażyłości z Nim. Trzeba o to prosić Ducha Świętego, korzystać z sakramentów świętych, ale także wsłuchiwać się we wspólnotę, w której żyjemy. Ważną sprawą jest również umiejętność nie sądzenia innych i właściwe rozpoznanie woli Bożej.

            Z pewnością wszyscy uczestnicy rekolekcji zapamiętali anegdotę o gospodarzu, któremu zaginął koń - „nieszczęście” mówili sąsiedzi, „szczęście, nieszczęście? Bóg to wie!” odpowiadał gospodarz. Gdy koń się odnalazł i to nawet ze źrebięciem, mówili „szczęście, że zaginął” bo teraz są dwa. I znów padała odpowiedź: „szczęście, nieszczęście? Bóg to wie!”. Gdy syn gospodarza spadł z konia i złamał nogę, mówili „nieszczęście”, potem znów było „szczęście” gdy innych młodzieńców wzięto do wojska na wojnę, a syn gospodarza został w domu. To „szczęście, nieszczęście? Bóg to wie!” pojawiało się wielokrotnie przy różnych okazjach przez całe rekolekcje, a u nas, już w domu, trwa nadal.

            Spotkania w grupach oraz godzina świadectw były dla nas okazją, bardzo budującą, do poznania innych osób, ich rozumienia Kościoła, sposobów odnajdywania w nim swojego miejsca, rozpoznawania charyzmatów i podejmowania diakonii.

            Nasza wspólnota rekolekcyjna liczyła 71 osób z całej diecezji radomskiej. Posługę animatorów prowadzących pełniła para diecezjalna  Ania i Marek Kwiatkowscy. Oni zadbali również, by obecność moderatora krajowego była okazją do spytania go o sprawy Ruchu widziane z szerszej perspektywy.

            Ks. Marek ma duże doświadczenie, nie tylko jako kaznodzieja, moderator DK, ale też jako proboszcz. Zachęcał on ,aby nie konkurować z innymi wspólnotami w naszych parafiach, lecz budować „jedność w różnorodności”. Mówił dużo o potrzebie zgłębiania charyzmatu Ruchu Światło-Życie z perspektywy Domowego Kościoła. Na pytanie o możliwości skracania rekolekcji wakacyjnych stwierdził stanowczo, że to wbrew charyzmatowi Ruchu. Nasz założyciel Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki dostrzegał też przeszkody dla tej formy rekolekcji, przeprowadził nawet sam krótsze i stwierdził, że najlepsze są jednak, te 15-dniowe. Odkrycie charyzmatu swojego założyciela i wierność mu pomagają każdemu zakonowi czy ruchowi w zachowaniu swojej tożsamości. Nasze trudności w otrzymaniu tak długiego urlopu [„Szczęście, nieszczęście? Bóg to wie!” :)], czy problemy związane z większymi kosztami, można często pokonać większą odwagą wobec szefów, czasem cierpliwością czekania a zawsze modlitwą.

            O nasze potrzeby ciała troszczyła się para gospodarcza Ela i Stasio Pacanowie, wraz z kucharką panią Teresą, oraz wsłuchiwała się (tym razem w nasze możliwości) animatorka muzyczna Magda Rudzka. Wielokrotne przekonywanie nas, że „Jesteśmy piękni Twoim pięknem, Panie!” -dało  efekt zwłaszcza w czasie Liturgii Godzin. Było pięknie!

Wyrazem jedności Ruchu na tych rekolekcjach były odwiedziny i wspólne sprawowanie Eucharystii z ks. Markiem Borowskim  także moderatorów Ruchu Światło-Życie: diecezjalnego ks. Grzegorza Lipca i rejonowego Rejonu Michałów- ks. Michała Michnickiego.

            Za prawdziwie pasterską służbę księdzu moderatorowi Markowi, oraz animatorom i pozostałym uczestnikom, za stworzenie wspaniałej atmosfery otwartości i radości, składamy serdeczne Bóg zapłać!

            Za wszystkich i wszystko, Bogu niech będą dzięki!

Ewa i Stanisław Jagiełłowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Monika i Aleksander Flis

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Mamy na imię Monika i Aleksander,  wraz z trójką dzieci (Martą 5,5 roku, Tomkiem 3,5 roku i Adasiem 2 lata) jesteśmy od maja bieżącego roku w  Domowym Kościele. Chcieliśmy się podzielić tym, co Chrystus zmienił w naszym życiu.

 

Małżeństwo, w którym był egoizm, „ciche dni”, złość, brak porozumienia, zmienił w dwoje kochających się ludzi. Jak to się w tak krótkim czasie stało? W maju wyjechaliśmy na 3-dniowe rekolekcje ewangelizacyjne prowadzone w Ognisku Domowym w Olszy. Tam po raz pierwszy modliliśmy się wspólnie. Ta małżeńska modlitwa zaowocowała tym, iż z łagodnością weszliśmy w nasz pierwszy dialog małżeński. Podczas dialogu podzieliliśmy się swoimi odczuciami, co do minionych trudnych lat, spędzonych razem. Podjęliśmy także trzy zobowiązania: pierwsze to zobowiązanie rodzinnej modlitwy, drugie to konsekwentne trzymanie się zasad naturalnego planowania rodziny, wreszcie trzecie, prozaiczne, iż będziemy na co dzień dla siebie życzliwi, szczególnie w „porannej gonitwie” i chwilach większego stresu.

Już w krótkim czasie atmosfera w naszym domu poprawiła się. Zaczęliśmy swoje uczynki oceniać w świetle tego, jak Chrystus postąpiłby w danej sytuacji. Modlitwa oraz otwarcie się na życie nie było obciążeniem, ale naszą  radością, tym, co nas łączy.

Aby nie ustawać w dobrym, w lipcu wyjechaliśmy na 15-dniowe rekolekcje OŻK I stopnia do Dąbrówki, organizowane przez diecezję Radomską. Mąż po paroletnim okresie unikania sakramentu pokuty i pojednania przystąpił do spowiedzi. Była to nasza wspólna radość. Odrzuciliśmy starego człowieka, cielesnego i rozpoczęliśmy nowe życie w Chrystusie. Przeżywając rocznicę naszego ślubu, odnowę Chrztu Świętego nad brzegiem Pilicy, ponowienie przyrzeczeń sakramentu małżeństwa, narodziliśmy się na nowo. Lektura Pisma Świętego, codzienna Eucharystia bardzo zbliżyły nas do Boga i siebie nawzajem. W kolejnym, drugim dialogu małżeńskim, do którego przygotowały nas pary prowadzące, dzieliliśmy się nawzajem wiarą, tym, jak się czujemy w nowej dla nas rzeczywistości Kościoła Domowego. Obydwoje przyznaliśmy, iż  nasze życie nabrało głębszego sensu. Pełni szczęścia staliśmy się zakochani w Bogu i w sobie. Podjęliśmy kolejne zobowiązania: codziennej wspólnej lektury Pisma Świętego, częstszej niż raz w tygodniu Eucharystii, oraz dzielenia się naszą wiarą, co właśnie w tej chwili czynimy.

W naszym życiu jest nadal wiele obowiązków i trudów, ale jest w nim harmonia, miłość i zrozumienie. Ja kocham swojego męża nie dlatego, iż ma on określone ludzkie cechy, ale dlatego, że modli się on do Boga.

Podejmowane wyrzeczenia są dla nas źródłem łaski i chcielibyśmy tym parom, które boją się powiedzieć „tak” Chrystusowi („tak” we wszystkim), ludziom którzy, żyją obok siebie, a nie razem, przekazać: zacznijcie się wspólnie modlić. Zacznijcie od modlitwy, a Pan Bóg was poprowadzi i w tym, co po ludzku trudne, będzie z wami.

Obecnie każdy dzień rozpatrujemy w świetle życia wiecznego oraz tego,  czy nasze uczynki zbliżają nas do Boga. Przyświecają nam słowa z Księgi Barucha 4,28 - Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga, tak teraz nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie.

Szczęść Boże wszystkim, którzy żyją dla Chrystusa!

Szczególne podziękowania składamy księdzu Krzysztofowi Wróblowi i parom prowadzącym rekolekcje w Dąbrówce: Elżbiecie i Stanisławowi Pacanom oraz Bożenie i Januszowi Jemiołom. Nie tylko za 15 dni rekolekcji, ale za wiarę, nadzieję i miłość dziękujemy. Waszymi rękoma Bóg realizuje plan zbawienia. Bóg zapłać.

 Monika i Aleksander Flis

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Ewa i Marian Krzemińscy

Przeżycia z Dnia Wspólnoty w Paradyżu

 „Słuchać Pana w Kościele” to tegoroczny temat formacji w naszym Ruchu. Wprowadzeniem do tego tematu na początku roku formacyjnego był Diecezjalny Dzień Wspólnoty Ruchu Światło Życie, który przeżywaliśmy w Sanktuarium  Chrystusa Cierniem Ukoronowanego w Paradyżu w dniu 8 października 2011 roku. Uczestników wspólnoty – dzieci, młodzież i dorosłych powitał Moderator Diecezjalny ks. Grzegorz Lipiec. Po zawiązaniu Wspólnoty konferencję na temat „Słuchać Pana w Kościele” wygłosił ks. Roman Adamczyk. Zwrócił on uwagę na fakt, jak trudno w obecnych czasach słuchać Boga i drugiego człowieka. Świat, w którym żyjemy to przede wszystkim świat „mowy”. Dlatego też trzeba nam nauczyć się słuchać tak, aby otaczający nas szum napływających, różnorodnych informacji nie zakłócił naszej wyobraźni i miłości do Pana Boga. Słuchanie, to nie tylko fizyczne odbieranie dźwięków, ale to otwieranie się istoty ludzkiej całym sercem i całym swoim życiem. Odnosi się to w sposób szczególny do posłuszeństwa Bogu. W tym słuchaniu rodzi się wiara, a ona pozwala człowiekowi mocniej przylgnąć do Boga. Postawa naszego słuchania winna wyrażać się poprzez codzienny trud pracy, poświęcania się i modlitwy. Przykładem dobrego słuchania, na jaki wskazał ks. Roman Adamczyk była postawa Maryi, która przyjęła Słowo Boga i żyła tym Słowem, jako „pokorna Służebnica Pańska”. Nasze trwanie w Ruchu Domowego Kościoła powinno wynikać z przyjęcia przez nas, na wzór Maryi, postawy słuchania, pełnego zaangażowania oraz służenia innym w duchu miłości i pokory.

Centralnym punktem spotkania była wspólna Eucharystia, której przewodniczył
ks. bp Stefan Siczek. W homilii ks. Biskup nawiązał do potrzeby patrzenia z zachwytem na dzieła Jezusa. Z zachwytem też winniśmy słuchać Chrystusa tak, jak uczeni w piśmie słuchali 12 letniego Jezusa w świątyni. Bowiem życie nasze to czas na szukanie Boga.

Tradycyjnie po Mszy Św. cała wspólnota została zaproszona na agapę przygotowaną przez miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich. W trakcie agapy czas uprzyjemniły śpiewem panie z Koła Gospodyń, a szczególnie dzieci z ludowego zespołu.  

Dzień Wspólnoty zakończyliśmy w Sanktuarium odmówieniem koronki do Miłosierdzia Bożego.

Dziękujemy Bogu, że zgromadził nas w tym szczególnym miejscu po to, abyśmy zaczerpnęli wiedzy dotyczącej słuchania Boga i ludzi, a także napełnili się mocą i nadzieją na trwanie przy Chrystusie. Umieć słuchać człowieka to umieć słuchać Chrystusa. Niech te słowa towarzyszą nam w codziennym naszym życiu.

 Ewa i Marian Krzemińscy

 
Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Paulina i Wojtek Sikorscy

Świadectwo z Oazy Rodzin I stopnia w Dąbrówce 13-29 VII 2011

Wybierając się na rekolekcyjny wyjazd towarzyszyła nam ciekawość ale i obawy, czy dzieci "pozwolą" nam uczestniczyć w formacji oazowej, czy nawiążą kontakt z innymi dziećmi i diakonią wychowawczą.
Mieliśmy również oczekiwania, aby odpocząć od trudu dnia codziennego.

Pobyt w Dąbrówce dostarczył nam wielu silnych przeżyć, a najmocniej przeżyliśmy obrzęd zmycia z siebie starego człowieka i przyjęcia Jezusa jako naszego Pana i Zbawiciela oraz adorację Najświętszego Sakramentu, kiedy to trzymając się za ręce równocześnie dotykaliśmy monstrancji i modliliśmy się.
W tych dniach doświadczaliśmy głębszego skupienia na modlitwie.

Podczas dialogu małżeńskiego prawdziwie czuliśmy obecność Ducha Św. Mieliśmy sobie dużo do powiedzenia, a nie było to czynienie wyrzutów i zarzutów drugiej osobie.

Tematyka poruszana w Szkołach Życia pogłębiła naszą wiedzę i ucieszyła, że można porozmawiać z innymi na tematy, których z reguły nie porusza się na co dzień. Bliżej zapoznaliśmy się z działalnością Domowego Kościoła.

Okazało się, że czas Oazy to czas zacieśniania więzi z Panem Bogiem, jak również więzi między nami małżonkami. Przeżyliśmy pewien renesans życia małżeńskiego. "Dotarło" do nas to, że sakrament małżeństwa jest wielką łaską dla nas, bez której byłoby niemożliwe bycie ze sobą szczególnie w trudnych momentach życia.

Rodzinna i przyjacielska atmosfera panująca podczas oazy zapewniła nam wewnętrzny spokój, tak konieczny do przeżywania rekolekcji, a zarazem tak poszukiwany w zaganianym życiu.

Pobyt dał nam radość i chęć życia bliżej Pana Boga i bliżej siebie nawzajem.
Wypełnianie zobowiązań Domowego Kościoła przychodzi nam o wiele łatwiej i skuteczniej, niż w okresie przed oazą.

Dziękujemy Bogu za ten błogosławiony czas i wiemy, że były to nasze pierwsze rodzinne rekolekcje, ale nie ostatnie.

Szczęść Boże

                                                                                              Paulina i Wojtek Sikorscy

                                                                                              Diecezja Radomska

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Aneta i Hubert Krawczyk

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

       W dniach 25.06-02.07.2011 byliśmy uczestnikami rekolekcji ewangelizacyjnych Domowego Kościoła w przepięknej miejscowości nad morzem- w Łebie. Pojechaliśmy, gdyż chcieliśmy zrobić sobie nawzajem jakiś wyjątkowy prezent na trzecią rocznicę ślubu.

       Pobyt rozpoczął się kolacją. Zasiedliśmy do siedmioosobowego stolika, gdzie od razu przysiadło się do nas pięcioro dzieci. Mąż zażartował, że w jednej chwili staliśmy się małżeństwem wielodzietnym i, że to na pewno jest jakiś znak. Kolejny znak przyszedł na pierwszej Mszy Św. w pierwszym czytaniu, które opowiadało o kobiecie, która nie ma dziecka, w którym padły słowa: "I powiedział : za rok o tej porze będziesz pieścić syna". Jeden Bóg wie, jak bardzo pragnęłam by te Słowa były do nas. Na rekolekcjach poznaliśmy małżeństwo,  które niedawno tak jak my pożegnało swoją pierwszą kruszynkę. Nie mogliśmy się nagadać... Kolejne dni, Słowa Boże, o Abrahamie, od którego Bóg zażądał ofiary w osobie jedynego syna, którego i tak oszczędził od stracenia, o tym, że nie Rodzice, nie syn czy córka są najważniejsi, ale Bóg. Każdego dnia czuliśmy się coraz bliżej Boga i coraz bliżej siebie i coraz bliżej drugiego człowieka. Na świadectwie oznajmiłam wszystkim uczestnikom, że przez te rekolekcje Pan Nasz Miłosierny przekazał nam przesłanie: przez ostatni rok tak nas złamał, tak nas skruszył, tak nas wypalił, by został tylko ON. Po powrocie do domu otrzymaliśmy sms-a od pewniej osoby z rekolekcji o treści: " nie mogę zapomnieć o Waszym świadectwie. Mam jednak taką myśl: Bóg jest specjalistą od sytuacji niemożliwych". Za niedługi czas okazało się, że Pan nam pobłogosławił.

       Dziękujemy każdej osobie z osobna za obecność i całe bogactwo jakie wniosła w naszą Łebską wspólnotę, Bogu dziękujemy za to, że skroił te rekolekcje na miarę naszych przeżywanych smutków, a dzieciom dziękujemy, że tuliły się do nas i z utęsknieniem wołały ciooooooooocia, wuuuuuujek.

Prosimy o modlitwę. Chwała Panu.

Aneta i Hubert Krawczyk

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Katarzyna i Dariusz Wydra

Chcielibyśmy podzielić się naszymi przeżyciami z ORAR-u I st. w Rudniku nad Sanem w dniach 29.07-03.08.2011r.

Moderatorem był ks. Grzegorz Murawski , parą prowadzącą byli Jola i Jacek Drabik, Pomagali im Ania i Rafał Kramer. Uczestnikami było 21 rodzin.

 

Jesteśmy małżeństwem 14 lat, mamy trójkę dzieci Anie 12 lat  Mateuszka  5 lat i Zuzię 4 latka. W Domowym Kościele jesteśmy od niedawna , były to nasze pierwsze rekolekcje .

 

Do Rudnika jechaliśmy z nadzieją znalezienia właściwej drogi w życiu, poprawienia  psujących się relacji między nami. Ten rok był dla Nas bardzo ciężki również z powodu operacji kręgosłupa Ani . Na szczęście na swej drodze spotkaliśmy ludzi , którzy zaprosili nas do Domowego Kościoła i dzięki Nim pojechaliśmy na rekolekcje.

 

Niesamowitym przeżyciem dla Nas była Adoracja Najświętszego Sakramentu podczas  której nasze dłonie trzymaliśmy na monstrancji tworząc trójkąt z Panem Bogiem.

Ta chwila pozostanie długo w pamięci, płynące łzy, mocniejsze bicie serca wzajemne  przeprosiny za  zło które sobie czynimy, pozwoliła Nam zrozumieć że dotknął nas Duch Święty, który jest zawsze z Nami na dobre i złe a My jesteśmy słabi i tak często o tym zapominamy. Interesującym przeżyciem była adoracja ikony św. Rodziny podczas której prowadzący przedstawiali i omawiali poszczególne symbole i gesty które przedstawia ikona .

Podczas konferencji dowiedzieliśmy się dużo ciekawych rzeczy o historii ruchu , założycielu, zasadach Domowego Kościoła. Zrozumieliśmy że tą drogą chcemy podążać w Naszym dążeniu do świętości. Dziękujemy wszystkim Tym których spotkaliśmy na tych rekolekcjach.

 

Chwała  Panu!

                                                                          Katarzyna i Dariusz  Wydra z dziećmi

                                                                                           Diecezja Radomska

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Katarzyna i Mariusz Majerz-Manieccy

W dniach 29.07 – 3.08.2011 w Rudniku nad Sanem przeżywaliśmy rekolekcje ORAR I st. wraz z 21 parami małżeńskimi. Posługę moderatora pełnił ks. Grzegorz Murawski, parą odpowiedzialną byli Jolanta i Jacek Drabikowie, a pomagali im Anna i Rafał Kramer.

 Nasz udział w Domowym Kościele to naturalna konsekwencja przeżytej wcześniej formacji w Ruchu Świtało-Życie. Faktycznie jednak poznawanie charyzmatów Ruchu już we dwoje – w małżeństwie, wiązało się dla nas z wieloma trudnościami. Podczas spotkań w Kręgu i rozmów z innymi małżeństwami niejednokrotnie zadawaliśmy sobie pytanie, czy to rzeczywiście jest nasz Ruch – ten, który pokochaliśmy i w którym wzrastaliśmy. Z tymi wątpliwościami przyjechaliśmy do Rudnika.

 Już w pierwszym dniu odetchnęliśmy z ulgą, gdy jako temat dnia przedstawiono nam charyzmat Światło-Życie. Kolejne tematy: Nowy Człowiek, Nowa Wspólnota i Nowa Kultura przyjmowaliśmy już z radością i przeświadczeniem, że Domowy Kościół to nasz dom, że rzeczywiście tutaj nasz dalszy rozwój duchowy może przebiegać zgodnie z bliskimi nam ideałami.

Bardzo budujące było dla nas spotkanie dotyczące Krucjaty Wyzwolenia Człowieka poprowadzone przez Parę Diecezjalną Annę i Marka Kwiatkowskich. Sami od kilkunastu lat jesteśmy członkami Krucjaty, ale to spotkanie napełniło nas na nowo entuzjazmem, przypomniało nam o wartości KWC w naszym życiu, o tym jak wiele dobra i radości doświadczyliśmy przyjmując wezwanie do całkowitej abstynencji.

Pięknym i zarazem trudnym doświadczeniem była dla nas modlitwa przed Najświętszym Sakramentem, podczas której klęczeliśmy trzymając dłonie na podstawie monstrancji i jednocześnie trzymając się za ręce. Nasze dłonie utworzyły trójkąt, w którego narożach obecny był Jezus i każde z nas. Było to fizyczne doświadczenie, że teraz stajemy przed Panem już we dwoje i to jak będzie wyglądała nasza relacja z Bogiem jest ściśle związane z naszą relacją małżeńska, że możemy naszego  współmałżonka „przyciągać” do Boga lub stać się wręcz przeszkodą na drodze do Pana. To doświadczenie uświadomiło nam, że musimy popracować nad naszą modlitwą małżeńską, która stanowi dla nas ogromną trudność.

Z wielkim podziwem patrzyliśmy na pary z dłuższym od nas stażem małżeńskim, na tych którzy spędzili razem 20-ścia, 30-dzieści, a nawet 44 lata i stale wzrastają na drodze do świętości. Podziwiamy tych, którzy po wielu latach małżeństwa znajdują siły, by podejmować trudne zobowiązania Ruchu. Choć często oznacza to zmianę stylu życia. Ich zachwyt nad charyzmatem Ruchu, otwartość na modlitwie i podczas dzielenia się własnymi doświadczeniami utwierdziły nas w przekonaniu, że warto iść tą drogą.

Rekolekcje przeżywaliśmy z naszymi córkami Milenką i Marysią, które z łatwością odnalazły się we wspólnocie rekolekcyjnej. Dla nas wszystkich był to czas, kiedy patrzyliśmy na siebie z innej perspektywy i wreszcie mogliśmy się zatrzymać i docenić naszą rodzinę jako całość i każdego jej członka z osobna.

Chwała Panu!

Katarzyna i Mariusz Majerz-Manieccy
(7 lat małżeństwa, 6 lat w Kręgu DK Ruchu Światło-Życie,
Archidiecezja Krakowska, Parafia Kłaj)

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Anna i Olgierd Unold

                Wyjeżdżaliśmy na rekolekcje III stopnia do Polanicy Zdroju bez szczególnych oczekiwań. Nie znaliśmy nikogo z uczestników i organizatorów, nie byliśmy też nigdy wcześniej w klasztorze ojców sercanów w Polanicy. Mieliśmy tylko wielkie pragnienie uczestniczenia w wakacyjnych rekolekcjach i byliśmy szczęśliwi, że niemal w ostatniej chwili znaleźliśmy wolne jeszcze miejsce. Jak się już później okazało, właśnie ten brak jakiś szczególnych oczekiwań, a jedynie pragnienie odnowienia wiary, był kluczem bardzo pięknie i radośnie przeżytego czasu rekolekcji. Spotkaliśmy niezwykle przyjaźnie nastawionych ludzi, głównie z diecezji radomskiej i lubelskiej. Po raz pierwszy mieliśmy też możność wspólnego przeżywania świętego czasu z wdowami - osobami samotnie przeżywającymi Ruch. Było to niezwykle ubogacające doświadczenie. Jadzia, Gabrysia, Janka i Danusia zawsze były gotowe do pomocy, a ich pogoda ducha i wewnętrzna radość były niezwykle budujące.

                Rekolekcje od strony logistycznej nie były łatwe, gdyż codziennie wyjeżdżaliśmy na Statio i Eucharystię do innego kościoła ziemi kłodzkiej. Wydawało nam się, że będzie to dość uciążliwe i rozpraszające, a jednak dzięki niezwykle sprawnej, a jednocześnie dyskretnej organizacji, o którą zadbali nasi animatorzy Ania i Wojtek Kowalscy oraz Monika i Tomek Bisowie, wszystko przebiegało spokojnie i planowo. Zresztą już od początku byliśmy mile zaskoczeni otwartością i życzliwością organizatorów, którzy bardzo serdecznie nas przywitali po przyjeździe i wręcz pomogli nam rozpakować dosyć mocno obładowany samochód.

                Za duchową stronę rekolekcji odpowiadali ks. Maciej Korczyński, ojciec duchowny seminarium w Radomiu i jednocześnie moderator diecezjalny Kościoła Domowego oraz dk. Robert Matysiak, również z radomskiego seminarium. Kazania oraz konferencje ks. Macieja odkrywały każdego dnia bogactwo tajemnicy Kościoła w jego wymiarze wspólnotowym, ale przede wszystkim nasze miejsce i naszą rolę w tym Kościele. To na co myśmy zwrócili szczególną uwagę, to dosyć oczywisty fakt, że jesteśmy za wspólnotę odpowiedzialni, że nie ma wspólnoty idealnej, że trzeba chcieć dawać i dzielić się, że wspólnotę buduje się zaczynając od stawiania wymagań sobie. I żeby za dużo nie oczekiwać, gdyż oczekiwania w jakiś sposób nas ograniczają i niespełnione prowadzą często do rozczarowań. Warto i trzeba mieć natomiast pragnienia, które popychają nas ku górze. Słowa diakona Roberta głoszone każdego dnia podczas jutrzni zaskakiwały często dojrzałością niespotykaną u osób w tym wieku, a jednocześnie wielką radością i szczerością przeżywanego powołania.  Nierzadko podczas swoich katechez Robert dzielił się pięknymi i mocnymi przeżyciami z uczestnictwa w Przystanku Jezus organizowanym w ramach Przystanku Woodstock.

                Tematyka rekolekcji dotyczyła wspólnoty, zarówno tej w wymiarze Kościoła, jak i wspólnot mniejszych, aż po krąg i małżeństwo. Wydaje nam się, że udało się też stworzyć taką wspólnotę podczas naszych 15 dniowych rekolekcji. Chociaż w większości nie znaliśmy się wcześniej, pochodziliśmy z różnych stron Polski, mieliśmy też różne doświadczenia życiowe, to jednak zbliżyliśmy się do siebie poprzez wspólne Eucharystie, posiłki, dzielenie, pogodne wieczory, wyjazdy i wypoczynek. To niesamowite, jak w krótkim czasie, może z grupy osób tak różnych powstać wspólnota, z którą ciężko się rozstać. Było to dla nas po raz kolejny koronnym dowodem na to, że centrum prawdziwej wspólnoty, Tym, który jest jej fundamentem, może być tylko Chrystus.

                Pojechaliśmy na rekolekcje z dwójką naszych młodszych dzieci i obserwując je widzieliśmy, że nie tylko my skorzystaliśmy z tego czasu. Nasza 3-letnia Ola miała zapewnioną troskliwą opiekę ze strony diakonii, którą tworzyli Kasia i Madzia – tegoroczne maturzystki oraz Artur – student drugiego roku weterynarii. Również nasz 13-letni Kuba dobrze czuł się jako „starsza” młodzież, a na pewno długo nie zapomni opowieści ojca Stanisława, sercana, który wiele lat spędził na misjach w Afryce i tymi doświadczeniami bardzo chętnie dzielił się z naszymi dziećmi.

                Mocnym przeżyciem był 10. dzień rekolekcji, podczas którego zaplanowany był sakrament pojednania. Po nabożeństwie pokutnym do spowiedzi przystąpili chyba wszyscy uczestnicy rekolekcji, co było wymownym znakiem działania Ducha Świętego, który buduje i umacnia każdą wspólnotę. Dla nas osobiście bardzo ważnym elementem każdego dnia był też czas na dialog małżeński. Chociaż jesteśmy już w Domowym Kościele wiele lat, to jednak chyba dopiero tutaj odkryliśmy wartość tego zobowiązania. I jeszcze jedno. Widok ojca Przeora zmywającego po posiłkach naczynia na równi z innymi braćmi sercami był też dla nas świadectwem prawdziwej wspólnoty.

                Żegnaliśmy się ze wszystkimi z ciężkim sercem, mając nadzieję, że być może kiedyś chociaż z niektórymi się zobaczymy, ale dziękując Bogu za to, że tak wspaniałomyślnie odpowiedział na nasze pragnienia.

 

Chwała Panu,

Ania i Olek Unoldowie,
Parafia NSPJ we Wrocławiu-Pawłowice

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Anna i Tomasz Smolarczykowie

Niedokończone  rekolekcje…

To miały być rekolekcje inne niż wszystkie.  Wyczekiwane przez nas od października studium  Ośmiu Błogosławieństw  przeżywane w naszych ukochanych górach na Cyrhli u Księży Marianów.   Wszystko zaczęło się zgodnie z planem.  Pod troskliwą opieką  prowadzących : ks. Piotra Turzyńskiego i Marysi i Rysia Bojarskich rozpoczęliśmy rozważanie Ośmiu Sposobów na Szczęście. Każdego dnia poznawaliśmy sens i wskazania kolejnych błogosławieństw,  próbując odnieść  je do własnego życia duchowego, rodzinnego, do życia we wspólnocie.  Pomocą w lepszym  zrozumieniu tematu  było rozważanie życiorysów patronów kolejnych dni  i ich realizacja podanych przez Jezusa  sposobów na szczęście.  Wspaniale i niezwykłe było przeżywanie tych rekolekcji w najpiękniejszej świątyni  niezbudowanej ludzką ręką  - a to na Rusinowej Polanie, na Kalatówkach czy w Dolinie Gąsienicowej.     Pan Bóg błogosławił nam dobrą pogodą i co odważniejszym pozwolił obejrzeć swoje wspaniałe dzieła ze szczytu Świnicy (2305 m.n.p.m.).  Spokojnie i według planu doczekaliśmy 6 dnia rekolekcji, który upływał   na wypoczynku po taternickich osiągnięciach.  Tego dnia  podczas obiadu dotarła do nas wiadomość o wielkiej  burzy i nawałnicy, która  przeszła nad naszym domem w Białaczowie.  Początkowo pomyśleliśmy, że to burza jakich wiele przechodzi  w lipcu, czasami też na rekolekcjach dowiadywaliśmy się o nich.  Tym razem, po kolejnym telefonie i relacjach syna o stanie zniszczeń podjęliśmy bardzo trudną decyzję – musimy wracać do domu, który na szczęście stoi ale huragan wycisnął na nim swoje piętno.  Poza  tym  troska  co u rodziców, co w pracy?   W czasie dłużącej się drogi do domu słyszeliśmy kolejne relacje  o skutkach nawałnicy.  Nigdy nie mieliśmy tak gwałtownego powrotu z rekolekcji do  codziennego życia. Zawsze kilka pierwszych dni  po rekolekcjach to było takie powolne wejście w codzienność , czas na powolne przetwarzanie  całego „rekolekcyjnego ładunku”. Teraz,  przez całą drogę do domu ta jedna myśl:  abyśmy byli już razem z dziećmi, z naszą rodziną.  Dotarliśmy już po zmroku, to co zastaliśmy na miejscu przeszło nasze wyobrażenia – powalony las, pozrywane dachy,  linie energetyczne, blachy, deski i różne przedmioty pozawieszane na wszystkim co nie dało się złamać lub powalić. Niespokojna noc, a ranek jeszcze gorszy  bo wszystkie zniszczenia widać dokładnie. Pierwsze kroki skierowaliśmy  na Eucharystię. I kolejne pytanie – co Pan Bóg chce nam przez to powiedzieć?  Czemu w taki sposób zakończył nasze rekolekcje? A może one nie skończyły się wraz  z naszym wyjazdem z  Cyrhli?  I  kolejne niezwykłe słowa  na które trafiliśmy  - 1 Krl 19.11-13  „”Wyjdź aby stanąć na górze wobec Pana!” a oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem.  Ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi. Po trzęsieniu ziemi nastał ogień:  Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty”.

Błogosławieni ubodzy w duchu … 

Nasze rekolekcje trwają.

Anna i Tomasz Smolarczyk 

Białaczów

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Elżbieta i Robert Mnich

ORAR tematyczny "SŁOWO Boże w Kościele" - 25.06-30.06.2011r w Rudniku n/Sanem

Szczęść Boże.

W dniach 25.06-30.06 br. uczestniczyliśmy w ORARze tematycznym „Słowo Boże w Kościele”. Moderatorem był ks. Piotr Nojek, a parą prowadzącą Ewa i Marek Wojciechowscy. Pomagali im Danusia i Adam Sobień.

Rudnik przywitał nas znajomo, a wrażenie to jeszcze pogłębił fakt, że obie pary animatorskie pochodziły z naszej parafii. Rekolekcje przeżywaliśmy w dość małym, za to różnorodnym gronie. Były pełne rodziny i osoby samotne. Uczestnicy pochodzili z różnych diecezji. Mimo to, bardzo szybko zawiązała się wspólnota. Otwartość i pogoda ducha ks. Moderatora (a także kleryków) sprawiły że byliśmy grupą pełną radości. Rekolekcje przeżywaliśmy bez zbędnego pośpiechu, to były prawdziwe „wakacje z Bogiem”. Szybko się poznaliśmy i zżyliśmy, co zaprocentowało podczas pracy w grupach, kiedy to mówiliśmy o Słowie Bożym w naszym życiu.  Również kazania i konferencje dotyczyły Pisma Świętego i metod Jego poznawania.

Atmosferę wspólnoty budowały także pogodne wieczory, wypełnione zabawami integracyjnymi i konkursami. Przy naszym ognisku gościliśmy dzieci z Domu Dziecka.

Prawdziwym hitem tych rekolekcji była piękna gra na skrzypcach jednej z uczestniczek. Dzięki temu mogliśmy pełniej przeżywać adorację, Msze św. i jeszcze lepiej bawić się podczas pogodnych wieczorów.

Jeden z dni był niemal wolny od zajęć i poświęcony rodzinie. Uczestnicy (część po raz pierwszy w Rudniku) rozjechali się, aby poznać okoliczne atrakcje: Leżajsk, Łańcut i Sandomierz. 

Kończąc, pragniemy podziękować prowadzącym i uczestnikom za doświadczenie radości przebywania we wspólnocie – małym Kościele, w którym mogliśmy razem pochylać się nad Słowem Bożym. Dla mnie osobiście (Elżbieta) tym co zapamiętam z tych rekolekcji będą osoby, które spotkałam, ich świadectwo i  wsparcie, którego doświadczyłam. Dziękuję Wam Kochani.

Chwała Panu!

Z pozdrowieniami, Elżbieta i Robert Mnich

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Ewa i Robert Frączyk

Być animatorem... Wielkie słowa, które słyszeliśmy już wielokrotnie jeżdżąc na rekolekcje młodzieżowe. Ale czy rozumieliśmy ich znaczenie będąc w Domowym Kościele? Przed rekolekcjami sądziliśmy, że będzie to kolejne przeżycie duchowe i chyba nie spodziewaliśmy się, że odkryjemy na nowo i jeszcze mocniej powołanie animatorów.

W spotkaniach formacyjnych uczyliśmy się struktur i zasad Domowego Kościoła. W kręgach dzieliliśmy się naszymi doświadczeniami z kręgów parafialnych, ale chyba najwięcej doświadczyliśmy na modlitwie i dzięki słowom naszego kapłana Karola Kowalczyka. Wspólnie próbowaliśmy odpowiedzieć na pytanie: czym jest nasze powołanie, w jaki sposób je odkrywamy i jak na nie odpowiadamy?

Słowa z Ewangelii, które wypowiadają uczniowie do Chrystusa w drodze do Emaus: „ A myśmy się spodziewali” do dziś brzmią echem w naszych sercach. Czasem za dużo oczekujemy od Chrystusa i próbujemy poukładać wszystko po swojemu stawiając na własne siły. A tymczasem wystarczy mu zaufać. Tak mało i tak wiele zarazem. Uczmy się ufać Bogu każdego dnia, bo On „ nie powołuje uzdolnionych ale uzdalnia powołanych”

Głównym zadaniem rekolekcji było uświadomienie sobie odpowiedzialności jaka spoczywa na nas jako animatorach DK. Naszym zadaniem jest świadczyć wiarą, modlitwą i życiem. Tylko pełne zaufanie Bogu może nam w tym pomóc. Jeśli oddamy się Jemu w całości to możemy być pewni, że On uzdolni nas do dawania siebie mimo naszych niedoskonałości.

 

Ewa i Robert Frączyk

 
Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Maria i Ryszard Bojarscy

„Szymonie synu Jana, czy miłujesz mnie więcej aniżeli Ci?” (J 21,15)

 Maria Bojarska: Czyż to nie cud i ogromna łaska, że nasze pokolenie mogło wzrastać w świetle życia i posługi Piotrowej Wielkiego Rodaka? Nauczał nas przez prawie 27 lat. Pozostawił także ogromną spuściznę z czasów zanim został papieżem. Już za życia urzeczywistniała się prawda, że jest Prorokiem, wielkim orędownikiem życia, wielkim obrońcą małżeństwa i rodziny. Mówiąc do ogromnych rzesz ludzi, czuliśmy się tak jakby osobiście do nas te słowa kierował. Bogu niech będą dzięki, że poprzez formację w Domowym Kościele możemy zgłębiać jego nauczanie i uczyć się wciąż Jego zawierzenia Totus Tuus.

Ryszard Bojarski: Nasze spotkania z Janem Pawłem II… nigdy nie myśleliśmy, że wspólnie jako małżeństwo spotkamy się z Ojcem Świętym twarzą w twarz. Na początku pontyfikatu wielkim przeżyciem były pielgrzymki do Polski. Kiedy tylko było możliwe „jeździłem za Papieżem” od Częstochowy do Warszawy, od Wrocławia do Gdańska… mieliśmy małe dzieci, Marka z zespołem Downa więc Marysia pozostawała w domu.

Maria Bojarska: Wiedząc, że to „jeżdżenie za papieżem” było dla Rynia tak ważne, moje duchowe pielgrzymowanie mi starczało. Tak samo jego pielgrzymka w 1989 r. do Rzymu, z audiencją dla Polaków – to była wspólna radość. Nawet wtedy nie myślałam, że w 1991 r. udam się na podobną pielgrzymkę. Mieliśmy świadomość, że te dary laski stawiają przed nami jakieś zadania. Osobiście nie przypuszczałam, że słowa Ojca Świętego, aby przeciwstawiać się wszelkiemu złu, które uwłacza ludzkiej godności, dodadzą mi siły, kiedy po samoistnym poronieniu, zostałam przez lekarza ordynarnie potraktowana. Płacząc, tak bardzo te słowa papieża do mnie dotarły. Przebaczający Chrystus oraz przebaczający Papież, były dla mnie ogromną otuchą i nadzieją, oraz podpowiedzią aby zaangażować się w dzieło obrony życia.

Ryszard Bojarski: Ojciec Święty Jan Paweł II otwierając na oścież drzwi Chrystusa, zapraszał do Rzymu także oazowiczów. W 1996 r. uczestniczyliśmy w OAZIE IIIst w Rzymie. Zgłębianie Tajemnicy Kościoła w Wiecznym Mieście to już było łaską dla 20 par z całej Polski. Uświadamialiśmy sobie coraz bardziej jak w wielkim dziele Bożym uczestniczymy. Bogactwa tych przeżyć dopełniła audiencja dla Polaków 30 czerwca. Nasza wspólnota z ks. Stanisławem Bujnowskim, i ks Jerzym Filkiem, była jedną z 40 grup. Wpatrywaliśmy się w postać Pielgrzyma, który tak jak Chrystus, szedł od grupy do grupy. Kilka słów, zdjęcie i następna grupa. Emocje i modlitwa mieszały się ze sobą. Kiedy Ojciec Święty był już wśród nas, każdy odczuwał to samo – być przy człowieku, który promieniował Bogiem, to przedsionek nieba tu na ziemi.

Maria Bojarska: wręczaliśmy Ojcu Świętemu ornat (dar na misje). Prosiłam o błogosławieństwo dla OAZ w Polsce. To ojcowskie spojrzenie, ciepło, dało taką radość. Silne emocje pozostały w pamięci, a w świadomości, pewność że czegoś takiego nigdy do tej pory nie przeżyłam.

Ryszard Bojarski: Ojciec Święty zwracają się do nas powiedział, że znał naszego założyciela, odpowiedziałem, że będąc w Ruchu, uczymy się bycia Kościołem. Klęcząc  ucałowaliśmy dłonie papieża, w których cieple i delikatności, odczuliśmy Jego świętość. Wzruszenie naszej wspólnoty było tak wielkie, że nie zdołaliśmy zaśpiewać pieśni wcześniej przygotowanej. Upust emocjom i radości, daliśmy po wyjściu z audiencji, tańcząc i śpiewając - już pełnym głosem, na placu Św. Piotra.

Maria Bojarska: Myślę, że łaską także dla naszego Marka, była pielgrzymka do grobu Ojca świętego z grupą niepełnosprawnych. Jeszcze jedną refleksją chciałabym się podzielić. 4 lata temu, przyjaciele naszej córki (oazowicze), nie mogąc doczekać się potomstwa, gorąco prosili Ojca Świętego o wstawiennictwo. Powiedziałam aby nie ustawali, a starając się ich pocieszyć, tak po ludzku szukałam słów i powiedziałam „nie martw się, na Zwiastowanie będziesz w stanie błogosławionym, a w Boże Narodzenie urodzisz”. Tak się stało. Wiem, że to Duch święty pocieszyciel podpowiedział mi te słowa, a Wielki Orędownik Życia tę łaskę im wyprosił u Boga.

Ryszard Bojarski: Ostania Droga Krzyżowa, 25 marca – Papież gasł na oczach całego świata, głosząc Ewangelię cierpienia przytulony do Chrystusowego Krzyża, z którego rodzi się życie. Za to bogactwo niezliczonych łask, za Beatyfikację Wielkiego Orędownika Prawdy i Miłości, „Ciebie Boga Wysławiamy”

 

Maria i Ryszard Bojarscy

diecezja radomska

 

  Highslide JS Highslide JS Highslide JS

Kliknij, aby powiększyć

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Dorota i Marek Grzechocińscy

Zimowa Oaza Rodzin II stopnia w Dąbrówce

 

 

Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

                                                                                        Wj,20,2

 

W dniach od 12 do 26 lutego 2011r. Pan pozwolił nam przeżyć II stopień OR w Dąbrówce. Znaleźliśmy się w tym miejscu po raz pierwszy, na co dzień mieszkamy i pracujemy w Warszawie. Szczególna atmosfera tego miejsca sprzyjała niewątpliwie odnowieniu naszej relacji z Panem Bogiem, ze współmałżonkiem i całym światem. Jednak to ludzie, których mogliśmy tam spotkać, ich trud włożony w przygotowanie tych rekolekcji, a nade wszystko świadectwo ich życia, pomogło nam otworzyć się na działanie Ducha Świętego. Dzięki niech będą Panu Bogu za to, że postawił na naszej drodze tylu wspaniałych ludzi, z Księdzem Moderatorem, Henrykiem Dziadczykiem na czele.

Podczas rekolekcji Pan ofiarował nam wiele ważnych przeżyć i doświadczeń. Od łaski szczególnej bliskości Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie podczas całonocnej adoracji (tylko my i Jezus, który stał się z miłości do nas Chlebem, takim zwyczajnym, codziennym), poprzez radość ze spotkania z Matką Boga w Jej jasnogórskim majestacie, by w końcu spróbować zrozumieć i docenić paschę Pana Jezusa, dzięki której możemy być dziś wolni.

Wśród wielu owoców tych rekolekcji, jakimi niewątpliwie są: łaska codziennego Namiotu Spotkania, odnowienie naszej modlitwy małżeńskiej, jest również głębokie przekonanie o związku pomiędzy miłością a ofiarą. Ta prawda wyjątkowo głęboko do nas dotarła, tak, że  dzisiaj, jakby w innym świetle widzimy  nasze relacje z Panem Bogiem, nasze małżeństwo,   dzieci, naszą Ojczyznę i cały świat. Między miłością a ofiarą stawiamy dzisiaj znak równości i odkrywany ich wzajemną relację. Prawdziwa miłość nie może istnieć bez ofiary z siebie, a ofiarowanie siebie w imię miłości, wydaje się być drogą do uświęcenia naszego małżeństwa.

Chwała Panu

 

Dorota i Marek Grzechocińscy

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ania i Wojtek Kowalscy

XXXVI Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie,
Częstochowa dniach 25 - 27 II 2011

 

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z rekolekcji>>>

 

W dniach od 25 do 27-02-2011 dane nam było przeżyć XXXVI Kongregacje Odpowiedzialnych Ruchu Światło - Życie na Jasnej Górze. Tematem Kongregacji było hasło, które będziemy zgłębiać w nadchodzącym roku formacyjnym – „Słuchać Pana w Kościele”.

Głównym gościem Kongregacji był Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik, który już na początku w swym referacie wygłoszonym do nas pt. Czego oczekuje od Ruchu Światło – Życie Kościół w Polsce, w kontekście aktualnych znaków i wyzwań czasu AD 2011 powiedział:

„Słuchać Pana w Kościele to bardzo głębokie, bardzo katolickie, bardzo kościelne i bardzo ważne, dlatego że tych pokus żeby samemu wyznaczać to co Pan mówi było i jest w Kościele zawsze dużo, ale one nigdy nie prowadzą do jedności do postępu, prowadzą raczej do zahamowania, niekiedy do zatrzymania - potrzebnego może, ale z reguły podział prowadzi do wyhamowania sił wewnątrz, dlatego to „Słuchanie Pana w Kościele”, to jest nadzwyczajna droga. Pan Jezus założył Kościół – Wspólnotę Wierzących, ustanowił – postanowił pewne warunki przynależności i realizacji tej zbawczej misji. I dlatego to jest bardzo ważne że podejmujecie ten temat. Myślę że jest to ważne kryterium, które sprawdza każdy ruch, każdą rzeczywistość kościelną”.

Wyjechaliśmy z głębokim przekonaniem, że życie przeżywane w relacji do Boga jest przede wszystkim słuchaniem Go, słuchaniem w Kościele, poprzez Słowo Boże w Eucharystii, w głosie Pasterzy i w znakach czasu, których doświadczamy. Umocnij nas Panie na drodze naszego powołania w wsłuchiwaniu się w Ciebie w Kościele, aby to doświadczenie Kongregacji pomogło nam jeszcze bardziej zrozumieć jaka droga jest dla nas dobra, i jaką drogą mamy podążać.

Za ten czas i wszystkich ludzi, których Pan postawił na naszej drodze Bogu niech będą dzięki.

                                                                                                 Ania i Wojtek Kowalscy

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ania i Tomasz Smolarczykowie

XXXVI Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie,
Częstochowa dniach 25 - 27 II 2011

 

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z rekolekcji>>>

 

W dniach 25-26 lutego 2011 na Jasnej Górze wraz z delegacją diecezji radomskiej uczestniczyliśmy w XXXVI Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło- Życie. Pierwszy raz uczestniczyliśmy w tym spotkaniu  ludzi, jak w nazwie spotkania, odpowiedzialnych, pełnych energii i Ducha Bożego, którzy podążając ku Niebu chcą za sobą pociągać innych. Program kongregacji, jak wszystkich oazowych spotkań, był bardzo napięty i wypełniony w każdej minucie. A do tego jeszcze spotkania z tyloma znajomymi i przyjaciółmi. My mogliśmy uczestniczyć w spotkaniu dopiero od soboty, więc ominęło nas zawiązanie naszej małej diecezjalnej wspólnoty, która pod troskliwym okiem Moderatorów i Pary Diecezjalnej zadomowiła się w Domu Pamięci Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dotarliśmy wraz kilkoma innymi spóźnialskimi wcześnie rano w sobotę, by już nic nie opuścić z bogatego programu.  Kongregacja rozpoczęła swoje obrady Jutrznią w auli o. Kordeckiego. Po Jutrzni nastąpiło oficjalne otwarcie Kongregacji i zawiązanie wspólnoty, na którym słowo programowe wokół nowego tematu roku „Słuchać Pana w Kościele” wygłosił ks. Adam Wodarczyk, Moderator Generalny Ruchu Światło-Życie.  Prawda o słuchaniu Pana wymaga pogłębienia i rozszerzenia o aspekt słuchania w Kościele.  Kościół uczy modlitwy i wsłuchiwania się w głos Pana, a ten Głos najlepiej urzeczywistnia liturgia Kościoła. Kościół wskazuje właściwą interpretację znaków czasu, w Kościele dokonuje się spotkanie z Bogiem Żywym oraz z drugim człowiekiem. Charyzmat Ruchu Światło-Życie służy odnowie Kościoła i odkrywaniu piękna jego tajemnicy, co szczególnie zobowiązuje nas do ewangelizacji, ukazywania innym Chrystusa i prowadzenia ich do wspólnoty Kościoła, bo nie ma zbawienia poza Jezusem i poza Kościołem.

Po raz pierwszy mogliśmy usłyszeć nową piosenkę roku pt. „Wielki jest nasz Pan”, której autorem jest Marcin Łęczycki. Piosenka bardzo wszystkim się podobała, „wpada w ucho”, a najważniejsze, że każdy może ją zaśpiewać – nawet ci, którym należy obniżyć wymagania na oazowych lekcjach śpiewu (np. my). 

Słowo programowe Moderatora Generalnego wprowadziło w temat kolejnego referatu, w którym abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wyjaśnił, czego oczekuje od Ruchu Światło-Życie Kościół w Polsce , w kontekście aktualnych znaków i wyzwań czasu AD 2011. Otóż Kościół oczekuje, że będziemy wierni charyzmatowi Ruchu. Naszą troską i powołaniem jest dawać światu Boga. Abp Michalik wskazał, że celem ruchów i stowarzyszeń chrześcijańskich jest apostolstwo poprzedzone solidną formacją.  Model ewangelizacji o. Blachnickiego jest dynamiczny powinniśmy stawać się zalążkiem Nowego Kościoła i być Kościołem „w ruchu”. Powołaniem naszym jest dawać czytelne świadectwo życia we wspólnocie Kościoła.

Centralnym punktem sobotniego programu była Msza Święta w Kaplicy Matki Bożej, której przewodniczył abp Michalik.  Po południu mieliśmy okazję zapoznać się z dokumentem „Diakonia miejscem formacji i posługi w Ruchu Światło –Życie i poprzez Ruch Światło- Życie” oraz  wysłuchać prezentacji diakonii specjalistycznych. Mogliśmy zobaczyć i przekonać się jak to wszystko działa, że na czas otrzymujemy potrzebne materiały, jak organizuje się   tę sprawnie działającą machinę komunikacji, turnusów oazowych itp. Zobaczyliśmy wspaniałych ludzi, którzy z troską i odpowiedzialnością służą innym i organizują nasz Ruch. Bardzo ważnym i doniosłym momentem  pierwszego dnia kongregacji były Nieszpory, w czasie których odbyło się błogosławieństwo nowych członków Stowarzyszenia Diakonia. Wielkie wrażenie wywarły na nas słowa wypowiadane przez każdego członka Diakonii:  PRAGNĘ SLUŻYĆ. Myślimy, że w  wielu obecnych wzbudziły one pragnienie dopełnienia służby Ruchowi Światło-Życie wstąpieniem do Diakonii. Dzień zakończyliśmy u stóp Matki Bożej Apelem Jasnogórskim.

Drugi dzień, rozpoczęty Jutrznią, to seria niezwykle ciekawych wykładów związanych z tematem przewodnim. Z niecierpliwością czekaliśmy na słowo ks. dra Tomasza Jaklewicza, którego mieliśmy przyjemność słuchać w październiku na rekolekcjach  wprowadzających w temat roku w Dąbrówce. Niezwykła lekkość języka i przejrzystość myśli powoduje, że słucha się księdza Jaklewicza z zapartym tchem.  Tym razem mówił o tym, co mówi Bóg współczesnemu Kościołowi przez Papieża Benedykta XVI. Prelegent przybliżył nam dominujące myśli i motywy nauczania obecnego Papieża, które dotykają pytań i wątpliwości współczesnego chrześcijanina. Chcąc słuchać Pana w Kościele, szukając żywej i głębokiej wiary, słuchajmy głosu Papieża.  Naszym szczęściem jest życie w czasach dwóch genialnych papieży. Referat ten zachęcił nas do głębszego poznania nauki Benedykta XVI.

Kolejny referat przybliżył postać ks. Wojciecha Danielskiego drugiego po o. Blachnickim moderatora Ruchu. Nakreślił obraz kapłana-terapeuty , którego nie przerażała ludzka bieda. Ks. Danielski poprzez "święte słuchanie" (jak nazywał spowiedź) diagnozował - co kogo boli. Za pokutę zalecał lekarstwo, którym najczęściej były psalmy. Jego główne wskazania to: nieustanna modlitwa, cierpliwość w utrapieniu i czynienie dobra wszystkim.

Następnie ks. dr hab. Grzegorz Ryś mówił o wyzwaniach i inspiracjach dla ruch oazowego wynikających z beatyfikacji czcigodnego sługi Bożego Jana Pawła  II.  Ks. doktor przestrzegał nas, że wspomnieniowe obejście beatyfikacji,  polegające na wsłuchiwaniu się kolejny raz w słowo skierowane do Oazy,  byłoby zbyt płytkie. Na co powinniśmy zwrócić uwagę, mówi nam św. Paweł w Liście do Hebrajczyków  - Hbr 13.7 – aby „rozważając kres pielgrzymki” naszego Papieża czerpać naukę z duchowości odchodzenia, starać się naśladować tego, który całym życiem głosił Słowo Boże.

Ostatni referat ks. Adama Wodarczyka dotyczył stanu procesu beatyfikacji sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego (w dniach kongregacji przypadała rocznica jego śmierci). Ks. Moderator przybliżył nam kolejny raz duchową sylwetkę Ojca i podał przykłady łask otrzymywanych za jego pośrednictwem. Ojciec Franciszek oręduje za nami u Boga.

Po tym referacie przyszedł czas na podsumowanie i zamknięcie Kongregacji. Dopełnieniem była Eucharystia w kaplicy Matki Bożej pod przewodnictwem biskupa Adama Szala delegata KEP ds. Ruchu Światło-Życie połączona z pasterskim błogosławieństwem.

Nie sposób opisać wszystkich wrażeń i przemyśleń, które nasunęły się  nam w trakcie obrad Kongregacji.  Będziemy wracać do notatek zawierających cenne treści usłyszanych referatów i czerpać z nich inspirację do pracy w kolejnym roku formacyjnym. Słuchanie Pana w Kościele to zwyczajna droga.  Pan Jezus założył Kościół i określił warunki przynależności do niego. Po przez wierność charyzmatowi Ruchu współtworzymy Kościół, a w czasie tych dwóch dni doświadczyliśmy w szczególny sposób wspólnoty tego Kościoła spotykając tylu wspaniałych ludzi, którzy służą i dążąc do Nieba chcą prowadzić tam innych. Chwała Panu!

 

Anna i Tomasz Smolarczykowie

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Basia i Witek Makulscy

"Sesja o pilotowaniu kręgów DK" 10-14.11.2010 Dąbrówka

 

W dniach od 10 do 14 listopada w Domu Rekolekcyjnym w Dąbrówce Pan pozwolił nam uczestniczyć w sesji o pilotowaniu. Wraz z księdzem moderatorem Markiem Majem, parą prowadzącą Karoliną i Markiem Niziołami oraz dwunastu innymi rodzinami poszerzaliśmy swoją wiedzę dotyczącą tego w jaki sposób ewangelizować, przekazywać informacje o ruchu, zobowiązaniach, wprowadzać nowe rodziny do Domowego Kościoła, słuchać Pana. Duże zaangażowanie, rozmodlenie, całkowite oddanie się działaniu woli Bożej sprzyjało przeżywaniu rekolekcji. Wspólnota, chęć poznawania Bożej miłości, odizolowanie – spowodowały, że rekolekcje okazały się skarbnicą dobra, którego mogliśmy być uczestnikami. Szczególnie dziękujemy Panu za osobę moderatora – księdza Marka – jego ustami uzdalniał nas do odkrywania głębokich treści podczas jutrzni, namiotu spotkania czy homilii. Świadectwo i doświadczenie pary prowadzącej pozwoliło na nowo odkryć charyzmat ruchu, rolę zobowiązań, sposób ich przeżywania. Mimo, że wszyscy mieli wieloletni staż małżeński i przynależności do Domowego Kościoła, to z ogromną pasją chłonęli wiedzę, która wydawało się, że była nam znana.

„Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem abyście szli i owoc przynosili” – te słowa Chrystusa Pana przyświecały nam każdego dnia. Rozważaliśmy postawę
i zadania pary pilotującej:

- posługa,

- powołanie do pilotowania,

- odpowiedzialność za powierzone małżeństwa,

- uświadomienie sobie, że jest się narzędziem w rękach Boga,

- świadectwo,

- rozmodlenie,

- znajomość, akceptacja i wypełnianie zasad DK,

- służby,

- rola kapłana

- …

Mimo, że prawdopodobnie nie wszystkim nam Pan powierzy w przyszłości pilotowanie kręgów – to godzina świadectwa pokazała, że uczestniczenie w sesji każdemu dało pogłębienie wiedzy o zasadach DK, pokazało jak realizować zobowiązania (bogactwo przykładów), przybliżyło do Boga i było etapem na naszej drodze do zbawienia.

 

Basia i Witek Makulscy.

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Małgorzata i Mirosław Wojdatowie

ORAR 1° w Mariówce

 

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z rekolekcji>>>

 

            W dniach 11-14 listopada w Mariówce, wraz z 17 rodzinami, uczestniczyliśmy w ORARZE 1°, który poprowadził ks. Roman Adamczyk oraz para animatorska: Bożena i Marek Malinowscy. Naszymi najmłodszymi uczestnikami w czasie zajęć tematycznych zajmowały się: Iza i Ola a muzycznie oprawiła - Karolina.

            Tematem pierwszego dnia rekolekcji było hasło: Światło - Życie. Bóg chce nam dać poczucie szczęścia tu na ziemi poprzez cel, do którego zdążamy. Jezus Chrystus jest światłem naszego życia i to ON ma być naszym celem.

            Tematem drugiego dnia rekolekcji był: Nowy człowiek - człowiek pośrodku przestrzeni ze swoją wolną wolą, która sprawia, że decyduje się on na własne wybory. Tego dnia obejrzeliśmy wspólnie film pt.: "Jabłka Adama" przedstawiający przeobrażenie duchowe człowieka zagubionego we współczesnym świecie. Po filmie nawiązała się ożywiona dyskusja ponieważ odkryliśmy różne interpretacje jego treści. Z uwagi na to, że pierwszy dzień rekolekcji przypadł w dniu 11-listopada - Święto Niepodległości, po kolacji, odbył się wieczór patriotyczny. Rozpoczęliśmy odśpiewaniem hymnu Polski w całości a potem wspólnie z radością i porywem śpiewaliśmy inne pieśni patriotyczne. Wieczór ten uświetniła obecność dwóch sióstr zakonnych, posługujących w Mariówce (byłych moderatorek Ruchu w naszej diecezji).

Tego dnia, podczas Namiotu Spotkania, poznaliśmy metodę sulpicjańską, która poprzez wybrany fragment Pisma Świętego uczy nas, jak głębiej możemy poznać Pana Boga.

            Drugi dzień rekolekcji zakończył się Nabożeństwem Pokutnym. Do rachunku sumienia prowadził nas przewodnik dla małżonków w postaci dwustronnej książeczki, w postaci pytań: z jednej strony kierowane do żony, z drugiej do męża. Kolejny dzień pod hasłem: Nowa Wspólnota, przyniósł nam nowy temat do głębokich przemyśleń. W odpowiedzi na pytanie, czy nasza wspólnota (rodzina) może być nazwana wspólnotą słuchającą Pana - obejrzeliśmy film, wybrany na tę katechezę przez parę animatorską pt. "Podaj dalej", który wywarł na nas ogromne wrażenie, skłonił do zadumy i refleksji nad własnym życiem i co z nim możemy zrobić idąc śladami głównego bohatera.

            W tym dniu wiele się wydarzyło. Były świadectwa przystąpienia do KWC, był wieczór z Chopinem, a także pogodny wieczorek, na którym każda z par opowiedziała w jakich okolicznościach się poznała, potem parę zdań o swoim ślubie i weselu, a nawet o pogodzie, jaka im towarzyszyła w owym dniu. I w takim nastroju każda z par indywidualnie uczestniczyła w całonocnej adoracji Najświętszego Sakramentu, podczas której małżonkowie wspólnie przeżywali przyrzeczenia małżeńskie.

            Temat ostatniego dnia rekolekcji była: Nowa kultura, która stawia na człowieka, na jego godność, na jego wartość. Podzieleni na dwie grupy dzieliliśmy się sowimi doświadczeniami z zakresu poszukiwania właściwych źródeł informacji w oparciu o tradycyjne środki jak Gość Niedzielny oraz portale internetowe. Dzień ten mimo napiętego programu był też podsumowaniem rekolekcji. Każdy z nas miał okazję sobie i innym, w godzinie świadectw, odpowiedzieć na pytanie, co wniosły do jego życia te rekolekcje, w jaki sposób one wpłyną na jego dalsze postępowanie i czy w ogóle wpłyną.

            My ze swej strony dziękujemy Panu Bogu za przeżyte z Nim chwile i za ludzi, których postawił wtedy przy nas. Chwała Panu.

Małgorzata i Mirosław Wojdatowie

 

 
Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Jolanta i Wadiusz Chochół

"Sesja o pilotowaniu kręgów DK" 10-14.11.2010 Dąbrówka

W dniach 10-14.11.2010 uczestniczyliśmy w rekolekcjach „Sesja o pilotowaniu kręgów DK”, które odbyły się w Dąbrówce. Rekolekcje prowadzili: ks. Marek Maj oraz Karolina i Marek Niziołowie z Lublina. W sesji uczestniczyło 13 małżeństw. Basia i Witek Makulscy pełnili posługę pary gospodarczej, alumni Jacek i Wojtek posługiwali jako diakonia muzyczna. Uczestnicy zostali podzieleni na trzy kręgi, które wzajemnie się uzupełniały. Już pierwszego dnia powstała silna więź między wszystkimi, dzięki wypowiadanym świadectwom życia. Ksiądz Moderator obserwował każdą parę i udzielał cennych wskazówek do pogłębienia miłości i jedności małżeńskiej. Para prowadząca Karolina i Marek przekazywali nam wiedzę fachowo i zrozumiale popierając naukę własnym świadectwem. Ksiądz Marek powtarzał nam, że zawsze najważniejszy jest człowiek i jego dobro, a zasady i zobowiązania mają prowadzić do wspólnego rozwoju i szczęścia małżonków. Aby prawidłowo pilotować nowe kręgi musimy sami być autentycznymi świadkami miłości i jedności małżeńskiej, dobrze znać i wypełniać wszystkie zobowiązania, żyć w pełni charyzmatem Ruchu Światło-Życie. Przez te kilka dni uczyliśmy się „Słuchać Pana” i rozpoznawać jaka jest Jego wola względem nas. Zawierzyliśmy Bogu naszą posługę, małżeństwo, rodzinę i prosiliśmy, aby nas uzdolnił do jak najlepszego wypełnienia powierzonych nam zadań. Kiedyś, ktoś trudził się dla nas, abyśmy mogli odkryć „skarby” ukryte w Domowym Kościele, a teraz nadszedł czas, abyśmy my do tych „skarbów” zaprowadzili innych.

 Dziękujemy ks. Markowi, Karolinie i Markowi i wszystkim uczestnikom rekolekcji za wspaniale spędzony czas w radości i jedności, wzajemnym zrozumieniu, pod silnym tchnieniem Ducha Świętego.

 Jolanta i Wadiusz Chochół

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Dorota i Waldek Wielochowie

W dniach 22-24 października 2010 roku w Domu Rekolekcyjnym im. ks. Mazura w Dąbrówce nad Pilicą koło Sulejowa w diecezji radomskiej odbyły się rekolekcje dla par rejonowych Ruchu Światło-Życie Domowego Kościoła- filii lubelskiej. Rekolekcje prowadzili Ewa i Tomek Czyżowie – para filialna DK-filii lubelskiej. Diakonię rekolekcyjną tworzyli wspólnie prowadzący z ks. Przemysławem Wójcikiem – moderatorem rejonowym DK rejonu Opoczno w diecezji radomskiej. W rekolekcjach uczestniczyły pary rejonowe ze wszystkich diecezji tworzących filię lubelską DK tj. archidiecezji lubelskiej, diecezji radomskiej, siedleckiej, zamojsko-lubaczowskiej i sandomierskiej.

 Treścią rekolekcji było przypomnienie drogi formacyjnej w Domowym Kościele a także wskazanie celu do którego ma ona prowadzić swoich członków, ukazanie zadań stojących przed parą rejonową w odniesieniu do zasad DK. W całych rekolekcjach przewijał się motyw jedności Ruchu, w tym wszystkich jego gałęzi ( dzieci bożych, oazy młodzieżowej oraz domowego kościoła ). Pary rejonowe z różnych diecezji mogły się spotkać, poznać, dzielić własnym doświadczeniem, własnymi spostrzeżeniami, służyć sobie wzajemnie pomocą ubogacając się nawzajem w duchu współodpowiedzialności za dzieło Ruchu Światło-Życie oraz jego gałąź rodzinną. Duch diakonii przenikał także namiot spotkania w drugim dniu rekolekcji i słowa homilii ks. Przemysława, który wspominał postać Chrystusa - Sługi.

Rekolekcje , a zwłaszcza konferencje Ewy i Tomka uświadomiły nam, iż powinnością  pary rejonowej jest troska o ciągłe pogłębianie formacji podstawowej własnej , a także  wszystkich powierzonych małżonków tj. uczestnictwa w Oazach I, II, III stopnia oraz ORAR-ach I i II stopnia , a nie tylko  ORAR-ach tematycznych, jak to ma miejsce dość często szczególnie wśród rodzin dłużej będących w Ruchu. Para rejonowa jest w sumieniu przed Panem Bogiem odpowiedzialna za permanentny postęp formacji powierzonych jej małżeństw. Wiąże się to z ułożeniem i realizacją rocznego planu pracy formacyjnej rejonu. „Pracuj tak , jakby wszystko od ciebie zależało, a módl się tak , jakby wszystko zależało od Pana Boga”.

Zwrócono uwagę na właściwe przygotowanie formacyjne  par pilotujących nowe kręgi, co jest warunkiem koniecznym rozwoju Ruchu. Wszyscy jesteśmy powołani do świętości na drodze realizacji zadań i celów Ruchu.

Podczas rekolekcji odbyły się także spotkania w grupach, które miały formę i przebieg kręgu diecezjalnego czy rejonowego, co wynika z treści Listu kręgu centralnego do odpowiedzialnych DK z maja 2007 roku.

Podkreślono także trudną do przecenienia rolę kapłana w trakcie spotkania  w kręgu, który podejmuje pracę duszpasterską w Domowym Kościele jako naśladowca Chrystusa Sługi. Para Rejonowa odpowiada za właściwy , niezniekształcony przepływ informacji z kręgów poprzez pary łącznikowe, rejonowe do par diecezjalnych oraz w kierunku odwrotnym.

W trakcie dialogu małżeńskiego zastanawialiśmy się jak rozumiemy naszą posługę jako para rejonowa? Czy na pewno jako służbę ? Czy traktujemy naszych braci i siostry ze wspólnoty z szacunkiem i taktem? Czy pełnimy posługę pary rejonowej w taki sposób, by  na tym nie ucierpiały nasze relacje małżeńskie i rodzinne.

W trzecim dniu rekolekcji na kanwie Ewangelii Św. Jana (J 15,16) w trakcie namiotu spotkania staraliśmy się w roku formacyjnym  przebiegającym pod hasłem ”Słuchać Pana” wsłuchiwać w głos Pana Boga i usłyszeć odpowiedź na pytanie jakich owoców naszej posługi jako pary rejonowej oczekuje od nas Pan Bóg.

Eucharystia była szczególnym czasem , kiedy zawierzaliśmy Chrystusowi nas i nasze rodziny, nasze kręgi , parafie , diecezje i cały Ruch „Światło - Życie”.

Całość rekolekcji przebiegała w duchu wierności Chrystusowi naszemu Panu i Zbawicielowi będącemu celem naszej ziemskiej wędrówki oraz w duchu naśladownictwa Chrystusa - Sługi . Najbardziej jednak godne podkreślenia jest byśmy podjęli naszą posługę z chęcią, w duchu miłości Pana Boga i bliźniego w poczuciu odpowiedzialności.

 Na słowa wdzięczności zasłużyli wszyscy , dzięki  którym te rekolekcje się odbyły: prowadzący   Ewa i Tomek Czyżowie , ks Moderator Przemysław Wójcik, Ania i Marek Kwiatkowscy, Ania i Tomek Smolarczykowie i Otylia Brendel stanowiąca w jednej osobie diakonię muzyczną i wychowawczą.

Dorota i Waldek  Wielochowie

Diecezja Radomska

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Bożena i Janusz Jemiołowie

„Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem”, te słowa Chrystusa w sposób szczególny odkryliśmy na nowo,  w czasie tych wyjątkowych ( bo zorganizowanych po raz pierwszy) rekolekcji dla par rejonowych, które przyszło nam przeżywać w Warszawie w dniach 15-17 października 2010 r. A ponieważ, w życiu chrześcijanina nie ma przypadków, głęboko wierzymy, że to sam Chrystus wyznaczył nam to właśnie miejsce, ten czas i dał nam wszystkich tych wspaniałych ludzi, z którymi się spotkaliśmy. W rekolekcjach uczestniczyło nas 19 małżeństw pełniących posługę par rejonowych głównie w filii warszawskiej, chociaż było również małżeństwo z Krakowa, no i my z filii lubelskiej. Parą prowadzącą byli Ela i Mirek Wrotkowie, którzy kolejny rok pełną posługę pary filialnej w Warszawie, wspierały ich cztery małżeństwa – będące parami diecezjalnymi. Opiekę duszpasterską nad nami sprawował ks. Andrzej Pawlak.

Doświadczenie tych rekolekcji wniosło w nasze życie nowe światło na posługę, którą tak niedawno zaczęliśmy pełnić. Niestety przez wiele lat bycia w ruch unikaliśmy podejmowania wielu posług, z różnych względów rodzinnych i zawodowych, ale też po prostu czując, że inni wypełnią je z pewnością lepiej niż my. Podobne odczucia towarzyszyły nam, kiedy we wrześniu tego roku rozpoczęliśmy pełnienie posługi pary rejonowej. Udział w tych rekolekcjach całkowicie zmienił to przekonanie i pozwolił nam odkryć pierwszą
i najważniejszą (chociaż może tak oczywistą) prawdę o wybraniu przez Boga. O tym, że to On sam, uzdalnia tych których wybiera i oczekuje  naszego radosnego pełnienia Jego woli,  w tym właśnie wymiarze. Tak więc wszelkie ludzkie obawy muszą ustąpić przed mądrością zamysłów Bożych.  Druga bardzo ważna prawda to wymiar naszej odpowiedzialności za kręgi w rejonie – za ich duchową formację. I chociaż zdajemy sobie sprawę jak jest to trudne, to mamy tę pewność, że nie jesteśmy sami w naszej posłudze.

Istotny elementem tych rekolekcji stanowiły konferencje, podczas których  dokładnie omawiano zadania jakie stoją przed parą rejonową. To pomogło nam
z jednej strony ugruntować naszą wiedzę na ten temat i czerpać z doświadczeń innych małżeństw. Z drugiej natomiast strony  dało nam poczucie łączności w naszej posłudze
z całym ruchem i innymi parami odpowiedzialnymi. 

Bogu niech będą dzięki za dar tych rekolekcji. Za całe bogactwo ich treści, z którego mogliśmy czerpać zapał i siły do pracy, ale i również za autentyczne świadectwo  posługi - pary prowadzącej. Ufamy, że umocnieni w naszej służbie będziemy ją pełnić z radością
w sercu i z oddaniem Chrystusowi, na większą Jego chwałę.

 

Bożena i Janusz Jemiołowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Wiesława i Kazimierz Jaszczołt

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z rekolekcji>>>

 

W dniach 15-17.10.2010 w Dąbrówce odbyły się rekolekcje na temat „Słuchać Pana”. Rekolekcje prowadził ks. Tomasz Jaklewicz oraz para wspomagająca Anna i Tomasz Smolarczykowie.

Uczestniczyło 20 małżeństw i 3 osoby samotne.

Wielką radością był dla nas wyjazd na rekolekcje , mogliśmy w ciszy i zamyśleniu przeżyć Jutrznię, Eucharystię, medytacje i czuwanie przed najświętszym Sakramentem.

Konferencje, które głosił ks. Jaklewicz  były poświęcone Słowu Bożemu, które mamy wprowadzać w  swoje życie i pozwolić, aby Pan Bóg przez nie działał w nas.

Szczególnym czasem tych rekolekcji była medytacja nad wybranymi fragmentami Pisma Św.. Mogliśmy w tej ciszy wsłuchać się w to, co Pan Bóg ma nam do powiedzenia.

 Był także czas adoracji przed Najświętszym Sakramentem, po czym każde małżeństwo i osoby uczestniczące otrzymali błogosławieństwo właśnie Najświętszym Sakramentem.

Za obecność Pana w Swoim Słowie, Ciele i Duchu i za wszystko co przeżyliśmy oraz za wszystkich , którzy razem z nami przeżywali te rekolekcje Chwała Panu!

 

                        Wiesława i Kazimierz Jaszczołt z Parafii Św. Łukasza w Radomiu.

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Marzena i Paweł Sołtyk

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z rekolekcji>>>

 

Pierwszy Rejonowy Dzień Wspólnoty Ruchu Światło –Życie w tym Domowego Kościoła, w tym roku formacyjnym, odbył się w sobotę 9 października w Wysokim Kole w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej.

Ogółem spotkało się około 400 reprezentantów naszego Ruchu -  Diecezji Radomskiej.

Spotkanie rozpoczęło się zapaleniem świecy przez naszych moderatorów diecezjalnych siostrę Anię Baćmagę  i ks. Grzegorza Lipca.

Serdecznie powitał wszystkich Kustosz Sanktuarium ks. Szymon Mucha. Gospodarz miejsca wspominał swoje pierwsze rekolekcje dla chłopców właśnie tu, w tym miejscu i wyraził nadzieję, że spotkania Ruchu u Matki Bożej Różańcowej, staną się tradycją. Wygłoszona  przez księdza Proboszcza konferencja na temat „Słuchać Pana” przybliżyła nam temat roku i pobudziła do refleksji i przemyśleń. Kogo słuchać bardziej ludzi, czy Boga ?

Dzień Wspólnoty, to spotkanie tych, którzy chcą wzrastać w wierze razemz braćmi w Chrystusie Panu. Jest to dobry czas na modlitwę, namiot spotkania, spowiedź. Jest to wielkie umocnienie szczególnie dla tych, którzy nie mogli wyjechać na  oazę 15- dniową.

Radość w sercu naszym sprawił; widok licznej grupy Dzieci Bożych i młodzieży oraz piękny śpiew scholi.

Centralnym punktem dnia była Eucharystia pod przewodnictwem Jego Ekscelencji Biskupa Stefana Siczka.

Ks. Biskup,  zawsze pamięta o nas , jest z nami obecny i pokrzepia nas swoim słowem.

 W swojej homilii  wskazał na Maryję , która najpełniej umiała słuchać Pana, bo wypełniała Jego wolę w swoim życiu.

Umocnieni Duchem Bożym spotkaliśmy się wszyscy na agapie, którą przygotowali gospodarze.

Po końcowym słowie i błogosławieństwie ks. Grzegorza rozjechaliśmy się do naszych domów, aby nieść  światło Słowa Bożego naszym braciom.

Był to piękny Dzień Wspólnoty, z nadzieją oczekujemy kolejnego.

Para  Łącznikowa

Marzena i Paweł Sołtyk
Parafia Matki Bożej Miłosierdzia w Radomiu

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Dorota i Marek Gałużny

Pragniemy podzielić naszymi przeżyciami z rekolekcji „ A Wy za kogo mnie uważacie”, które odbyły się w Mariówce w dniach 10 - 18 lipca 2010 roku .

Uczestnikami rekolekcji były 24 rodziny, 3 osoby samotne oraz 34 dzieci .

 

Jesteśmy małżeństwem 13 lat, mamy troje dzieci, Magdalenę (13 lat), Mateusza (7 lat) i Małgosię (3 lata).

Z Domowym Kościołem jesteśmy związani 10 lat.

Choroba naszego synka postawiła nasz wyjazd pod znakiem zapytania. Wkradła się niepewność, obawa o zdrowie Mateuszka i pytanie czy sobie poradzimy. Decyzję podjęliśmy szybko. Czas jaki przeżywaliśmy we wspólnocie jest dla nas bezcenny. Rekolekcje nasze odbyły się pod znakiem bolesnych i chwalebnych tajemnic Różańca Świętego. Klimat i otoczenie tego miejsca miały ogromny wpływ na nasze przeżycia, Mogliśmy w ciszy i sam na sam z naszym Panem trwać na namiocie spotkania. To właśnie tu szczególnie do nas przemawiał, oddalał od nas  niepewność, smutek i strach. Ogromną radością było dla nas bycie razem,  to że mogliśmy dzielić się naszym życiem z innymi rodzinami, umacniać się ich postawą i świadectwem. Szczególnym wzorem, chyba nie tylko dla nas była rodzina, która podjęła się adopcji  sześciorga dzieci. Kolejna natomiast pokazała nam jak razem walczą z nałogiem. Wszystko to dzięki temu, że całą nadzieję pokładają w Panu.

Cieszymy się, że mogliśmy poznać tyle wspaniałych osób. W życiu codziennym tak bardzo się różnimy: stażem małżeńskim, doświadczeniem, wykształceniem, spojrzeniem na niektóre sprawy. Pan daje nam taki czas, kiedy gromadzimy się razem w tak licznej grupie stajemy się równi, wrażliwi na drugą osobę. Po raz kolejny odczuliśmy działanie Ducha Św. w naszym życiu i wierzymy głęboko, że to ziarno, które Pan zasadził zaowocuje w małżeństwie i będzie siłą w wychowywaniu dzieci. Jesteśmy ogromnie wdzięczni wszystkim, którzy pomogli nam przeżyć ten błogosławiony czas, dziękujemy pamiętając w naszej modlitwie.

Słowa Chrystusa "Kto się przyzna do mnie przed ludźmi, do tego przyznam się Ja, przed Moim Ojcem, który jest w niebie" pragniemy wdrożyć w nasze życie.

 

Gospodarzami  miejsca rekolekcji były  siostry ze zgromadzenia Służek Najświętszej Maryi Panny - którym z całego serca dziękujemy za ich gościnność, serdeczność, życzliwość a przede wszystkim nieustanne wsparcie modlitewne.

Dziękujemy ks. Arturowi Lachowi oraz całej diakonii  za poświęcenie, trud włożony we wspólne przeżywanie tych wyjątkowych dni, za świadectwo i modlitwę.

 

Dziękujemy Ci Boże za nieskończone Miłosierdzie Twoje. To Twoja wola sprawiła, że mogliśmy przeżyć ten czas rekolekcji wśród tylu wspaniałych ludzi.

Za wszystko dobro jakie się dokonało w tym czasie -  Chwała Panu !

                                                                                                   Marek i Dorota Gałużni

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Edyta i Jarek Zielińscy

Wakacje z Panem Bogiem

 Czy rekolekcje mogą być czasem wypoczynku? Czy zaplanowany przez organizatorów dzień (od świtu do nocy) może przynieść zadowolenie? Czy dwutygodniowe obcowanie z przypadkowo spotkanymi ludźmi nie będzie nas irytowało? Czy dzieci, na co dzień kapryśne i roszczeniowe nie zmęczą nas swoim niezadowoleniem? Czy …..?

Takich pytań można byłoby postawić bardzo wiele. Takie pytania zadawaliśmy sobie nawzajem jadąc na nasze pierwsze małżeńskie rekolekcje. Odpowiedź w każdym przypadku była, jest i będzie zawsze taka sama. Każdy czas spotkania z Panem Bogiem to czas owocny. Uświadamiamy to sobie dopiero po fakcie, gdy zdajemy sobie sprawę jak Pan Bóg bardzo subtelnie zmienia nasze życie. Wystarczy tylko na to pozwolić.

Małżeństwem jesteśmy od dwunastu lat. W ruchu Domowego Kościoła jesteśmy od roku i gdyby nie wakacyjne rekolekcje w Pasierbcu (ONZ I stopnia), na które zdecydowaliśmy się trochę przypadkiem, to możliwe, że moglibyśmy podjąć decyzje o odejściu ze wspólnoty. Spotkania formacyjne w ciągu roku to czas „próby trwania” przy Bogu. Ale dopiero na rekolekcjach uświadomiliśmy sobie a przede wszystkim doświadczyliśmy obecności Boga. Oddaliśmy Panu Bogu pod opiekę naszą rodzinę i to co wydarzyło się dalej zaskoczyło nas niezmiernie. Każda niedoskonała sfera naszej rodziny została poddana przemianie. Czasami nie zdawaliśmy sobie sprawy, że akurat to „coś” jest powodem naszych konfliktów. Pan Bóg otworzył nam oczy na drugiego człowieka. Patrzymy na swojego współmałżonka i o dziwo zamiast wad (które przecież ja też mam) dostrzegamy jego/jej zalety. Nagle obserwujemy nasze dzieci i znamy sposób pozbycia się ich złych nawyków.

Jak Pan Bóg dokonał takiej przemiany naszego małżeństwa? To jest właśnie Boży plan – odpowiedni ludzie i odpowiednie sytuacje. Każde z jedenastu małżeństw (i nie tylko) postawione na naszej drodze ofiarowało nam bardzo wiele. Jedni obdarowali nas radością życia i ogromną życzliwością, inni życiową mądrością, jeszcze inni w sposób zupełnie nieświadomie zaprezentowali lekcję dojrzałego rodzicielstwa. Wymieniać można byłoby bardzo wiele (mamy nadzieję, że nasza obecność była innym też przydatna). Wszyscy razem utwierdzili nas w przekonaniu, że „gdy Pan Bóg jest w naszej rodzinie na najważniejszym miejscu to wszystko pozostałe jest na właściwym miejscu.”

Niesamowite było także doświadczenie ciekawości kolejnego dnia a także ta ogromna potrzeba obcowania z innymi uczestnikami rekolekcji, a także to co najważniejsze „umacnianie przyjaźni z Panem Bogiem”.

Wyjeżdżaliśmy z Pasierbca ze smutkiem, że nasze Wakacje z Panem Bogiem się skończyły. Ale dopiero po upływie kilku tygodniu mogę powiedzieć, że one wciąż trwają. I choć zaczął się czas pracy i obowiązków, to skutki Bożych Wakacji możemy obserwować każdego dnia. Musimy się tylko bacznie przyglądać i trwać we wspólnocie ludzi, którzy potrzebują Bożej Miłości podobnie jak my.

Podsumowując nasze świadectwo – zgadzamy się z  naszymi animatorami – jeśli wakacje to tylko z Panem Bogiem. Dobrze, że następne rekolekcję już niedługo.

 

Edyta i Jarek Zielińscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Ania i Irek Jędrowie

W lipcu tego roku byliśmy całą rodzinką na drugiej części rekolekcji tematycznych „A Wy za kogo mnie uważacie?”, (na bazie oazy 1-ego stopnia) w Mariówce. Nasze rekolekcje rozpoczęły się już w domu ,tuż przed wyjazdem, gdy naszego chorego na cukrzycę 10-letniego synka dopadł bardzo męczący wirus żołądkowo-jelitowy. Zaczęliśmy wtedy wątpić, że nasz wyjazd dojdzie do skutku. Powoli też zaczął narastać w nas bunt, że my chcemy się modlić i doskonalić, a Pan Bóg zamiast nam to ułatwić, stawia przed nami przeszkody. Ale Dobry Ojciec udzielił nam wspaniałej lekcji pokory i pokazał, że Jemu trzeba zaufać i wszystko powierzyć, bo dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych (przede wszystkim sprawił, że nasz synek po ciężkiej chorobie przebył w dobrym zdrowiu cały czas oazy) .Usłyszeliśmy też wtedy słowa wspaniałego kapłana, że zawsze trzeba starać się odczytywać  plany Boga wobec nas i zgadzać się z Jego wolą, bo tylko On wie co jest dla nas najlepsze. Te słowa towarzyszyły nam przez całe rekolekcje, bo wcześniej często próbowaliśmy polegać na sobie i chcieliśmy ,aby było tak jak my sobie umyślimy i zaplanujemy. Nieraz nie zastanawialiśmy się nad tym, że Pan Bóg może mieć inny pomysł na nasze życie. Zrozumieliśmy też, że to nie Pan Bóg, tylko szatan próbował nie dopuścić do naszego wyjazdu. A my, mało brakowało, byśmy posłuchali jego podszeptów i poddali się. Zrozumieliśmy to, gdy już na rekolekcjach doświadczyliśmy silnych ataków szatana i namacalnej jego obecności. Demon Ciemności  nie chciał pozwolić, aby dobro pochodzące od Boga, które zaczęło się w nas odradzać, zakiełkowało i przyniosło owoce. Wcześniej nie chciał  dopuścić, abyśmy dotarli na rekolekcje, a potem abyśmy do końca na nich wytrwali. Jednak panująca tam atmosfera głębokiej modlitwy, skupienia i wzajemnej życzliwości sprawiła, że usłyszeliśmy głos Ducha Św., który przepełnił nasze serca. Uprosiłam Matkę Przenajświętszą, aby okryła nas swoim macierzyńskim płaszczem i ukryła przed wzrokiem złego ducha. Niedługo po tym odzyskaliśmy pokój w sercach. Był to dla nas czas zatrzymania, zastanowienia się nad sobą i swoim życiem. Mieliśmy czas dla Pana Boga i dla siebie nawzajem mimo napiętego planu dnia. Przepełnieni radością i darami Ducha Św. wróciliśmy do domu. Życie toczy się dalej, a my mimo wielu problemów i trudności, a także naszych słabości i upadków, staramy się pamiętać, że tylko słuchając Boga możemy być szczęśliwi, że tylko On, poprzez naszą modlitwę, jest tarczą chroniącą nas przed złem. I chociaż nie jest to łatwe, pragniemy zaufać Bogu, powierzyć Mu nasze życie, abyśmy nie musieli powiedzieć, że czas rekolekcji pozostał czasem zmarnowanym.

 Ania i Irek

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Beata i Marek Sokołowscy

Rekolekcyjne Triduum.

 

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z rekolekcji>>>

 

Blisko 70 osób, w tym 15 małżeństw z Ruchu Światło Życie Domowy Kościół uczestniczyło w  w dniach
1 - 4 kwietnia, w rekolekcjach związanych z przeżyciowym uczestniczeniem Liturgii Triduum Paschalnego. Rekolekcje w Domu Rekolekcyjnym Księży pallotynów w Czarnej koło Stąporkowa poprowadził ks. moderator Grzegorz Lipiec oraz para wspomagająca z Beata i Marcin Salatowie.

Spotkanie rekolekcyjne, którego tematyka była bezpośredni związana z najważniejszymi przeżyciami roku liturgicznego. Męką i Zmartwychwstaniem Pańskim, pozwoliło: rodzinom, osobom samotnym i uczestniczącej w rekolekcjach  młodzieży  zawiązać wspólnotę wiary towarzyszącą   Boskiemu Odkupicielowi w w tych szczególnych chwilach, które miały wymiar zbawczy.

Dużą pomocą w tych przeżyciach była celebracja liturgii Triduum Paschalnego oraz konferencje i modlitwa prowadzona przez ks. G. Lipca, oraz wspólnotę kapłańską Księży Pallotynów gospodarzy Czarneckiego Sanktuarium.

Nocna adoracja Jezusa Eucharystycznego, nabożeństwo  „Effata”, wprowadzenie w liturgię, udział w Drodze Krzyżowej i nabożeństwie Gorzkich Żali., wspólny śpiew, a także klimat wspólnoty, to wszystko pozwalało otworzyć się na dar łaski, wyciszyć wewnętrznie i dobrze przygotować do Poranka Zmartwychwstania.

Rekolekcje zakończyło wspólne z parafianami z Czarnej uczestnictwo w Rezurekcji Zmartwychwstania Pańskiego i świąteczne spotkanie przy wielkanocnym śniadaniu całej rekolekcyjnej Wspólnoty.

Dziękujemy Księdzu Moderatorowi i parze wspomagającej za wzorowe przygotowanie rekolekcji. Gospodarzom Księżom Pallotynom za gościnę.

Beata i Marek Sokołowscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Małgosia i Marek Przychodzeniowie

Szczęść Boże.

W dniach 27-28 marca br. w Radomiu w budynku Duszpasterstwa  Akademickiego  na                        Os. Akademickim odbyły się   Warsztaty  umiejętności wychowawczych dla rodziców.                         Para diecezjalna  poprosiła  o poprowadzenie tych warsztatów Małgorzatę Szulc.

Jako rodzice piątki dzieci w bardzo różnym wieku dostrzegamy potrzebę ciągłego edukowania się w dziedzinie wychowania, które nam -tak jak wielu  rodzicom sprawia  trochę kłopotów, niespodzianek i stawia przed nami mnóstwo wątpliwości. Te warsztaty, w których braliśmy udział, miały na celu przybliżenie nam istoty roli rodzica w całym procesie wychowania naszych dzieci i kształtowania w nich  właściwych postaw.  Od tego jakie postawy wychowawcze my przyjmujemy, czy potrafimy akceptować nasze dzieci z ich indywidualnością charakteru, czy uczymy nasze dzieci nazywać  i odpowiednio rozróżniać przeżywane emocje- zależą nasze relacje z dziećmi ,oraz w dużej mierze  nasze osobiste „ sukcesy” wychowawcze. Zrozumieliśmy, że aby stać się dobrym rodzicem, często trzeba zacząć od zmiany swoich własnych zachowań i złych nawyków, które niekiedy bywają następstwem powielania złych wzorców wychowawczych przejętych po naszych rodzicach .Tematyka warsztatów dla nas rodziców jest zawsze aktualna, bez względu na to ile lat mają nasze pociechy. Dały nam one świeże spojrzenie na nasze powołanie do bycia rodzicem przez duże „R„ także ukierunkowały nas pod względem  postrzegania naszych dzieci, jako równorzędnych partnerów.       Stały się one także zachętą do pogłębiania naszej wiedzy z  tej dziedziny, dla dobra naszych dzieci i naszych wzajemnych relacji  w rodzinie. Zachęcamy wszystkich rodziców do korzystania z takich spotkań.

Małgorzata i Marek Przychodzeniowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Bożena i Jacek Leśnowolscy

W dniach od 16 do 18 października, w Dąbrówce, pod wodzą ks. Karola Kowalczyka odbyły się pierwsze w tym roku formacyjnym rekolekcje tematyczne Domowego Kościoła zatytułowane: „Gdzie jest mój kraniec świata?”. Temat ten wydawał nam się trochę zagadkowy i na początku zastanawialiśmy, z czym kojarzy się ów „kraniec świata”, i czy jest on dla nas osiągalny. Słowa te rozumieliśmy różnie, ale konferencja księdza wyjaśniła nam, że dla każdego oznaczają one nasze pragnienia. Zrozumieliśmy, że musimy się zastanowić, ile naszego „ja” jest w naszych pragnieniach i za jaką cenę chcemy je zaspokoić. Ważne jest, aby przywiązanie do przeszłości i marzenia o przyszłości nie przysłoniły tego, co dzieje się obecnie wokół nas. Zagłębianie się w temat rekolekcji uświadomiło nam, że ważniejsza jest droga realizacji naszych pragnień niż one same. W relacji z drugim człowiekiem natomiast ważne jest poznanie jego pragnień, ponieważ to pozwoli nam go lepiej zrozumieć. Ksiądz Karol zwrócił nam też uwagę, że nasze pragnienia nie realizują się bez ofiary i wyrzeczeń. Jezus Chrystus, aby zrealizować swój „kraniec świata” – pragnienie wybawienia człowieka od śmierci wiecznej, oddał swoje życie na krzyżu.

Dziękując Bogu za dar uczestnictwa w rekolekcjach, kierujemy słowa wdzięczności również wobec debiutującego w Domowym Kościele księdza Karola, który wskazał nam drogę właściwego odczytywania naszych pragnień. Dziękujemy tym, którzy nam służyli i tym, z którymi przeżywaliśmy te rekolekcje.

Bożena i Jacek Leśnowolscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Marysia i Rysiek Bojarscy

Ogromne szczęście i wdzięczność przepełnia nasze serca, bo wielkiej łaski dostąpiliśmy w Darze Spotkań z Siostrą Jadwigą. Kiedy ktoś odchodzi z tej ziemi przychodzą na myśl słowa Ks. Twardowskiego „Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”. Kochana Siostro, mimo Twojego pięknego wieku chciałoby się żebyś dalej służyła Domowemu Kościołowi, abyś dalej prowadziła rekolekcje….. Ten rozdział Twojego Życia już minął, ale ufamy, że to co teraz możesz dla nas zrobić znaczyć będzie wiele więcej. Zapewniłaś, że nie dasz nam spokoju - istotnie, bo z Okna Domu Ojca zerkasz na nas ze Sł. Bożymi - Ojcem Franciszkiem i Janem Pawłem II. Kiedy przyjmowaliśmy posługę Pary Diecezjalnej to umocnieniem było Siostro Twoje Błogosławieństwo wpisane do Pisma  Św. Kiedy w 2005r. prowadziliśmy wspólnie rekolekcje w Dąbrówce dopisałaś nam kilka słów. Jest to dla nas Osobisty Testament otrzymany od Ciebie, ale jakie ogromne też zobowiązanie. Jakże nie wspomnieć i tych chwil, kiedy mogliśmy Ciebie gościć w naszym domu. Ciepła, serdeczna, pełna humoru i nie tracąca ani chwili. Właśnie to Twoje robienie na drutach pokazywało nam, że modlitwą, zawierzeniem ale i pracą możemy Wielbić Pana. Mamy w pamięci Jubileusz  50-lecia Twoich Ślubów Wieczystych. Zjechaliśmy się wtedy do Ciebie na Taneczną na taki Dzień Wspólnoty-Dzień pełen Bożej Radości. I takie samo odczucie w Dniu Twojego Pogrzebu. To był znów Piękny Dzień Wspólnoty, na który nas zaprosiłaś by nam powiedzieć „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”(Dz.A. 20,35). Za to wszystko niech będzie Chwała i Cześć i Dziękczynienie.

Marysia i Rysiek Bojarscy z Diecezji Radomskiej.

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Teresa i Tadeusz Kupidura

W dniach od 16-18 X 2009 r. w Dąbrówce odbyły się rekolekcje tematyczne ,,Gdzie jest mój kraniec świata”. Rekolekcje prowadził kś. Karol Kowalczyk, para wspomagająca Tomek i Ania Smolarczykowie.
Od dłuższego czasu nie byliśmy na rekolekcjach i wyczekiwaliśmy z utęsknieniem. Do Dąbrówki przyjechaliśmy jako pierwsi i przywitano nas bardzo serdecznie. W ośrodku było chłodno bo był mały problem z ogrzewaniem, ale wkrótce zaczęły grzać grzejniki dzięki złotej rączce (Sławkowi  Miga). Rekolekcje to czas błogosławiony od Pana Boga i chcieliśmy usłyszeć co tym razem chce do nas powiedzieć. Temat rekolekcji był raczej zagadkowy ,,Gdzie jest mój kraniec świata”. Kś. K. Kowalczyk wprowadził małą zmianę, najpierw spotkanie w grupach a następnie konferencja. W ten  sposób myślę, że nie chciał nam nic sugerować. Początkowo mieliśmy wątpliwości czy nowa metoda wyjdzie nam na dobre. Nasze obawy były zbyteczne, chociaż nasze skojarzenia ,,Krańca  świata” trochę się różniły od konferencji którą głosił kś. Kowalczyk .Człowiek nie może być dla nas krańcem świata, bo jest skończony (umiera), ograniczony.  Kraniec świata to moje pragnienie, umiejętność i sztuka moich pragnień. W życiu jest ważne czego pragnie od nas drugi człowiek. Sztuka polega żeby pragnąć z małżonkiem tego samego. Nie patrzeć na drugiego człowieka przez pryzmat moich marzeń. Ważniejsza jest droga jaką zdążamy niż cel. Jeśli ten drugi jest ważniejszy a nie moje Ja, to krańcem mojego świata jest Pan Bóg. Pragnienie zależy od P. Boga. Każde pragnienie ma swoją cenę. Przykład pragnienia z  ewangelii o bogatym młodzieńcu. Nasze pragnienie wyjazdu na rekolekcje się zrealizowało, wzmocniliśmy się duchowo i odpoczęliśmy od zabiegania i problemów, a wszystko zawdzięczamy Panu Bogu, bo taka była Jego wola.

                                                                                     Teresa i Tadeusz Kupidurowie

                                                                                          Szczęść BożeBoże

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Kasia i Bogdan Krzewscy

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z rekolekcji>>>

Jesteśmy małżeństwem od 15 lat. W Ruchu jesteśmy od 4 lat.  Rekolekcje w Rudniku nad Sanem były naszymi pierwszymi rekolekcjami. Były to rekolekcje tematyczne pt. "Zobowiązania w Domowym Kościele drogą do świętości".  Decyzję o tym, że jedziemy podjęliśmy dwa dni przed  ich rozpoczęciem. I to już był początek planu Pana Boga. Chcieliśmy spędzić wakacje w inny sposób. Nie można powiedzieć, że bez Pana Boga, ale zupełnie inaczej. Jednak Pan Bóg się o nas upomniał. Same rekolekcje to dla nas był czas wspaniały. Wspaniali ludzie, wspaniali animatorzy i wspaniały ksiądz. Jutrznia, codzienna Msza Święta to było to, na co w ciągu roku rzadko możemy sobie pozwolić.
Dary Ducha Świętego spływają na nas niemal każdego dnia. Nauczyliśmy się spokojnie ze sobą rozmawiać. Przekonaliśmy się, jak bardzo potrzebna jest ta umiejętność do modlitwy małżeńskiej i dialogu małżeńskiego. Więcej ufności Bogu i pokory spowodowało, że nasze życie stało się lepsze. Lepiej dogadujemy się ze sobą, lepiej dogadujemy się z dziećmi. Jesteśmy bliżej siebie i jednocześnie bliżej Boga.
Chcemy w przyszłym roku również wyjechać na rekolekcje aby doładować duchowe akumulatory.
Chwała Panu!

                                                                              Kasia i Grześ Krzewscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Ewa i Bogdan z Gdyni

Szczęść Boże!

 

        Rudnik,   27.07-2.08 2009  - ZOBOWIĄZANIA  - to czas i miejsce, jakie podarował Bóg naszemu małżeństwu i rodzinie. Postawił na naszej drodze wspaniałych ludzi, poprzez których  umacnia naszą wiarę.  Ludzi oddanych Bogu w posłudze dla innych.

        Zawsze radosny Ks. Maciej w czasie mszy św., konferencji i nie tylko ukazał nam jak ważne są zobowiązania w naszym ruchu. Już teraz wiemy, że to bardziej przywilej, niż obowiązek. Doświadczyliśmy już jako małżeństwo skutków niewypełnienia zobowiązań  oddalając się od Boga i jednocześnie od siebie, dzieci  jakby  właśnie wtedy  były bardziej niegrzeczne i w pracy tak inaczej. Jednak codzienny  powrót do Źródła - prostuje ścieżki. Ciągły kontakt z przyjacielem, KTÓRY uzdalnia do wszystkiego co dobre. Dzień bez słowa  Bożego to jak tęsknota dziecka do ojca  i matki. Pan Bóg pokazał nam, że czytanie Słowa Bożego  na dany  dzień jest żywo związane z naszym osobistym życiem  konkretnego dnia. Bóg dotyka nas, jest z nami cały czas. Będąc animatorami w kręgu tak naprawdę nie rozumieliśmy jakim skarbem w drodze do świętości naszych małżeństw są zobowiązania.

Będąc ze wspólnotą w sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Leżajsku (dotychczas znaliśmy Leżajsk tylko z browarów) doznałam niesamowitego uczucia bliskości kochającej Matki.      ( Ewa)

Świadectwo jednego z uczestników rekolekcji pozwoliło mi spojrzeć w innym świetle na moje  przyzwyczajenie, a może już  zniewolenie.   (Bogdan)    Dziękujemy Ci Panie za dar wspólnoty, za ten święty czas rekolekcji.       CHWAŁA PANU ! 

                                                                                  Ewa i Bogdan z Gdyni

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Rafał, Małgosia i Staś

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z rekolekcji>>>

            W czerwcu tego roku, w Rudniku nasza rodzina uczestniczyła w rekolekcjach „Ekonomia ducha-jak wyjść z kryzysu duchowego”, które prowadził ksiądz Paweł Gogacz.

            Był to dla naszej trójki czas spokoju, wyciszenia oraz „wyhamowania”. Czas stawianych pytań: „w którym punkcie jestem w drodze do Pana? Czy w ogóle idę w Jego kierunku? Czy chcę i umiem chodzić ścieżkami przez Niego wydeptanymi?” Do refleksji i odpowiedzi na te i podobne pytania skłaniały prelekcje księdza, który z niezwykła sobie skromnością mówił o doświadczaniu obecności w swoim życiu Jezusa, a także łaski wiary. Najmocniej i najwyraźniej zarysowało się w nas zdanie kapłana, że wierzyć to nic innego jak oddać nasze myśli Chrystusowi, a tak po ludzku i zwyczajnie dać się poprowadzić, przekserować nasze plany w Jego dobre ręce, pozwolić się ponieść i powiedzieć sobie z ufnością dziecka, ze to co mnie spotyka od Niego jest.

            Za ten krótki, ale dobry dla nas czas rekolekcji, za te słowa, które tam usłyszeliśmy, za ludzi życzliwych tam spotkanych, za cisze i spokój w obecności przepięknej przyrody dziękujemy naszemu Bogu.ogu.

 Rafał, Małgosia i Staś

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Iwona i Jan Miga

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z Triduum>>>

 

„Bóg zmartwychwstały, czyniący cuda”

W dniach 9 do 12 kwietnia 2009 r. przeżywaliśmy Triduum Paschalne w Sanktuarium Matki Bożej Pojednania w Hodyszewie, położonym w diecezji łomżyńskiej. W rekolekcjach uczestniczyło trzynaście rodzin z diecezji radomskiej, z Kręgów Domowego Kościoła Ruchu Światło –Życie. Wielką radością, jak zwykle byli najmłodsi uczestnicy w wózkach lub stawiający pierwsze kroki. Korzystaliśmy z gościnności księży Pallotynów. Moderatorem rekolekcji był ksiądz Jacek Zakrzewski, który wprowadzał nas w szczegóły tajemnicy paschalnej. O wszelkie sprawy cielesne, ale też konieczne do pełnego przeżywania rekolekcji, zatroszczyli się Beatka i Marcin Salatowie wraz z Anną i Tomaszem Smolarczykami. O odpowiednią oprawę muzyczną liturgii i nabożeństw zadbała Agnieszka Pszczółkowska, wspaniała dziewczyna, która swój czas oddała nam, rodzinom.

Przeżyty czas w domu rekolekcyjnym „Ojczyzna” w Hodyszewie, oddalonym od miejskiego zgiełku, położonym tuż przy Sanktuarium, pozwolił głęboko duchowo, w wielkim wyciszeniu, wchodzić w tajemnice męki i odkupienia naszego Zbawiciela.

Liturgie każdego dnia z osobna, Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku oraz Wielkiej Soboty chwytały za serce i pozostawiły niezapomniany ślad. Ogromne wrażenie zrobiło na nas nabożeństwo „Effata”. Uświadomiliśmy sobie, a raczej ponownie przypomnieli, jak wielka jest potrzeba otwarcia się na Słowo Boże, oraz jego głoszenia w każdym środowisku w jakim przebywamy.

Droga Krzyżowa od godziny 14.00 ulicami Hodyszewa i bezpośrednio następująca po niej w godzinie miłosierdzia Liturgia Wielkopiątkowa, były dla nas dużym ubogaceniem i przeżyciem tym bardziej, że wszyscy byliśmy w nie czynnie zaangażowani.   

Konferencje tematyczne wygłoszone przez księdza Jacka przybliżały nam klimat ostatnich dni mesjańskiej misji Jezusa Chrystusa jako Boga, ale też i człowieka. Pobudzały  do zadumy nad postawami Apostołów w chwili wielkiej dla nich próby oddania się i zawierzenia swemu Nauczycielowi. W pracy w grupach dokonaliśmy rewizji naszych postaw na przykładzie zachowań Judasza, Piotra, pozostałych apostołów, jak również Marii Magdaleny. Wielokrotnie przyjdzie zapewne czas po rekolekcjach na analizę naszych cech osobowych w odniesieniu do:

- chciwości, sprzedajności i wiarołomstwa Judasza,

- chwilowego zwątpienia i zaparcia Piotra, w przypadku egzystencjonalnego zagrożenia życia lub tylko pozornej wolności z umiejętnością powrotu do Pana poprzez skruchę, pojednanie i pokutę,

- zamknięcia się i izolacji od otoczenia, braku odwagi do świadczenia o Nauczycielu,

wzorem pozostałych apostołów z Wieczernika,

- trwania pod krzyżem wraz z Matką, wzorem Jana i Marii Magdaleny.

  

Adoracja indywidualna Najświętszego Sakramentu była okazją zbliżenia się naszego małżeństwa do Boga, powierzenia Mu naszych wszystkich trosk, kłopotów i radości, do wielbienia Go, oraz dziękczynienia za ogrom łask jakimi nas nieustannie obdarza. Wyznaczony półgodzinny czas minął jak jedna chwilka. Jednocześnie czuliśmy wielką wspólnotową więź, gdyż adoracja trwała całą noc, a na czuwaniu zmieniały się kolejno rodziny.

Odbyliśmy jedyny w swoim rodzaju dialog małżeński. Dlatego szczególny, bo odbyty w kapliczce objawień na „Krynicy”, w obecności Boga i Matki Bożej Hodyszewskiej. Był to dialog dziękczynny za dar sakramentu małżeństwa i wszelkie dobrodziejstwa, jakich od Boga nieustannie doznajemy za pośrednictwem  Matki Najświętszej. Ze względu na brak pielgrzymów na „Krynicy” w dopołudniowych godzinach, oraz znaczne oddalenie kapliczki od Sanktuarium o około kilometra, w ciszy i skupieniu mogliśmy przeprowadzić ten dialog.

Jesteśmy ogromnie wdzięczni kapłanom pracującym w hodyszewskiej parafii, którzy z ogromnym ciepłem i radością przyjęli nas, zresztą podobnie jak tutejsi parafianie. Będziemy zawsze pamiętać o nich i modlić się za nich. Było to naprawdę niezwykłe Triduum Paschalne dla uczestników, parafian i księży, poprzez wzajemne ubogacanie się, co podkreślił podczas Wielkanocnego śniadania proboszcz parafii ksiądz Jacek Koc.

Na rekolekcje pojechaliśmy za namową naszych wspaniałych animatorów Joli i Wadiusza i za nich też serdecznie Bogu dziękujemy. Obecność na rekolekcjach pary diecezjalnej, Ewy i Tomka Czyżów z całą rodziną, dopełniła świetności naszego pobytu. 

Nieustannie będziemy Boga wielbić za te wspaniałe przeżycia i wiemy już na pewno, że kto raz w ten sposób przeżywał Triduum Paschalne, będzie chciał tak Go przeżywać zawsze, nawet gdy nie będzie mógł wyjechać na rekolekcje. 

 

                              Chwała Panu anu

      Iwona i Janek Minda z parafii Świętej Trójcy w Starachowicach

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Basia i Radek Skrzyńscy

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z oazy>>>

Dąbrówka – ważne miejsce na mapie świata

W dniach 17 – 31 stycznia 2009 roku w ośrodku Ruchu Światło-Życie Diecezji Radomskiej w Dąbrówce k/Sulejowa odbyła się Oaza Rekolekcyjna Rodzin Iº. W oazie uczestniczyło dziewięć małżeństw, które były animowane przez dwie pary animatorskie: Krysię i Rysia Szerlichów oraz Basię i Kazia Nawrotów. Rekolekcje prowadził zaś ks. Henryk Dziadczyk. Można by rzec, iż do Dąbrówki zjechała cała Polska, a przynajmniej pół Polski - przybyły rodziny z Radomia, Bełchatowa, okolic Opoczna, Białobrzeg, Pionek, Puław, Grodziska Mazowieckiego, Malborka i Warszawy. Nie brakowało również dzieci w wieku od 10 miesięcy do 10 lat, nad którymi w czasie konferencji i spotkań w kręgach opiekę sprawowała diakonia wychowawcza, czyli animatorki Agnieszka Stróżka, Agata Kudas oraz Sylwia Rdzanek. O oprawę muzyczną liturgii i Eucharystii oraz naukę śpiewu dbała Asia Chłopecka, animatorka muzyczna Ruchu Światło-Życie. Wszyscy uczestnicy byli pierwszy raz na oazie Io stopnia i czas tych rekolekcji był prawdziwie czasem podarowanym nam przez Pana. Zapewne „kameralność” grupy, ale także autentyczna otwartość na bliźniego sprawiły, że od samego początku poczuliśmy się prawdziwą wspólnotą braci i sióstr w Panu. Podczas kolejnych dni ksiądz Henryk przez posługę słowa odkrywał przed nami wspaniały Plan Zbawienia jaki Boża Opatrzność ma dla każdego z nas. Przeżywaliśmy te dni z wielką radością, a szczególnie mocno odczuwaliśmy Bożą Miłość wtedy, kiedy można by powiedzieć, że Pan Bóg kładł na naszej drodze wiary kamienie milowe. Tak było np. czwartego dnia oazy, kiedy to każdy z nas, w słowach wypowiedzianych wobec wspólnoty, przyjął Chrystusa jako osobistego Pana i Zbawiciela. Niezapomnianym przeżyciem było dla nas uroczyste odnowienie przysięgi małżeńskiej, które odbyło się w bardzo wzruszającej formie podczas sprawowanej w tym dniu Eucharystii. Po „ślubie” zaś, aby tradycji stało się zadość, odbyło się huczne wesele z muzyką i tańcami. Było przy tym sporo śmiechu ponieważ każda para zapraszana do mikrofonu przez niezwykłego konferansjera – księdza Henryka - opowiadała jakąś zabawną historię ze swojego wesela sprzed lat. Niezwykły charakter miał jedenasty dzień naszych rekolekcji, kiedy to zamiast niemożliwego do zorganizowania o tej porze roku Dnia Oazy Wielkiej(Dnia Wspólnoty), czyli spotkania z innymi grupami przeżywającymi rekolekcje w pobliżu, udaliśmy się w pielgrzymce autokarowej na Jasną Górę do naszej Matki i Królowej. Bardzo głęboko przeżyliśmy wszyscy Eucharystię, sprawowaną przez księdza Henryka w kaplicy Cudownego Obrazu. Mogliśmy z tak bliska wpatrywać się w przepiękne, choć zranione Oblicze Maryi w jej Jasnogórskim Wizerunku, dziękować Jej za macierzyńską miłość okazywaną każdemu z nas, powierzać troski, cierpienia oraz nas i naszych najbliższych. Podczas Eucharystii miało także miejsce jeszcze jedno bardzo ważne wydarzenie, do którego przygotowywaliśmy się w ciągu ostatnich kilku dni. Wielu z nas odpowiedziało na wezwanie włączenia się w dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i złożyło swoje deklaracje u tronu Maryi w czasie procesji z darami. Po Eucharystii udaliśmy się do sali nad kaplicą gdzie odprawiliśmy drogę krzyżową wpatrzeni w niezwykle poruszające obrazy namalowane przez polskiego artystę Dudę–Gracza. Wielką radość sprawiła naszym dzieciom, przygotowana przez Ojców Paulinów z myślą o najmłodszych pielgrzymach, szopka Bożonarodzeniowa. Była to bowiem szopka niezwykła - po obu stronach prowadzącej do niej dróżki, zbudowano kilka zagród, a w nich „domki” i karmniki dla zaproszonych z chorzowskiego ZOO i zaprzyjaźnionego gospodarstwa wiejskiego, mieszkańców: kucyków, kózek, owieczek, królików, kur, kaczek, gołębi i osiołka. W głębi znajdowało się bardzo niskie wejście do betlejemskiej groty, zbudowane w taki sposób, że wszyscy wchodzący tam dorośli, musieli się „pokłonić” – stać się jako dzieci, aby bez narażania na uraz swych głów, mogli stanąć przed żłóbkiem Dzieciątka Jezus. Codziennie po południu ksiądz moderator głosił przebogate w swej treści i formie konferencje n/t modlitwy. Zwieńczeniem właśnie tej prowadzonej przez księdza Henryka Szkoły Modlitwy była wspólnie przeżyta modlitwa wstawiennicza, kiedy to modląc się wzajemnie za siebie i swoich bliskich powierzaliśmy Bogu wszystkie intencje wypowiadane głośno w obecności całej wspólnoty. Cudownym czasem łaski były chwile spędzone w kaplicy sam na sam z Panem Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. Szczególny pod tym względem był przedostatni, czwartkowy wieczór, kiedy to każde z małżeństw, w przeznaczonym tylko dla siebie czasie, mogło adorować Chrystusa. Swoistym podsumowaniem przeżytego czasu rekolekcji był wieczór świadectw, podczas którego zgromadzeni w kaplicy, siedząc w kręgu, dzieliliśmy się tym, czego doświadczyliśmy przez ostatnie kilkanaście dni. W szczególny sposób można było wówczas odczuć wielką wdzięczność Panu Bogu, za wszelkie łaski jakimi nas obdarzył w tym czasie. Uczestnictwo w rekolekcjach było dla nas odkryciem na nowo charyzmatu Ruchu jako daru Pana Boga dla nas. Wszystkie dary - zobowiązania Ruchu Domowego Kościoła - mogliśmy przeżywać z jeszcze większą intensywnością i radością, doświadczając prawdziwej wspólnoty i obecności Boga. Prawdziwą radością była dla nas codzienna Eucharystia, dla mężczyzn służba ołtarza, codzienny Namiot Spotkania przeżywany przed Tabernakulum, poznawanie Słowa Bożego, spotkania w kręgach dzielenia, konferencje i słowo księdza Henryka. Był to autentycznie czas „ładowania akumulatorów” naszej wiary. I jeszcze parę słów o samej Dąbrówce, w której odbywały się nasze rekolekcje. Miejscowość Dąbrówka, maleńka wioska nad Pilicą, jest miejscem szczególnym i jakby stworzonym aby gościć rekolekcje Ruchu Światło – Życie, ponieważ sama jest jak oaza. Jej szczególny urok odczuliśmy wszyscy, a szczególnie chyba my - na co dzień mieszkańcy stolicy. Dom Rekolekcyjny, zbudowany jako dar Ruchu Światło-Życie z okazji Roku Jubileuszowego, położony jest pomiędzy maleńkim, obłożonym piaskowcem, kościołem parafialnym, a sosnowym lasem. Najbliższa okolica to pofalowane pola, zagajniki i większe połacie lasu poprzecinane niezliczoną ilością polnych i leśnych dróg. Codziennie, w przypadającym po obiedzie czasie wolnym dla rodziny, wędrowaliśmy tymi drogami, odkrywając coraz to ładniejsze zakątki: górki upstrzone mniejszymi i większymi głazami narzutowymi, brzozowe i sosnowe zagajniki, zamykające się nad głowami przecinki – tunele prowadzące poprzez działki obsadzone bardzo gęstym, młodym, sosnowym lasem. Codziennie też, czy to na świeżym śniegu czy po odwilży na piaszczystych dróżkach, obserwowaliśmy tropy leśnych zwierząt i ptaków: zajęcy, dzików, kuropatw. Najpiękniejszym zakątkiem w okolicy jest zapewne wysoka, piaszczysta skarpa, pod którą przepływa Pilica, tworząc ogromne zakole. Rozlewając się w tym miejscu szeroko i podmywając wysoki, częściowo porośnięty lasem brzeg dodaje temu miejscu niezwykłego uroku. Do zobaczenia za rok w Dąbrówce na rekolekcjach oazowych II-go stopnia.

Basia i Radek Skrzyńscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Elżbieta i Sławomir Miga

    Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z sesji>>>

17 i 18 stycznia 2009 Pan obdarzył nas łaską uczestnictwa na spotkaniu opłatkowym Domowego Kościoła w Częstochowie. Wokół pary krajowej Jolanty iMirosława Svobodów zgromadziły się pary filialne i diecezjalne z Polski .Byli tez goście z Ukrainy i Austrii. Obecny był  moderator Domowego Kościoła ks. Andrzej Wachowicz a także moderator generalny Ruchu Światło-Życie ks. Adam Wodarczyk. Naszej wspólnocie przewodniczył ks. bp. Adam Szal delegat Episkopatu Polski do spraw Ruchu Światło-Życie. Poprzez konferencję poprowadzoną przez Elę Kozyrę mogliśmy porównać poprzednie lata pracy do tego jak jest dzisiaj. Jakie są radości i problemy. Głównym tematem było pochylenie się nad darem rekolekcji. Przeżycie 15 dniowych oaz I˚, II˚, III˚ oraz ORAR I˚ i II˚ jest podstawą na drodze formacyjnej do stawania się odpowiedzialnymi – gotowymi do diakonii w naszym Ruchu. Ks. bp. Adam złożył wszystkim życzenia: miłości, pokoju i odwagi w czynieniu uczniów. Nie zabrakło wspólnego kolędowania. Nastąpiła piękna chwila łamania się opłatkiem.

Nasz sobotni dzień zakończyliśmy Apelem Jasnogórskim przed obrazem Matki Częstochowskiej zawierzając Jej Dzieło Domowego Kościoła. Ubogaceni, radośni  dziękowaliśmy Bogu za dar rekolekcji w naszym małżeństwie i rodzinie. Niech Bóg wynagrodzi Ewie i Tomkowi Czyżom, że dzięki nim mogliśmy znaleźć się w tej wspólnocie.

Ela i Sławek Miga

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Joanna i Michał Piechnowie

    Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z sesji>>>

    W dniach 7–11 listopada przeżywaliśmy w Dąbrówce sesję o pilotowaniu kręgów Domowego Kościoła. Prowadzili ją ks. Marek Maj oraz Karolina i Marek Niziołowie – para filialna filii lubelskiej. W sesji uczestniczyło 19 małżeństw z diecezji lubelskiej, radomskiej, siedleckiej, sandomierskiej i sosnowieckiej. Jechaliśmy na te rekolekcje oczekując konkretnych wskazówek jak pozyskiwać nowe małżeństwa dla DK, jak prowadzić spotkania i przekazywać zasady Ruchu. A tu już na samym początku usłyszeliśmy, że pilotowanie kręgu otrzymujemy w darze dla naszego małżeństwa. Głęboko zapadły nam w serce słowa księdza Marka, że ludziom nie chodzi o znajomość historii DK, nie ważna jest nasza elokwencja i sprawność w przeprowadzaniu spotkań, nawet nie o naszą realizację zobowiązań, choć wszystko to jest oczywiście bardzo ważne. Ludzie patrzą jak głębokie jest nasze zaufanie Bogu, jak głęboki jest nasz pokój w Bogu; jak zachowujemy się w obliczu cierpienia, bólu i doświadczeń. Pociąga ich życie w przekonaniu, że Pan Bóg ma sposób na każdą sprawę, kiedy mówimy że wszystko możemy w Tym, który nas umacnia. By pociągnąć za sobą innych, musimy stanąć przed nimi w prawdzie. Tak więc posługa pilotowania kręgu to kolejna szansa jaką dostajemy od Pana Boga. Szansa na pogłębienie naszej osobistej i małżeńskiej duchowości. Zrozumieliśmy, że kolejnym etapem trwania w DK jest dawanie i służba innym. Sami tak wiele otrzymaliśmy i przyszedł czas, by tym darem podzielić się z bliźnimi.

Dziękujemy Panu za ten wspaniale przeżyty czas, poznanych ludzi, usłyszane świadectwa, które bardzo nas ubogaciły. Tematyka sesji o pilotowaniu kręgów bardzo dobrze wpisuje się w hasło roku formacyjnego „Czyńcie uczniów”. Po tych rekolekcjach wstąpił w nas Nowy Duch, który uzdalnia , by iść i głosić..

Joanna i Michał Piechnowie

Par. pw Św. Jana Chrzciciela w Białaczowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Maria Ryszard Bojarscy

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z ORARu>>>

„Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki naszym przewodnikiem w czynieniu uczniów”- taki właśnie temat rekolekcji zgromadził w dn. 17-19.10.2008 w Dąbrówce prawie 90 osób z kręgów Domowego Kościoła Ruchu Światlo-Życie naszej diecezji.

Czyńcie uczniów to hasło przewodnie tego roku formacyjnego, więc wsłuchiwanie się w to co miał nam do powiedzenia Moderator Generalny Ruchu Światło-Życie ks. Adam Wodarczyk było dla nas wszystkich ogromną łaską i darem.

Ks. Adam jest postulatorem w procesie beatyfikacyjnym Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, oraz autorem Jego biografii p.t. „Prorok Żywego Kościoła”. Nie ulega więc wątpliwości, że to co nam przekazał było przepojone ogromną radością, fascynacją i przekonaniem. Można powiedzieć, że przepowiadał z mocą, ukazując nam historię, młodość i nawrócenie założyciela Ruchu Światło-Życie.

Dowidzieliśmy się bardzo wiele faktów potwierdzających niezłomność Ojca Franciszka. Na nowo odkryliśmy Jego Wielką Postać, Jego świętość i usłyszeliśmy także o tych momentach kiedy cierpiał, kiedy był poddany ogromnym próbą w życiu. Tych prób doświadczał w młodości, w życiu dojrzałym, a także tuż przed śmiercią.

Nie sposób ukazać tutaj bogactwa życia Sługi Bożego ks. Franciszka, więc zachęcamy do lektury biografii tego wielkiego Polaka. Ks. Adam podkreślił, że nie po to patrzymy w życie świętych, aby rozpamiętywać piękne i fascynujące fakty z ich życia, ale po to, by wspominanie świętego rozpalało serca tych, którzy żyją dzisiaj, aby zachęcało nas do pójścia tą samą drogą – by „Czynić uczniów”. Z drugiej strony będzie to inna droga, bo każdy człowiek ma swoją własną drogę do Pana Boga, ale chodzi o wiarę żywą, wiarę konsekwentną.

Warto uwypuklić jak Pan Bóg przygotowywał Ojca Franciszka Blachnickiego do nawrócenia. W czerwcu 1940 roku przewieziony do Oświęcimia i otrzymał numer 1201. Dwa razy znalazł się w karnej kompanii – to że spośród kilkuset przeżyło kilku jest przedziwnym działaniem łaski Bożej. Potem znalazł się w tzw. bunkrze „Auschwitz”, przebywał tam w tym samym czasie kiedy męczeńsko umierał obok św. Maksymilian Kolbe, ale nawet o tym nie wiedział. Wywieziony z obozu do więzienia w Katowicach, gdzie toczyło się śledztwo przeciwko harcerzom śląskim (proces pokazowy by zniechęcić młodzież do działalności konspiracyjnej). Skazany na karę śmierci. I tu znów przedziwne działanie Bożej Łaski. Minęło 100 dni od chwili wydania wyroku, wiec wg prawa pruskiego, wyrok już nie mógł być wykonany. Ułaskawienie z Berlina przyszło 14 sierpnia 1942r. – przedziwne – w pierwszą rocznicę męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana.

Wtedy Ojciec Franciszek był już nawrócony, nie wiedział, że będzie ocalony, ale wypowiedział takie słowa: „Panie Boże, ty mnie ocaliłeś, bo ocaliłeś moją wieczność. Dzięki Tobie będę żył na wieki. Ale jeśli chcesz, żebym jeszcze coś dla Ciebie zrobił, to mnie ocal”. Bóg ocalił Go i powołał do kapłaństwa.

„Niech więc będzie chwała i cześć i dziękczynienie, chwała i cześć Jezusowi” za dar Ruchu  Światło-Życie i Domowy Kościół, za dar Krucjaty Wyzwolenia Człowieka i wiele innych dzieł zainicjowanych przez Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

Wyrażamy naszą radość, że wśród nas była Elżbieta Ogrodnik z Lublina (jej mąż śp. Stefan), którzy byli w pierwszym kręgu Domowego Kościoła prowadzonym przez ks. Franciszka. Jest więc ona naocznym świadkiem Wielkich Dzieł Bożych dokonywanych przez Ojca Blachnickiego.

Nie była ta działalność, Sługo Bożego, na rękę komunistycznym władzom, ale Pan Bóg miał swój plan by 3 dni przed ogłoszeniem stanu wojennego znalazł się nasz Ojciec Założyciel na terenie Niemiec Zachodnich i pozostał na emigracji aż do śmierci 27 lutego 1987r. Był to czas dla Jego wielkiej tęsknoty z Ojczyzną, ale godząc się z Wolą Bożą mówił: „Oddałem Panie swoje życie za Kościół i Jego odnowę w Europie”.

Wpatrzeni w postać Założyciela Ruchu Światło-Życie radowaliśmy się także spotkaniem w Jedności Ruchu z naszymi moderatorami ks. Grzegorzem Lipcem i s. Ewą Janek, oraz para diecezjalną Ewą i Tomaszem Czyż.

Tak Duch Jedności niech nam przyświeca w przygotowaniach do Pielgrzymki Ruchu do Warszawy w dniu 6 czerwca 2009 roku, jako dziękczynienie Bogu za trzy jubileusze: 40-sto lecie Ruchu Żywego Kościoła, 35-cio lecie Domowego Kościoła i 30-sto lecie wołania Jana Pawła II na placu Zwycięstwa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, Tej ziemi”.

 

Maria Ryszard Bojarscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Bernadeta i Krzysztof Kudas

Tu możesz obejrzeć galerię zdjęć z Wilna>>>

Domowy Kościół Ruchu Światło - Życie Diecezji radomskiej przeżywał III0 Oazy w Wilnie, miejscu niezwykłym dla każdego Polaka i chrześcijanina. W dniach 13–29.07.2008 naszym domem była Nowa Wilejka, gdzie w ośrodku przy kościele p.w. Królowej Pokoju gościł nas ks. Wojciech Górlicki, rodem z naszej diecezji.

W oazie uczestniczyło, razem z dziećmi, 44 osoby. Moderatorem był ks. Piotr Turzyński, którego wspomagali: diakon Konrad Resiak i alumn Robert Ciekanowski. Animatorką muzyczną była Ania Rożej, a dziećmi opiekowała się Agata Kudas.

Był to czas niezwykłych przeżyć duchowych i wzruszeń patriotycznych. Nawiedziliśmy, zgodnie z programem III0 oazy wiele świątyń w samym Wilnie i poza nim łącząc się duchowo z kościołami stacyjnymi w Rzymie. Celebrowaliśmy Msze św. w Kaplicy w Ostrej Bramie,
w kaplicy Jezusa Miłosiernego, czy Katedrze Wieńskiej przy relikwiach św. Kazimierza. Każdego dnia odkrywaliśmy wielość i piękno świątyń, niestety w wielu przypadkach bardzo zniszczonych po czasach komunistycznych. Byliśmy pod wrażeniem wystroju kościoła św. Piotra i Pawła, kościoła św. Anny, czy św. Ducha, ale wyjątkowo mocno przeżyliśmy Msze św. w zniszczonych świątyniach u trynitarzy, oo. dominikanów czy franciszkanów.

Pielgrzymowaliśmy również na Górę Krzyży, gdzie wspólna modlitwa brewiarzowa
i zawieszenie własnych krzyży wyzwoliło wiele wzruszeń i głębokich przeżyć. Nawiedziliśmy także sanktuarium w Szydłowie, gdzie 400 lat temu miały miejsca objawienia Maryjne. Byliśmy w Kownie, a także w przepięknym pokamedulskim klasztorze w Pożajściu
i w Trokach, gdzie spotkaliśmy się z przedstawicielem zanikającej już wspólnoty karaimskiej. Odwiedziliśmy cmentarz na Rossie, muzeum A. Mickiewicza i Uniwersytet Wileński, gdzie studiował nasz wieszcz, wykładał J. Lelewel i przemawiał P. Skarga. Te wszystkie odwiedzone miejsce pogłębiły nasza świadomość narodową i ugruntowały dumę
z przynależności do tak wspaniałego narodu, jakim jesteśmy my – Polacy.

Jednak największym bogactwem naszej oazy były spotkania z Żywym Kościołem. Gościła u nas s. Faustyna ze zgromadzenia sióstr dominikanek, ks. Wacław Wołodkowić
z seminarium Wileńskiego, diakon Darek posługujący w szpitalu psychiatrycznym
i wspomagający księży z parafii Królowej Pokoju, franciszkanin brat Marek Dettla, pełniący posługę egzorcysty, p. Małgorzata Orczewska prowadząca kursy przedmałżeńskie przy parafii Św. Ducha. W kościele trynitarzy spotkaliśmy się z przedstawicielem Wspólnoty Św. Jana. Odwiedził nas także ks. Zdzisław Bochniak, także rodem z naszej diecezji, z rodzinami, które stworzyły pierwszy krąg rodzin na terenie Litwy i pragną poznać charyzmat Ruchu Światło  - Życie. Spotkanie z nimi przeciągnęło się w sposób niekontrolowany, z czego bardzo się cieszyliśmy, bo może dostarczyliśmy im zachęty do autentycznego pójścia droga Domowego Kościoła. z niezwykłym zaangażowaniem zaproszone rodziny uczestniczyły w naszych wieczornych modlitwach i śpiewach.

W czasie godziny świadectw mogliśmy przekonać się, że niezwykłym przeżyciem była dla wszystkich Msza św. i spotkanie z siostrą posługującą w kaplicy Jezusa Miłosiernego. Świadectwo życia siostry, połączone z możliwością doświadczenia bliskości spojrzenia Jezusa dało nam niewiarygodną siłę do wykrzyczenia całemu światu prawdy prostej
i fundamentalnej, że  „Jezus Cię kocha”.

Innym przeżyciem mocno przemawiającym do nas, była pielgrzymka na Górę Krzyży. Zrealizowana była w czasie tajemnic bolesnych i pozwoliła nam pochylić się w sposób szczególny nad tajemnicą krzyża Jezusa, ale także mogliśmy pochylić się nad swoimi ułomnościami i codziennymi krzyżami. Nie sposób opisać ścieżek prowadzących po wzgórzach usłanych tysiącami, a może milionami małych, większych czy też zupełnie dużych krzyży przyniesionych przez ludzi. Każdy z tych krzyży ma przecież oddzielną historię, swoją historię. Jest tam także gdzieś, ten jeden jedyny krzyż, przyniesiony przez Ojca Św. Jana Pawła II.

 Wszystkie przeżycia i doświadczenia potwierdziły nam, że Kościół na Litwie,
a szczególnie w Wilnie jest ciągle żywy i skupia w sobie Polaków, Litwinów, Białorusinów
i inne narody. Największe oparcie Kościół na Litwie ma w mniejszości polskiej i w polskich kapłanach tutaj posługujących.

Historii Polski dotyka się na każdej ulicy, w każdym zaułku i cmentarzu. Język polski jest pielęgnowany w rodzinach, a zachowana wiara Ojców pozwoliła przetrwać najcięższe lata ateizmu. Czuliśmy się niezwykle ciepło przyjęci przez tamtejszą społeczność, za co bardzo gorąco jeszcze raz dziękujemy. 

Te rekolekcje pozwoliły nam na nowo spojrzeć na własne życie, określić priorytety oraz dały przekonanie, że zbyt mało w nas, katolikach zamieszkujących teren centralnej Polski, chęci pomocy materialnej i modlitewnej tym rodakom, którzy pozostali za wschodnią granicą.

Rekolekcje, pod kierownictwem wspaniałego człowieka i kapłana ks. Piotra Turzyńskiego, wzmocniły naszą tożsamość chrześcijańską i narodową. Ugruntowały w nas potrzebę służenia innym i czynienia uczniów wszędzie, gdzie potrzeba, nawet za granicami Polski. Jesteśmy przekonani, że rozszerzanie charyzmatu Domowego Kościoła jest potrzebą czasów i nakazem chwili. Za wszystkie szczęśliwe chwile spędzone na drogach III0 oazy Bogu niech będą dzięki. Chwała Panu.

                                            Animatorzy: Bernadeta i Krzysztof Kudasowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Anna i Jacek Barwiccy - rekolekcje w Rudniku n/Sanem - lato 2008

Jesteśmy małżeństwem od 5 lat, a  w Domowym Kościele od 3 lat. Oboje z mężem „wyrośliśmy” na oazie młodzieżowej, więc tym większą czuliśmy potrzebę dalszej formacji. Zwłaszcza, że od wielu lat mieszkamy w Warszawie – z dala od naszych najbliższych i rodzinnych parafii. Trzy ostatnie lata były dla nas bardzo intensywne, ponieważ w tym czasie urodziło nam się dwóch synków: Karolek – obecnie 2,5 roku i Kacperek – 10 miesięcy; toteż czasu na wyjazdy było niewiele… Poza jednym ORAR-em
w 2006 roku nie byliśmy na żadnych rekolekcjach.

Oboje czuliśmy, że jest nam coraz trudniej, że zaczynamy wkraczać na pustynię. Wiedzieliśmy, że będzie jeszcze trudniej, jeżeli po raz kolejny nie wyjedziemy na dłuższe rekolekcje. I udało się! Pan Bóg postawił na naszej drodze ludzi, którzy pomogli nam zrealizować plan wyjazdu na upragniony czas odosobnienia… W dniach 20-28 lipca 2008 roku mogliśmy przeżyć II część rekolekcji na bazie I stopnia
w Rudniku nad Sanem. Moderatorem był ks. Marek Fituch, a animatorami prowadzącymi:
Jolanta i Mirosław Gumińscy oraz Marzena i Krzysztof Jabłonka..

Wyjeżdżając na te rekolekcje nie sądziłam, że tak łatwo można pogodzić czas przeznaczony dla Boga z czasem dla rodziny. Bałam się, że nasze dzieci są za małe na taki wyjazd i w konsekwencji okaże się, że zamiast na stałych punktach dnia, będę zajęta nimi. Ale nasz Pan działa! Karol od samego początku odnalazł się w grupie dzieci (uwielbiał wszystkie ciocie J ), a Kacperek był tak grzeczny i wyrozumiały, że mogliśmy skupić się na przeżywaniu rekolekcji.

Bardzo wiele zawdzięczamy Księdzu Markowi i wszystkim małżeństwom, którzy starali się, abyśmy mieli czas na modlitwę osobistą, spowiedź świętą, czas na rozmowę ze współmałżonkiem, czy czas na zjedzenie obiadu J. Dawno nie doświadczyliśmy tak wielkiej życzliwości i dobroci na raz.
To dodawało tak po ludzku siłę – zwłaszcza przy dwójce maluchów, które wymagają jeszcze ciągłej opieki.

Dla mnie osobiście to był wspaniały czas! Odkąd urodzili się chłopcy,  zabrakło czasu na osobistą modlitwę, czytanie Słowa Bożego, Mszę Świętą… A na rekolekcjach plan dnia był tak zorganizowany, że na wszystko był czas. I dużo było czasu na modlitwę – czego ostatnio tak bardzo mi było potrzeba… Cudowne było odkrywanie na nowo wartości niektórych zobowiązań małżeńskich. Oboje z mężem zachwyciliśmy się Modlitwą Małżeńska przed Najświętszym Sakramentem. Tylko my i Pan – słowa same płynęły prosto z serca… i czas przestał się liczyć. Wreszcie po wielu miesiącach znaleźliśmy czas na Dialog Małżeński J,,  a dzięki Rozmowom Ewangelicznym znów otworzyłam karty Pisma Świętego i na nowo odkrywałam Jego ponadczasowość. Fragmenty, które słyszałam po raz pierwszy w życiu uświadomiły mi, jak słabo znam list, który pisze do mnie najlepszy Przyjaciel i Ojciec… to skłania do refleksji i weryfikacji swojego życia…

Nie mogę w tym miejscu pominąć wartości tych wszystkich spotkań i rozmów na drewnianych ławeczkach czy pod dachem ośrodka, kiedy padał deszczJ. Jesteśmy wdzięczni Bogu za to, że pozwolił nam przeżyć te rekolekcje właśnie w taki sposób i że tylu wspaniałych ludzi mogliśmy poznać. Jak dobrze mieć świadomość, że wokół jest tylu uczniów Chrystusa…/font>J Chwała Panu!!!

Z pozdrowieniami. Anna i Jacek Barwiccy z dziećmi

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Krystyna i Tadeusz Piechurscy - Różnorodność w jedności

    Parą małżeńską jesteśmy od 35 lat. Wychowaliśmy czwórkę dzieci, które założyły swoje rodziny. Mamy zaszczyt dziadkować siedmiorgu wnuczętom. Należymy do parafii św. Mikołaja w Jedlni. W chwili obecnej w ruchu Domowego Kościoła jesteśmy drugi rok. Naszą parą animatorską jest Ewa i Tomasz Kosiec z Jedlni Letnisko. Opiekunem duchowym naszego kręgu jest ks. Janusz Smerda (nasz proboszcz). Od najmłodszych lat naszego małżeństwa czuliśmy jakąś szczególną potrzebę łączności z Bogiem i kościołem. Nasze uczestnictwo w ruchu Domowego Kościoła i przynależność do kręgu miało miejsce po raz pierwszy 14 lat temu. Zabrakło wówczas zapału całego kręgu, a w pewnym momencie także opiekuna duchowego w osobie księdza. Krąg się rozpadł. Teraz gdy tylko pojawiła się możliwość powróciła i chęć z naszej strony. Z niecierpliwością też czekaliśmy na te duchowe ćwiczenia rekolekcje tematyczne w Pionkach. Wzięliśmy w nim udział i chcemy podzielić się naszymi odczuciami.

Tematem tych ćwiczeń duchowych była myśl „Różnorodność w jedności”. Konferencje tematyczne przeprowadzone przez księdza moderatora Grzegorza Lipca zrozumiale i w pełni przedstawiły różnice w rozumowaniu i odczuwaniu pomiędzy kobietą a mężczyzną jako małżonkami. Wzajemne zaś relacje między nimi jakoby się uzupełniając stanowią o ich jedności. Tak też rodzi się więź małżeńska. Inne postrzeganie i psychika mężczyzny niż kobiety wzajemnie się uzupełniając tworzą więź osobową. Składają się na nią dwa elementy: duchowy i psychiczny czyli psychofizyczny. Taka więź tworzy płaszczyzny oddziaływania na siebie nawzajem i jest to współdziałanie. Jeśli zaś współdziałanie to również współzrozumienie. Przy zachowanej więzi duchowej przez małżonków buduje się też płaszczyzna współodczuwania. Te ćwiczenia duchowe i poruszane w nich tematy pomogły nam mimo naszego wieloletniego doświadczenia odpowiedzieć sobie na stawiane pytanie: „Dlaczego postrzegamy te same sprawy nieco inaczej jako mężczyzna i kobieta?” Zrozumieliśmy po raz kolejny, że Pan Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę i uzupełniając się wzajemnie tworzą całość w małżeństwie, które zostało sakramentalnie uświęcone i nierozerwalnie złączone w obliczu Boga. Przeżywając te rekolekcje utwierdziliśmy swoje przekonania o potrzebie modlitwy małżeńskiej i rodzinnej. Modlitwy, która tworząc więź duchową pomaga w pełni zrozumieć i pokochać jeszcze bardziej naszego współmałżonka. Potrafi także otworzyć się na drugiego człowieka, na jego potrzeby czy też problemy. Poprzez taką postawę na tych ćwiczeniach duchowych, przez szczere wypowiedzi poszczególnych współbraci i ich świadectwa doświadczyliśmy wspaniałego daru wspólnoty. Bardzo pomocną była postawa księdza prowadzącego. Jego otwartość, zrozumienie i nawet żartobliwość. Nie karmił nas bowiem suchym tekstem lecz przykładami, które trafiały do serca. Jego pogodne oblicze, uśmiechnięta twarz i tryskający humor przyciągały naszą uwagę i czyniły nas otwartymi na drugiego człowieka. Bardzo też dziękujemy naszej parze animatorów tj. Ewie i Tomaszowi Kosiec, którzy zadbali jako para gospodarcza o nasze żołądki i samopoczucie. Dziękujemy im za wszelki trud, za zawsze dobre słowo, za duchowe przewodnictwo w naszym młodym kręgu. Czas tych duchowych ćwiczeń przyniósł dla nas wewnętrzne wyzwolenie. Pomógł zrozumieć i docenić rolę dialogu w małżeństwie, rolę modlitwy małżeńskiej i rodzinnej oraz pozwolił jeszcze bardziej otworzyć się na siebie nawzajem i drugiego człowieka. Bóg zapłać. 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

„I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza…."(Ez 36,26)

   W trakcie rekolekcji tematycznych w Dąbrówce w diecezji radomskiej, które odbyły się w dniach 26-28 października towarzyszyło nam pragnienie poznania osobiście moderatora krajowego ks. Andrzeja Wachowicza, który te rekolekcje prowadził. Tematem rekolekcji była „Ewangelizacja w rodzinie i przez rodzinę.”

    Ksiądz moderator, poprosił nas o pokazanie, (ponieważ pochodzimy z tych okolic) pobliskich cudownych leśnych miejsc nad Pilicą. Była, więc okazja porozmawiania i poznania się nie tylko przez wykłady i prelekcje, ale osobiście. Czuliśmy się z tego powodu bardzo usatysfakcjonowani.

    W ostatnią noc rekolekcji było czuwanie przed Najświętszym Sakramentem. Zapisaliśmy się jako ostatni na wczesny ranek, chcieliśmy niejako „wymusić” dla siebie, (będąc  ostatnią parą) błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

    Kiedy nad ranem wracając z łazienki usłyszałem śpiew na zakończenie adoracji, natychmiast  uświadomiłem sobie, że „zaspaliśmy jak apostołowie w Ogrójcu”. Planowane budzenie też zawiodło. Obudziłem żonę Elę a sam pospieszyłem do kaplicy. Wraz z parą, która czuwała za nas, zostałem pobłogosławiony Najświętszym Sakramentem. Za chwilę dotarła także żona i wspólnie modliliśmy się w ciszy. W moim sercu zrodziło się wtedy głębokie postanowienie, że teraz będę wstawał o godzinie, w której zaspałem.

    Od trzech miesięcy udaje mi się trwać w tym postanowieniu. Czytam Pismo Święte i modlę się. Już wieczorem pojawia się we mnie tęsknota za porannym spotkaniem z Panem na modlitwie.
Jestem szczęśliwy i zastanawiam się jak to możliwe, przecież przez kilka lat postanawiałem wrócić do swojej pogłębionej modlitwy osobistej, (jakiej doświadczałem zaraz po swoim nawróceniu z picia i palenia na początku naszego małżeństwa), ale bezskutecznie.
Zawsze ubolewałem, że zagubiłem ten dar, bo dwu a czasem trzygodzinna modlitwa była dla mnie dużym umocnieniem i cudowną łaską.
Wszystkie moje dobre postanowienia w tym względzie, przegrywały z niemocą ciała według słów „duch w prawdzie ochoczy, ale ciało słabe…”.

    Teraz ponownie zostałem obdarowany przez Pana tym darem i łaską modlitwy. Przypominają mi się słowa przytaczane w trakcie tych rekolekcji przez księdza Andrzeja, w których Pan obiecuje „I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza…." Tak uczynił ze mną,  spełnił najgłębsze pragnienie mojego serca.

Chwała Mu za to.

  

Stanisław Pacan

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ośrodek oazowy diecezji radomskiej w Dąbrówce, 26-28 października 2007r. Rekolekcje tematyczne” EWANGELIZACJA W RODZINIE I POPRZEZ RODZINĘ” – na czele sam moderator krajowy Domowego Kościoła ks. Andrzej Wachowicz oraz para diecezjalna diecezji radomskiej.

 W gościnnym Ośrodku w Dąbrówce witają nas bardzo serdecznie przedstawiciele Domowego Kościoła z Opoczna, którzy opiekują się tym domem rekolekcyjnym. W holu jest również moderator ks. Andrzej Wachowicz, który wita się z przybyłymi jakby znał nas wszystkich od dawna, nie stwarza w ogóle dystansu, jest „ciepły” i otwarty. Z pomocą pary diecezjalnej – Ewy i Tomasza wspólnota zawiązuje się natychmiast.

A potem jak to na rekolekcjach: konferencje, rozmowy grupach, Eucharystia, no i ta jedyna wyjątkowa noc, to noc modlitwy małżeńskiej przed Najświętszym Sakramentem. Każde małżeństwo osobno przez 20 min mogło być z Panem Jezusem Eucharystycznym. Byliśmy przedostatnia parą zapisaną do adoracji na godzinę 420, natomiast ostatnia z par na godzinę 440. Ta ostatnia para miała otrzymać błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Gdy bardzo szybko minęło 20 min naszej modlitwy małżeńskiej, okazało się, że kolejnej pary nie ma w kaplicy. Zorientowaliśmy się, że mamy dodatkowy czas przed Panem Jezusem. Skrzętnie wykorzystaliśmy go na modlitwę. Po upływie tego dodatkowego czasu pojawił się kapłan i przyjęliśmy błogosławieństwo.

A myśl, że nie był to przypadek, że Pan Jezus zatrzymał nas dłużej ze sobą na modlitwie w kaplicy, towarzyszy nam codziennie kiedy klękamy do całkiem odnowionej modlitwie małżeńskiej.

Dzięki temu odmieniły się nasze wzajemne relacje w małżeństwie, odmieniło się nasze życie bo przecież „jaka modlitwa takie życie”.

Jesteśmy głęboko przekonani, że otrzymaliśmy specjalną łaskę bez naszego wysiłku czy zasług. My tylko zdecydowaliśmy się wyjechać na rekolekcje. „Jak Ci dziękować, żeś mi dał tak wiele?

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

„Miłość jest najpiękniejszym doświadczeniem, jakim Pan Bóg obdarzył dusze ludzi.”

    Tak uważała Joanna Beretta Molla – święta, która była kochającą żoną, czułą, matką, sumiennym lekarzem i do świętości dochodziła w zwykłej, normalnej rodzinie. To właśnie jej postać była tematem rekolekcji jakie  odbyły się w Pionkach w dniach 16 – 18 listopada 2007 r. Ks. Piotr Gąsior wraz z dwoma małżeństwami przyjechali aż z Diecezji Krakowskiej, aby przybliżyć nam osobę świętej. Opowiadali o niej, jak o swojej bliskiej przyjaciółce i przewodniczce. Dzięki nim odkryliśmy jak bardzo życie św. Joanny podobne jest do naszego. Powołanie do małżeństwa i rodziny, sprawy zawodowe połączone z wychowaniem dzieci, zbliżone realia codzienności – te wszystkie podobieństwa sprawiły, że Św. Joanna stawała się osobą nam bliską. Urzekające w Niej było to, że tak bardzo kochała życie w wszystkich jego aspektach. Umiała się nim cieszyć i w ostateczności oddać za nie własne życie. Kiedy jej dzień wypełniony był miłością, którą czerpała ze źródła jakim jest Bóg. Częsta Adoracja i Eucharystia oraz medytacja Pisma Świętego kształtowały jej serce. Wszystkie sprawy powierzała Jezusowi. Dlatego w swoim małżeństwie umiała stawać się bezinteresownym darem z siebie, a bliskich obdarzała miłością łaskawą, czułą, cierpliwą i nieustającą. Ona już w narzeczeństwie pytała swojego przyszłego męża Piotra: „Co mogę uczynić, abyś ty był szczęśliwy?”. Jak wielka odwaga miłości zawarta jest w tym pytaniu i jak wielkie zaufanie złożone w ręce ukochanego. Spotkanie ze św. Joanną uświadomiło nam, że naszym największym pragnieniem jako małżonków i rodziców jest właśnie taka miłość. Do tej pory w naszym małżeństwie z trudem otwieraliśmy się na siebie, za dużo było w nas nieufności, oschłości i egoizmu, a to powodowało, że oddalaliśmy się od siebie. Św. Joanna przypomniała nam, że w małżeństwie nie można uświęcić się w pojedynkę lecz tylko razem i zachęciła nas do pracy nad naszym związkiem. Zapragnęliśmy uczyć się od Niej odwagi wyrażania swej miłości – poprzez szczere rozmowy, czułe gesty i konkretną rzeczową pomoc. Dziękujemy Bogu za ten wzór, jakim staje się dla nas Św. Joanna. Bez wahania oddaliśmy się w jej ręce, aby prowadziła nas przez trudy małżeńskiej codzienności i już odczuwamy jej przyjacielską pomoc. Jesteśmy dla siebie bardziej życzliwi, czuli, więcej wspólnie się modlimy i z troską pielęgnujemy swą miłość. Chwała Panu!

Joanna i Waldemar Sułek

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

 
Na początek strony>>>

Strona główna>>>