Powrót                                                            Wcześniejsze świadectwa>>>

Marta i Piotr Lewandowscy- świadectwo z rekolekcji ORAR II, 8-12.11.2017 Dąbrówka

Izabela i Jacek Marciniak - rekolekcje tematyczne - „Sługa Niepokalanej” - 6-8.10.2017 Dąbrówka

Angelika i Paweł Lis - rekolekcje tematyczne - Miłość bezwarunkowa – katolickie wychowanie dzieci.” Dąbrówka 13-15 października 2017

Marzena i Adam Malinowscy - rekolekcje II° - Polanica-Zdrój - 30.06-16.07.2017

Anna i Grzegorz Chodakowie (diec. wrocławska) - rekolekcje tematyczne "Złóż nadzieję w Panu – modlitwa psalmami" - Piwniczna -10-16.07.2017

Justyna i Sławek Cimoch (diec. łomżyńska) - rekolekcje II° - Gdynia, Babie Doły - 28.07-13.08.2017

Ewa i Radosław Stępień - ORAR II° - Dąbrówka - 09.11 - 13.11.2016

Anna i Łukasz Pękaccy - rekolekcje tematyczne - "Miłosierni jak Ojciec" - Dąbrówka - 18-20.11.2016

Małgorzata i Krzysztof Niewola - rekolekcje tematyczne "Pieniądze Boże i Nasze" - Dąbrówka - 4 - 6.11.2016

Kasia i Sławek Białeccy - rekolekcje tematyczne "Pieniądze Boże i Nasze" - Dąbrówka - 4 - 6.11.2016

Anna i Bogusław Hudziakowie  - rekolekcje I° w Rudniku n/Sanem - 01 - 17.07.2016

Halina i Stanisław Niesobscy - rekolekcje tematyczne "Psalmy - modlitwa duszy i serca" 08-16.07.2016

Edyta i Marcin Molga - ORAR II°  Dąbrówka 26.06 – 30.06. 2016

Iwona i Rafał Kudła - rekolekcje tematyczne "Modlitwa rodzinna" - Dąbrówka - 27 - 29.05.2016

Karolina, Przemysław i Mateusz Rdzanek - rekolekcje tematyczne "Modlitwa małżeńska" - Dąbrówka - 15 - 17.04.2016r

Aneta i Artur - Rekolekcje w Dąbrówce 04-06.03.2016 „ W mocy Ducha Świętego”

Justyna i Mirosław Majdańscy - ORAR II° - Dąbrówka - 31.01 - 4.02.2016

Edyta i Marek Brzeski - XLI Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie - Jaszna Góra - 26 - 28.02.2016

Alicja i Łukasz Pielesiak - ORAR II° - Studzianna - 31.01.2016 - 4.02.2016

Kasia i Jacek Lipke - Orar I° - Dąbrówka - 17.02 – 21.02.2016

Aneta i Adam Surma - rekolekcje tematyczne "Małżeństwo w świetle Słowa Bożego" - 05.07 - 11.07.2015

Katarzyna i Miłosz z Krakowa - ORAR II° Rudnik n/Sanem - 29.06 - 04.07.2015

Basia i Jacek Rdzankowie - rekolekcje rorodzinne Oazy Nowego Życia III° w Wiśniowej (arch. krakowska)

Karolina i Łukasz Cieśla ORAR I° - Rudnik n/Sanem 06.07-11.07.2015

Bogusia i Adam Ginalscy rekolekcje oazy I° w Rudniku n/Sanem 14.07 - 30.07.2015

Marta i Piotr Lewandowscy rekolekcje ewangelizacyjne w Ochotnicy Dolnej - 28.06- 04.07.2015

Anna i Mirosław Dudkowie (diecezja poznańska) rekolekcje II° w Ochotnicy Dolnej 14.07 - 30.07.2015

Sylwia i Zbyszek Kędroń (decezja sosnowiecka) rekolekcje III° w PolanicyZdrój 27.06 - 12.07.2015

Agnieszka i Tomasz Rut - świadectwo z rekolekcji "Dialog małżeński" Zawichost maj 2015

Małgorzata i Kamil Wojcieszak - świadectwo z rekolekcji "Dialog małżeński" Zawichost maj 2015

Grzegorz Kotowski - świadectwo z rekolekcji "Dialog małżeński" Zawichost maj 2015

Marzena i Jarek Pietrasowie - świadectwo z rekolekcji "Radość Ewangelii" - Dąbrówka 20-24.01.2015

Jolanta, Mirosław i Jaś Gumińscy - świadectwo z rekolekcji "Radość Ewangelii" - Dąbrówka 20-24.01.2015

Franciszek Tomasz Urbańczyk - świadectwo z rekolekcji dotyczących zobowiązań - modlitwa osobista - Dąbrówka 24 - 26.10.2014

Janina Dąbrowska (l.89) Radom - świadectwo z rekolekcji dotyczących zobowiązań - modlitwa osobista - Dąbrówka 24 - 26.10.2014

Dorota i Gregorz Wysmolińscy - świadectwo z rekolekcji dotyczących zobowiązań - modlitwa osobista - Dąbrówka 24 - 26.10.2014

Aneta i Adam Surma - świadectwo z oazy II° w Czarnej Górze - 28.06 - 13.07.2014

Ania i Jacek Barwiccy - świadectwo z oazy I° w Dąbrówce - 01.08.2014 - 17.08.2014

Marzena i Jacek Cubala - świadectwo z ORARu I° w Rudniku n/Sanem - 14 - 18.07.2014

Basia i Janek Rdzankowie - świadectwo z II° rekolekcji w Wiśniowej, Diecezja Krakowska

Aneta i Adam Surma - świadectwo z rekolekcji II° w Czarnej Górze - 28.06-13.07.2014

Ania i Jacek Parszewscy - świadectwo z rekolekcji III° w Wilnie 26.07-10.08.2014

Magda i Michał Pryglowie - świadectwo z rekolekcji ewangelizacyjnych - Orzysz - 27.07 - 02.08.2014

Ewa i Radosław Stępniowie - świadectwo z rekolekcji I° Oazy  Nowego Życia - Rudnik n/Sanem 28.06-14.07.2014

Małgorzata i Kamil Wojcieszak - świadectwo z Oazie Rekolekcyjnej Animatorów Rodzin II° w Ośrodku Formacji Liturgicznej w Zawichoście 30.04 - 04.05.2014

Ela i Sławek Miga - świadectwo z pielgrzymki do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu 24.03.2014

Jolanta Stachurska - świadectwo z pielgrzymki do Rzymu na kanonizację Jana XXIII i Jana Pawła II

Joanna i Józef Janas - świadectwo z pielgrzymki do Rzymu na kanonizację Św. Jana Pawła II w dniach 24 - 30 kwiernia 2014r.

Barbara i Wiesław Jaroszek - Rekolekcje "Przez modlitwę i Słowo Boże do wiary i zawierzenia" - 07 - 09 marca 2014

Krystyna i Tadeusz Piechurscy - Rekolekcje dla par rejonowych - Sandomierz 4-6 października 2013

Dana i Arek Łuszczki z dziećmi - Rekolekcje II° - Czarna Góra - 29.06 - 15.07.2013

Katarzyna i Przemysław Marczyńscy  - Rekolekcje ewangelizacyjne - Polanica-Zdrój 15-21.07.2013

Ilona i Paweł z diecezji łódzkiej  - Rekolekcje oazowe III° DK - Polanica-Zdrój 19.06-15.07.2013

Ludmiła i Albert Mazurkiewiczowie - Rekolekcje tematyczne "Pieśń nad Pieśniami" - Rudnik n/Sanem 05 - 11.07.2013

Ewa i Grzesiek Styśkowie - Oaza I° w Rudniku n/Sanem 17.07 - 02.08.2013

Maria i Ryszard Bojarscy - Oaza II stopnia Domowego Kościoła w Czarnej Górze k. Bukowiny Tatrzańskiej - 29.06 – 15.07.2013

Agnieszka i Jacek Wilewscy - jubileuszowa pielgrzymka do sanktuariów w Kałkowie i na Świętym Krzyżu z okazji XX-lecia Domowego Kościoła w parafii pw. św. Brata Alberta

Jadwiga Zakrzewska - ORAE (Oaza Rekolekcyjna Animatorów Ewangelizacji) Dąbrówka-  01-04 maja 2013r

Anna i Tadeusz Ulmanowie - Rekolekcje KWC "Miłość w jedności i jedność w miłości" Dąbrówka

Krystyna i Tadeusz Piechurscy - XXXVIII Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie - Jasna Góra 22. - 25 lutego 2013r

Monika i Jarek Kołdziejczykowie - sesja o pilotowaniu kręgów - która odbyła się 28 listopada-2 grudnia 2012 r. w Dąbrówce

Grażyna Bednarczyk - rekolekcje tematyczne "Czas na duszę" - 9 - 11 listopada 2012r

Basia i Jacek Radzankowie - ORAR II° w Dąbrówce - 18 - 21 października 2012r.

Ewa i Stanisław Jagiełłowie - świadectwo z jubileuszowej pielgrzymki Ruchu Światło-Życie diecezji radomskiej do Krościenka n/DuNajcem - 29.09.2012

Paulina i Piotr Haraszczuk z Biłgoraja - świadectwo z oazy I° w Czarnej Górze lipiec 2012

Krystyna i Tadeusz Sulima ze Skaryszewa - świadectwo z rekolekcji ONŻ II° w Rudniku n/Sanem - lipiec 2012

Ewa i Tomek Błaszakowie z Lubonia (diecezja poznańska) - rekolekcje I° w Czarnej Górze 2012

Justyna i Sebastian Bernatowie - Archidiecezja Lubelska - rekolekcje tematyczne Pieśń nad Pieśniami - lipiec 2012

Jadwiga Zakrzewska - świadectwo rekolekcji III° w Polanicy-Zdroju - lipiec 2012r

Joanna i Leszek Wiwałowie z Warszawy - świadectwo rekolekcji III° w Polanicy-Zdroju - lipiec 2012r

Jolanta i Krzysztof Mikos z Wrocławia - świadectwo z rekolekcji III° w Polanicy-Zdroju - lipiec 2012r

Sylwia i Jarek Pająkowie - świadectwo z rekolekcji ewangelizacyjnych, które odbyły się w Łukęcinie w dniach od 27.VII do 3.VIII 2012r

Agnieszka i Rafał Staszewscy z Osielska k/Bydgoszczy - świadectwo z dnia Wspólnoty w Poroninie

Małgosia i Wiesiek Baranowie - świadectwo z rekolekcji oazowych II° w Rzepiskach k/Bukowiny Tatrzańskiej

 

Marta i Piotr Lewandowscy

Marta i Piotr Lewandowscy- świadectwo z rekolekcji ORAR II,
Dąbrówka 8-12.11.2017

Jesteśmy małżeństwem od 3 lat, mamy 2-letnią córkę Basię. Od niemal trzech lat należymy do Domowego Kościoła. Uczestniczymy w spotkaniach kręgu przy parafii Św. Alojzego Orione w Warszawie. W ubiegłym roku formacyjnym byliśmy w nim animatorami.

W dniach 8-12.11.2017r. uczestniczyliśmy w Oazie Rekolekcyjnej Animatorów Rodzin II stopnia w Dąbrówce. Pozytywnym zaskoczeniem okazała się niewielka ilość uczestników. Na rekolekcje przyjechało (tylko!) 8 rodzin. Posługę animatorską pełnili Ela
i Sławek Migowie wspomagani przez Alę i Wiesia Stopków. Naszym przewodnikiem duchowym był ks. Henryk Dziadczyk. O oprawę muzyczną dbali Ludmiła i Albert Mazurkiewiczowie, zaś gromadką 16 dzieci zajmowały się animatorki z diakonii wychowawczej.

Czas rekolekcji był czasem świadomego odkrywania zadań i odpowiedzialności pary animatorskiej na tle formacji w gałęzi rodzinnej Ruchu Światło- Życie. Co dzień rano odkrywaliśmy w Namiocie Spotkania Boże wskazówki dla naszej posługi. W czasie wspólnych spotkań i konferencji wypracowaliśmy model „idealnego animatora” i „idealnego kapłana- moderatora kręgu”. Otrzymaliśmy mnóstwo informacji dotyczących Domowego Kościoła, jego struktury i osób za niego odpowiedzialnych. Poznaliśmy praktyczne zasady prowadzenia spotkań w kręgu.

Wyjątkowym momentem rekolekcji był dla nas dialog małżeński. Pierwszy raz musieliśmy go zrealizować w obecności dziecka, które nie chciało poddać się opiece diakonii wychowawczej. Pan Bóg przyszedł do nas z łaską… milczenia naszej niezwykle wygadanej córki! Udało nam się przeprowadzić dialog według podanych zagadnień. Drugim istotnym dla nas momentem była małżeńska (u nas rodzinna, bo znów z córką) adoracja Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Po raz kolejny doświadczyliśmy ciszy i spokoju, a także namacalnie poczuliśmy obecność Boga przy nas.

Rekolekcje były dla nas czasem nieustannego zdziwienia… Że jest nas tak mało, tak kameralnie, tak (niespodziewanie) dobrze! Że ludzie są tak życzliwi i bogaci swoim doświadczeniem miłości i wierności Panu Bogu. Że okolica taka piękna i spokojna- nie ma pędu, pośpiechu… ani nawet zasięgu sieci komórkowej!

Pan Bóg dał nam wiele więcej, niż „myśmy się spodziewali”. Napełnił nas radością i pokojem serca. Dał nam wreszcie Słowo: „to wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”. Chwała Panu za pełnię radości w Nim i za nowe siły do podejmowania naszego powołania.

Marta i Piotr Lewandowscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Izabela i Jacek Marciniak

Świadectwo z rekolekcji 6-8.10.2017 Dąbrówka - „Sługa Niepokalanej”

W domowym Kościele jesteśmy od 1.5 roku. Skończyło nam się właśnie pilotowanie naszego kręgu przez parę prowadzącą. W lipcu tego roku byliśmy na oazie I° w Wilnie. Po raz pierwszy pojechaliśmy na rekolekcje tematyczne.

Gdy przyjechaliśmy w piątek około 18 –tej na miejsce do Dąbrówki, wszyscy serdecznie nas przywitali. Krysia i Tadeusz Piechurscy przydzielili nam pokoje i w trakcie rozmowy okazało się, że świece które towarzyszyły nam przy wejściu, to nie nastój, tylko brak światła. Jeszcze później okazało się, że wody też nie ma. Krótka refleksja i zadajemy sobie pytanie „Po co Pan Bóg nas tutaj przysłał? Jaki jest jego plan? Zawierzyliśmy to Jemu, bo wiedzieliśmy że Pan Bóg nie daje złych rzeczy, trzeba tylko odczytać Jego zamiary. Kolacja odbyła się przy świecach, zawiązanie wspólnoty - przy świecach. Msza Święta również przy świecach, przy dźwięku gitary i skrzypiec. Ks. Henryk Dziadczyk, który pełnił posługę kapłańską - to niesamowita postać duchowa - wprowadził w taki nastój, że człowiek już nie myślał o przyziemnych rzeczach. Nie przeżyliśmy wcześniej takiej Mszy Św. bez światła przy świecach. Na swój sposób to było bardzo wyjątkowe. Trzeba dodać, że światło włączyli nam dopiero około południa w sobotę. Piszemy o tym, bo to nadało sens tych rekolekcji.

Następnego dnia w tj. w sobotę, podzielono nas na grupy. Ku naszemu zaskoczeniu, Krysia przydzieliła nas do grupy, w której byliśmy animatorami. Popatrzyliśmy na siebie z ogromnym zdziwieniem, jak to My, żółtodzioby z takim krótkim stażem w DM mamy prowadzić spotkanie. I znowu zadaliśmy sobie pytanie „Po co Pan Bóg nas tutaj przysłał? Jaki jest jego plan?. Oczywiście zawierzyliśmy to naszej Matce Maryi. Poprosiliśmy Ducha Świętego o pokierowanie tych spotkań. W jednej chwili zrodziła się myśl, że Bóg nie daje ciężarów, których nie bylibyśmy w stanie udźwignąć. Jeśli taka jest jego wola, idziemy służyć. Na spotkaniach w grupie, usłyszeliśmy piękne świadectwa. To one wywołały refleksje, że brak światła i wody, podstawowych ludzkich potrzeb, nauczyło nas pokory i szacunku do rzeczy, które nas na co dzień otaczają. Tak zwyczajnie człowiek o tym nie myśli, dopóki tego nie doświadczy. Jak również zastanowienia się na sobą, jak radzimy sobie w sytuacjach trudnych? Czy popadamy w panikę? Czy potrafimy zweryfikować problem? Czy potrafimy zaufać Panu Bogu? Wyciszyć swoje emocje i zawierzyć to wszystko Naszej Matce Maryi? W chaosie myśli nie jesteśmy w stanie rozsądnie myśleć a co dopiero działać. Dlatego ważne jest, aby mieć POKORĘ w sobie, bo wówczas wyciszymy się i zauważymy co robimy źle. Będziemy mogli skupić się na doskonaleniu się. Jeśli chcemy uporządkować swoje myśli, swoje życie, zaufajmy Panu Bogu i Maryi. Prośmy w modlitwie Ducha Świętego, aby wspierał nas w naszych codziennych potknięciach, aby nas uwolnił od naszej niemocy. I tak jak zwracamy się do mamy o poradę, poszukajmy odpowiedzi sami w sobie na codziennej modlitwie Twarzą w Twarz z Panem Bogiem. Jakie to proste. Ale czy każdy z nas codziennie się modli? Prowadzący rekolekcje uświadomili nam, jak ważne jest to codzienne spotkanie z Panem Bogiem na modlitwie, na modlitwie myślnej, na takiej, w której nawet nie trzeba nic mówić, trzeba tylko słuchać i myśleć – zadając pytanie - co Pan Bóg chce mi dzisiaj powiedzieć? W ciszy i skupieniu, patrząc na wizerunek Jezusa, poprośmy Ducha Świętego, aby nam w tym pomógł. Aby nauczył nas modlić się – słuchając.

Prowadzący te rekolekcje to Marysia i Józio, niesamowite małżeństwo z bagażem doświadczeń życiowych, z pokładami niesamowitej wiary i energii. Józio przytoczył piękne słowa „My mamy dla siebie być matką” W małżeństwie mamy być Matką jeden dla drugiego, czyli mąż dla żony i żona dla męża. Naśladując Maryję, uczymy się od niej służebnej postawy. Tak jak matka otacza swoje dziecko płaszczem ochronnym i kocha miłością bezwarunkową, nie boi się, dla dziecka poświęci wszystko. Tak samo i my, poznajmy siebie, pokochajmy siebie tak jak matka, wybierajmy dla siebie to co najlepsze, to co najważniejsze, to co mnie umacnia. Mamy być dla siebie troskliwi, mamy się sami korygować, sami się obserwować i przy gorliwej modlitwie - rozwiązywać problemy. Jeśli trzeba musimy narodzić się na nowo, odkryć w sobie swoją duchowość. Każda dobra zmiana, przyniesie widoczny plon, jeśli mamy wzbudzoną intencję, dlatego przez wstawiennictwo Maryi próbujmy zmieniać się dla męża – żony, prowadźmy tak swoje życie, aby podobało się Panu Bogu. Aby modlitwa miała moc, musimy sami sobie przebaczyć. Jak będziemy pokorni i zaufamy Panu Bogu, to miłość zagości w naszych sercach, w naszych rodzinach, w otoczeniu. Miłość to Dom Boży. Bóg stworzył nas do miłości. Do niesienia dobra drugiemu człowiekowi, do dzielenia się słowem Bożym. Dlatego tak ważne są świadectwa które usłyszeliśmy, szczególnie w tych małych grupach, serdecznie za to dziękujemy. One dają niesamowitą siłę, taką rzeczywistą wartość, nieocenione przemyślenia, prawdę życia. Nigdy nie wiemy, które wypowiedziane słowo może zadziałać w drugim człowieku „obudzić go ze snu”.

Zawierzamy te rekolekcje naszej Matce Maryi, aby ziarno zasiane wydało owoce obfitości. Wprowadzamy nowy styl życia do naszej codzienności, do naszej rodziny, oparty na pokorze, zaufaniu, miłości, codziennej modlitwie, służbie Bogu i drugiemu człowiekowi.

Wszystkim serdecznie DZIĘKUJEMY!

Chwała Panu.

Izabela i Jacek Marciniak

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Angelika i Paweł Lis

Miłość bezwarunkowa – katolickie wychowanie dzieci.”

Dąbrówka 13-15 października 2017

Małżeństwem jesteśmy od dziewięciu lat. Wychowujemy dwie córeczki, pięcioletnią Wiktorię i niespełna dwuletnią Łucję. Wydawało nam się, że robimy to dobrze. Jednak ostatnio czuliśmy, że tracimy autorytet u starszej córki. Nie wiedzieliśmy jak z nią rozmawiać aby do niej dotrzeć i żeby była posłuszna.

Postanowiliśmy wybrać się na rekolekcje o miłości bezwarunkowej i wychowaniu dzieci jak tylko dowiedzieliśmy się o takiej możliwości.

Do Dąbrówki pojechaliśmy całą rodzinką. Pierwszym pytaniem jakie usłyszeliśmy było: „Do czego chcemy wychować swoje dzieci?” Musieliśmy sobie uświadomić czego oczekujemy od nich, abyśmy mogli poznać i wypracować strategię jak to tego dążyć. Podczas rekolekcji dowiedzieliśmy się, że system „kija i marchewki” nie jest dobrym sposobem na kształtowanie młodego człowieka. Zrozumieliśmy, że nasze dzieci muszą dobrze czynić nie ze strachu przed karą ani nie w oczekiwaniu na nagrodę, lecz z własnej nieprzymuszonej woli.

Nasza miłość do dzieci musi być bezwarunkowa, tak jak miłość Boga do nas. Bóg nie po to przecież nas stworzył, aby nas karać. Musimy kochać nasze dzieci nie dlatego, że się dobrze uczą, czy utrzymują porządek w pokoju, a dlatego, że są naszymi dziećmi. Ciężko będzie to zrozumieć nie uświadamiając sobie, że ten mały człowiek jest świątynią Boga i mieszka w nim Jezus.

Aby to osiągnąć musieliśmy zrozumieć, że kary nie są skuteczne, bo gdyby takie był,y nie powtarzałyby się, a byłyby jednorazowe. Kary zakłócają równowagę w relacjach, a my musimy dbać o to, aby były jak najlepsze. Musimy nauczyć się rozmawiać z naszymi dziećmi, w odpowiedni sposób formułować prośby i zwracać uwagę. Musimy nauczyć się określać swoje potrzeby i mówić o nich naszym pociechom oraz dojrzale panować nad swoimi emocjami.

Jeszcze przed wyjazdem z domu rekolekcyjnego staraliśmy się zmienić sposób
w jaki rozmawiamy ze starszą Wiktorią. Po powrocie do domu uczymy się kochać bezwarunkowo, aby zyskać zaufanie swoich dzieci. Uczymy się wychowywać z miłością
a nie tresować.

Dziękujemy Panu Bogu za błogosławiony czas rekolekcji. Chwała Panu!

Angelika i Paweł Lis

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

 

Marzena i Adam Malinowscy

Świadectwo przeżycia rekolekcji II stopnia
w Polanicy Zdroju
30 czerwca 2017 r. – 16 lipca 2017 r.

 Adam i Marzena Malinowscy

            Jesteśmy małżeństwem oazowym i po raz kolejny Pan Bóg zaprosił nas na rekolekcje Domowego Kościoła. Podczas rekolekcji nie doszło do żadnych nadzwyczajnych i spektakularnych zdarzeń z naszym udziałem, niemniej jednak przeżyliśmy je bardzo głęboko. Tajemnica wyjścia Izraelitów z Egiptu stała się tajemnicą naszego wyjścia z grzechu, a Bóg dał nam pewność, że jest z nami, że o nas dba, że może zmieniać nasze życie i co najważniejsze, powołuje nas do prawdziwej wolności. Ukazał nam moc swojego działania, piękno liturgii i wartość zaangażowania w dzieła Boże tu na ziemi. Pokazał nam, że tylko żyjąc w wierze możemy być spełnionym małżeństwem i dotrzeć do ziemi obiecanej, jaką jest niebo. Po raz kolejny stanęliśmy w obliczu tej najważniejszej prawdy, że celem życia człowieka nie jest przeżycie, a zbawienie, które zagwarantował nam zmartwychwstały Jezus Chrystus.

Mając powyższe na uwadze, wysnuliśmy kilka refleksji, którymi chcielibyśmy się z Wami podzielić.

1.     Przeżyliśmy głęboko tajemnicę Bożego miłosierdzia. Bóg może nas wyswobodzić z wszelkich grzechów i przypadłości. Nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych. Po oazie wierzymy mocniej w nieograniczone łaski Boże.

2.     Odkryliśmy na nowo, że Bóg jest obecny w Kościele i liturgii. Życie sakramentalne to zapowiedź życia wiecznego, dlatego chcemy dbać o to, by być w stanie łaski uświęcającej oraz wpleść nasze życie rodzinne w rok liturgiczny.

3.     Po raz kolejny zdaliśmy sobie sprawę, że Bóg wzywa nas do wypełnienia powołania rodzicielskiego. Staramy się rozeznawać wolę Bożą przez lekturę Pisma Św. i odczytywanie różnorakich znaków. Bóg mówi, musimy tylko nauczyć się słuchać. Uczy nas odwagi i wytrwałości w wypełnianiu swej misji. Mojżesz też się opierał i wątpił w swoje zadanie, jednak gdy całkowicie zaufał Panu odniósł pełen sukces i wyprowadził Lud z Egiptu.

4.     Pan Bóg dał nam Słowo, że przychodzi „w lekkim powiewie.” Jego działanie przejawia się w drobnych życiowych radościach, w byciu razem, w rodzinie, dzieciach, wspólnocie. Pan Bóg chce byśmy uznali, że jest naszym Panem i Zbawicielem i zaprosili Go do naszego życia.

5.     Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że Domowy Kościół to wspaniałe miejsce do formowania małżonków i zbliżania się do Boga.

Nasze rekolekcje były połączone z aktywnym wypoczynkiem, a obok zgłębiania prawd wiary udało nam się również zgłębić niektóre tajemnice Ziemi Kłodzkiej. Program rekolekcji harmonijnie łączył sprawy duchowe z ziemskimi, a klasztor w Polanicy Zdroju możemy polecić wszystkim jako miejsce modlitwy, ale również jako miejsce wypoczynku z dobrymi warunkami i pysznym jedzeniem.

Czas po rekolekcjach przeżywamy z przekonaniem, że nasz Bóg jest wielki i wielkie są Jego dzieła. Trzeba tylko pozwolić Mu działać w naszym życiu.

Chwała Panu!

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

 

Anna i Grzegorz Chodak

kliknij w zdjęcie, aby powiększyć

galeria zdjęć>>>

W lipcu tego roku, uczestniczyłam wraz z mężem Grzegorzem i dziećmi Małgosią, Gabrysią, Anią i Agnieszką w rekolekcjach Domowego Kościoła. Kilkanaście rodzin wspólnie przeżywało je w domu misyjnym w Piwnicznej Zdrój. Przez cały tydzień słuchaliśmy głosu Boga, który przemawiał do nas słowami biblijnych psalmów. Ich głębię odczytywaliśmy w czasie osobistej modlitwy przed Najświętszym Sakramentem, w trakcie rozmów w grupkach, a także podczas wspólnych spotkań wszystkich członków rekolekcji.

Już pierwszego dnia bardzo poruszyły mnie słowa psalmu 139, który ukazał mi, jak mocno jestem kochana – „Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki, zamieszkał na krańcu morza: tam również Twa ręka będzie mnie wiodła i podtrzyma mnie Twoja prawica” – mówi psalmista. Czytając te słowa, uświadomiłam sobie, że gdziekolwiek jestem, Pan Bóg zawsze o mnie pamięta, pragnie żyć we mnie, przyciąga mnie do siebie. Pomyślałam o mojej codzienności - trudach, problemach, słabościach, z którymi chciałam poradzić sobie sama. Ze smutkiem stwierdziłam, że często te wszystkie sprawy przesłaniały mi Boga. Medytując nad psalmem 139, poczułam wielką wdzięczność do Ojca, który zaprosił mnie, byśmy wspólnie z mężem i dziećmi zbliżyli się do Niego poprzez przyjazd do Piwnicznej, czytanie psalmów i modlitwę.

Od tego dnia, codziennie czułam, jak Pan Bóg leczy moją duszę. Każdego dnia wczytywałam się w Jego Słowa, przeżywałam Eucharystię, słuchałam tego, co mówi ksiądz Artur, czym dzielą się inni, czerpałam z faktu, że jestem we wspólnocie, w której panuje radość i pokój. Organizatorzy Anna i Marek zadbali też o to, by nie było pośpiechu, ciągłego nerwowego zerkania na zegarek – w bardzo mądry sposób ułożyli plan rekolekcji, na wszystko wystarczało czasu. A nasze dzieci? Były zachwycone. Odnalazły wspaniałych towarzyszy zabaw, nauczyły się wielu pięknych (często opartych na psalmach) piosenek, przeżyły wiele niezapomnianych chwil z rodzicami i resztą wspólnoty. Fakt, że tak dobrze spędzały ten czas, sprawiał, że i my byliśmy spokojniejsi, i czerpaliśmy ze wszystkich spotkań z większą radością.

Ostatniego dnia modliliśmy się psalmem 131, w którym szczególnie poruszyły mnie słowa – „Wprowadziłem ład do mej duszy, Jak niemowlę u swej matki, jak niemowlę – tak we mnie jest moja dusza.” Pomyślałam, że to prawdziwe podsumowanie czasu mijających rekolekcji. Pan Bóg wprowadził pokój i ład do mojej duszy, żebym wróciła do domu uzdrowiona i zaczęła żyć wpatrując się w Niego. Teraz staram się codziennie czytać i rozważać jeden z psalmów. Bardzo pragnę, by Łaska Boża pomagała mi zachować odpowiednie usposobienie w każdej sytuacji i chcę wszystkie przeciwności oddawać Bogu. Wiem, że nikt inny, tylko On jest Królem Pokoju.

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Justyna i Sławek Cimoch


kliknij zdjęcie, aby powiększyć

Postanowiliśmy, że w tegoroczne wakacje pojedziemy na Oazę Rodzin II°. Chcieliśmy połączyć „przyjemne z pożytecznym” i wyjechać z naszego Podlasia (diecezja łomżyńska) nad morze. Dzięki Bogu, udało nam się zapisać na rekolekcje w Gdyni Babich Dołach organizowane przez diecezję radomską. Cieszyliśmy się, że poznamy nowych ludzi, ale jednocześnie przyszły obawy, że na pewno wszyscy uczestnicy będą się znać, a my będziemy „obcy”. Po raz kolejny jednak przekonaliśmy się, że we wspólnocie Domowego Kościoła nie ma „obcych”, że wszyscy w Ruchu Światło-Życie jesteśmy jedną wielka rodziną.

Rekolekcje w Gdyni to było nagromadzenie wielu bogactw, skarbów, z których mogliśmy czerpać dla siebie tyle ile tylko chcieliśmy. Wystarczyło otworzyć swoje serce na Boże Słowo, natchnienia Ducha Świętego, uwierzyć w to, że „Nasz Bóg jest wielki, nasz Bóg jest silny…  Nasz Bóg uzdrawia, jest wszechmogący…” – jak głosiły słowa piosenki naszej Oazy.

Największym przeżyciem jakie dotknęło nas na tych rekolekcjach było spotkanie z Bożym Słowem. Podczas rozważania Pisma Świętego w kręgu, w czasie celebracji Słowa Bożego i słuchania zapadających w serce nauk głoszonych przez księdza Piotra Nojka uświadomiliśmy sobie jak cudownie Pan Bóg zaplanował zbawienie człowieka, jak doskonale łączą się wydarzenia ze Starego Testamentu z nauką Jezusa Chrystusa. To był nasz exodus – wyjście z ciemności, niewiedzy, słabej wiary, do światłości, którą daje obcowanie z Bożym Słowem.  Dotarło do nas jak wspaniale Bóg w realizacji swojego planu posługuje się ludźmi, na pozór zwykłymi, słabymi, a w Jego rękach stają się wodzami, siłaczami. Tak było w czasach biblijnych i tak jest i teraz. Mieliśmy okazję poznać wielu z nich właśnie podczas tych rekolekcji. To nasi prowadzący Krysia i Tadeusz Piechurscy, animatorzy Ela i Sławek Miga, ks. Piotr Nojek, kleryk Tomek, siostra Antonina, a właściwie wszyscy, z którymi przeżywaliśmy tę Oazę,  pokazali nam jak wiele może człowiek, który słucha natchnień Bożych i stara się nie szemrać jak lud izraelski.

Wielkim przeżyciem była dla nas Pascha, jej poszczególne etapy, modlitwy, fragmenty Pisma Świętego – w to duchowe przeżycie cudownie wpisywało się otaczające nas piękno nadmorskiej przyrody.  No i oczywiście obrzęd „Chrztu” w morzu, kiedy ks. Piotr nie żałował wody na nasze głowy.

 Podczas Oazy Pan Bóg stawiał przed nami nowe zadania, byśmy mogli jeszcze bardziej się do Niego zbliżyć, a przez to zbliżyć się do siebie. Po raz pierwszy pisaliśmy komentarze do Mszy Świętej, wezwania do modlitwy wiernych, rozważanie do Drogi Krzyżowej czy syntezę dnia. Nieodzowne było wówczas zwrócenie się do Ducha Świętego, by podołać temu wyzwaniu, a potem konsultacja z Elą lub klerykiem Tomkiem, by potwierdzili, że dobrze zrozumieliśmy natchnienie Boże. Każdy dzień Oazy to były nowe przeżycia, odkrywanie nowych Bożych prawd, jak chociażby dokładne analizowanie Dekalogu, który na pozór zna każdy z nas. 

Te błogosławione piętnaście dni minęły jak jedna chwila.  Był to czas dla Pana Boga, a z Nim dla innych ludzi i dla siebie samych - w małżeństwie, w rodzinie. Modlitwa za poszczególne małżeństwa podczas codziennej Eucharystii, wspaniała integracja na pogodnych wieczorach, mecze piłki nożnej i turniej tenisa stołowego, wspólne plażowanie i zwiedzanie Trójmiasta były wyrazem jedności naszej oazowej wspólnoty. Za każdą chwilę spędzoną w Gdyni Babich Dołach, za każdego człowieka, którego Bóg postawił na naszej drodze podczas tych rekolekcji, za całą naszą Oazę – CHWAŁA PANU!

                                                                                                                                         Justyna i Sławek Cimoch

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ewa i Radosław Stępień

EWA:

W listopadzie tego roku uczestniczyliśmy w ORAR-ze II stopnia w Dąbrówce. Bardzo zależało mi na uczestnictwie w tych rekolekcjach, ale jednocześnie miałam trochę obaw. Przede wszystkim jak zaaklimatyzujemy się tam z trójką naszych maluchów. Zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. Spotkaliśmy się z bardzo serdecznym przyjęciem przez pary prowadzące: Jolę i Jacka Drabików oraz Małgorzatę i Jana Sitków. Mogliśmy zawsze liczyć na wyrozumiałość i życzliwość gdy nie udawało nam się na czas stawić na spotkania, gdy nasze dzieci rozrabiały w czasie nabożeństw, gdy nie zawsze byliśmy w stanie w pełni zaangażować się w pełnione dyżury. Diakonia wychowawcza natomiast zawsze starała się zająć nawet tymi najmłodszymi. Dzięki temu mogliśmy spokojnie i bez stresu skupić się na modlitwie i przekazywanych treściach. Jednym z tematów, który wydał mi się szczególnie istotny, były cechy dobrej pary animatorskiej. Nazbierało się ich wiele, ale mi najbardziej zapadły w pamięci dwie: pokora i dawanie świadectwa własnym życiem. Wiele ciekawych treści pojawiło się również podczas popołudniowych konferencji, kiedy mogliśmy zadawać pytania i podzielić się wątpliwościami dotyczącymi organizacji i przebiegu spotkań w naszych kręgach.

Na szczególne podkreślenie zasługuje rola księdza, który zawsze potrafił rzucić odpowiednie światło na przedstawiane zagadnienia. Z rekolekcji wyjechaliśmy pełni podziwu i szacunku dla postawy Ks. Bolesława Mikruta.

Na zakończenie chciałabym zwrócić się do małżeństw, które obawiają się wyjazdu na rekolekcje z małymi dziećmi, a w zasadzie przytoczyć słowa naszej 5-letniej córki Julii: „ Dlaczego byliśmy tak krótko? Chciałabym zostać tu na zawsze.”

RADEK:

Jak to zwykle bywa w moim przypadku, przed wyjazdem miałem wątpliwości czy warto, a może bardziej czy mi się chce. Jednak w podświadomości wiedziałem, że tak - warto. W pamięci mam wciąż żywe wspomnienia z Oazy I stopnia w Rudniku nad Sanem. Myślę, że pozostaną na zawsze. Pierwsze doświadczenie rekolekcyjne w Domowym Kościele – bardzo pozytywne. Wciąż pamiętam ludzi, którzy tam byli, w jakimś sensie są mi bliscy. Po powrocie zasadnicza refleksja – to ma sens. Jeśli choć odrobinę chcę i próbuję realizować to co mi proponuje ruch Domowego Kościoła to widzę, że moje życie zmienia się na lepsze. Nie są to zmiany spektakularne, ale ja je dostrzegam. Dlatego kiedy moja żona Ewa zaproponowała, żebyśmy pojechali na ORAR to pomimo, że jak wcześniej napisałem, nie od razu zapaliłem się do tego pomysłu, to ostatecznie chciałem tam pojechać. Oczywiście nie było łatwo, ponieważ trzeba było wziąć urlop i spakować naszą pięcioosobową rodzinę do przytulnego Seata Ibizy, ale przy odpowiedniej motywacji ze strony Ewy udało się. Po drodze do Dąbrówki, kiedy skręciliśmy z drogi krajowej nr 9 i można powiedzieć byliśmy na ostatniej prostej, zadzwonił mój telefon, który trzymała Ewa. Na wyświetlaczu  imię i nazwisko mojego przełożonego. Gdy zapytała, co ma robić, w pierwszej chwili chciałem jej powiedzieć, żeby odkręciła szybę i wyrzuciła telefon. Dąbrówka ma bardzo dobrą właściwość, mianowicie jest tam bardzo słaby zasięg. Może dzięki temu nie było więcej telefonów służbowych. Dom rekolekcyjny w Dąbrówce bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Samo miejsce również. Wycieczkę nad Pilicę odbyliśmy dwukrotnie. Ale najważniejsze było oczywiście przeżycie rekolekcji. I ponownie przeżyłem cudowny czas z Bogiem w towarzystwie cudownych ludzi. Dużo ważnych i mądrych rzeczy dowiedziałem się na konferencjach od prowadzących. Przykład swojego życia jaki dawali był dla mnie najcenniejszy. I naprawdę chwała Panu, że mamy w ruchu takich wyjątkowych kapłanów jak ksiądz Bolesław Mikrut. Jako mężczyzna, z natury niechętnie otwierający się przed innymi, z pewnym podziwem słuchałem, jak starsi ode mnie mężczyźni, z większym bagażem życiowych przeżyć mieli odwagę dawać świadectwo o swoich przeżyciach i doświadczeniach.  Byliśmy tam w różnym wieku i troszkę starsi i młodzi. Z dziećmi i bez dzieci. Z różnymi doświadczeniami życiowymi. Choć rekolekcje nie były długie to staraliśmy się poznać wzajemnie i zawiązaliśmy wspólnotę. Pamiętam, że ostatniego dnia przed wyjazdem na korytarzu wszyscy mieliśmy pewien niedosyt, głód rozmowy i bliższego poznania się. Przyjazne gesty, uśmiechy i serdeczne pożegnanie. Za to wszystko niech Bogu będą dzięki.

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Anna i Łukasz Pękaccy

Do Dąbrówki na rekolekcje pojechaliśmy po raz trzeci. Znowu targały nami różne odczucia i chęci, czy bardziej niechęci. Nie jesteśmy małżeństwem, które jeździe na rekolekcje zawsze, wszędzie gdzie się da i jest to ich całe życie. No u nas po prostu tak nie jest. Zawsze jest tysiąc zdarzeń na nie. Ale pojechaliśmy.

Pierwszego wieczoru i od razu grom z jasnego nieba. Krysia Piechurska - dobry duch rekolekcji i połowa pary gospodarczej, wyznaczyła nas na parę prowadzącą spotkania w jednej z grup. Nas, którzy jesteśmy w Domowym Kościele od roku i właśnie kończymy dopiero fazę pilotowania przez parę prowadzącą. Nas, którzy nigdy nie prowadzili spotkania w swoim kręgu, a co mówić o rekolekcjach. Nas żółtodziobów. Oczywiście Krysia zrzuciła swój wybór na Ducha Świętego, ale czy On naprawdę wiedział co robi?

Okazało się, że spotkania w kręgach same się prowadziły. Do tego były tak emocjonujące i poruszające, że … Po prostu Bracie i Siostro przyjedź i sam sprawdź jakie są spotkania w grupach. Według nas to kwintesencja rekolekcji. Naprzeciwko siebie siadają obcy ludzie i maja mnóstwo do powiedzenia. Opowiadają historie ze swojego życia w taki sposób, że siedzi się z otwartymi ustami, a zdarza się, że łzy same się cisną do oczu.

Kilka słów o księdzu Gabrysiu. Znaczy Gabrielu Marciniaku, który zazwyczaj głosi Słowo Boże, lub, jak sam mówi, swoją interpretację Słowa Bożego, na rekolekcjach organizowanych przez Marysię i Józka Wólczyńskich. I znowu wielkie bum. Ksiądz Gabryś wyjaśnia nam co to jest miłosierdzie. Od dłuższego czasu podejrzewaliśmy, że żeby zostać uznany jako miłosierny, trzeba trochę się postarać. Ale nasze dobre uczynki okazują się zwykłą sprawiedliwością. Żeby być miłosiernym, trzeba ofiarować coś od siebie, ale nie z tego co nam zbywa, lecz poświęcić się dla innego bezinteresownie. Duża sprawa.

Ostatnia kwestia.

My i nasi przyjaciele pojechaliśmy na rekolekcje z pewnym kłopotem. Każdy myśli inaczej, żyje swoim życiem, a pewna nierozwiązana sprawa była jedna. Nie trzeba było długo czekać na rozwiązanie. W kaplicy stoi zawsze (byliśmy trzy razy na rekolekcjach i zawsze stał) koszyk z perełkami – cytatami z Pisma Świętego. Wśród kilkudziesięciu wylosowaliśmy dwie o tej samej treści (1 P 1, 22) „Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie”. Więc jeśli już jesteście na rekolekcjach, wyciągnijcie rękę, porozmawiajcie, wyjedźcie stąd jak bracia.

Tak zrobiliśmy.

Duch Święty działa w Dąbrówce szczególnie, a Bóg jest wielki!

Anna i Łukasz Pękaccy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Małgorzata i Krzysztof Niewola

Nie możemy służyć Bogu i mamonie

Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem z trójką dzieci. W ciągu 12 lat naszego małżeństwa kwestia pieniędzy i sposobu ich zarządzania nie były dla nas jakimś większym problemem. Nie mieliśmy kredytów i trudnych sytuacji finansowych. Nie mieliśmy jakiś wybujałych materialnych marzeń. Cieszyliśmy się tym, co mamy, co z łaski Boga i własnej pracy osiągnęliśmy w życiu w sferze materialnej. Dlatego też propozycja odbycia rekolekcji dotyczących Bożych pieniędzy i naszych nie wywołała u nas jakiegoś specjalnego entuzjazmu, ale postanowiliśmy na nie pojechać, nie podejrzewając nawet, że mogą one zmienić nasze życie.

Dzięki odbytym rekolekcjom dotarła do nas tak często ukrywana i rozmywana w szumie informacyjnym współczesnego świata oczywista prawda, że wszystko, co posiadamy na tym świecie należy do Pana. My jesteśmy tylko czasowymi zarządcami Jego dóbr. Wcześniej czy później przyjdzie nam się rozliczyć przed Panem z tego jak zarządzaliśmy tym, co nam powierzył w tymczasowe zarządzanie i jak użyliśmy ofiarowane nam talenty. Niestety patrząc z perspektywy wieczności na nasze życie dochodzimy do smutnego wniosku, że często marnujemy dary Boże i źle zarządzamy Jego majątkiem.

Musimy się ostatecznie zdecydować, bo jak powiedział Chrystus „Nie możemy służyć Bogu i mamonie” Pieniądze mają być dla nas chrześcijan sługą, a nie panem. One są tylko środkiem do realizacji naszych roztropnych i  miłych Bogu celów, a nie samym celem, wokół którego skoncentrowane jest nasze całe życie.

Pieniądze same w sobie nie są ani dobre ani złe. Ale to cele, które chcemy realizować przy ich pomocy mogą nas przybliżać lub oddalać od Boga. A przecież celem naszego życia na ziemi nie jest gromadzenie dóbr materialnych, ale zbawienie i życie wieczne w Domu Naszego Ojca. Tak, więc w ostateczności twój skarb będzie tam gdzie serce twoje.   

Jeśli prawdziwie chcemy naśladować Chrystusa musimy mieć więcej odwagi jak ten młodzieniec z ewangelii, który spełniał przykazania, ale bał się rozdać wszystkiego, co miał i iść za Chrystusem.

Bóg znając nasz lęk i przywiązanie do dóbr ziemskich proponuje nam łatwiejsze rozwiązanie.

Możemy symboliczne w modlitwie przenieść „nasze” prawo własności z „naszych” ziemskich dóbr na Pana, wyrzekając się wszystkiego, co posiadamy. Stając się jedynie zarządcami Jego doczesnych dóbr otrzymamy stokroć więcej w Niebie. Bóg w swojej dobroci zadba o nasze potrzeby i marzenia, jeśli tylko będą przybliżać je do Niego.

Ten prosty akt wyrzeczenia się naszych ziemskich dóbr zmieni całą perspektywę naszego postrzegania dóbr materialnych. Teraz zanim podejmiemy każdy większy zakup czy inwestycję powierzymy to w modlitwie Bogu i zapytamy „Czy chcesz Panie abym w ten sposób skorzystał z Twoich dóbr?”.  Odtąd w każdej pracy, którą będę wykonywał moim prawdziwym szefem jest mój Bóg wiec muszę ją wykonywać starannie i uczciwie.

Decydując się na akt przeniesienia własności naszych ziemskich dóbr musimy się również liczyć z tym, że dla naszego własnego prawdziwie pojętego dobra możemy je również stracić, jeśli nasz Pan uzna, że źle nimi zarządzaliśmy w Jego imieniu lub posiadanie ich prowadzi nas do zguby.

Musimy jednak zawsze pamiętać, że Bóg nad wszystkim panuje i wszystko jest pod jego opieką, że nigdy nas nie opuści i zawsze zatroszczy się o nasze potrzeby a często jeszcze po ich zaspokojeniu pozostanie jeszcze wiele koszów ułomków jak to stało się przy rozmnożeniu chleba i ryb.

Bóg jest przewidywalny w swojej wierności nieprzewidywalna jest tylko jego szczodrość, czas i sposób, w jaki ją okaże. Możemy całkowicie na nim polegać, bo on jest naszym Ojcem a jego umiłowany Syn nam to obiecał:

Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. (Mt 6,25-30)

Dużym przeżyciem była dla nas modlitwa wstawiennicza. Dzięki rekolekcjom zrozumieliśmy również lepiej sens jałmużny i dziesięciny. Przekazywane w ten sposób pieniądze mają służyć dla realizacji bożych planów i celów, czyniąc z nas powolne narzędzie w ręku Boga.

Najważniejsze jest, aby zaufać Panu i zdać się na Jego wolę i łaskę. Oddając mu „nasze” nędzne skarby tego świata należy pamiętać, co powiedział Jezus „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”  (Mt 6,19-21)

 

Małgorzata i Krzysztof Niewola

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Kasia i Sławek Biełeccy

Pieniądze Boże i nasze

Na rekolekcje „Pieniądze Boże i nasze” w Dąbrówce  pojechaliśmy całą rodzinką. Dzień przed wyjazdem zastanawiałam się czego Pan Bóg ode mnie chce, ponieważ mój stan zdrowia był nieciekawy i kłopotów zdrowotnych przybywało. Trochę czułam się opuszczona przez Boga i miałam do Niego żal. Pojechaliśmy na te rekolekcje z całym naszym kręgiem z Końskich dzięki Robertowi który wszystkich wcześniej zapisał. Do tej pory nigdy nie braliśmy z mężem pod uwagę tego, że pieniądze i wszystko co mamy zawdzięczamy Bogu. Sądziliśmy raczej, że to zasługa naszej pracy. Dopiero po tych rekolekcjach uświadomiliśmy sobie jak ważną role odgrywa Pan Bóg w dawaniu i dzieleniu finansów. Wydając pieniądze powinniśmy się zastanowić czy wydajemy je sensownie i czy Bogu będzie się to podobać.

Ważnym punktem na tych rekolekcjach była modlitwa wstawiennicza, którą wszyscy bardzo przeżyliśmy. W czasie gdy dwie siostry modliły się za mnie poczułam się bardzo spokojna i lekka. W pewnym momencie ból ustąpił i  wtedy dotarło do mnie, że to wszystko zasługa Pana Boga, który to sprawił.

Bogu niech będą dzięki za ten błogosławiony czas rekolekcji. Chwała Panu!

 Kasia i Sławek Białeccy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Anna i Bogusław Hudziakowie

Świadectwo z rekolekcji w Rudniku nad Sanem 1-17 lipca 2016 r.

 W Kościele Domowym jesteśmy od 3 lat. Mimo uczestniczenia w comiesięcznych spotkaniach naszego kręgu nie angażowaliśmy się zbytnio w Ruch Światło Życie. Do wyjazdu  na tegoroczne rekolekcje wakacyjne zmotywowała nas nasza para animatorów. Wybraliśmy oazę w Rudniku nad Sanem bo, po 1) nie było już miejsca z naszą diecezją (jesteśmy z Lublina), po 2) na stronie internetowej widniała rozsądna opłata za pobyt, po 3) jak blondynka z dowcipów wyobraziłam sobie że „nad Sanem” to na pewno w Bieszczadach. Gdy mąż zdecydował nas zapisać, to okazało się że jesteśmy na 6 miejscu ale już na liście rezerwowej. Zaczęły się piętrzyć przeszkody przed wyjazdem. No cóż, dla Boga jednak nie ma nic niemożliwego. Ostatecznie przyjęto nas z dwójką dzieci (jedno 15 lat drugie 7 – na diecie bezglutenowej i bez produktów mlecznych} i małym psem którego nie mieliśmy z kim zostawić.

Zaskoczyła nas ogromna życzliwość, uśmiech i pomoc jaką obdarzyły nas witające osoby, co przyczyniło się do zmiany atmosfery panującej w naszej rodzinie. Przyjechaliśmy bowiem bardzo zmęczeni i rozdrażnieni.

Pierwsze spotkanie wykazało jak bardzo każda z rodzin nie przyjechała z przypadku. Od tego momentu zaczęliśmy na siebie patrzeć szeroko otwartymi oczami ze zdziwieniem jak to możliwe że się tu znaleźliśmy. 12 par małżeńskich plus dwie pary organizatorów. Byliśmy z różnym stażem małżeńskim, z rożną liczbą dzieci {od 0 do 6 – to szóste ma się urodzić we wrześniu.}, z różnych stron Polski {od morza po góry}.

Ciasne pokoje z łóżkami piętrowymi sprawiły że szybko zaczęliśmy angażować się w życie wspólnoty. Wyznaczone przez animatorów zadania rekolekcyjne i prace porządkowo gospodarcze pomogły przełamać bariery obcości i nawiązać prawdziwą zażyłość. Mimo to, było mi bardzo ciężko w pierwszych dniach, tym bardziej że rekolekcje przerwały naszą nieoczekiwaną przeprowadzkę.

Z perspektywy czasu doceniam jak dobrze przemyślany jest program rekolekcji oazowych. Stopniowo, codzienne rozważania Pisma Świętego, konferencje, Eucharystia, ukierunkowana modlitwa, wspólny śpiew w akompaniamencie skrzypiec i gitar, wtajemniczały nas w odkrywanie niepowtarzalnego cudu życia każdego z nas i powołania do małżeństwa i rodziny.

Razem z dziećmi przeżywaliśmy kolejne tajemnice różańca, podkreślane przez odnowienie spojrzenia na Święta Bożego Narodzenia, sakrament chrztu św, przeżycia wielkopostne i chwalebne z nastawieniem na wiarę w ponowne przyjście Chrystusa na końcu czasów. Na te przeżycia miały wpływ wspaniałe pomysły i dekoracje którymi zaskakiwali nas organizatorzy.

Dla naszego małżeństwa, wielkim przeżyciem była adoracja Najświętszego Sakramentu przez małżonków, dialog małżeński - który po raz drugi w życiu - szczęśliwie rozpoczęliśmy i zakończyliśmy oraz odnowienie sakramentu małżeństwa. Wieczorem, poprzedzającym ostatni fakt, wszystkie małżeństwa snuły wspomnienia na temat wyboru współmałżonka. Były to bardzo ciekawe historie z życia wzięte które wzbudziły ogromne zainteresowanie starszych dzieci. W nas zaś umocniły przekonanie że Pan Bóg czuwa nad każdym szczegółem naszego życia małżeńskiego które nam już od dawna przygotował dobierając nas w pary.

Na długo pozostanie w naszej pamięci przepiękny dzień odnowienia sakramentu małżeństwa z uroczystą Eucharystią, zwieńczony wspaniałą kolacją na którą wchodziło się jak na wesele {były też wianki na głowach małżonek, róże w rękach małżonków i wiele innych atrakcji}. Nie zabrakło też radosnych tańców, pocałunków oraz wzruszeń współuczestników deklamujących w blasku świec wiersze o miłości.

Dla naszej rodziny była to prawdziwa oaza. Z dala od kłopotów codziennych, zgiełku miasta, wielkich spraw tego świata. Odpoczęliśmy, poznaliśmy wspaniałych ludzi którzy też są w drodze do domu prawdziwego i kochającego Ojca. Naprawdę doświadczyliśmy wspólnoty jak przedsmaku nieba. Wspólnie pracowaliśmy, bawiliśmy się, modlili i uczyli życia w Kościele. Nasze wnioski i postanowienia z rekolekcji: zostajemy w Kościele Domowym i całą wolą angażujemy się w zasady które nam podpowiada. Zaprosił nas do tego sam Pan Bóg dlatego chcemy wykorzystać tę szansę która pomoże nam zrealizować nasze powołanie i dojść do prawdziwej ojczyzny w Niebie. Jest to trudne, tak samo jak bycie w zakonie, dlatego potrzebujemy wspólnoty a więc innych małżeństw i rodzin które kierują się podobnymi zasadami.

Dziękujemy organizatorom i ich współpracownikom którzy umożliwili nam przeżycie tych rekolekcji. W animatorach Krysi i Tadeuszu Piechurskim oraz Eli i Sławku Miga znaleźliśmy wzór prawdziwej kultury chrześcijańskiej która przejawiała się w ich postawie zakochanych, ciągle młodych ludzi. Angażowali się oni w sposób ojcowski i macierzyński w sprawy innych poszukujących, tak jak my, swojego miejsca w Kościele. Podziwialiśmy też ich postawę szacunku wobec kapłana i siostry zakonnej którzy z nami byli oraz gospodarność i pracowitość którą reprezentowali będąc mocno zakorzenieni w Ruchu Światło Życie.

Jeszcze jeden wniosek z Oazy: Kościół Domowy nie żyje tylko własnym życiem. jak nam się niekiedy wydawało, jest on mocno zakorzeniony w aktualnym życiu Kościoła. Mieliśmy świadomość że nasza oaza ma miejsce w Roku Miłosierdzia i w roku szczególnego dziękczynienia za 1050 lat od chrztu Polski. Modlitwą otaczaliśmy zbliżające się Światowe Dni Młodzieży w Polsce i przyjazd Ojca Św.

Dziękujemy Panu Bogu i ludziom których nam dał za wspaniałe rekolekcje Oazy I stopnia Kościoła Domowego a wszystkim małżeństwom życzymy zaufania w bezgraniczną miłość Pana Boga do końca.

 Anna i Bogusław Hudziakowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Halina i Stanisław Niesobscy

Jakże jest wielka dobroć Twoja Panie!

 Na początku tegorocznych wakacji Pan ,w swojej dobroci, szczodrze nas obdarował posyłając na rekolekcje tematyczne „Psalmy – modlitwa duszy i serca ”. Urokliwy zakątek u Sercanów w klasztorze Chrystusa Króla w Polanicy, piękno przyrody, gościnność gospodarzy, perfekcyjna organizacja, słowa ks. Macieja trafiające prosto do serca, radość wychwalania Pana pieśnią wnoszona do wspólnoty przez ks. diakona Krzysztofa, atmosfera życzliwości i wzajemnego zrozumienia wśród uczestników – to wszystko sprawiało, że serca nasze w zachwycie same rwały się do modlitwy, do dziękczynienia Bogu i ludziom, dzięki którym mogliśmy przeżywać ten błogosławiony czas.

Modlitwa psalmami (szczególnie tymi ulubionymi), modlitwa Liturgią godzin nie były nam obce. Podczas rekolekcji mieliśmy okazję jednak do głębszej refleksji nad psalmami, które odkrywały przed nami swoją wyjątkowość, piękno i doskonałość, możliwość modlitwy nimi w każdej sytuacji życiowej: w radości i pokoju, w smutku i udręczeniu. Prawdziwej uczty duchowej doświadczaliśmy podczas wspólnotowej modlitwy Liturgią godzin, począwszy od Jutrzni poprzez Godzinę czytań i Nieszpory aż po Kompletę. Świadomość wchodzenia , poprzez te same teksty modlitw, w rytm modlitwy nieustannej całego Kościoła jest dla nas zawsze wielkim przeżyciem. Wierząc, że ta modlitwa ma moc kształtować nasze życie, postanowiliśmy, iż każdy dzień będziemy rozpoczynać od wspólnej Jutrzni.

Dobroci Pana doświadczyliśmy również, bo poprzez komentarz i modlitwę Psalmem 51 i innymi psalmami pokutnymi, pozwolił nam kolejny raz wniknąć w nasze wnętrze, poznać prawdę o nas samych. Prawdą tą jest fakt, że wobec Boga zawsze jesteśmy nieczyści i że każdy nasz grzech burzy porządek i harmonię nie tylko w nas samych ale i w całym kosmosie. Jesteśmy bowiem podobni wówczas do grającego w wielkiej orkiestrze muzyka, wydobywającego ze swego instrumentu fałszywe dźwięki, poprzez co czyni cały wykonywany utwór mniej pięknym. Naszą nieustanną modlitwą musi być więc błagalne wezwanie do Boga, by stworzył w nas serca czyste.

Pan pozwolił nam też zatrzymać się nad tajemnicą swego Miłosierdzia w Sakramencie Pokuty i Pojednania. Spełnić poznane na katechezie warunki sakramentu wystarczą, aby otrzymać odpuszczenie grzechów i móc przyjąć Ciało Chrystusa w Eucharystii. Wierzymy jednak, że w tym Sakramencie sam Chrystus wyciąga nas z gąszczy zła, opatruje nasze rany i przytula do Swego Serca. Pragnienie tego Bożego przytulenia stało się naszym pragnieniem. Wielkim darem Pana na te rekolekcje był też dla nas św. Karol de Foucauld. Towarzyszył nam każdego dnia. Wsłuchiwaliśmy się w historię jego życia, fascynowaliśmy się jego drogą do świętości. Żyjąc w prostocie odnajdywać w swoim życiu wolę Bożą; stawać się małym, by Bóg mógł stać się wszystkim; być bratem powszechnym – bratem każdego człowieka bez względu na poglądy, religię, postawy; patrzeć na bliźniego jak na Najświętszy Sakrament ze względu na obecność Boga w jego sercu. To dla nas bardzo wysoka poprzeczka. Ale wiemy, że do dobra , do świętości nie ma drogi łatwej. Do wyboru tego, co trudniejsze zachęcał nas już w pierwszym dniu św. Jan z Dukli ( we wspomnienie liturgiczne tego świętego). W piątym dniu rekolekcji na tę drogę, którą sam przeszedł, zaprosił nas Jezus we fragmencie Ewangelii na ten dzień ( Mt 11,28-30). Zapewnił, iż naśladując Go doświadczymy, że Jego jarzmo stanie się słodkie a Jego brzemię lekkie.

Z łaski Pana przeżyliśmy te rekolekcje, z Jego łaski zrodziły się piękne pragnienia, refleksje, postanowienia, które zabraliśmy do naszej codzienności. Czując się słabi, na Jego łaskę liczymy, by nasze życie czynić piękniejszym, zgodnym z Jego zamysłem.

 Bogu niech będą dzięki za ten błogosławiony czas i za wszystko, co czyni w naszym życiu.

 Halina i Stanisław Niesobscy

DK , diecezja wrocławska

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Edyta i Marcin Molga

ORAR II °  Dąbrówka 26.06. – 30.06. 2016 r.

Nasz wyjazd na rekolekcje zwyczajowo wiązał się z różnymi obawami – krótki urlop Marcina, który przeznaczymy na ORAR, niechęć dzieci, obcy ludzie. Jednak gdy spojrzy się na to z perspektywy duchowej, te wszystkie lęki znikają - i tak samo było tym razem.

            Dar rekolekcji – bezcenny i jesteśmy dowodem na to, że są one dopełnieniem wszystkich zobowiązań podejmowanych przez małżonków w Domowym Kościele.

            W czasie ORARu doświadczyliśmy wielu łask od  Pana. Przede wszystkim dał nam On poczucie więzi, jaka jest między nami. Dwa momenty bardzo istotne dla nas osobiście
to dialog i adoracja Najświętszego Sakramentu. Dialog bardzo trudny,  pokazujący nasze ludzkie słabości i potrzebę szukania pomocy u Chrystusa. Adoracja – tylko my i Jezus uświadomiła nam, że stanowczo za rzadko i za krótko spędzamy wspólne chwile z Panem. Stwierdziliśmy, że ważne jest wypowiedzenie pewnych spraw, próśb, modlitw głośno. Zbliża nas to do Jezusa, ale także do siebie nawzajem. Pozwala usłyszeć to, co głęboko ukryte w sercu drugiej połówki.

Tematyka ORARU II °  według nas jest bardzo istotna dla wszystkich par będących
w DK. Konferencje, spotkania prowadzone przez rewelacyjnych Agę i Marcina
oraz ks. Michała wzbudziły w nas refleksję, że im głębsze poznanie charyzmatu ruchu, jego zasad, reguł animatorowania, tym większe zaangażowanie w działanie na rzecz kręgu, wspólnoty parafialnej czy diakonii. Im mocniej wchodzimy w rozumienie DK, tym większa jest nasza odpowiedzialność za niego.

Niezwykłe było też doświadczenie wspólnoty. Od pierwszej chwili  poczuliśmy się tu jak u siebie. Między uczestnikami szybko zawiązała się radosna więź, która szczególne ujście znajdowała w czasie pogodnych wieczorów. Spotkać ludzi, którzy myślą i czują podobnie,
a przede wszystkim mocno wierzą  i świadczą o Jezusie to wielka frajda.

Idealni animatorzy? Tacy zapewne nie istnieją, ale warto budować wzorce i do nich dążyć, co próbowaliśmy robić na rekolekcjach. Szukaliśmy cech tego ideału i wiemy już,
co jest ważne. Teraz tylko (albo aż
J) pora przejść od wiedzy do praktyki i zadbać,
aby posługa animatorska nie była traktowana jak przykra pokuta, ale jak radosna służba. Będziemy pamiętać, że Pan Bóg nie powołuje zdolnych, ale uzdalnia powołanych.

Cieszymy się, że Duch Św. skierował naszą drogę do Dąbrówki (cisza, spokój tego miejsca i brak zasięgu to kolejny dar dla nas). Jesteśmy wdzięczni za wszelkie dobro
i liczymy, że owoce tych rekolekcji z czasem będą jeszcze bogatsze.

Ściskamy mocno i z wdzięcznością wszystkich uczestników i prowadzących.

Chwała Panu!

Edyta i Marcin Molga

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Iwona i Rafał Kudła

Rekolekcje w Dąbrówce 27-29 maj 2016r

          W związku z moja ciążą i niekoniecznie spokojnym jej przebiegiem zastanawialiśmy się czy tegoroczny wyjazd na rekolekcje ma w ogóle sens. Zdecydowaliśmy się jednak na trzydniowe  rekolekcje. Niestety okazało się, że nigdzie nie ma już miejsca. Nadzieja pojawiła się na dniu wspólnoty, kiedy to znajomi podpowiedzieli nam abyśmy zapisali się na listę rezerwową. Po paru tygodniach dowiedzieliśmy się, że zwolniło się dla nas miejsce. Udało się wyjechaliśmy. Kiedy dotarliśmy na miejsce, dostaliśmy ten sam pokój co na poprzednim wyjeździe w Dąbrówce, więc nasza córcia Julia była zachwycona.

         Rekolekcje rozpoczęły się adoracją Najświętszego Sakramentu, pozwoliło to na wyciszenie się i wprowadzenie  w odpowiedni nastrój. Potem mieliśmy okazję poznać ks. Karola Kowalczyka oraz pary prowadzące: Monikę i Błażeja Makulskich; Elżbietę i Sławomira Migę.

         Przez te kilka dni sporo dowiedzieliśmy się na temat modlitwy rodzinnej. Najbardziej przemawiały do nas świadectwa rodzin wielodzietnych i ich sposoby na udaną modlitwę. Poznaliśmy różne rodzaje wspólnej modlitwy i dla najmłodszych i dla starszych dzieci. Patrząc na rodziny, które mówiły świadectwa widzieliśmy, że wszystkie wymienione przez nich metody dawały rezultaty, czego dowodem były same dzieci ich zachowanie, otwartość na Boga i szczera radość.

         Dużo dały nam również nauki i kazania ks. Karola, który skłaniał do niestandardowych przemyśleń. W szczególności zapadło nam w pamięci i pozostało z  nami pytanie: Czego tak naprawdę pragniesz w życiu? Drugą bardzo ważną kwestią jaką poruszył ks. Karol, była Święta Rodzina jako wzór do naśladowania. Ksiądz zachęcił do refleksji nad problemami z jakimi musiała borykać się Maryja wraz Józefem już od chwili samego poczęcia.

         Na rekolekcjach odbył się pogodny wieczór z ogniskiem dzięki któremu wszyscy poczuliśmy, że stanowimy jedną wielką rodzinę.

Iwona i Rafał Kudła

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Karolina, Przemysław i Mateusz Rdzanek

Szczęść Boże,

 Na początku bieżącego roku dowiedzieliśmy się, że w dniach 15 – 17.04.2016r. odbędą się rekolekcje „Modlitwa małżeńska” w Domu Rekolekcyjnym w Dąbrówce. Od razu pomyślałam koniecznie musimy tam być!;

- po pierwsze ten temat „Modlitwa małżeńska” – to coś dla nas, ponieważ jesteśmy w Ruchu

   drugi rok ale jakoś mamy problem z tym zobowiązaniem, może czegoś się dowiemy, może

   coś nas „oświeci’,

- po drugie rekolekcje prowadzi ks. Mariusz Wilk, którego znamy i wiemy jak potrafi pięknie 

   mówić i tłumaczyć tzw. „z polskiego na nasze”, także na pewno czegoś ważnego się

   dowiemy o modlitwie małżeńskiej

- a po trzecie rok temu 13 – 15.02.2015r.  na rekolekcjach w Dąbrówce wymodliliśmy

   naszego synka Mateusza Emanuela, i dobrze by było podziękować w tym miejscu za ten

   wielki dar. Mateusz uczestniczył z nami w tych rekolekcjach.

 Problemy zaczęły się dwa dni przed wyjazdem (brak pieniędzy i przykre zniechęcające słowa od bliskiej osoby), ale pieniądze się znalazły i motywacja żeby tam być, przede wszystkim podziękować za naszego synka i zrozumieć czym tak naprawdę jest modlitwa małżeńska i co ona nam daje?, jak się modlić?

 Jeśli chodzi o mnie już pierwszego dnia podczas wieczornego różańca była możliwość spowiedzi, ale myślałam sobie że w sumie nie mam aż takiej potrzeby żeby się wyspowiadać, chodź podczas modlitwy tak mocno serce zaczęło mi bić i nie mogłam się skupić na modlitwie tylko słyszałam idź się wyspowiadać oddaj ten ból który nosisz w sercu, no i poszłam … Po spowiedzi i następnego dnia podczas uwielbienia Najświętszego Sakramentu Pan Jezus dotknął mojego zranionego serca, poleciały łzy a wraz z nimi odchodził ten ból (który zabijał mnie od środka), który towarzyszył mi od dawna. To właśnie przed Najświętszym Sakramentem odzyskaliśmy spokój w naszych sercach i dziękowaliśmy przez modlitwę przy wszystkich za naszego/ą współmałżonkę/a, i tu Pan Jezus znowu mnie dotknął swoją miłością, po podziękowaniu za męża tak bardzo zaczęło bić mi serce, zakręciło mi się w głowie (jak ‘helikopter”) i trwało to dłuższą chwilę, nie wiedziałam co się dzieje myślałam że zaraz upadnę, że chyba życie ze mnie wychodzi, bałam się, ale wypowiedziałam w myślach „Jezu ratuj mnie!” i po chwili uspokoiło się ten „helikopter” poczułam spokój (który trwa) i wzruszenie.

Jeśli chodzi o mojego męża to jechał ale tak naprawdę nie wiedział po co jedzie na te rekolekcje. Okazało się że również podczas adoracji Najświętszego Sakramentu po kilku latach pierwszy raz tak naprawdę zrozumiał i żałował pewnej sytuacji/błędu w swoim życiu. To właśnie Jezus otworzył jego serce i oczy oraz uleczył rany z przeszłości, które zakłócały nasze życie.

Dowiedzieliśmy się  jak ważna jest i jak wielką moc ma modlitwa małżeńska, a także czym jest błogosławieństwo małżonków względem siebie, dzieci i nie tylko i jak wielką ma moc.

             Bogu dziękujemy za ten cudowny czas rekolekcji, w którym mogliśmy zrozumieć czym jest i jak ważna jest modlitwa małżeńska, pobyć z Bogiem i ze sobą, mamy nadzieję, że będziemy potrafili wcielić w nasze życie wskazówki, porady a także świadectwa innych małżonków dotyczących modlitwy małżeńskiej jakie usłyszeliśmy podczas spotkań w grupie, jak i przez ten czas spędzony podczas rekolekcji. Dziękujemy również za wspaniałego księdza Mariusza Wilka, za moderatorów, animatorów, diakonię muzyczną, za cudownych ludzi których poznaliśmy i za każde wasze słowa dzięki którym umocniliśmy siebie i naszą modlitwę małżeńską. Bóg zapłać.

 Karolina, Przemysław i Mateusz Rdzanek

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Aneta i Artur

Rekolekcje w Dąbrówce 04-06.03.2016 „ W mocy Ducha Św.iętego”

Aneta i Artur

Aneta:

Pragnę podziękować przede wszystkim Panu Bogu, za to, że mogliśmy z Arturem uczestniczyć w tych rekolekcjach. Te rekolekcje to jedne z nielicznych, które tak obszernie pozostawiły ślad w sercu, a to dzięki  świadectwom wiary i postawie osób które je prowadziły.  Dużo by pisać i mówić, jak przez ten krótki czas Duch Święty stopniowo otwierał mi oczy na różne sytuacje i zdarzenia w życiu, najważniejsze to, że do tej pory miałam duży problem z uwierzeniem, że Pan Bóg mnie kocha, uważałam, że na Jego miłość nie zasługuję. Połowę życia straciłam na narzekaniu i niezadowoleniu m.in. z ocen dzieci, postępowania męża, wiecznie mało, w skrócie można powiedzieć.. niezadowolona z życia. Dzięki tym rekolekcjom Duch Święty  pokazał mi działanie Pana Boga w moim szarym i codziennym życiu. Zaczęłam odczuwać Bożą miłość, dostrzegać to, że mam czworo zdrowych, wspaniałych dzieci, kochanego męża, który dba o całą rodzinę, nawet nigdy nie mieliśmy problemów i przeszkód w uczestniczeniu w rekolekcjach, po prostu zapisywaliśmy się i jechaliśmy. I to, że 10 lat temu przemknęło mi przez myśl, że chciałabym być we wspólnocie  Domowego Kościoła… i jestem już od 7 lat.

Rekolekcje w Dąbrówce prowadził Józio z Marysią, krótko mówiąc Boża mądrość w prostocie. Byłam zachwycona jaką mają relację z Panem Bogiem, jaki z Nim prowadzą dialog i przede wszystkim z jaką łatwością poddają się działaniu Ducha Świetego  I ta znajomość Pisma św.

Jak każda kobieta mówiłam w duchu, że ja też tak chcę, też tak pragnę. Całonocna Adoracja Pana Jezusa była nadarzającą się okazją do słuchania co Pan Bóg mówi do mnie.  Czuwanie przy Jezusie rozpoczęłam od 4 rano, przez kolejne ponad 2 godziny nic, nic nie słyszę, nic nie czuję, totalna pustynia. Stwierdziłam, że chyba się do tego nie nadaję jestem głucha na głos Boga. Ale gdy wyszłam z kaplicy poczułam pokój i radość  w sercu. Zrozumiałam,  że potrzeba tak niewiele, wystarczy być z Panem Jezusem, adorować  Go a On daje nam to czego potrzebujemy. Przytaczając myśl Józia z rekolekcji..” żeby słyszeć głos Boga trzeba być czystym, żeby być czystym trzeba zanurzyć się 7 razy w Jordanie, woda Jordanu to Pismo św” …   Jak mam słyszeć głos Boga, jak ja zaledwie zanurzyłam palec  w wodzie. Teraz wiem, że Duch Święty otworzył mi oczy, na uszy pewnie przyjdzie czas J

Teraz to tylko dziękować i uwielbiać Pana Boga za Jego miłość  i wszelkie łaski jakimi obdarza mnie i moją rodzinę. Chwała Tobie Panie Jezu.

 

Artur:

Bardzo oczekiwałem na ten czas. Trochę z ciekawości, trochę z potrzeby ale chyba najbardziej dlatego, że lubię spotykać się z innymi, porozmawiać, podzielić się codziennością, problemami, radościami.  Jest to dla mnie bardzo ważne. Rekolekcje pozwalają również spotkać się w wspólnocie i ją poczuć. Innym powodem tego oczekiwania była ciekawość. Szczególnie postaci księdza Gabriela Marciniaka. Różne historie o nim słyszałem i pomyślałem że to pewnie jakiś zwariowany budowniczy, budujący kościół bez końca. Józia znałem już. Byłem z nim na rekolekcjach, więc nie było dla mnie nic nowego. Jako prowadzący – animator spisał się rewelacyjnie, katechezy takie prowadził, że chwilami myślałem, że zaraz jeszcze msze odprawi, a ksiądz jest już niepotrzebny. Moje „obawy” były nieuzasadnione bo po wielogodzinnych prelekcjach Józefa pojawia się ksiądz Gabryś, który czterema zdaniami uderza mnie jak młotem po głowie i dźga słowem niczym nożem pod żebra. Trafiony zatopiony. Wspomniana moja ciekawość została zaspokojona ksiądz Gabriel to człowiek konkretny, który nie przynudza ale trafia prosto w serce. Wielki szacunek dla księdza!!!

W drugim dniu nasz Józef wziął różaniec „na warsztat”… przez cztery godziny! Do 23.00! Pomyślałem wtedy  czemu temu człowiekowi nie chce się spać, mnie już kości wszystkie bolą, ławki nie wygodne… Jak za karę… ale nasz Józef nie odpuszcza, modlimy się dalej. Niektórzy już usypiają mi zresztą też powieka mruga w dół. „Umordował” nas niebotycznie ale był w tym cel, byśmy posmakowali trochę pokory, a często nam tego brakuje.

Grupy w których pracowaliśmy były super, świetni ludzie – rewelacja to trzeba przeżyć, bo opisać się nie da.

Po za tym od pierwszego dnia czułem trochę taki wewnętrzny niepokój i zastanawiałem się co chce Duch Swięty mi pokazać, nauczyć? Już wiem. Te Józefa katechezy i czterogodzinny różaniec to lekcja pokory dla nas wszystkich a może szczególnie dla mnie. I jeszcze ten młotek ks. Gabriela, którym mnie walnął pewnie po to żebym otworzył oczy.

Bogu dziękuję za te rekolekcje – wspaniały i przepiękny czas. Wszystkich pozdrawiam i Chwała Panu.

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Justyna i Mirosław Majdańscy

ORAR II° - Dąbrówka

W dniach od 31.01 do 04.02.2016r przeżyliśmy wraz z naszym synem Adamem Oazę Rekolekcyjną Animatorów Rodzin II° w Dąbrówce. Rekolekcje poprowadził ks. Bolesław Mikrut,  Iwona i Czesław Szałas oraz  Małgorzata i Andrzej Kramarscy Jesteśmy w Domowym Kościele trzeci rok i od września jesteśmy animatorami naszego kręgu. Czas rekolekcji uświadomił nas, że do posługi animatorów wybrał nas sam Pan Bóg i powinniśmy służyć innym z radością i pokorą zbliżając się razem do Boga. Zdaliśmy sobie sprawę jak wielka odpowiedzialność ciąży na nas i jak wiele łask możemy otrzymać będąc wiernymi  zasadom Ruchu służąc samemu Bogu.           

Teraz z  większą świadomością będziemy kontynuować tą posługę i spróbujemy wcielić w życie wskazówki które tu otrzymaliśmy. Usłyszane na pierwszej konferencji słowa „Wystarczy ci mojej łaski”(2Kor 12.9) dodają nam odwagi i motywacji do posługi animatorskiej.

                Wspaniałym momentem rekolekcji był dialog małżeński. Animatorzy zadbali o piękną oprawę a Duch święty sprawił, że ten dialog był dla nas bardzo owocny.   Uwieńczeniem tego dnia była wieczorna modlitwa małżeńska przed najświętszym sakramentem, która na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Jezus sprawił, że zrozumieliśmy jacy jesteśmy dla siebie ważni i trwając przy Nim wiele osiągnęliśmy.

                Wdzięczni Panu Bogu a także wszystkim uczestnikom rekolekcji za każde dobre słowo i uśmiech, Agacie  za piękny śpiew, diakonii wychowawczej za wzorową opiekę nad naszym synem dla którego to też był czas zbliżenia się do Boga.

                                                                                                                                Justyna i Mirosław Majdańscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Edyta i Marek Brzescy

Miłosierni jak Ojciec - XLI Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie

zdjęcia1>>> zdjęcia2>>>

W dniach 26-28 lutego 2016 r byliśmy uczestnikami XLI Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie, która odbyła się na Jasnej Górze. Tematem wiodącym wszystkich spotkań i konferencji było hasło nowego roku formacyjnego 2016/2017 – „Miłosierni jak Ojciec”.

W auli o. Kordeckiego spotkali się odpowiedzialni z kraju oraz przedstawiciele z Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji, Niemiec i Austrii.

Kongregację rozpoczęliśmy Mszą św. w Kaplicy Matki Bożej w piątkowy wieczór. Od sobotniego poranka zaczęliśmy zgłębiać nowy temat formacyjny poprzez prelekcje i konferencje głoszone zarówno przez kapłanów jak i osoby świeckie.

Poruszone zostały również aktualne tematy dotyczące obchodów 1050 rocznicy chrztu Polski oraz przygotowania i udział członków Ruchu Światło-Życie w Światowych Dniach Młodzieży. Wszystkie nasze intencje zawierzyliśmy przez wstawiennictwo Matki Bożej w Eucharystii, której przewodniczył ks. bp Adam Wodarczyk – długoletni moderator generalny.

 

Podczas sobotnich nieszporów, którym przewodniczył ks. Tomasz Opaliński odbyło się błogosławieństwo i przyjęcie do Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło – Życie” – z naszej diecezji odpowiedzieli „Pragnę Służyć” - Ewa i Tomasz Czyżowie oraz kapłani Krzysztof Wróbel i Krzysztof Bochniak.

W sobotę przeżywaliśmy również 29 rocznicę śmierci księdza Franciszka Blachnickiego – ks. Tomasz Opaliński przypomniał nam słowa założyciela o miłosierdziu Bożym.

Kongregację zakończyła uroczysta Msza św. w kaplicy Matki Bożej, której przewodniczył abp Wacław Depo. Podczas homilii podzielił się on swoimi zapiskami z rekolekcji przeżytych w Krościenku (w 1973r) z założycielem naszego Ruchu – aby codziennie czynić drobne uczynki miłosierdzia.

Pragniemy podziękować Diakonii Muzycznej naszej diecezji. Wasz czas i trud podjęty w przygotowanie do posługiwania zaowocował profesjonalną, radosną oprawą muzyczną na Kongregacji.

Do zobaczenia za rok!

 Szczęść Boże

 Edyta i Marek Brzescy

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Alicja i Łukasz Pielesiak

ORAR II stopnia w Studziannie 31.I – 4.II.2016

Pojechaliśmy na rekolekcje z wieloma pytaniami, których w zasadzie nie zadaliśmy ale Pan Bóg działał i na wszystkie dostaliśmy odpowiedź.

Na rekolekcjach poruszano wiele tematów dotyczących posługi pary animatorskiej na rzecz kręgu. To uzmysłowiło nam jakie jeszcze niedociągnięcia mamy, nad czym trzeba jeszcze popracować. W zasadzie poprzez te rekolekcje dopiero teraz wiemy, jak powinniśmy żyć, tak jak założył nasz kochany Sługa Boży o. Franciszek Blachnicki. Wstyd się przyznać, że niektóre sprawy traktowaliśmy powierzchownie.

Patrząc wraz z upływem czasu na naszą parę animatorską, wykazują się w stosunku do naszego kręgu wielką cierpliwością. Po rekolekcjach jesteśmy Nowym Małżeństwem. Wiadomo, że będą upadki, ale rekolekcje pokazały cel jak żyć.

Uważamy, że każdy powinien z takich rekolekcji skorzystać. Zbliżają one do Pana Boga, a co za tym idzie małżonków do siebie. Ponadto pokazują, jak z miłością prowadzić krąg Domowego Kościoła wedle zasady równi służą równym, żeby małżonkowie wiedzieli co należy, a czego nie.

Z perspektywy małżeństwa bezdzietnego – jakim jesteśmy, rekolekcje na nowo pogłębiły nasze relacje małżeńskie. Zrozumieliśmy, że duchowość małżeństwa to mąż i żona, a dzieci to dopełnienie.

Wyjechaliśmy stamtąd z pokojem w sercu i radośnie patrząc w przyszłość.

Bogu niech będą dzięki za ten błogosławiony czas.

Alicja i Łukasz Pielesiak

Diecezja Włocławska

Krąg DK Parafia p.w. Św. Wita w Tuliszkowie

 

P.S. Byliśmy zapisani na liście rezerwowej jako czwarci na ORAR I st. w Koniakowie w okresie od 30I do 5II2016 – jest to ponad 300km, ale dzięki natchnieniu Ducha Świętego udało się dotrzeć do Studzianny oddalonej od naszego miejsca zamieszkania około 190km.

Kochani warto korzystać z takiego dobrodziejstwa, jakim są rekolekcje!!!

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Kasia i Jacek Lipke

Szczęść Boże!

W lutym tego roku byliśmy na ORARZE I stopnia w Dąbrówce. Rekolekcje te przeżywaliśmy wraz z naszym kręgiem. Moderatorem był bardzo doświadczony kapłan ks. Henryk Dziadczyk który służył nam swoim doświadczeniem i charyzmą. Był to błogosławiony czas dla każdego niosący inne treści, dla nas ważną konferencją była ta o modlitwie kontemplacyjnej i znakach naszego ruchu FOS-ZOE. Ważnym przeżyciem było poczucie wspólnoty z ludźmi których jeszcze tydzień temu nie znaliśmy a teraz stali się nam bliscy. Tego samego doświadczyły nasze dzieci które z wielkim smutkiem opuszczały Dąbrówkę. Bardzo dziękujemy parom prowadzącym za pokorę, uśmiech i łagodne prowadzenie nas przez te kilka dni. Można mówić piękne słowa a postawą temu zaprzeczać, oni natomiast nie wiele mówili a czuliśmy się przez nich akceptowani i za to jeszcze raz Bóg zapłać.

Kasia i Jacek Lipke

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Aneta i Adam Surma

Zapachy miłości

Od dawna planowaliśmy pojechać w wakacje na rekolekcje III stopnia. Ale to były nasze plany. Pan chciał, byśmy uczestniczyli z dziećmi w rekolekcjach „Małżeństwo w świetle Słowa Bożego” pod przewodnictwem ks. Andrzeja Kani.

 W tym czasie poznawaliśmy przepis na udane małżeństwo. Ksiądz Andrzej cierpliwie tłumaczył nam, jakie składniki powinny się znaleźć w „oleju miłości”: mirra - symbolizująca wierność do końca, cynamon - usuwający „złe” zapachy w małżeństwie, wonna trzcina - symbol pachnącej miłości, kasja - która pobudza oraz oliwa spajająca wszystkie składniki.

Zwiedzaliśmy również ogród z księgi Pieśni nad Pieśniami. Dzięki cudownym umiejętnościom naszego moderatora mogliśmy poczuć rosnące tam figi, oliwki, palmy i szafran.

Spotkania w grupach pełne były nieustających rozmów, podczas których wysłuchaliśmy wielu świadectw i cennych uwag. Jako najmłodsze małżeństwo staraliśmy się czerpać z doświadczeń tych cudownych ludzi. Niezwykle cenne i przywołujące narzeczeńskie wspomnienia było napisanie listu do swojego małżonka i przeczytanie mu go.

Ksiądz Andrzej zadbał o cudowną kadrę animatorską Jolę i Adama Pietrasów oraz Basię i Ryszarda Karpetów, którzy wprowadzili spokój, łagodność oraz życzliwość. Z lubelskich uczelni przybyła bardzo wykwalifikowana diakonia wychowawcza w osobach Uli i Olgi. Pięknym, słowiczym głosem śpiewała nam animatorka muzyczna Agata. Pierwszego dnia rekolekcji zastanawialiśmy się, co my tu robimy. Byliśmy najmłodsi według stażu małżeńskiego, jak i stażu w Ruchu. Każdego dnia Pan rozjaśniał nam, po co tu przyjechaliśmy. Dowiedzieliśmy się między innymi, że miłość ma zapachy. Na zakończenie rekolekcji każde małżeństwo otrzymało szczególny prezent – cynamon usuwający złe „zapachy” z życia.

Chwała Panu za ten błogosławiony czas.
Aneta i Adam Surma
 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Katarzyna i Michał z Krakowa

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Rekolekcje ORAR II w Rudniku przeżywaliśmy razem z naszymi synami (2 i 3 lata) oraz wspólnotą małżeństw i animatorów. Jesteśmy małżeństwem 5 lat i prawie tyle samo w Domowym Kościele. Radością było dla nas przebywanie we wspólnocie :) wspólna Eucharystia, modlitwa i po prostu czas, który jakby płynął wolniej. Otrzymaliśmy wsparcie, które było nam potrzebne zwłaszcza w pierwszych dniach, kiedy syn chorował.

Największym darem tych rekolekcji był dla nas czas adoracji małżonków, sam na sam z Panem ukrytym w Najświętszym Sakramencie. Głęboko odczuliśmy i doświadczyliśmy Bożej obecności i Bożego prowadzenia.

Wiele radości i pokoju wniosło do naszego życia przystąpienie do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, do której dołączył mój mąż. Ja (członek KWC 10lat) czekałam na ten moment od dnia naszych zaślubin. Teraz czuję, że nasza jedność małżeńska jest jeszcze pełniejsza.

Zdajemy sobie sprawę, że to wyrzeczenie jest bardzo potrzebne w środowisku, w którym przebywamy i to dawanie siebie przynosi nam wiele radości.

Zachęcani przez parę prowadzącą dużo modliliśmy się za wstawiennictwem Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. I chyba dzięki temu w sposób wyjątkowy odczuwaliśmy jego obecność między nami. Na nowo odkryliśmy piękno charyzmatu Ruchu Światło Życie i zostaliśmy przynagleni do jeszcze głębszego jego poznania.

Wielokrotnie rozważaliśmy ewangeliczną przypowieść o Pannach nierozsądnych i roztropnych. I jakby otworzyły się nam oczy na fakt, iż bramy nieba mogą pozostawać zamknięte dla tych, którzy zaniedbują czynienie dobra. To rzuciło nowe światło na naszą obecność w Kościele.

Rekolekcje te również uświadomiły nam ważną rzecz, o której chyba chcieliśmy zapomnieć...- że naprawa naszego kręgu Domowego Kościoła musi wyjść od nas, od rewizji naszej postawy jako małżonków angażujących się w ruch i w wypełnianie zobowiązań. Łatwo było nam krytykować innych, a u nas samych nie było najlepiej. Poczuliśmy pragnienie jeszcze większego zaangażowania w ruch, dawania świadectwa w naszym kręgu rozpoczynając od sumiennej pracy nad sobą, nad naszą relacją, a nie stawiania wymagań innym.

Katarzyna i Miłosz z Krakowa

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Basia i Jacek Rdzankowie

Nasze rekolekcje rodzinne Oazy Nowego Życia III stopnia w Wiśniowej w archidiecezji krakowskiej rozpoczęły się dla nas olbrzymim zaskoczeniem. Po przedstawieniu nam planu dnia,który był wypełniony od 7.15  do niemal 22.00,  zastanawialiśmy się, czy damy radę z dziećmi pokonać ten  „maraton”  każdego dnia. Mimo obaw  udało nam się spędzić każdy dzień  w szczególnej  bliskości Pana Boga  i to  dosłownie  namacalnie czuliśmy powiew Ducha Świętego, który otaczał  naszą oazę .

Na naszej oazie przebywało 13 małżeństw,  w tym dwie pary animatorskie ,ale największe wrażenie zrobiła na nas gromadka  dzieci, których było 34!!. Dużą gromadką małych dzieci opiekowały się siostry Michalitki. Nawet nasza najstarsza córka bardzo chętnie opiekowała się małymi dziećmi i cieszyliśmy się, że odnalazła swoje miejsce w diakonii wychowawczej  służąc bliźniemu. Całą naszą owczarnią opiekował się ksiądz Bogumił  Pociask -  Sercanin  z pobliskich Stadnik, o wrażliwym sercu, pełen łagodności i opanowania, a jednocześnie dobroci dla uczestników.

Przeżywając te rekolekcje nabieraliśmy  coraz większej  pewności,  że jesteśmy naprawdę w miejscu, które wybrał nam Pan   Jezus   do spędzenia tego błogosławionego czasu . Uświadomiliśmy sobie ogromną wartość wspólnoty chrześcijańskiej, która powinna się wyrażać poprzez troskę o innych i dzielenie się z innymi. Codzienne rozmowy ewangeliczne w małej grupie uświadomiły nam również, że wspólnota pozwala i pomaga rozpoznawać nasze powołanie do służby Bogu i ludziom. To my, jako tworzący wspólnotę  małżeńską, rodzinną i kręgu Domowego Kościoła, powinniśmy „nosić cudze ciężary”, pamiętając o słowach św.Pawła: „Miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie” (Ga5) oraz „Jeden drugiego brzemiona noście” (Ga6).

Pielgrzymując w spiekocie dnia (a przez 2 tygodnie towarzyszyły nam blisko 40 st. upały!!) z naszą wspólnotą oazową po świątyniach archidiecezji krakowskiej, odczuwaliśmy szczególną bliskość i orędownictwo Maryi, której wielokrotnie zawierzaliśmy nasze ziemskie sprawy. Nie sposób nie wspomnieć tu o kilku miejscach przesiąkniętych kultem Matki Bożej, które szczególnie poruszyły nasze serca, np. w Niegowici u Matki Bożej Wniebowziętej, w Wieliczce u Matki Bożej Łaskawej u Ojców Franciszkanów, w Raciechowicach u Matki Bożej Szkaplerznej czy też w Sanktuarium Matki Bożej w Szczyrzycu u Ojców Cystersów.

W Sanktuarium u Ojców Cystersów w Krakowie – Mogile przed Cudownym Chrystusem Ukrzyżowanym obdarzającym od 750 lat wieloma łaskami, odczuliśmy szczególne wezwanie Pana Jezusa do zawierzenia Mu swego życia i naśladowania Go poprzez słowa: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Tutaj również w czasie Drogi Krzyżowej uświadomiliśmy sobie, że każde cierpienie, trud, wyrzeczenie  ofiarowane Jezusowi za zbawienie swoje i świata, nadaje życiu sens i prawdziwą wartość.

Bardzo głęboko przeżyliśmy spotkanie z dr Anną Krogulską – misjonarką świecką, która w kościółku p.w. św. Marcina w Wiśniowej prezentowała kopię Całunu Turyńskiego i tak pięknie opowiadała o Jego historii. To było prawdziwe spotkanie z żywym Bogiem, które pokazało nam Jego nieopisaną miłość do człowieka.

Rekolekcje te jeszcze bardziej otworzyły nasze serca Chrystusowi, aby je przemieniał i czynił nas prawdziwie nowymi, wolnymi ludźmi. My jako słabe narzędzia w rękach Pana wierzymy, że On nie powołuje uzdolnionych, lecz uzdalnia powołanych i jesteśmy gotowi z pomocą Jego łaski do służby w Kościele.

Wszystkim, którzy lękają się, by jechać na rekolekcje, jeśli mają nawet 5 dzieci,  mogę  zapewnić, że dla osób, które ufają Panu Bogu  mogą być pewne, że On jest zawsze z nami  i pomaga nam w rzeczach po ludzku nie do ogarnięcia . Za ten wspaniały czas rekolekcji  wszystkim z całego serca wielkie BÓG ZAPŁAĆ .

Basia Jacek  Rdzankowie
z córkami Weroniką Dominiką Gabrielą

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Karolina i Łukasz Cieśla

Jesteśmy małżeństwem od 9 lat i szczęśliwymi rodzicami 7letniej Michasi i niespełna 2letniej Anieli. W Domowym Kościele jesteśmy od 2014 roku. Bóg na naszej drodze postawił ks. Damiana i kilkoro innych ludzi, którzy stali się narzędziem w rękach Pana, za których jesteśmy bardzo wdzięczni.

Wyjazd na rekolekcje? Gdy natchnieni Duchem Świętym podjęliśmy decyzję o chęci uczestniczenia w oazie, Bóg znów pamiętał o nas: zwolniło się miejsce i mogliśmy rozpocząć przygotowania do wyjazdu na ORAR I° w Rudniku nad Sanem J. Tak zwyczajnie, „po ludzku” szykowanie ubrań, zabawek, pościeli… Już dzień przyjazdu zweryfikował nasze „przygotowanie”. Chwilowy brak wody, upał, walizka, która została w domu… i wreszcie gorąca modlitwa na wieczornej Eucharystii: „Panie Jezu pobłogosław nam na te rekolekcje”… wszystkie trudności rozwiązały się w 10 minut po Eucharystii. Chwała Panu.

Każdy kolejny dzień to coraz mocniejsza integracja z Panem Bogiem. Każda katecheza, szkoła modlitwy, spotkania w kręgach, namiot spotkania. Nade wszystko we Mszy Świętej i w drugim człowieku podczas dyżurów przy zmywaku J, modlitwy, pogodnych wieczorów i w każdej rozmowie. Fantastyczną atmosferę zwieńczył Polonez i Belgijka.

Doświadczenie Boga i Jego słowa podczas rekolekcji na nowo ułożyło nasze życie i małżeństwo. Fundamentem naszej miłości jest oddanie się Pierworodnemu wobec każdego stworzenia, przez którego i dla którego wszystko zostało stworzone. Stale, codziennie, cały czas. Rozpoczynając od modlitwy wewnętrznej, wejścia do swej izdebki, zamykając drzwi i zadając pytanie: „Panie, jak ma minąć ten czas?”. Kontynuując Uwielbienie w dialogu małżeńskim, który jest pięknym darem od Boga dla wszystkich małżonków.

Uczymy się stale Nowego Człowieka i Nowej Wspólnoty. Modlimy się do Maryi, która jest ideałem Nowego Człowieka i do Ducha Świętego o wstawiennictwo i potrzebne dary. Abyśmy w codzienności potrafili odnajdywać siebie tylko przez bezinteresowny dar z siebie dla drugiej osoby. Z radością i prostotą serca. Wystarczy zadać sobie pytanie: które uczucie jest mocniejsze? Gdy coś otrzymam czy jak widzę radość kogoś, kogo obdarowałem? (czynem, słowem, gestem, uśmiechem, etc.). Odpowiedź nasuwa się sama, bo wzorem naszego Zbawiciela możemy być dla siebie wzajemnie miłością. Chrystus nas umiłował, więc i my miłujmy czynem i zgodnością życia z Wolą Bożą. Bóg dając nam przykazania i Swoje Słowo przygotował nas do takiego życia. Ufamy w Jego Miłosierdzie jako źródło zbawienia.

Czas oazy bardzo szybko minął. Modlimy się do Boga o błogosławieństwo na dalszą drogę w Ruchu Światło – Życie. Teraz w naszym domu, gdy przed jedzeniem zabrzmi „bum, bum, bum (..) Panie Jezu nasze słonko..” lub zagramy i zaśpiewamy „Ci co zaufali Panu..” na twarzach pojawia się uśmiech i w sercu głośne „Chwała Panu” za wszystkich oazowiczów (czekając na spotkanie 5 wrześniaJ) i owoce rekolekcji.

                               Chwała Panu,

Karolina i Łukasz

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Bogusia i Adam Ginalscy

Wyjazd na ONŻ Io do Rudnika nad Sanem był czymś najlepszym co mogliśmy zrobić dla siebie, małżeństwa i dzieci. Te dwa tygodnie zmieniły nasze życie, ponieważ nigdy dotąd nie byliśmy tak blisko Pana. Poznaliśmy niesamowitych ludzi którzy pokazali nam osobistą miłość do Boga. Małżeństwa pochodziły z różnych stron począwszy od Moskwy do Dzierżoniowa, oraz od Pomorza po Orawę. Przykład życia towarzyszących nam rodzin utwierdził nas w przekonaniu, że droga w DK jest dla nas właściwa. Zaraz po przyjeździe mocno zaskoczyły nas warunki mieszkaniowe, które 20 lat temu uznane byłyby za niczego sobie. Mieliśmy wiele obaw czy wytrwamy, jak dzieci poradzą sobie przez te 15 dni na tak ograniczonej przestrzeni. Nasze obawy okazały się bezzasadne, bowiem szybko nauczyliśmy się funkcjonować w tych warunkach. Córką opiekowały się młode, sympatyczne dziewczyny, syn służył codziennie do Mszy Świętej. Dzieci chętnie włączały się w wieczorne wspólne zabawy i były szczęśliwe. My gdzieś daleko zostawiliśmy nasz codzienny świat, wyłączyliśmy telefony i oddaliśmy się Bogu. Ludzie byli pomocni, życzliwi, radośni, przez co rosło w nas poczucie wspólnoty.

Program rekolekcji był bardzo intensywny i ciekawy. Było wiele momentów, które nas mocno poruszyły. Jednym z nich było odnowienie przysięgi małżeńskiej. Patrząc małżonkowi w oczy i powtarzając słowa które wypowiedziało się 11 lat temu, ale z większą świadomością i dojrzalszą miłością było bezcenne. Dużym przeżyciem była modlitwa dziękczynna małżonków przed Najświętszym Sakramentem i modlitwa wstawiennicza – był to czas w którym jak nigdy wcześniej czuliśmy obecność Jezusa i jedność wspólnoty w Duchu Świętym. Było za co dziękować, przepraszać i o co prosić. Ważnym momentem było też odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych kiedy to ze świadomością bycia Dzieckiem Bożym pochylaliśmy głowy nad strumieniem, a kapłan polewał nasze głowy. Codzienna Msza Święta za któreś z małżeństw lub posługującej Diakonii umacniała naszą wspólnotę. Była to OAZA Io, a uczestnicy mocno zaawansowani i doświadczeni. Rozmowy ewangeliczne zawsze były za krótkie z powodu mnogości świadectw, które bardzo do nas trafiały. Było czego słuchać. Na pewno nie zapomnimy spotkań w szkole modlitwy, którym dużo zawdzięczamy. Szczególne wrażenie wywarły na nas słowa, które tam usłyszeliśmy mówiące, że Boża miłość jest bezwarunkowa, na nią się nie zasługuje, ona po prostu jest. Nie trzeba jakiegoś niesamowitego działania z naszej strony, trzeba tylko otworzyć serce. Zrozumieliśmy jak bardzo ważna jest modlitwa w naszym życiu i otwieranie się na działanie Ducha Świętego. Wiemy już że jeśli bezgranicznie zaufamy Panu, przemodlimy każdą życiową decyzję oraz powierzymy ją Duchowi Świętemu to możemy być pewni, że będzie to dobra decyzja, mimo że efekty nie będą widoczne od razu. Wyjazd ten pomógł nam zatrzymać swoje życie, zobaczyć gdzie jesteśmy i uświadomić ile pracy jest jeszcze przed nami. Minęło ponad 3 tygodnie od powrotu z Oazy - owoców doświadczamy – jest inaczej. Zmieniły się nasze relacje, otworzyliśmy się na siebie, więcej rozmawiamy i słuchamy nawzajem. Wiemy skąd czerpać siły i radość do działania. Czujemy że Pan jest teraz w naszej rodzinie, że nam błogosławi i wspiera każdego dnia. Wzmocniliśmy się by iść dalej.

Chwała Panu!

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Marta i Piotr Lewandowscy

Świadectwo z rekolekcji ewangelizacyjnych Ochotnica Dolna- 28.06.- 04.07.2015

Jesteśmy małżeństwem od ponad roku, obecnie oczekujemy narodzin naszego pierwszego dziecka. Jedno z nas ma za sobą formację w młodzieżowym Ruchu Światło- Życie. Jako małżeństwo dopiero rozpoczynamy swoją wspólną drogę w Domowym Kościele. Od pół roku pod przewodnictwem pary pilotującej uczestniczymy w spotkaniach  kręgu utworzonego w parafii św. Alojzego Orione w Warszawie.

            Bardzo chcieliśmy już na początku naszej wspólnotowej drogi uzupełnić rytm comiesięcznych spotkań o wyjazd na rekolekcje wakacyjne. Znaleźliśmy odpowiednie dla nas rekolekcje ewangelizacyjne organizowane przez diecezję radomską w Ochotnicy Dolnej
w dniach 28.06.-04.07.2015.

Na rekolekcje ewangelizacyjne do Ochotnicy Dolnej przyjechało 14 małżeństw z 12 dzieci. Rodziny przyjechały z Warszawy, Poznania, Białej Podlaskiej , Sieradza, Łodzi, Orońska, Lipska  i Radomia. Naszym przewodnikiem duchowym był ks. Michał Machnio. Posługę animatorską pełnili Anna i Wiesław Ciecierscy wspomagani przez Urszulę i Krzysztofa Murawskich. Gromadką dzieci zajmowały się s. Bogumiła Pyzik oraz s. Bożena Molendowska. O muzyczną oprawę rekolekcji dbała Agnieszka Mazur.

W czasie rekolekcji przyświecały nam biblijne postaci- Nikodem, Samarytanka, Jawnogrzesznica i Chromy- których postawy i drogi wiary rozważaliśmy podczas codziennych Eucharystii i spotkań w grupach. Spotkania w grupach były okazją do spojrzenia na nasze ludzkie problemy w świetle Słowa Bożego. Wspólnie z innymi małżonkami zastanawialiśmy się nad jakością naszej modlitwy, nad tym, w jaki sposób możemy świadczyć o Chrystusie w swoich środowiskach i co to znaczy żyć na co dzień w duchu
i prawdzie. Zostaliśmy wezwani do umieszczenia Jezusa w centrum swojego życia, porzucenia bożków i całkowitego zawierzenia Mu swoich spraw. Mówiliśmy o Bożym przebaczeniu i miłosierdziu, którego następnie doświadczyliśmy podczas nabożeństwa pojednania. Niezwykłym i poruszającym momentem nabożeństwa była dla małżonków bardzo bliska adoracja Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Czas rekolekcji był dla nas prawdziwie błogosławionym przeżyciem. Poczuliśmy
z mężem, że jesteśmy we właściwej wspólnocie, otoczeni troską i życzliwością innych małżonków, ubogaceni ich doświadczeniem odkrywania Boga w życiu rodzinnym. Dostrzegliśmy działanie Ducha Świętego w różnych obszarach naszego życia, nauczyliśmy się być wdzięczni Panu Bogu za łaski, którymi nas obdarza. Zauważyliśmy problemy, o których jako młodzi małżonkowie nie mieliśmy jeszcze okazji rozmawiać. Postanowiliśmy z pomocą Ducha Świętego starać się o pomnożenie w nas Jego owoców, by swoją mocą tworzył w nas „jedność wiary i czynu”.

Bogu niech będą dzięki za ludzi, których postawił na naszej drodze w tym czasie, a także za Jego Słowo kierowane do nas podczas tych rekolekcji- słowo pocieszenia i umocnienia
- „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8, 31).

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Anna i Mirosław Dudkowie

EXODUS – historia niewierności człowieka i wierności Pana Boga

 

 Nazywamy się Anna i Mirosław Dudkowie. Należymy do diecezji poznańskiej. Małżeństwem jesteśmy od 14 lat. Mamy trzech synów.

Nasze poprzednie rekolekcje (OR I°) przeżywaliśmy w górach, więc w tym roku, dla odmiany, OR II° koniecznie chcieliśmy spędzić nad morzem. Jednakże Pan Bóg miał dla nas inny plan i znów znaleźliśmy się na oazie w górach, na rekolekcjach organizowanych przez diecezję radomską.

Pojechaliśmy do Ochotnicy Dolnej, gdzie przeżyliśmy Oazę Rodzin II°. Był to dla nas czas błogosławiony, wspaniały pod względem duchowym jak i wakacyjnym. Bóg daje nam to, czego potrzebujemy. Doświadczaliśmy tego podczas rekolekcji i doświadczamy każdego dnia.

Na rekolekcjach ksiądz Przemysław Wójcik (wspaniały człowiek, od którego czerpalismy pokój ducha i mądrość) wprowadzał nas w tajniki Księgi Wyjścia. Dzięki temu uświadamialiśmy sobie każdego dnia jak bardzo jesteśmy podobni do Izraelitów. Narzekamy, kłócimy się z Bogiem, nie zgadzamy się na to, co nas spotyka. A co na to Bóg – nasz Ojciec i Wybawiciel? Czeka na nas cierpliwie, z ogromną miłością aż się opamiętamy, aż do Niego wrócimy. Usłyszeliśmy słowa, które zrobiły na nas wrażenie: Księga Wyjścia jest historią niewierności człowieka i wierności Pana Boga. Bóg, dzięki swojej bezgranicznej miłości, trwał przy niewiernym ludzie, który szemrał, złorzeczył, odchodził daleko od Niego. Jak bardzo przypomniało nam to nasze życie. Bóg nas kocha – czasami wbrew nam samym, wbrew wszystkim i wszystkiemu. Jest z nami zawsze...

Eucharystia – cud kochającego Ojca i Syna. W czasie niej dokonuje się największy dowód miłości Boga do nas. Ksiądz Przemysław pomógł nam na nowo pojąć umysłem i sercem, czego jesteśmy świadkami, biorąc w niej czynny udział. Dzięki temu stajemy się nie tylko świadkami cudu, ale jego uczestnikami.

Wiele ważnych spraw zostało poruszonych podczas szkoły liturgiczno-rodzinnej (między innymi odkrywanie na nowo sakramentów świętych) – nie sposób o tym wszystkim napisać. Jest to w naszych sercach i umysłach, pragniemy, by zostało i kiełkowało w nas jak najdłużej, byśmy mogli być świadkami Chrystusa w naszym domu, pracy i wszędzie tam, gdzie pójdziemy.

Bogu dziękujemy za ten cudowny czas. Za wspaniałych moderatorów, animatorów, diakonię wychowawczą (musieli zająć się 31 dziećmi!) i muzyczną, za cudownych ludzi, których poznaliśmy. Cieszymy się, że nasi synowie zaczerpnęli też ducha oazy. Będzie im to przydatne do pracy w nadchodzącym roku szkolnym.

Chwała Panu!

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Sylwia i Zbyszek Kędroń

W związku z rozpoczęciem budowy domu, w  tym roku postanowiliśmy nie jechać na rekolekcje. Wiadomo szkoda urlopu, pieniądze w zasadzie też się przydadzą... I tak trwaliśmy w swojej decyzji... Aż do momentu kiedy zostaliśmy poproszeni o kandydowanie do posługi pary diecezjalnej w naszej diecezji. Najpierw obawy, wahanie, a potem stało się oczywiste, że się nie odmawia.

W poczuciu obowiązku i odpowiedzialności wypadało pojechać na III stopień Oazy Rodzin.

Znaleźliśmy rekolekcje, ale okazało się, że mąż nie będzie miał w tym czasie  urlopu. Pierwsza próba zaufania... Jak mamy jechać, to pojedziemy. Panie Boże skoro chcesz, żebyśmy pojechali, to coś z tym zrób. Za dwa dni decyzja w pracy, remont przesunięty o dwa tygodnie. Wspaniale! Możemy jechać. Po drodze  było jeszcze kilka przeszkód (znalezienie opieki dla psa, zgubione dokumenty... To już dla nas norma przed rekolekcjami ), ale z Bożą pomocą udało się je pokonać.

Już w drodze na rekolekcje dostaliśmy wiadomość, że inne małżeństwo obejmie posługę o której wspominałam. To "spryciarz" z tego Pana Boga pomyślałam. Już się nie wywiniemy od rekolekcji :)

           

            Do Polanicy Zdrój, bo tam właśnie odbywały się rekolekcje OR III stopnia organizowane przez diecezję radomską, dojechaliśmy wieczorem. Już od samego początku zachwycało nas wszystko... Miejsce, dom rekolekcyjny u Ojców Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, ciepli ludzie.

Już po kilku dniach wiedzieliśmy, że te rekolekcje były dla nas, że nie bez powodu Pan nas tu posłał. Każda nauka księdza Macieja, każdy krąg, każdy dialog... To były nasze problemy z którymi borykamy się na co dzień. Jasne odpowiedzi,  proste wskazówki jak budować kościół domowy.

Jak kochać i być kochanym. Uświadomienie sobie, że Kościół, że małżeństwo, to różnorodność na każdej płaszczyźnie i że właśnie w tej różnorodności mamy tworzyć jedność. Że nie ma idealnego człowieka, wspólnoty, kościoła, że właśnie takich nas "nieidealnych" Pan powołuje, abyśmy się wciąż nawracali i z mocą Ducha Świętego  budowali  siebie, rodzinę, Kościół.

Jedno z wielu postanowień rekolekcyjnych: chcemy co roku jeździć na rekolekcje... Być może trójki, żeby poznać kościoły w Polsce, a jakie są plany Boże? To się okaże... :)

Chwała Panu!

Sylwia i Zbyszek Kędroń

z Diecezji Sosnowieckiej

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Agnieszka i Tomasz Rut

Kochani !

W dniach od 30.04 -1.05 tego roku w Zawichoście uczestniczyliśmy w rekolekcjach dotyczących dialogu małżeńskiego. Jesteśmy małżeństwem od piętnastu lat i jesteśmy rodzicami czwórki dzieci. Nie mięliśmy problemów z rozmową w małżeństwie, jednak dialog był tym zobowiązaniem, które najtrudniej przychodziło nam wypełniać.

Przeżyte rekolekcje były dla nas szczególnym darem łaski, bo stały się ożywiające dla naszego małżeństwa i zbliżyły nas do siebie. Zaowocowały także doświadczeniem, że poświęcenie czasu przed Panem dla małżeństwa i rodziny zawsze przynosi błogosławione owoce. Pragniemy podzielić się radością z przeżytego dobra i podziękować za wszelkie łaski ! Szczególne wyrazy wdzięczności kierujemy do: ks. Zbigniewa Stanka, Eli i Józka Brzeskich oraz Joli i Krzysztofa Wojcieszków.

Z serdecznymi pozdrowieniami - Agnieszka i Tomasz Rut

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

 

Małgorzata i Kamil Wojcieszak

W dniach 30.04-03.05.2015 r. uczestniczyliśmy wraz z naszym 5-letnim synem w Rekolekcjach „Dialog małżeński” w Ośrodku Formacji Liturgicznej w Zawichoście. To była nasza druga wizyta w tym ośrodku. Tak jak poprzednim razem siostry ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego, prowadzące ten ośrodek rekolekcyjny dołożyły wszelkich starań by zapewnić uczestnikom rekolekcji jak najlepsze warunki do pełnego ich przeżycia. Posługiwali nam ks. Zbigniew Stanek, Elżbieta i Józef Brzescy oraz Jolanta i Krzysztof Wojcieszak. W rekolekcjach uczestniczyło 12 małżeństw wraz z dziećmi, nad którymi opiekę sprawowały Asia, Małgosia, Marysia i Gabrysia. Małgosia i Gabrysia dodatkowo pełniły posługę animatorek muzycznych.

Jesteśmy w ruchu 7 rok, praktycznie od początku bycia małżeństwem. Poprzez uczestnictwo w tych rekolekcjach chcieliśmy zgłębić, lepiej zrozumieć i udoskonalić wypełnianie zobowiązania „Dialog małżeński”. Zobowiązanie to w naszej ocenie nie sprawiało nam większych trudności. Na rekolekcjach okazało się jednak jak wielu aspektów tego zobowiązania nie rozumieliśmy lub nie przepracowaliśmy. Dzięki homiliom i konferencjom ks. Zbigniewa dowiedzieliśmy się, że dialog to nie sztuka kompromisu, a zdolność przyjęcia prawdy o sobie samym. To spotkanie dwóch życzliwych sobie osób, których celem jest podjęcie wspólnego działania, we wzajemnym szacunku dla siebie. Zrozumieliśmy, że w małżeństwie jestem dla współmałżonka, chce mu służy bo go kocham i że to on (zaraz po Bogu) jest dla mnie najważniejszy, a nie dzieci, czy rodzice. Ksiądz dał nam też wiele cennych wskazówek w kwestii dobrego wychowania dzieci. Dzięki niemu, jego gestom, zatrzymaniu się nad poszczególnymi elementami Eucharystii i prostym ich wytłumaczeniu każda Msza Święta przeżywana była przez nas w większej świadomości i pełni radości. W czasie spotkań w grupie dowiedzieliśmy się że nawet z konfliktów mogą dla naszego małżeństwa wypływać pozytywy, poznaliśmy zasady porozumiewania się w małżeństwie, które wprost wypływają z kart Pisma Świętego. Kulminacyjnym punktem rekolekcji było przeżycie Dialogu małżeńskiego, a także rodzinnego, który przeprowadziliśmy z większą świadomością i zastosowaniem wskazówek, które zaczerpnęliśmy w czasie rekolekcji. Dużym i wzruszającym przeżyciem była modlitwa dziękczynna małżonków przed Najświętszym sakramentem oraz indywidualne błogosławieństwo każdej rodziny.

Nie sposób nie wspomnieć o wieczornych spotkaniach, w czasie których ks. Moderator przeprowadził z nami testy wskazujące na nasz temperament, który jak się okazało ma duży wpływ na wzajemne relacje między małżonkami. Znajomość cech naszych temperamentów może pomóc nam w lepszym zrozumieniu i dotarciu do współmałżonka.

Dziękując Bogu za ten czas rekolekcji, w którym mogliśmy zgłębić zasady dobrze przeżytego Dialogu małżeńskiego, pobyć z Bogiem i ze sobą, z nowej perspektywy spojrzeć na nasze relacje i zweryfikować je, mamy nadzieję, że będziemy potrafili wcielić w czyn wskazówki które zostały nam przekazane, a przede wszystkim umocnić swoją miłość względem Boga i wobec siebie.           

Małgorzata i Kamil Wojcieszak
wraz z Kubusiem

Highslide JS Highslide JS

kliknij aby powiększyć

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Grzegorz Kotowski

Od kiedy dowiedzieliśmy się z żoną, że jest możliwość uczestniczenia w rekolekcjach „Dialog małżeński” starliśmy się zrobić wszystko by w nich uczestniczyć.

Jesteśmy w ruchu od trzech lat, ale nie udało nam się przeprowadzić prawdziwego dialogu małżeńskiego. Z jednej strony była to nadzieja dla nas ale z drugiej strony odwlekaliśmy ten czas na czas rekolekcji licząc, że tam zasiądziemy i podialogujemy ze sobą w obecności Pana Boga.

Przyszedł czas wyjazdu i naszych nadziei na spełnienie chyba najważniejszego zobowiązania.

Po przyjeździe do Zawichostu i zakwaterowaniu się zacząłem przeglądać materiały jakie zostały nam przygotowane przez ośrodek. W jednej z książek natrafiłem na słowa „ Pan z Wami,  Pan jest z Wami”. Nie zwróciłem wtedy większej uwagi na te słowa, ale dotarły one do mnie zaraz na pierwszej Mszy Św.

Słowa wypowiedziane przez kapłana na początku Mszy Św. z komentarzem, że naprawdę Pan jest z nami i nie musimy się niczego lękać odebrałem bardzo personalnie. Nie ukrywam, że gdzieś w głębi serca czułem niepokój przed dialogiem małżeńskim ale po wypowiedzeniu ich przez kapłana wiedziałem, że mogę to zrobić i nie muszę się lękać.

Jesteśmy już po naszym pierwszym dialogu w obecności Ducha Świętego, zaplanowaliśmy też nasz następny dialog i choć ten pierwszy był pełen emocji, łez wiemy już, że nie ma innej drogi jak droga z Duchem Świętym.

Z Panem Bogiem

Grzegorz

Highslide JS Highslide JS

kliknij aby powiększyć

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Marzena i Jarek Pietrasowie

Jesteśmy małżeństwem od 23 lat. Mamy troje dzieci w wieku: 20, 18 i 16 lat.
W Domowym Kościele jesteśmy od 2000 roku. Upłynęło aż 5 lat od chwili, gdy ostatni raz przekroczyliśmy próg domu rekolekcyjnego w Dąbrówce. To bardzo dużo czasu. Wstydzimy się dziś, że mimo zachęt ze strony księdza moderatora Andrzeja oraz pary pilotującej Wiesi i Maćka, nie było w nas mocnego pragnienia skorzystania z Bożego zaproszenia. Teraz wiemy, że On zaprasza bo bardzo pragnie nas uszczęśliwić. Musimy się tylko otworzyć na działanie Ducha Świętego i pozwolić Mu działać. Wolni od spraw, którymi żyjemy na co dzień od zgiełku i zabiegania mogliśmy wsłuchać się uważnie w to co mówi do nas Pan, jak również uważniej słuchać siebie nawzajem.          

Radość Ewangelii to hasło przewodnie naszych rekolekcji. Słowa papieża Franciszka: „Jezus Chrystus Cię kocha i oddał swoje życie, aby Cię zbawić”,  włączyły nam świadomość tego, że czas jaki otrzymaliśmy jest dla nas wielkim darem poznania siebie we wspólnocie z Jezusem. Tej naszej wspólnocie przewodniczył wspaniały duszpasterz ksiądz Józef Orzechowski. Nie sposób opisać wszystkie słowa i przemyślenia, które dotykały nas w rozważaniach, celebracji Słowa Bożego i Eucharystii, która była dla nas niesamowitym przeżyciem. Dzięki niemu jeszcze pełniej pojęliśmy znaczenie liturgii i wymowę tego co ją tworzy. Jasny i czytelny język konferencji, którą głosił ksiądz Józef pomogły uświadomić nam nasze zadania w Kościele. Otwartość na działanie Ducha Świętego oraz obecność miłości w głoszeniu Ewangelii to zasady, których musimy przestrzegać. Trwać przy Jezusie, jednocześnie jednak nie traktując Go w kategorii służby zdrowia czy urzędu pracy.

Jadąc na te rekolekcje nie mieliśmy jakichś szczególnych oczekiwań. Potraktowaliśmy je jako czas dla Boga, który będzie w nas działał. Przez ten czas mieszkaliśmy z Jezusem pod jednym dachem, tak na wyciągnięcie ręki. To wspaniałe uczucie. Przeżyliśmy cudowny czas przepełniony codziennymi spotkaniami z Jezusem w Eucharystii indywidualnie i we wspólnocie.

Dziękujemy Wam kochani wszystkim razem i każdemu z osobna, parom prowadzącym Monice i Jarkowi Kołodziejczykom, Małgosi i Wiesiowi Baranom za podjęty trud i wielkie otwarcie na drugiego człowieka. Każdy z Was  ubogacił nas swoją obecnością. Dziękując Bogu i Wam za to, że mogliśmy wspólnie odbyć te rekolekcje zapraszamy do niesienia radości życia Ewangelią.   

                                                        Pozdrawiamy Marzena  i Jarek Pietras

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Jolanta, Mirosław i Jaś Gumińscy

W dniach 20-24 stycznia 2015 na terenie starego a jednocześnie jakby nowego domu rekolekcyjnego w Dąbrówce odbył się ORAR tematyczny pt. „Radość Ewangelii”. Patronat nad naszym spotkaniem rekolekcyjnym objął sam Ojciec Święty Franciszek ,a nie tyle osobiście, co poprzez swoją Adhortację apostolską EVANGELII GAUDIUM.

  Jedenaście małżeństw plus Jadzia i Krysia, które samotnie przeżywają Ruch Światło Życie oddało się pod dowództwo par animatorskich. Monika i Jarek Kołodziejczykowie oraz Małgosia i Wiesiek Baranowie wspierani przez diakonię wychowawczą a mianowicie: Agnieszkę Supernat, Natalię Zawisza, Marysie Kołodziejczyk, Weronikę Brendel i muzycznego Piotra Stanika, powierzyli naszą wspólnotę Panu Bogu, a także młodemu moderatorowi ks. Józefowi Orzechowskiemu. Tu chylę czoła przed młodym kapłanem, który obdarowany przez Stwórcę mądrością, wiedzą i umiejętnością przekazu, trafił do naszych serc pozostając pokornym sługą Naszego Pana.

Prawdziwą Radość daje Panu Bogu - to pierwsza myśl przewodnia naszych spotkań. Ile czasu sprawia nam radość z zakupu dóbr materialnych? Nowy telewizor HD na pół ściany, za kwartał to już stara technologia, samochód pełna opcja + skóra, który w drodze nad morze lub góry odmówi posłuszeństwa, nowe meble w kuchni, które opatrzą się w ciągu miesiąca. Przykłady można mnożyć, ale są to tylko suplementy szczęścia. Małżeństwo, Rodzina, Wspólnota, której błogosławi Pan Jezus to prawdziwa radość, nawet wtedy, kiedy bywa pod górkę. „Ten kto spotkał Chrystusa, musi się tą radością podzielić”.

Drugi temat naszych spotkań. Jezus Chrystus jest naszym Panem i Zbawicielem to oczywiste, ale właśnie dlatego nie chowamy się z Nim w czterech ścianach naszych domostw, ale próbujemy (przyznaję w XXI wieku to trochę zadanie) pokazać innym, poprzez swoje świadectwo i dobre słowo (chociaż rzucają czasami obelgami w naszym kierunku) prawdziwy sens naszego człowieczego życia.

Ostatni nowy akcent: „Ci którzy głoszą Ewangelię, powinni bez leku otworzyć się na działanie Ducha Świętego”. Kochani Siostry i Bracia, czy my nie zapominamy że jesteśmy obdarowani Jego Darami ,że jest Naszym Pocieszycielem, naszą odwagą, naszymi słowami, kiedy zabraknie nam argumentów?. Nawet jeśli czegoś teraz nie rozumiemy, to dajmy Mu w nas działać, a wszystko nam objaśni. Pełnia radości każdego dnia rekolekcyjnych rozważań to Eucharystia( niby 40 osób a głośniej śpiewają niż…), wieczorne spotkania z Jezusem wystawionym w Najświętszym Sakramencie (prawdziwa rozmowa z Osobowym Bogiem). Jeszcze jeden punkt naszego rozkładu dnia Dynamika. Żeby nie przedłużać i zachować rąbek tajemnicy, to gdyby kogoś nurtowało co to takiego jest to zadzwońcie do par animatorskich Moniki i Jarka lub Małgosi i Wieśka.

Pozdrawiają wszystkich radośni  choć kaszlący
Jolanta, Mirosław i Jaś Gumińscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Franciszek Tomasz Urbańczykzyk

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Po krótkiej rozmowie z kolegą Ireneuszem podjąłem decyzję o wyjeździe na rekolekcje. Muszę przyznać, że nigdy nie uczestniczyłem w takich rozważaniach modlitewnych. W tych dniach modlitwę do Boga Ojca zanosiłem w intencji mojego przyjaciela Tomasza. Bardzo chciałem, byśmy wspólnie przeżyli te rekolekcje. Bóg sprawił, że dotarliśmy szczęśliwie na miejsce. We Wspólnocie pod natchnieniem Ducha Świętego przeżyliśmy wspólnie czas modlitwy, adorując Najświętszy Sakrament. Zawierzając Bogu siebie i innych będę błogosławił moją codzienność. Po sakramencie spowiedzi poczułem, że należę do wspólnoty. Pełen wewnętrznej radości zanosiłem modlitwę do Boga w intencji rodziny. W cichości serca modliłem się również o siebie. Jeśli Bóg pozwoli, to chciałbym zobaczyć świat na własne oczy. Pełen Duchowych uniesień modlitwą i śpiewem wielbiłem Boga Najwyższego przez ten czas rekolekcji. Chwała Panu Bogu za ten czas rekolekcji.

Franciszek Tomasz Urbańczyk

zdjęcia z rekolekcji>>>

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Janina Dąbrowska (l. 80) Radom

Pobyt na rekolekcjach przeżyłam bardzo dobrze, pozytywnie. Podczas konferencji, którą głosił ksiądz Krzysztof, w pewnym momencie dostałam natchnienie, żeby więcej się modlić, nie ustawać w modlitwie, osobiście rozmawiać z Panem Jezusem i Maryją. To była chwila wzruszająca dla mnie. Poza tym bardzo miło spędziłam te chwile rekolekcji. Ludzie bardzo mili, uśmiechnięci, radośni, życzliwi. Ja, jako osoba samotna czułam się bardzo dobrze wśród małżeństw, taka dowartościowana. Dziękuję Panu Bogu i tym osobom, że mogłam tam być.

Janina Dąbrowska (l. 80), Radom

zdjęcia z rekolekcji>>>

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Dorota i Grzegorz Wysmolińscy

             O cyklu rekolekcji dotyczących zobowiązań usłyszeliśmy na powakacyjnym dniu wspólnoty DK, który odbył się w Jedlni Letnisko. Już wtedy podjęliśmy decyzję o wyjeździe na nie. U progu nowego roku formacyjnego czuliśmy potrzebę „dolania oliwy do ognia” – ognia naszego zaangażowania w posługiwaniu w kręgu. I tak też się stało !

Rekolekcje dotyczące Modlitwy osobistej odbyły się w dniach 24-26 października w Domu Rekolekcyjnym w Dąbrówce. Prowadzili je : ks. Krzysztof Dukielski oraz Jola i Adam Pietras, którzy powitali wszystkich uczestników tradycyjnie … uśmiechem i polskimi jabłkami.

            Modlitwa osobista stanowi fundament życia chrześcijańskiego, jest szczególnym czasem spotkania, przebywania sam na sam z Bogiem …Mojżesz zaś wziął namiot i rozbił go za obozem, i nazwał go Namiotem Spotkania. A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu… W dzisiejszym technologicznym świecie coraz mniej jest miejsca na skupienie i na modlitwę. Ogrom szumu informacyjnego nie sprzyja do przemyśleń. Ale nie tu. Dąbrówka to swoiste ustronne miejsce za obozem, tu stałe „łącze” jest jedynie z Panem Bogiem, tu w ciszy i w modlitewnym skupieniu wspólnoty można w głębi sumienia usłyszeć głos Boga.

Nasi moderatorzy uświadomili nam, że modlitwa to nie duchowy obowiązek, który trzeba codziennie spełniać; to nie spłata długu ani zgłaszanie skarg Panu Bogu.

„Modlitwa to spotkanie dwóch przyjaciół, z których Jeden Kocha bardziej” ta myśl była punktem wyjściowym do rozważań. Modlitwa jest rozmową z Panem Bogiem w atmosferze zaufania i przyjaźni; rozmowa z Panem Bogiem, który jest przyjacielem, który chce się z nami spotykać, który patrzy na nas łaskawym wzrokiem i który tęskni do tych spotkań.

Tak ! Pan Bóg chce się spotykać z każdym z nas …Znam cię po imieniu i jestem ci łaskawy … Te rekolekcje pomogły nam uwierzyć, że te słowa są skierowane również do nas.

Bogactwo przeżyć w czasie sprawowanych eucharystii, szczególne osobiste wzruszenie podczas adoracji, a nade wszystko spotkanie ludzi prawdziwie rozmodlonych, którzy nas ubogacali sprawiło, że był to czas szczególny za co prowadzącym i wszystkim  uczestnikom składamy z serca płynące BÓG ZAPŁAĆ.

                                                                                    Dorota i Grzegorz Wysmolińscy

zdjęcia z rekolekcji>>>

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Aneta i Adam Surma

Wraz z początkiem wakacji do Czarnej Góry, małej miejscowości położonej u podnóża Tatr, przyjechali uczestnicy rekolekcji II stopnia Domowego Kościoła. Rodziny pochodziły z całej Polski, od Kaszub po Podhale. Uczestnictwo części małżonków stało pod znakiem zapytania, a przyczyny były różne. Bo cóż zrobić, jeżeli w drodze na rekolekcje wysiada turbina w samochodzie, a do przejechania jeszcze setki kilometrów? Co zrobić, gdy w przeddzień wyjazdu dzieci dostają wysokiej gorączki, a my mamy do „dostarczenia” bagaż innych uczestników? Albo córka w czasie jazdy na rowerze łamie rękę. Pozostaje wszystko powierzyć Panu. Tak było i u nas. Dzięki Bożej pomocy, trzy dni później byliśmy w komplecie – 19 małżeństw z 36 dzieci, nie licząc diakonii.

 II stopień oazy to poznawanie historii wyjścia narodu wybranego z niewoli egipskiej i odniesienie jej do swojego życia. Przewodnikiem duchowym w czasie tej wędrówki był wspaniały ks. Maciej Korczyński, którego wspierali dk. Karol Kostecki i al. Damian Fołtyn. Posługę animatorską pełnili Ania i Marek Kwiatkowscy, Monika i Błażej Makulscy oraz Anna i Tadeusz Dryl. Podczas naszych spotkań, gromadką dzieci opiekowała się 5-osobowa diakonia wychowawcza, wspomagana przez al. Damiana.

 Piękna i słoneczna pogoda pozwoliła nam pielgrzymować do pustelni brata Alberta oraz do Krościenka. Modliliśmy się nad grobem sługi bożego ks. Franciszka Blachnickiego i przy relikwiach Ludwika i Zelii Martinów, rodziców św. Tereski w Centralnym Domu Rekolekcyjnym DK.

 Na nowo odkryliśmy modlitwę małżeńską oraz dialog, przeprowadzony w duchu miłości narzeczeńskiej. Ważnym momentem był Exodus – wyjście z Egiptu. Przaśny chleb, gorzkie zioła, pieczony baranek, ucieczka w ciszy i ciemnościach, symboliczne przejście przez Morze Czerwone i  rozważania na długo pozostaną w naszej pamięci.

 Tylko dzięki naszemu Panu możemy wyzwolić się z grzechu lub innych zniewoleń – nałogów, zbytniej troski o sprawy doczesne. Nasza wędrówka przez pustynię może być pełna przeszkód i trudności, ale całkowite zawierzenie Bogu pozwoli nam dojść do końca, gdzie czeka nas życie wieczne.

 W trakcie szkoły liturgicznej ks. Maciej pokazał nam, jak ważne jest życie sakramentalne. Bez korzystania z sakramentów, a zwłaszcza Eucharystii, chrześcijanin „umiera”, nie rozwija się. Karmienie się Ciałem Chrystusa jest konieczne do dalszego wzrostu w wierze. W sakramencie pokuty zawsze możemy wrócić do Niego dzięki jego Miłości do nas, pomimo naszych grzechów, ułomności. On zawsze przyjmie nas z radością do Siebie i pomoże, gdy będziemy wołać do Niego i zawierzymy Mu całe swoje życie.

 Przykład Mojżesza utwierdził nas w przekonaniu, iż Bóg nie powołuje zdolnych. On uzdalnia powołanych. Mojżesz był pełen obaw, czy poradzi sobie z zadaniem, jakie postawił przed nim Jahwe. Bał się, że z powodu swojej wymowy nie będzie w stanie przekonać faraona, aby wypuścił Izraelitów z niewoli, a swoim rodakom przypomnieć o jedynym Bogu, że to On właśnie mówi do nich przez niego. Każdemu z nas Bóg postawił jakieś zadanie, jak Mojżeszowi, jednocześnie wyposażył go we wszystko, co jest potrzebne do jego wykonania. Powinniśmy odkryć, czego w danym momencie oczekuje od nas Pan, a On sam udzieli nam potrzebnej łaski.

 Z rekolekcji wyjechaliśmy pełni bożej radości, aby dawać świadectwo o Chrystusie w życiu codziennym, w swoich środowiskach, przekonani, że z Bogiem nie ma dla nas rzeczy niemożliwych.

 Aneta i Adam Surma

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ania i Jacek Barwicki

Szczęść Boże.

Jesteśmy małżeństwem od 11 lat. W Domowym Kościele – od 2005 roku.

W tym roku Pan Bóg pozwolił nam ułożyć plany urlopowe tak, że
1 sierpnia 2014 roku przyjechaliśmy z trójką naszych dzieci do Dąbrówki, aby tam przeżyć swój I stopień.

Początek roku był dla naszej rodziny trudnym doświadczeniem, gdyż najmłodsze nasze dziecko zachorowało na cukrzycę. Po pierwszym szoku doświadczyliśmy, że nikt oprócz Boga nie jest w stanie w pełni nam pomóc i wlać spokój w nasze serca; że tylko w Nim znajdziemy pocieszenie. Chcieliśmy czuć Jego bliskość i obecność.

Jesteśmy wdzięczni Bogu za dar tych rekolekcji, za czas, jaki mogliśmy ofiarować Panu i sobie nawzajem.

Podczas dialogu małżeńskiego, dzięki temu, że byliśmy oderwani od codziennych obowiązków, łatwiej nam było otworzyć się na siebie nawzajem, podziękować za zwykłe, codzienne sprawy, za gotowość i bliskość; patrzeć na siebie z miłością i czułością. Modlitwa małżeńska i wspólna adoracja przed Najświętszym Sakramentem pozwoliły nam doświadczyć prawdziwej jedności w Panu. To kluczowe momenty dla naszego małżeństwa – w każdym z nich czuliśmy, że Pan jest blisko nas, że nam błogosławi i nas wspiera. Zawierzyliśmy Mu naszą rodzinę i intencje, z którymi przyjechaliśmy.

Spotkaliśmy wspaniałych i życzliwych ludzi – otwartych na Boga i drugiego człowieka. Patrząc na radość na ich twarzach, na dzieci biegające boso po całym terenie ośrodka (brudne, ale szczęśliwe J) nie sposób wyrazić wdzięczności za Bożą Miłość do nas…

Przeżywając te rekolekcje doświadczyliśmy, jak wszystko w charyzmacie Ruchu jest spójne. Na nowo mogliśmy odkrywać Prawa Nowego Człowieka. Już wiemy, jak rozumieć „oddech nowego życia” – to „duchowe oddychanie”, wyzbycie się tego, co złe, a napełnianie Bożą Miłością, uzdalnia nas do życia w pełnej wolności w Chrystusie. Wiemy, że jeśli będziemy wzrastać we wspólnocie Kościoła, to dobro, które będzie wokoło, przekładać się będzie na wszystkich członków naszej wspólnoty.

Chcemy być wolnymi i dobrymi ludźmi. Chcemy żyć w pełni Ducha Świętego i dzięki Jego łasce mówić światu, że Jezus Chrystus jest naszym Panem i Zbawicielem.

                                               Chwała Panu!
                                               Ania i Jacek Barwiccy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Marzena i Jacek Cubala

ŚWIADECTWO

            W dniach 14-18 lipiec 2014 braliśmy udział w rekolekcjach ORAR I w Rudniku nad Sanem. Udział w rekolekcjach zaplanowaliśmy kilka miesięcy wstecz. W Domowym Kościele jesteśmy od czterech lat,  a na rekolekcje pojechaliśmy pierwszy raz. Na wyjazd ten czekaliśmy z wielką niecierpliwością. Należy wspomnieć, że wyjazd ten nie był poprzedzany żadnymi przeszkodami, za co CHWAŁA PANU. 

            Na rekolekcje wraz z nami pojechały jeszcze dwa małżeństwa z naszego kręgu (Ania, Krzyś SŁOMKA; Beatka, Leszek WÓJCIK) co dodatkowo wpłynęło pozytywnie na nas, tych którzy po raz pierwszy jechali na takie rekolekcje. 

            Rekolekcje prowadził ks.Michał MACHNIO oraz Ania i Wiesław CIESIELSCY przez których to posługę Słowo Pańskie docierało do nas w spotęgowanych treściach. Doświadczyliśmy tam radości przebywania we wspólnocie ludzi o tych samych poglądach religijnych jak również tym samym uczuciu wobec Pana. 

            Bardzo przeżyliśmy ,,Modlitwę Małżeńską’’ klęcząc przed Najświętszym Sakramentem z jednoczesnym dotykiem. W modlitwie małżeńskiej uświadomiliśmy sobie co musimy jeszcze zrobić, żebyśmy stali się jeszcze lepszym małżeństwem oraz rodzicami dla naszej Natusi. Najważniejsze w całym tym opisie naszego świadectwa jest to, że klęcząc przy Najświętszym Sakramencie czuliśmy obecność Pana, jego bliskość oraz to jakby to ON nam udzielał wskazówek w jakim kierunku musimy iść dalej. Każde z nas miało jakąś prośbę do Pana z która klęczeliśmy, Łzy? – nad nimi nie było żadnej kontroli one po prostu płynęły ukazując (podkreślając) nasze oddanie woli Pańskiej.  

            Uświadomiliśmy sobie, że nasze życie bez Pana Jezusa nic nie znaczy, wiemy na pewno, że nie chcemy iść przez życie bez Pana, lecz chcemy zapraszać GO w każdą dziedzinę naszego życia. 

            Ziarno zostało zasiane i będziemy się starali aby wydawało 100-krotny plon w naszym małżeńskim życiu dla dobra naszego małżeństwa i rodziny. – Amen. 

Za te przepiękne rekolekcje – CHWAŁA PANU.

Marzenka, Jacek CUBALA

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

 

Basia i Jacek Rdzankowie

Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim (…) gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”.

Wszystko wskazywało na to, że nie pojedziemy na rekolekcje OR II st. w Wiśniowej. Były one kolejną łaską otrzymaną od Pana Boga, dla którego (przekonaliśmy się po raz kolejny) nie ma rzeczy niemożliwych. Pragniemy powtórzyć za psalmistą następujące słowa Psalmu 37: „Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał...”.

Rozważając w kręgach biblijnych Księgę Wyjścia, ubogacaliśmy się świadectwem wiary naszych braci i sióstr. Po raz kolejny dotarła do nas prawda św. Pawła zawarta w słowach : „Bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi”. Sam Pan Bóg zapewnił nas w jakże pokrzepiających słowach z Księgi Wyjścia: „Jeśli pilnie będziecie słuchać głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością...” (Wj 19,5).

Słuchać głosu Pana i chodzić Jego drogami!- jakże trudne to się często okazuje,to sami wiemy! Jednak my, którzy przyjęliśmy Jezusa Chrystusa za naszego Pana i Zbawiciela, pragniemy być narzędziami w Jego rękach, aby wszystko czynić na większą chwałę Bożą. „Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać” (J 15,4) – te słowa poznania Pan skierował do nas kilkakrotnie w czasie rekolekcji.

Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że nasz egoizm i pycha oraz brak pokory zamykają nasze serca na Boże działanie. Tak jak to było z Izraelitami, którzy często wątpili w obecność Boga wśród nich.

Tak, jak Pan Bóg wyprowadził Izraelitów z niewoli egipskiej, tak też nas może wyprowadzić z naszych niewoli, wszelkich lęków, niepokojów i ograniczeń. Jednak jest to możliwe tylko wtedy, gdy Mu bezgranicznie zaufamy i damy się poprowadzić.

Pan Jezus szczególnie dotykał naszych serc i przemieniał je w czasie codziennych adoracji Najświętszego Sakramentu. Pamiętając o obietnicy Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28), to właśnie przed Najświętszym Sakramentem odzyskiwaliśmy pokój w naszych sercach i wciąż na nowo zawierzaliśmy Mu nasze życie.

W czasie Drogi Krzyżowej, którą przeżywaliśmy w strugach deszczu, prosiliśmy Jezusa, abyśmy potrafili dostrzegać Go w każdym człowieku, którego On postawi na naszej drodze.

Cytując słowa papieża Franciszka: „Zgódź się więc, aby zmartwychwstały Jezus wszedł w twoje życie, przyjmij Go jak przyjaciela, z ufnością: On jest życiem! (…) Jeśli zdaje ci się, że trudno z Nim iść, nie lękaj się, powierz się Jemu, bądź pewien, że On jest blisko ciebie, jest z tobą i obdarzy cię pokojem, którego szukasz i siłą, by żyć tak, jak On chce”.

Za ten błogosławiony czas rekolekcji chwała Panu!!

Basia i Jacek Rdzankowie

Tutaj>>> możecie obejrzeć zdięcia z rekolekcji

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Aneta i Adam Surma

Wraz z początkiem wakacji do Czarnej Góry, małej miejscowości położonej u podnóża Tatr, przyjechali uczestnicy rekolekcji II stopnia Domowego Kościoła. Rodziny pochodziły  z całej Polski, od Kaszub po Podhale. Uczestnictwo części małżonków stało pod znakiem zapytania, a przyczyny były różne. Bo cóż zrobić, jeżeli w drodze na rekolekcje wysiada turbina w samochodzie, a do przejechania jeszcze setki kilometrów? Co zrobić, gdy w przeddzień wyjazdu dzieci dostają wysokiej gorączki, a my mamy do „dostarczenia” bagaż innych uczestników? Albo córka w czasie jazdy na rowerze łamie rękę. Pozostaje wszystko powierzyć Panu. Tak było i u nas. Dzięki Bożej pomocy, trzy dni później byliśmy w komplecie – 19 małżeństw z 36 dzieci, nie licząc diakonii.

II stopień oazy to poznawanie historii wyjścia narodu wybranego z niewoli egipskiej i odniesienie jej do swojego życia. Przewodnikiem duchowym w czasie tej wędrówki był wspaniały ks. Maciej Korczyński, którego wspierali dk. Karol Kostecki i al. Damian Fołtyn. Posługę animatorską pełnili Ania i Marek Kwiatkowscy, Monika i Błażej Makulscy oraz Anna i Tadeusz Dryl. Podczas naszych spotkań, gromadką dzieci opiekowała się 5-osobowa diakonia wychowawcza, wspomagana przez al. Damiana.

Piękna i słoneczna pogoda pozwoliła nam pielgrzymować do pustelni brata Alberta oraz do Krościenka. Modliliśmy się nad grobem sługi bożego ks. Franciszka Blachnickiego i przy relikwiach Ludwika i Zelii Martinów, rodziców św. Tereski w Centralnym Domu Rekolekcyjnym DK.

Na nowo odkryliśmy modlitwę małżeńską oraz dialog, przeprowadzony w duchu miłości narzeczeńskiej. Ważnym momentem był Exodus – wyjście z Egiptu. Przaśny chleb, gorzkie zioła, pieczony baranek, ucieczka w ciszy i ciemnościach, symboliczne przejście przez Morze Czerwone i  rozważania na długo pozostaną w naszej pamięci. 

Tylko dzięki naszemu Panu możemy wyzwolić się z grzechu lub innych zniewoleń – nałogów, zbytniej troski o sprawy doczesne. Nasza wędrówka przez pustynię może być pełna przeszkód i trudności, ale całkowite zawierzenie Bogu pozwoli nam dojść do końca, gdzie czeka nas życie wieczne.

W trakcie szkoły liturgicznej ks. Maciej pokazał nam, jak ważne jest życie sakramentalne. Bez korzystania z sakramentów, a zwłaszcza Eucharystii, chrześcijanin „umiera”, nie rozwija się. Karmienie się Ciałem Chrystusa jest konieczne do dalszego wzrostu w wierze. W sakramencie pokuty zawsze możemy wrócić do Niego dzięki jego Miłości do nas, pomimo naszych grzechów, ułomności. On zawsze przyjmie nas z radością do Siebie i pomoże, gdy będziemy wołać do Niego i zawierzymy Mu całe swoje życie.

Przykład Mojżesza utwierdził nas w przekonaniu, iż Bóg nie powołuje zdolnych. On uzdalnia powołanych. Mojżesz był pełen obaw, czy poradzi sobie z zadaniem, jakie postawił przed nim Jahwe. Bał się, że z powodu swojej wymowy nie będzie w stanie przekonać faraona, aby wypuścił Izraelitów z niewoli, a swoim rodakom przypomnieć o jedynym Bogu, że to On właśnie mówi do nich przez niego. Każdemu z nas Bóg postawił jakieś zadanie, jak Mojżeszowi, jednocześnie wyposażył go we wszystko, co jest potrzebne do jego wykonania. Powinniśmy odkryć, czego w danym momencie oczekuje od nas Pan, a On sam udzieli nam potrzebnej łaski.

Z rekolekcji wyjechaliśmy pełni bożej radości, aby dawać świadectwo o Chrystusie w życiu codziennym, w swoich środowiskach, przekonani, że z Bogiem nie ma dla nas rzeczy niemożliwych.

Aneta i Adam Surma

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ania i Jacek Parszewscy

Decyzję o przeżyciu rekolekcji oazy rodzin III stopnia podjęliśmy już w ubiegłym roku po powrocie z rekolekcji II stopnia w Czarnej Górze. Zapisaliśmy się niezwłocznie po ukazaniu się informacji o rekolekcjach. Z dużymi nadziejami w sercach czekaliśmy na chwilę w której będziemy mogli paść na kolana prze obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie.

Niestety wiosną tego roku sytuacja zmusiła nas do dowołania rezerwacji... co uczyniliśmy z dużym bólem. Jednak Pan Bóg ma swoje plany, wystarczy tylko powiedzieć „tak”, przekonaliśmy się o tym na dwa tygodnie przed rozpoczęciem oazy. Wystarczyła jedna rozmowa telefoniczna z parą prowadzącą (Marysią i Rysiem Bojarskimi) i wszystkie problemy zostały pokonane.

Wieczorem 26 lipca, razem z naszym 9 letnim synem Pawłem, dotarliśmy do Wilna i z radością w sercu rozpoczęliśmy nasze rekolekcje. Prowadził je ks. Piotr Turzyński oraz wcześniej wspomniani Marysia i Rysio Bojarscy. Nie sposób pominąć również wspaniałych opiekunek do dzieci, które czuwały abyśmy my rodzice mogli ten czas spokojnie przeznaczyć na duchowe przeżywanie rekolekcji.

Każdego dnia modliliśmy się w innym miejscach tej pięknej ziemi, miejscach zaznaczonych obecnością Boga. Każde miejsce oprócz przekazu duchowego łączyło się z przekazem historycznym tak ważnym dla każdego Polaka. Nasze pielgrzymowanie zaczęliśmy w kaplicy Matki Bożej Miłosierdzia. Odwiedzaliśmy również główną świątynię katolicką na Litwie – Archikatedrę Wileńską św. Stanisława gdzie modliliśmy się w kaplicy św. Kazimierza. Swoje kroki skierowaliśmy też do kościoła św. Apostołów Piotra i Pawła, a także na cmentarz na Rossie – miejsce w którym złożono serce Józefa Piłsudskiego w grobie jego matki. Szczególne miejsca na drodze naszego pielgrzymowania to: Troki - gdzie Matka Boża Trocka wysłuchuje pielgrzymów; Szawle – Góra Krzyży symbol męczeństwa, wiary i nadziei; dom w którym przebywała święta Faustyna Kowalska oraz Kaplica Miłosierdzia Bożego. Nie sposób też pominąć jedynego na Litwie Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki gdzie ze łzami w oczach słuchaliśmy opowieści siostry Michaeli o początkach swojej misji na Litwie.

Miejsc takich było wiele.

Niezapomnianym przeżyciem były również spotkania z „Żywym Kościołem”, głównie Polakami mieszkającymi tam na Litwie. Wspomnienia tych skromnych ludzi, dotyczące ich codziennego życia w czasach przemian ustrojowych i państwowych, były dla nas lekcją prawdziwej historii.

Bardzo ważne były dla nas dwa momenty które łączą się z duchowym przeżyciem:

Jacek: W czasie mszy świętej odprawianej przez ks. Piotra Turzyńskiego przed obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej po słowach „przekażcie sobie znak pokoju”, podczas podawania ręki, usłyszałem w kilku językach „pokój z tobą”. Uświadomiłem sobie, że NMP – Matka Kościoła jest naprawdę Matką wszystkich, bez względu na narodowość. Błogosławi tak samo Polakom, Litwinom, Białorusinom czy Ukraińcom. W tej wielkiej wspólnocie każdy z nas jest bardzo ważny dla Niej.

Ania: Na drodze krzyżowej w Kalwarii Wileńskiej, gdzie w upale szliśmy od stacji do stacji uświadomiłam sobie jak słaby fizycznie jest człowiek i jak szybko się zniechęca i poddaje. Przyjechałam tutaj z workiem modlitw i próśb w różnych intencjach, a co dam od siebie? Pan Bóg oczekuje ode mnie również ofiary. W zamian, zawsze daje więcej niż chcemy. Kazania księdza Piotra trafiające prosto do serca; życzliwość pary prowadzącej i par wspierajacych; życzliwość wszystkich małżeństw - gotowych w każdej chwili służyć pomocą, mimo że każde z nich miało swoje bolączki i troski, a nade wszystko ogromny wór miłości, wiedzy i doświadczenia innych, z którego mogłam czerpać.

Po wielkich duchowych przeżyciach w tym wielonarodowym kraju, gdzie wiele miejsc krzyczy „Polska”, ze łzą w oku wróciliśmy do domu. Ubogaceni i wzmocnieni przebywaniem w tej rekolekcyjnej rodzinie, z nadzieją czekamy na rozpoczęcie kolejnego roku formacyjnego. Bogu dziękujemy za ten szczególny czas, miejsce i ludzi z którymi przebywaliśmy.

Jezu, ufam Tobie!

Ania i Jacek Parszewscy.

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Magda i Michał Pryglowie

Rekolekcje ewangelizacyjne - Orzysz - 27.07 - 02.0.2014

Udział w rekolekcjach jest jednym z elementów formacyjnych, dzięki którym następuje indywidualne zbliżenie się małżonków do Boga i wzrastanie na drodze duchowości małżeńskiej. [z „Zasad Domowego Kościoła”]

Chcąc przekonać się o słuszności tych słów zdecydowaliśmy się na udział w rekolekcjach ewangelizacyjnych, które odbywały się w Orzyszu w dniach od 27 lipca do 2 sierpnia 2014 r. Pełni obaw przed nieznanym doświadczeniem, jednakże z nieodpartą ciekawością wyruszyliśmy na Mazury, by tam po raz pierwszy uczestniczyć w rekolekcjach dla małżeństw.

Przewodnikiem duchowym był dla nas i dla pozostałych 15 par małżeńskich ks. Krzysztof Wróbel, który w ciągu 6 dni prowadził nas przez karty Ewangelii. Zachęcił nas do odkrywania na nowo spotkania Jezusa z Nikodemem, Marią Magdaleną, Samarytanką, chromym i ze swoją matką Maryją. Były to spotkania niezwykłe, które umożliwiły nam pochylenie się nad swoimi słabościami i przypomniały o  prawdzie, że wiara w Jezusa Chrystusa może nas uzdrowić.

Dzięki zaangażowaniu par prowadzących, nasza wspólnota uczestniczyła w wielu spotkaniach modlitewnych, a także spędzała czas na rozmowach w grupach, podczas których wymienialiśmy refleksje dotyczące śladów obecności Boga w naszym życiu. Liczne świadectwa miłości Chrystusa w codzienności członków naszej wspólnoty pozwoliły nam otworzyć się na działanie Łaski Bożej i wzmocnić wiarę w moc Najwyższego. Z pewnością niezapomnianym przeżyciem każdego uczestnika rekolekcji była adoracja Pana Jezusa, kiedy to razem ze współmałżonkiem trwaliśmy na modlitwie w bliskiej obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.

Czas rekolekcji to również niezapomniane chwile, podczas których chwaliliśmy Stwórcę, podziwiając piękno mazurskiej przyrody, spędzając czas nad jeziorem na zabawie z naszymi dziećmi, próbując swoich sił w grach planszowych (gra „Kolejka” naprawdę godna polecenia!J), doskonale bawiąc się na „pogodnych wieczorach”, wszystko w pełnej integracji z innymi rodzinami. Wielu pozytywnych emocji dostarczały  regularne rozgrywki piłkarskie, w których to mężczyźni, i ci starsi, i ci młodsi, prezentowali swoje umiejętności sportowe. Warto zaznaczyć, że poziom „turnieju” był naprawdę wysoki.

                Myśląc o rekolekcjach dzisiaj, nie ma już w nas lęku. Jest poczucie dobrze wykorzystanego czasu, w którym Bóg otwierał nasze serca na działanie Swojej Łaski.  Czasu, w którym doświadczaliśmy obecności Jezusa w życiu człowieku. Czasu, w którym umacnialiśmy małżeńską miłość w miłości Najwyższego. Dziś modlimy się o to, byśmy z owoców tych błogosławionych dni mogli czerpać w naszym życiu jak najdłużej. Za wszystkich ludzi, dzięki którym mogliśmy tam być i z którymi tam byliśmy – Chwała Panu.

Magda i Michał Prygiel

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ewa i Radosław Stępniowie

Rekolekcje I° Oazy Nowego Życia
Rudnik n/Sanem

           Przeżyliśmy 15 – dniowe rekolekcje I stopnia Oazy Nowego Życia w Rudniku nad Sanem. Byliśmy tam razem z dwójką, a w zasadzie trójką naszych dzieci: córeczkami Julią i Asią oraz nienarodzonym jeszcze maleństwem. Uczestniczenie w tych rekolekcjach było dla nas wielką łaską. Wiemy to tym bardziej kilka dni po ich zakończeniu, pisząc to świadectwo.

            Wspaniałym doświadczeniem, jakie stało się naszym udziałem, była atmosfera, jaka panowała podczas rekolekcji. Wspólnotę, która się zawiązała pomiędzy uczestnikami prawdziwie napełniał Duch Boży. Trudno nam sobie przypomnieć kiedy otrzymaliśmy tak wiele życzliwości i bezinteresownej pomocy od dopiero co poznanych ludzi. Relacje nawiązane między nami były konsekwencją miłości jaką od pierwszych chwil po przybyciu do domu rekolekcyjnego obdarzyli nas Krysia i Tadeusz Piechurscy oraz Ela i Sławek Miga – nasze pary prowadzące. Cudowni ludzie o wielkich sercach, którzy przeprowadzili nas przez błogosławiony czas rekolekcji. Nie możemy tu zapomnieć także o księdzu moderatorze. Przeżyliśmy miłą niespodziankę, kiedy dzień przed wyjazdem dowiedzieliśmy się, że będziemy mogli bliżej poznać wikariusza z parafii, do której należymy. Na rekolekcje pojechał z nami ksiądz Piotr Nojek z parafii św. Jana Chrzciciela w Radomiu. To wspaniały ksiądz i po prostu "równy gość". Kiedy trzeba było, dostojnie i z należną powagą, celebrował Eucharystię oraz uczył nas modlitwy i rozważania Pisma Świętego,  podczas poobiedniego odpoczynku przebierał się w strój sportowy i grał z nami w siatkówkę, a jego niezapomniane występy podczas pogodnych wieczorów na pewno pozostaną w naszej pamięci. Trudno wymienić tu wszystkich, ale cała diakonia na naszych rekolekcjach to prawdziwie słudzy Chrystusa.

            Wszyscy oni troszczyli się przede wszystkim, abyśmy dobrze i owocnie przeżyli czas rekolekcji. Dla nas był to czas, kiedy mogliśmy poczynić refleksje nad naszą wiarą. Podczas kolejnych dni odkrywaliśmy światło Ewangelii i zastanawialiśmy się jaki plan ma dla nas Bóg. Świadomie i z radością przyjęliśmy Chrystusa jako Zbawiciela i Pana, odnowiliśmy sakrament chrztu oraz przyrzeczenia sakramentu małżeństwa.

            Głębokim przeżyciem była dla nas modlitwa małżeńska – czas na podziękowanie Bogu za cudowny dar naszego małżeństwa, a także przeproszenie za wyrządzone sobie w codziennym pośpiechu przykrości. Bardzo ważnym dla naszej relacji momentem był dialog małżeński. Niezwykła rozmowa, podczas której czuliśmy obecność Ducha Świętego. Pozwoliła nam ona na dotknięcie głębi problemów, o których już rozmawialiśmy, ale ciągle nie mogliśmy dotrzeć do ich sedna.

Nie łatwo będzie się nam spotkać jeszcze raz w tym samym gronie, w którym przeżywaliśmy rekolekcje. Wspólnotę, z którą tak trudno było się rozstać, tworzyli ludzie z całej Polski. Korzystając więc z okazji pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie i dziękujemy za ten cudowny czas.

 Niech Duch Święty napełnia nasze serca i wyda owoce w codziennym życiu.

 Ewa i Radosław Stępniowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Agnieszka i Kamil Wojcieszak

Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin II st. w Ośrodku Formacji Liturgicznej w Zawichoście 30.04 - 04.05.2014

W dniach 30.04-04.05.2014 roku uczestniczyliśmy wraz z naszym 4-letnim synem w Oazie Rekolekcyjnej Animatorów Rodzin II st. w Ośrodku Formacji Liturgicznej w Zawichoście. Już na samym początku urzekł nas urok i spokój tego miejsca. Siostry ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego, które prowadzą ośrodek rekolekcyjny dołożyły wielu starań aby osoby tam przebywające mogły skupić się  na właściwym przeżywaniu rekolekcji.  Posługiwali nam Bernadetta i Krzysztof Kudas, Marek i Bożena Malinowscy oraz ks. Krzysztof Dukielski. W rekolekcjach uczestniczyło 13 małżeństw wraz dziećmi, nad którymi opiekę sprawowały Ania, Agata i Ada.

 

Jesteśmy w ruchu od 5 lat, praktycznie od początku bycia małżeństwem. Chcieliśmy poprzez uczestnictwo w tych rekolekcjach dowiedzieć się czegoś więcej na temat posługi animatora, a także skonfrontować z innymi, bardziej doświadczonymi w stażu małżeńskim i  bycia w Ruchu czy zmierzamy w dobrym kierunku. Obawialiśmy się również czy oby Nasza pociecha -4 letni Kubuś- pozwoli Nam na to, abyśmy przeżyli i przemodlili to, co w sposób szczególny do nas przemówi. Na szczęście osoby zajmujące się dziećmi stanęły na wysokości zadania i wzorcowo zaopiekowały się niemałą grupką dzieciaków. To, co najbardziej utkwiło Nam w pamięci to słowa księdza, który cały czas utwierdzał Nas w przekonaniu, że jesteśmy Kościołowi potrzebni. Że to MY-Ruch Domowego Kościoła - zostaliśmy wybrani przez Boga, aby o nim świadczyć. I tylko od nas samych zależy co i czy będziemy w stanie to zrobić. Te słowa miały szczególną wartość, podczas Mszy Świętej przy grobie Sługi Bożego ks. Piotra Gołębiowskiego w której mogliśmy uczestniczyć w dniu 1 maja podczas wycieczki po Sandomierzu.   

Nie mieliśmy jeszcze okazji pełnić posługi animatora w kręgu więc treści przekazywane na spotkaniach ogólnych czy spotkaniach w grupach były dla nas bardzo pomocne i z pewnością pozwolą nam na lepsze przygotowanie się do pełnienia tej funkcji. W czasie rekolekcji usłyszeliśmy wiele cennych uwag jak powinno wyglądać spotkanie kręgu, jak ważną i odpowiedzialna rolę pełni w nim para animatorska oraz jaką rolę w kręgu pełni kapłan. Uświadomiliśmy sobie że bycie dobrą parą animatorską wymaga ciągłej pracy nad sobą, wzrastania w wierze, poszerzania swojej wiedzy, gotowości służenia drugiemu człowiekowi. Choć często wiąże się to z różnymi wyrzeczeniami to jednak radość jaką daje posługa pary animatorskiej oraz owoce jakie przynosi są niewspółmierne z poniesionym trudem.

 

Modlitwa małżeńska przed Najświętszym Sakramentem uświadomiła nam zaś, że jesteśmy dla siebie darem, musimy nieustannie pielęgnować naszą miłość, rozwijać naszą duchowość, na wspólnej drodze do świętości.

Nie sposób nie wspomnieć o wieczornych spotkaniach przy herbacie, które pomimo tego, że nie były oficjalną częścią planu dnia to również niezmiernie ubogacały i pozwalały porozmawiać na najróżniejsze tematy a przede wszystkim lepiej poznać ludzi z którymi przyszło nam wspólnie przeżywać rekolekcje.

Dziękując Bogu za ten czas rekolekcji, w którym mogliśmy zatrzymać się od pędu dnia codziennego, w ciszy pochylić nad Słowem Bożym, mamy nadzieję że będziemy potrafili wcielić w czyn wskazówki które zostały nam przekazane a przede wszystkim nieustannie wzrastać w wierze.

Agnieszka i Kamil Wojcieszak

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ela i Sławek Miga

Pielgrzymka Domowego Kościoła
do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu 24.05.2014

galeria zdjęć z pielgrzymki>>>

„Odwagi Ja jestem, nie bójcie się”. To hasło towarzyszyło XVII Pielgrzymce Domowego Kościoła – gałęzi rodzinnej Ruchu Światło – Życie do sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu w dn. 25 maja. Na placu przed sanktuarium nastąpiło zawiązanie wspólnoty. Beata i Tomasz Stróżanowscy – para krajowa – powitali wszystkich: pary filialne, diecezjalne, rejonowe, animatorskie i przyszłe animatorskie oraz księży moderatorów. Moderator Krajowy witając wszystkich przypomniał słowa Ojca Św. J.P II, będącego w Kaliszu 4 czerwca 1997 r.: „Bracia i siostry ani na chwilę nie zapominajcie o tym jak wielką wartością jest rodzina, która jest wspólnotą życia i miłości”. Następnie wszyscy wysłuchali konferencji Ks. Sławomira Kostrzewy na temat „Co możemy zrobić w obliczu zagrożeń wynikających z ideologii gender?” Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, jesteśmy piękni, jesteśmy powołani do życia w czystości i pokoju. To dzieci są najbardziej podobne do Boga w swej prostocie i szczerości. To właśnie one padają ofiarą „genderyzmu”. Wyznawcy tej ideologii nie ograniczają sfery seksualnej, wybierają brzydotę i cywilizację śmierci. Nie uznają sfery ducha. W naszych szkołach i przedszkolach już próbuje się stosować programy gender:

Ø     w przedszkolach uczy się odgrywać płeć przeciwną;

Ø     chłopcy przebierają się w spódniczki bez wiedzy rodziców;

Ø     w wieku 9-12 lat nauczają jak skutecznie stosować prezerwatywę;

Ø     promowane jest dotykanie swojego ciała, aby sprawiało przyjemność, masturbacja;

Ø     w klasach gimnazjum wprowadza się krytyczne przyjęcie norm nauczania kościoła;

Ø     ideologia gender powoduje gwałt na naturze dziecka poprzez filmy, konferencje.

To oczywiście maleńki obraz problemu. Jeżeli powstanie lud, który przyjmie tę naukę będzie katastrofa. Nie odwracajmy głowy od ideologii gender, pogłębiajmy naszą wiedzę i świadomość. Interesujmy się, czego uczą się nasze dzieci. Mówca zachęcił do obejrzenia prezentacji pt. „Odebrać dzieciom niewinność”. Gender powoduje podziały wśród chrześcijan.

Rodziny chrześcijańskie mają się rozwijać w Bogu poprzez modlitwę.

JEŻELI DZISIAJ NIE WYMODLISZ, TO BĘDZIESZ POTEM OPŁAKIWAŁ.

Burza zgromadziła wszystkich w świątyni na czas świadectw w 100 rocz. urodzin Siostry Jadwigi Skudro. Małżeństwa wspominały siostrę, jako tę, która strzegła charyzmatu, chwaliła, ale też krytykowała, pełna humoru i radości, gotowa do każdego spotkania i przewodzenia rekolekcjom. Eucharystii przewodniczył ks. Biskup Edward Szal. W homilii wybrzmiały słowa abyśmy oddali się Bogu przez Św. Józefa. W obrazie Św. Rodziny twarz Św. Józefa podobna jest do Boga Ojca. Sprawiedliwy całkowicie poddany, posłuszny Bogu. Był ukrzyżowany w Bogu. Jego umysł, ręce nogi były ukrzyżowane dla Jezusa. Św. Jozef to syn Swojego Syna. Narodził się na nowo, kiedy anioł kazał wstać i uczynić, co mu nakazał. Jeżeli chcemy nauczyć się modlitwy wewnętrznej idźmy do Św. Józefa. On wyprosi u Boga odwagę, aby nasze rodziny nie lękały się trudnego, nieznanego jutra. Jesteśmy powołani do życia z Bogiem do budowania jedności w Duchu i w prawdzie. Na koniec Eucharystii para krajowa przez Akt zawierzyła małżeństwa, rodziny oraz cały Domowy Kościół Św. Józefowi.

Niech będzie uwielbiony Bóg za czas pielgrzymki, za ponad 2000 liczbę przybyłych pielgrzymów z całej ojczyzny, za doświadczenie jedności i wspólnoty, za radość spotkania, modlitwę oraz działanie Ducha Św. w naszych sercach. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Ela i Sławek Miga.

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Jolanta Stachurska

Pielgrzymka na kanonizację Ojca św. Jana Pawła II i Jana XXIII

Pielgrzymka Ruchu Światło-Życie na kanonizację Jana Pawła II i Jana XXIII z naszej diecezji rozpoczęła się 24.04.14 r. Przed wyjazdem pobłogosławił nas moderator Ruchu - św. życie ks. Grzegorz Lipiec. Opiekunem i kierownikiem naszej pielgrzymki był ks. Krzysztof Dukielski, a pomagała mu siostra Anna Baćmaga oraz 3 kleryków. W pielgrzymce wzięło udział 53 osoby w tym 12 z Domowego Kościoła oraz 36 młodzieży.

            W czasie podróży pierwszego dnia wspólnie w autokarze odmówiliśmy jutrznię, różaniec i nieszpory. Wieczorem ok. godz. 1900 dojechaliśmy do Wiednia, gdzie czekała na nas pani przewodnik. Zachwyceni pięknym i wyjątkowym urokiem miasta nie zauważyliśmy chmur jakie się zbierały nad Wiedniem i nadchodzącej burzy. Niestety deszczu nie uniknęliśmy, podziwialiśmy Wiedeń w deszczu. Przemoczeni do suchej nitki zatrzymaliśmy się w Kościele Zakonu Krzyżackiego, gdzie przeżywaliśmy mszę św. W czasie której ksiądz uświadomił nam, że papież Jan Paweł II cierpiał przez całe życie, szczególnie w ostatnim okresie życia, my natomiast chcąc naśladować go musimy każde cierpienie cierpliwie przyjmować i ofiarować go w naszych intencjach.

            Następnie dotarliśmy do autokaru, gdzie spędziliśmy całą noc. W piątek 25.04 w godzinach popołudniowych ok. 1300 dojechaliśmy do Asyżu. Zobaczyliśmy miejsca, gdzie żył i pracował św. Franciszek. W kościele na górze modliliśmy się klęcząc przy grobie św. Franciszka i św. Klary. Te dwie postacie żyły w tym samym czasie i całym sercem oddali się Panu Jezusowi. Urzeczeni pięknymi krajobrazami i niezwykłym dowodem świętości ziemi w włoskiej - dojechaliśmy wieczorem do naszego noclegu w miejscowości Poggio Cinalfo 60 km na wschód od Rzymu.

            Podczas kolacji poznaliśmy siostry, które przyjęły nas do swojego domu. Zgromadzenie sióstr to czcicielki Najświętszego Oblicza Pana Jezusa, każda z sióstr pochodzi z innego kraju, w Poggio Cinalfo jest ich pięć. Na zakończenie dnia przeżywaliśmy mszę świętą.

            Kolejny dzień naszej pielgrzymki to sobota 26.04. Po mszy świętej pojechaliśmy do Rzymu, by uczestniczyć w niedzielnej kanonizacji. W Rzymie zwiedzanie rozpoczęliśmy od bazyliki Matki Bożej Śnieżnej, bazyliki św. Jana na Lateranie oraz święte schody. Następnie zatrzymaliśmy się przy Koloseum, oraz Forum Romanów. Późnym wieczorem dotarliśmy na plac Via Conzillzione, gdzie spotkaliśmy różne grupy z Polski, ok. godz. 23 wyruszyliśmy na Watykan. Idąc do Watykanu mieliśmy wrażenie, że Rzym to Polska, biało - czerwone flagi, ludzie mówiący w polskim języku dużo znajomych, to wszystko było niesamowite. Zatrzymaliśmy się na jednej z ulic Watykanu przed dużym telebimem i tu postanowiliśmy czekać na uroczystą kanonizację. W czasie mszy świętej w momentem podniosłym było pojawienie się dwóch papieży, obecnego Franciszka i seniora Benedykta XVI. Zobaczenie małżonków z Kostaryki niosących relikwie Jana Pawła II, kobiety uzdrowionej z tętniaka mózgu, pogłębiło we mnie wiarę, i sens mojej modlitwy. Uświadomiłam sobie po raz kolejny, że to wiara czyni cuda. Cała Eucharystia była dla mnie jedną krótką chwilą i radością. Jestem wdzięczna Bogu za że mogłam uczestniczyć w tej uroczystości, gdyż papież Jan Paweł II za życia przyjeżdżał do nas, a teraz ja mogę być u niego, mogę patrzeć, podziwiać te miejsce gdzie przebywał.

            Po tych podniosłych przeżyciach wracaliśmy do naszego miejsca noclegu. Tu oprócz sióstr mieszkających w klasztorze czekały na nas rodziny włoskie zaprzyjaźnione z ks. Krzysztofem, które bardzo otwarcie i radośnie nas przywitały. Ukoronowaniem dnia była adoracja w kaplicy, w czasie której dziękowaliśmy Panu Bogu za osobę Jana Pawła II za dar kanonizacji oraz łaski jakie daje nam Bóg.

            Poniedziałek był następnym dniem, który miał na celu zwiedzanie Rzymu, spotkania naszych rodaków - znajomych z Polski. Na placu św. Piotra spotkaliśmy ks. A.Warso, który zapoznał nas z historią Watykanu. Nie wszystkim udało się wejść do bazyliki św. Piotra, ze względu na długą kolejkę, lecz umocnieni darem Bożym, nadzieją jaką daje nam Bóg, ufamy, że wrócimy tu kiedyś by poczuć tą szczególną obecność naszych świętych.

            Ostatnim dniem pobytu we Włoszech był wtorek. Po bardzo wczesnym śniadaniu wyruszyliśmy do Wenecji. W godzinach popołudniowych dotarliśmy do Wenecji. Niesamowite wrażenie na nas zrobiła bazylika św. Marka, Pałac Dożów oraz piękne uliczki i cała zabudowa Wenecji. Z Wenecji około godz. 2400 wyruszyliśmy w drogę powrotną do naszych domów.

            Dla mnie uczestnictwo w tej pielgrzymce było przeżyciem rekolekcji w drodze. Od rana każdego dnia czułam obecność wśród nas Pana Boga, zarówno w czasie jazdy autokarem - jak również w czasie pobytu we Włoszech. Nabożeństwa w drodze : jutrznia, różaniec, nieszpory umacniały mnie w wierze i miłości do Pana Boga. Każda msza św. i adoracje dodawały mi siły, były chwałą, dziękczynieniem za dar Jana Pawła II, oraz moim osobistym spotkaniem z Panem Jezusem, a samo uczestnictwo w kanonizacji utwierdziło mnie w wierze, nadziei i zaufaniu do Pana Boga, dało możliwość na otwarcie się na drugiego człowieka.

            Podróż po ziemi włoskiej utwierdziła w przekonaniu, że to właśnie ta Ziemia naznaczona jest świętością.

 Jolanta Stachurska parafia św. Królowej Jadwigi

w Radomiu

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Joanna i Józef Janas

Świadectwo z pielgrzymki do Rzymu na kanonizacje Św. Jana Pawła II

Błogosławiony czas z pobytu na kanonizacji Świętych Papieży. To ogromne wydarzenie i przeżycie w którym dobry Bóg pozwolił nam uczestniczyć, pozostanie w pamięci i daj Boże w naszych czynach na zawsze. Podczas pielgrzymki zobaczyliśmy jak wiara jednoczy wszystkich ludzi. Patrząc na tłumy otaczające nas, uświadomiliśmy sobie jak Bóg kocha wszystkie swe dzieci rożnych kolorów skóry i narodowości, pragnie je mieć wszystkie przy sobie. Od otwarcia się na wiarę i Boże przykazania zależy czy będziemy w jego owczarni. Ta pielgrzymka uświadomiła nam jak piękna jest wiara. Idąc przez życie napotykamy wiele trudności, ale przy Bogu i we wspólnocie z ludźmi można wiele przezwyciężyć.

 Zostaliśmy serdecznie przyjęci przez siostry zakonne w dzielnicy Poggio Cinolfo - 60 km na wschód od Rzymu. Tam przeżyliśmy wspaniałe chwile z tamtejszymi parafianami i wspólnotą Kościoła. Podczas pielgrzymki zwiedzaliśmy również: Asyż Wenecję - przepływ statkiem, Wiedeń oraz zabytkowe miejsca w Rzymie. Bardzo utkwiło nam w pamięci całonocne czuwanie przed rozpoczęciem kanonizacji na placu Circo Massimo. Podczas czuwania głęboko doświadczyliśmy obecności Boga i bliskość Świętych Papieży. Pomimo zmęczenia odczuliśmy wzruszenie i ogromną radość.

Naszej pielgrzymce Domowego Kościoła i Ruchu Światło-Życie przewodniczyli: moderator - Ks. Krzysztof Dukielski i siostra Anna Baćmaga. Za ich troskę i posługę oraz poświęcenie i zaangażowanie serdeczne Bóg zapłać! Dziękujemy też wszystkim uczestnikom za wspaniałą i wesołą atmosferę.

Joanna i Józef Janas

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Barbara i Wiesław Jaroszek

Przez modlitwę i Słowo Boże do wiary i zawierzenia.

zdjęcia z rekolekcji>>>

W dniach 07-09 marca 2014 roku w domu rekolekcyjnym w Pionkach uczestniczyliśmy w rekolekcjach tematycznych; ,,Przez modlitwę i Słowo Boże do wiary i zawierzenia’’. W rekolekcjach uczestniczyło 78 osób, w tym 4 osoby z poza diecezji(1 para z Łomianek i 1 z Nowego Targu). Rekolekcje poprowadzili małżonkowie Maria i Józef Wólczyńscy z Radomia wraz z ks. Maciejem Korczyńskim Diecezjalnym Moderatorem Domowego Kościoła.

Rekolekcje po zawiązaniu wspólnoty, rozpoczęliśmy mocnym akcentem – Drogą Krzyżową. Brat Józef rozważaniami poszczególnych stacji wprowadził nas w atmosferę modlitwy. Poczuliśmy, że nie jesteśmy słuchaczami, ale rzeczywistymi jej uczestnikami. Następnie ks. Maciej odprawił mszę świętą a w wygłoszonej homilii wskazał na Słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym jako fundament życia każdego człowieka.

Następny dzień był kontynuacją dnia poprzedniego. Tematyka modlitwy pojawiała się na konferencji, pracy w grupach i homilii podczas mszy św. Para prowadząca podczas konferencji przypomniała nam sześć warunków dobrej modlitwy; szczerość, otwartość, prostota słów, unikanie werbalizmu i słów okólnikowych. Brat Józef szczególnie wskazał na sakrament pokuty podkreślając rolę kapłana, który słucha słów spowiadanej osoby i je jednocześnie analizuje, a po wyznaniu grzechów daje wskazówkę jako receptę na poprawne życie.

Podczas pracy w grupach, gdzie zadaniem pracujących było znaleźć odpowiedź na pytania, gdzie i w jaki sposób można znaleźć Boga, wiele osób odpowiadając na to pytanie wskazywało na modlitwę, dzieląc się przy tym swoimi doświadczeniami z życia. Także w homilii podczas sprawowanej mszy św. dominowała tematyka modlitwy. Kapłan przytoczył fragment Ewangelii, że ludzie najczęściej modlą się dla zaspokojenia własnych żądz. Kto mało się modli, mało też zyskuje, a kto dużo się modli dużo zyskuje. Kto bardzo dużo się modli zyskuje najwięcej, świętość- która jest głównym celem życia każdego człowieka. Dobra modlitwa to taka modlitwa, podczas której powinno się mało mówić, dużo więcej słuchać, ale najwięcej kochać, - mówił kapłan.

Ostatni dzień rekolekcji był podsumowaniem treści dni poprzednich. Ukoronowaniem rekolekcji były świadectwa, którymi podzieli się uczestnicy. Wielu z nich podczas dzielenia się pękło serce, którego oznaką były łzy wzruszenia i szczęścia. Także wśród słuchających świadectw było widać wzruszenie. Dla wielu osób zniewolonych alkoholizmem i innymi uzależnieniami, rekolekcje przyczyniły się do ich uwolnienia, owocem tego było wstąpienie 24 osób do Krucjaty Wyzwolenia  Człowieka. Niektórzy przyjechali na rekolekcje, aby je ofiarować w intencji swoich zniewolonych bliskich. Na zakończenie rekolekcji ks. Maciej odprawił mszę św. a w wygłoszonej homilii wskazał na formę nowej ewangelizacji i na modlitwę jako daru, który powinien przyjąć każdy człowiek i nieustannie go pielęgnować.

Rekolekcje, które było dane nam przeżyć, to błogosławiony czas, znakomicie wpisany w obecny okres Wielkiego Postu.

B i W Jaroszkowie  

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Krystyna i Tadeusz Piechurscy

Rekolekcje dla par rejonowych - Sandomierz
4-6 października 2013

W dniach 4-6 października 2013 roku byliśmy wraz z Elą i Sławkiem Miga uczestnikami rekolekcji dla par rejonowych w Sandomierzu. Rekolekcje te były zorganizowane i przeprowadzone przez parę filialną Ewę i Tomka Czyżów oraz moderatora diecezjalnego Domowego Kościoła ks. Macieja Korczyńskiego.

W rekolekcjach wzięło udział 16 par rejonowych z Diecezji Radomskiej, Lubelskiej, Częstochowskiej, Siedleckiej, Zamojsko Lubaczowskiej, Opolskiej, Katowickiej Warszawsko Praskiej i Sandomierskiej. Tematyka rekolekcyjnych spotkań oraz konferencji miała na celu przede wszystkim wprowadzenie nas w zakres obowiązków wynikających z posługi pary rejonowej, a także ukazanie wizji drogi formacyjnej w Domowym Kościele według zasad DK.

Pierwsza z konferencji przybliżyła nam i objaśniła elementy katechumenatu dorosłych, a więc: obrzędy chrześcijańskiego wtajemniczenia, ewangelizację doprowadzającą do podjęcia decyzji, ukazanie drogi DK poprzez pilotaż oraz katechumenat a także deuterokatechumenat, formację podstawową, diakonię i formację permanentną trwającą bez końca po kres naszego życia.

W trakcie tych rozważań postawiliśmy sobie pytanie: Jakie są owoce mojej formacji? A więc w czym stałam(em) się lepszą żoną, mężem, lepszą matką, ojcem. Na ile dojrzałam do służby, a także czy jestem człowiekiem DK czy tylko jego sympatykiem. Czy droga mojej formacji składa się z etapów, które należy przebywać w określonym porządku, czy też wybieram sobie co mi odpowiada. Podejmując posługę pary rejonowej przypomnieliśmy sobie o zadaniach i sposobie ich realizacji. Stwierdziliśmy, że to my mamy inspirować i poruszać dając przykład swojej postawy, służąc jednocześnie wszystkim, którzy nam zostali powierzeni. My też odpowiadając za duchowy wzrost i kondycję kręgów mamy koordynować ich pracę oraz dbać o ich formację bowiem do takiej posługi zostaliśmy powołani i odpowiadamy przed Bogiem. Powołaniu do służby a nie władzy ma towarzyszyć troska o dobro, ale i dzielenie się nim z innymi. Dzielenie się obowiązkami by i innych zgodnie z ich zdolnościami zachęcić do pracy, do budowania więzi i odpowiedzialności. Wierni tej maksymie, że Bóg uzdalnia powołanych – wynosimy z tych przeżyć rekolekcyjnych wiarę i nadzieję, że to On poprowadzi nas w tej posłudze, udzielając nam potrzebnych łask i zdolności.

Słowa powiedziane przez ks. Macieja podczas homilii „Bóg kocha każdego i wszyscy są dla Niego równie ważni” - otworzyły nasze serca i dodały odwagi. Zapadły one głęboko w naszej świadomości redukując naszą nieśmiałość i bojaźń. To te słowa przypomniały nam o potrzebie rady, bo tylko głupi uważa swą drogę zawsze za słuszną – roztropny zaś posłucha rady.

Wracamy do naszej codzienności, do pracy i posługi, którą podejmujemy wdzięczni Bogu za Jego miłość i za tych wszystkich ludzi, których stawia na naszej drodze.

 

K.T. Piechurscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

 

Dana i Arek Łuszczki

Szczęść Boże!

zdjęcia z oazy>>>

Jesteśmy sobie szczęśliwą (siódemką) rodzinką i pomieszkujemy w małym miasteczku na Podkarpaciu w diecezji rzeszowskiej. W Domowym Kościele jesteśmy trzeci rok. Pragniemy podzielić się z wami naszymi przeżyciami z rekolekcji tegorocznych. Ponieważ organizowała je wasza diecezja postanowiliśmy że trzeba dać znać jak to wyszło!!!

W tym roku zdecydowaliśmy się wybrać w góry. Pomyśleliśmy w żartach że będziemy bliżej Pana Boga! Jak się okazało to było trafne stwierdzenie.

Oaza Rodzin II° w Czarnej Górze. Nasze dzieci mówiły inna Wisełka, pamiętały z zeszłego roku nasze rekolekcje I° w Wisełce nad morzem. J Jechaliśmy bez obaw jak to było za pierwszym razem. W pięknym otoczeniu naszych gór w malowniczym krajobrazie z przemiłymi ludźmi i cudownym księdzem naprawdę poczuliśmy bliskość naszego Pana. Księdzem który przemawiał, uczył i bawił był ks. Piotr Turzyński wspomagał go misjonarz z dalekiej Afryki o. Sala Zenon a na barana nasze dzieciaki dźwigał barczysty kleryk Adam Ślusarczyk. Parą prowadzącą byli Marysia (Marysia co ma Rysia) i Rysio Bojarscy. Wszystkich nas było 19 rodzin z dzieciaczkami (mało palców u rąk i nóg do zliczenia wszystkich) plus cztery osoby samotne (nasze kochane babcie) i kadra opiekuńcza w tym nasza córka Gabrysia oraz rozśpiewane muzyczne Paulina i Ania.

II° oazy to Księga Wyjścia. Przeżywaliśmy tajemnicę wyjścia narodu wybranego z niewoli egipskiej który kroczył pod przewodnictwem Mojżesza za słupem ognia i słupem obłoku przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Samo określenie wyjście towarzyszyło nam przez całe rekolekcje. Wychodziliśmy za naszym księdzem przewodnikiem prawie co drugi dzień w nieznane nam. Najbardziej zapadło nam w pamięci i każdy w swój sposób przeżył wyjście na Rusinową Polanę a tam Eucharystia. Na mnie ogromne wrażenie sprawił wyjazd do Krościenka i bycie w tym miejscu , zobaczenie na własne oczy gdzie powstała nasza wspólnota ,gdzie żył ks. Franciszek. Kolejnym wydarzeniem był wjazd na Kasprowy Wierch a dla naszych mężów śmiałków (nasza Gabrysia i Bartek też) zdobycie Świnicy. Tego dnia odwiedziliśmy Księżówkę gdzie była sprawowana Msza Święta, tam też spotkaliśmy kardynała Franciszka Macharskiego. Odbyliśmy również Drogę Krzyżową na pobliski najwyższy szczyt miejscowości na którym znajduje się ogromny krzyż i tam także na łonie natury na tle Tatr mogliśmy odczuć bliskość naszego Stwórcy w czasie Eucharystii . Był też wieczór podczas którego spożywaliśmy pieczonego baranka z przaśnym pieczywem, piliśmy gorzkie zioła a wszystko w ciszy, później ze świecami podążaliśmy w mroku przez potok symbolizujący Morze Czerwone przez które uciekali izraelici przed Egipcjanami. Mieliśmy też okazję poznać bliżej życie świętej Gianny Beretty Molla. Opowiedziała nam o niej pani dr Krystyna Zając. Niesamowitym przeżyciem było dotknąć rzeczy osobistych, założyć rękawiczki czy apaszkę św. Gianny. Każdy dzień wypełniony był zajęciami do późnych wieczorów. Rano celebracja Słowa Bożego, spotkanie w kręgach czy szkoła śpiewu i codzienna Eucharystia a wieczorem konferencje, filmy, świadectwa oraz pogodne wieczorki a na koniec Apel Jasnogórski. Na dzień wspólnoty pojechaliśmy do Poronina. Młodzieżowych oaz było osiem a rodzinek cztery. Chciałabym tu powiedzieć jak mocno utkwiło mi i bardzo przeżyłam moment kiedy składano deklaracje krucjaty. Po raz pierwszy w życiu bolały mnie ręce kiedy członkowie błogosławią kandydatów!!! To było cudowne kiedy dorośli, małżonkowie i ogrom młodzieży czasami z łezką w oku tak szli w tunelu z naszych rąk. Chociaż jesteśmy na początku tej drogi bo dopiero rok jak my sami przystąpiliśmy do KWC już teraz widzimy owoce tego i wiemy że to dobry krok w naszym życiu.

Chociaż były też trudne chwile bo tam gdzie dzieje się dobrze szatan zawsze chce namotać, wiemy że czas rekolekcji to czas błogosławiony i możemy powiedzieć że odczuliśmy bliskość i opiekę naszego Pana, doświadczyliśmy tego osobiście i wiemy jak wielką ma moc. Nie sposób opisać wszystkiego co się wydarzyło i co przeżyliśmy. Dla tych którzy się obawiają wyjazdu na oazy możemy śmiało stwierdzić że to jest najlepsze dla naszych rodzin dla naszego małżeństwa. Będąc bliżej Boga jesteśmy bliżej siebie. Chociaż minęło trochę czasu często wracamy myślami do tych rekolekcji i do ludzi których poznaliśmy. Mieliśmy to szczęście i byliśmy na dniu wspólnoty u was w ostatnią sobotę sierpnia. Witając się z wszystkimi którzy byli z nami w Czarnej Górze jakoś tak oczy zrobiły się mokre. Ogromną wdzięczność kierujemy tutaj w kierunku ks. Piotra i serdeczne podziękowania za każde słowo które do nas skierował za każdą rozmowę i za czas który nam poświęcił. Kochanej Marysi i Rysiowi tez należą się podziękowania, za ogrom pracy którą włożyli aby przygotować wszystko a było naprawdę idealnie!! Dziękujemy za uśmiech za wszystkie rady i pogaduchy. Dziękujemy że byliście i mogliśmy was poznać!!! Parom prowadzącym wszystkim rodzinkom dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy!! Mamy nadzieję że i w przyszłym roku uda nam się gdzieś pojechać, gdzie nam będzie dane, gdzie Bóg da !!! Chwała Panu!!

 Dana i Arek Łuszczki z dziećmi

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

 

Katarzyna i Przemysław Marczyńscy

Rekolekcje Ewangelizacyjne POLANICA ZDRÓJ 15-21 LIPCA 2013 ROKU

Zdjęcia z rekolekcji>>>

Kiedy myślisz, że w Twoim małżeństwie wszystko jest poukładane w odpowiednich szufladach. W chwili gdy rutyna zaczyna Cię dotykać, a Ty ciągle wmawiasz sobie, że ten stan nazywa się "miłością" i "stabilizacją", musisz wiedzieć, że dotarłeś na pustynię. Nikt z nas nie jest samotną wyspą, a możliwość złapania Bożego wiatru w żagle, tchnienia pełnego wiary i ducha w życie małżeńskie jest nieocenionym darem rekolekcji jakie przyszło nam spędzić w klasztorze "Christus Rex" w Polanicy Zdroju. To właśnie działo się z nami podczas rozważań 4 Prawd Życia Duchowego - Bożej miłości do nas, do naszej rodziny. Nie ma nic cenniejszego, niż możliwość powrotu w objęcia Ojca. Jako Chrześcijanie ta prawda się w nas tli. Czas w Polanicy pozwolił rozpalić ją na nowo unaoczniając nam, że jesteśmy dla siebie darem utkanym z miłości Chrystusa. Za Bożą miłość do nas, za obmywanie z win grzechu mocą Chrystusa, za nasze zbawienie i za to, że Jezus przyciąga nas do swojego serca - Chwała Panu!

Katarzyna i Przemysław Marczyńscy z Końskich
z parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

 

Ilona i Paweł z diecezji łódzkiej

Oaza III° stopnia Domowego Kościoła w Polanicy-Zdrój

 

Zdjęcia z oazy >>>

Od kilku lat próbowaliśmy wybrać się na rekolekcje Domowego Kościoła III stopnia, ale ciągle jakieś przeszkody stawały nam na drodze. W tym roku udało nam się to zrealizować w Polanicy Zdrój, gdzie ONŻ III stopnia zorganizowała wspólnota DK z diecezji radomskiej.

       Od początku oazy czuliśmy, że Pan Bóg zaplanował dla nas ten pobyt właśnie w tej wspólnocie, w tym konkretnym czasie. Nasze dzieci mogły już pojechać po raz pierwszy na swoje własne rekolekcje, a my w dwudziestym roku naszego małżeństwa mogliśmy doświadczać działania Ducha Świętego w sposób wyjątkowy w naszym życiu i małżeństwie.

       Pielgrzymując codziennie wyprawy do różnych kościołów Ziemi Kłodzkiej odkrywaliśmy tajemnicę Kościoła jako wspólnoty. Najbardziej jednak dotknęły nas treści dotyczące małżeństwa jako tej najmniejszej wspólnoty w Kościele. Każdego dnia z niecierpliwością czekaliśmy na katechezy głoszone przez Księdza Moderatora. Słuchając ich czuliśmy, że Bóg właśnie do nas osobiście kieruje te słowa. Codzienny dialog małżeński na początku rekolekcji był dla nas naprawdę trudny. Zobaczyliśmy, jak wiele niezrozumienia i nierozwiązanych problemów jest między nami. Wzajemne żale i pretensje przeszkadzały nam w budowaniu naszej jedności małżeńskiej. Pan Bóg jednak prowadził nas jednak według swojego planu. Poprzez Sakrament Pokuty oraz modlitwę małżeńską w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu dotknął nas swoją uzdrawiającą mocą i obdarzył nas łaską wzajemnego zrozumienia i pokoju.

       Ze wzruszeniem i niedowierzaniem doświadczyliśmy, jak w ciągu jednej chwili dał światło poznania w sprawach, na które patrzyliśmy do tej pory zupełnie inaczej.

       Kolejną prawdą, którą na nowo odkryliśmy, było uświadomienie sobie, że to nie my wybraliśmy drogę Domowego Kościoła, ale to Pan Bóg postawił nas na niej. Jest to Jego dar dla nas - dar konkretnej wspólnoty w kręgu, w rejonie - do której nas posyła, w której mamy wzrastać, ale i posługiwać. Mimo naszych słabości uzdalnia nas do tego zadania.

       Do naszego domu i rodziny wróciliśmy z postanowieniami wypracowanymi wspólnie na naszych dialogach małżeńskich, które - jak już doświadczyliśmy - zmieniają nasze życie i prowadzą do głębszej jedności małżeńskiej.

       Nie byłoby tych przeżyć, gdyby nie diakonia prowadząca nasze rekolekcje - ich zaangażowanie i osobiste świadectwo. Wdzięczni jesteśmy Bogu za ten czas spędzony we wspólnocie, która pozwalała nam się wzajemnie ubogacać, za poznanych ludzi, za wszelkie otrzymane łaski, których mnogości doświadczyliśmy.

 

Ilona i Paweł
z diecezji Łódzkiej

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ludmiła i Albert Mazurkiewiczowie

 

Rekolekcje tematyczne – „Pieśń nad pieśniami”
Rudnik, 05-11.07.2013

Pieśnią chcę chwalić imię Boga i dziękczynieniem Go wysławiać.” (Ps 69.31). TAK chcemy chwalić i wysławiać Boga za dar rekolekcji w których dane nam było uczestniczyć. To, że tam trafiliśmy, do Rudnika nad Sanem w dniach 05-11.07.2013 jest wielkim Jego darem dla nas. Nic nie wskazywało na to, że pojedziemy na jakiekolwiek rekolekcje w tym roku.

A tam (w Rudniku) Pan Bóg nas dotknął, „ucałował pocałunkami swych ust”. Tak dosłownie i powiedział „jakże piękny/piękna jesteś.”

Tematem rekolekcji była księga Pieśni nad pieśniami. Piękno jej słów i zawarte tam symbole, z mistrzowskim kunsztem odkrywał nam Ks. Robert Matysiak, napełniony Słowem Bożym „po brzegi”. Wspaniałym kaznodzieją był również Ks. Michał Michnicki. Żona pamięta do dzisiaj myśli, które nam zadawał. I Bogu niech będą dzięki po wsze czasy za takich kapłanów. W naszej pamięci na zawsze pozostaną też przewspaniali prowadzący Jadzia i Wiesio Dróżdż, Ala i Staś Stopka. Pokochaliśmy ich wszystkich od pierwszego spotkania.

Nasza przygoda rekolekcyjna rozpoczęła się dzień później 06 lipca (sobota).
Dotarliśmy na miejsce o 20 40 gdy wszyscy zgromadzeni byli przed ośrodkiem, oczekując na godzinę Apelu. Pierwsze słowa,jakie usłyszeliśmy gdy wysiedliśmy z samochodu brzmiały tak: „no nareszcie przyjechaliście, czekaliśmy na was”. Tak nas przywitał Olek (10 lat). Bardzo dziękujemy za wielkie słowa Mały Człowieku. Te słowa okazały się wspaniałą odpowiedzią na wszystkie wątpliwości, rozterki jakimi byliśmy targani jadąc na te rekolekcje.

Każdy dzień rekolekcji przynosił coś nowego. Można było spostrzec wzajemną pomoc, troskę jeden o drugiego. Ile tam było życzliwości, podczas gdy tak na co dzień, jest jej o wiele za mało.

Muszę wspomnieć dzień, w którym moja żona została z trójką dzieci sama. Gdy wróciłem wieczorem, ona niemal ze łzami w oczach zaczęła opowiadać, że po obiedzie w tzw. czasie wolnym, wszyscy zaczęli gdzieś się zbierać. Jedni nad wodę, drudzy na przejażdżkę i zwiedzanie. Ona myślała, że będzie musiała sama zostać w ośrodku rekolekcyjnym. A tu nagle do pokoju wchodzi Terenia i proponuje, że ich zabiorą. Słuchajcie tak z niczego, bezinteresownie, taki dar z siebie dla drugiego człowieka.

Powinniśmy przynajmniej starać się zauważać ludzi, którzy nas potrzebują, teraz wiem, jakie to jest dla nich ważne. Dziękuję Tereniu i Marku za troskę o moich najbliższych. Jesteście wspaniali!
Pamiętam jak poruszyły nas świadectwa na spotkaniu KWC .Uczestniczenie w tych relacjach było przeżyciem niezwykle wzruszającym. Uświadomiony zostałem, że są wokół nas ludzie, którzy żyją Bogiem, że tak bezgranicznie zaufali Wszechmocnemu. Jemu oddali swoje życie i polecają w modlitwach swoich najbliższych. Wielkim świadectwem miłości były tu słowa PRZEBACZAM. W mojej głowie zaczęły krążyć myśli o podpisaniu krucjaty, lecz dość szybko pojawiły się myśli zniechęcające. Ale o tym jeszcze później.

Wiele wspomnień pozostanie w naszej pamięci, jednak wyznania na koniec rekolekcji wryły się mocno w nasze serca. Byłem przestrzegany na śniadaniu przez Beatę, że tam się będzie działo, ale ja przytaknąłem i pomyślałem: „co ja nie wypowiem kilku zdań?”

Nadeszła godzina świadectw i przyszła kolej na mnie. Miałem wiele myśli poukładanych w jak najlepszym porządku i co… gdy dostałem do ręki Pismo św. rozpłakałem się. Jeśli ktoś był, to wie o czym mówię. I wiecie co, nic z tego co zaplanowałem sobie powiedzieć nie wyszło z moich ust.
Wierzę, że było to działanie Boga ponieważ nie płakałem tak jeszcze nigdy a żona stwierdziła tak: „jeszcze Cię takim nie widziałam”.

Popatrzyłem na tych, którzy byli tam z nami, wiele osób, w różnym wieku z różnymi doświadczeniami i bagażem życiowym - małżeństwa o mniejszym, większym stażu małżeńskim. Od każdego z nich mogłem wziąć tę ich najlepszą cząstkę i stać się lepszym dla mojej żony, dla moich dzieci, dla siebie samego.

Dziękujemy: Wiesiu-Jadziu, Stasiu-Alu, Janku-Jadziu, Janku-Urszulo, Stasiu-Basiu, Norbercie-Aniu, Artku-Aneto, Krzychu-Beato, Darku-Aneto, Jacku-Renato, Tomku-Jadziu, Mirku-Justyno, Tomku-Bożeno, Gabrysiu, Jacku-Beato, Marku-Doroto za każde słowo, za każdy gest, za każdy uśmiech ale przede wszystkim za modlitwę. Wiem, że podpisałem krucjatę dzięki modlitwie wielu z Was.

Chciałbym jeszcze napisać o tym jak do tego doszło (nadmienię tylko, że nie mam problemu z nadużywaniem alkoholu bardziej lubię posmakować swojskiego piwka jakiś nalewek tak czysto degustacyjnie). Walka trwała około 10 min. Żona powiedziała mi, że podpisze krucjatę, jeżeli ja też się zdecyduję na taki krok. Wiedzieliśmy, że ma to sens, gdy obydwoje małżonkowie patrzą w tym samym kierunku.
Do Mszy św. pozostało około 15 min. i w ciągu tych kilkunastu minut musiałem podjąć decyzję. Do jednego ucha miałem jakby szeptane: - „jak wrócisz z oazy posmakujesz sobie trunków” , do drugiego trafiało do mnie: -„daj żonie dowód miłości”. Tak więc przez około 10 min – trunki!, dowód miłości!.

Dzisiaj z wielką radością piszę, że przez to zobowiązanie jakie podjąłem czuję, że rekolekcje, które dane nam było przeżyć, były pełne, skończone i to już z pierwszym owocem, który dał radość i nadal przynosi zadowolenie z tego, że wybrałem MIŁOŚĆ.

Chwała Panu za to, że dał nam ten czas. Żona ujęła to krótko: „Przez te kilka dni byliśmy w raju”.

Tym wszystkim , którzy wciąż się wahają, czy odbyć rekolekcje piszę tak: Życzę Wam takiego obmycia łzami przez Ducha św. jakiego doświadczyłem. Zawsze wybierajcie MIŁOŚĆ. Bóg jest MIŁOŚCIĄ. A Miłość jest tak mało kochana dzisiaj.

 

Ludmiła i Albert Mazurkiewiczowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ewa i Grzesiek Styśkowie

 

Oaza I° stopnia Domowego Kościoła w Rudniku n/Sanem

 

Zdjęcia z oazy >>>

Rekolekcje I° przeżywaliśmy już kolejny raz. Tym razem Bóg pozwolił nam być na rekolekcjach w Rudniku n/Sanem na II turnusie. Myśleliśmy, że nic nas już nie zaskoczy, że nic nowego nie będzie, bo przecież treści I stopnia przeżywaliśmy już wiele razy. Jednak rekolekcje te przeżyliśmy jakby na nowo. Temat roku ”Narodzic się na nowo” mocno wybrzmiał w naszych przeżyciach rekolekcyjnych.

Przyjęcie Jezusa jako Pana naszego życia po raz kolejny było decyzją, podjętą w wolności, pogłębioną przez kolejne lata naszego małżeństwa. Wiedzieliśmy, że konsekwencją tej decyzji powinna być zmiana naszego życia na jego różnych obszarach. Na nowo odkryliśmy ogromną wartość zobowiązań oraz to, że ich kolejność nie jest przypadkowa tzn. nigdy nie będzie dobrego dialogu czy tez trafnie podjętej reguły życia, gdy nie będzie modlitwy osobistej i czytania Pisma Świętego, ponieważ to właśnie na modlitwie budujemy więź z Bogiem, a poprzez czytanie Pisma Świętego i zawartych tam psalmów otwieramy się na działanie Duch św., a gdy tego nie ma nie będziemy potrafili widzieć Bożymi oczami naszego małżeństwa, naszych dzieci, naszego formowania się w Domowym Kościele. Chcielibyśmy zawsze pamiętać o słowach ks. Przemka Wójcika, który mówił, że Bóg jest zawsze większy, jest większy od naszych problemów, od naszych słabości, On wszystko obejmuje i z nim wszytko można.

 

Ewa i Grzegorz Stysiek
z Krzysiem, Piotrusiem i Michasiem

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Maria i Ryszard Bojarscy

 

Oaza II stopnia Domowego Kościoła w Czarnej Górze k. Bukowiny Tatrzańskiej

Zdjęcia z oazy >>>

 

W dniach 29.06 – 15.07.2013 przebywaliśmy na Oazie II stopnia Domowego Kościoła w Czarnej Górze k. Bukowiny Tatrzańskiej. Zatrzymaliśmy się nad Księgą Wyjścia aby przeżywać spotkanie z Bogiem w Liturgii Sakramentów. Odkrywaliśmy wciąż na nowo, że przez sakramenty Bóg uwalnia i wyprowadza nas z niewoli grzechów.

W drodze przez pustynię życia staraliśmy się kroczyć za Chrystusem tak, jak naród wybrany po wyjściu z niewoli egipskiej kroczył pod przewodnictwem Mojżesza. Naszym Mojżeszem był ksiądz Piotr Turzyński. Razem z księdzem Zenonem Sala prowadzili do Ziemi Obiecanej 74 osoby (w tym 18 małżeństw i 4 osoby samotne). Eucharystie, konferencje, prace w grupach i inne punkty dnia wciąż na nowo motywowały nas do pracy nad sobą, a piękno otaczającego nas krajobrazu pomagało nam w tym. Czas łaski z którego skorzystaliśmy to kolejne przypomnienie, że życie w małżeństwie i rodzinie jest naszą Paschą, czyli przejściem przez różnorakie trudności, cierpienia, egoizmy i wyjściem z niewoli do wolności. Pomocą jest tu niewątpliwie przynależność do rodzinnej gałęzi Ruchu Światło – Życie Domowy Kościół. To ciągła szansa zmiany na lepsze naszego małżeństwa i rodziny poprzez realizację zobowiązań (między innymi modlitwy małżeńskiej i dialogu małżeńskiego).

Ubogaceniem naszych przeżyć były także pogodne wieczory i wyprawy w góry. Msza Święta na Rusinowej Polanie, Koronka do Bożego Miłosierdzia na szczycie Kasprowego Wierchu, oddanie Niepokalanej w Centrum Ruchu Światło – Życie w Krościenku to tylko niektóre momenty budzące w nas głęboką refleksję dziękczynienia Bogu za otrzymane łaski.

Za czas spędzony we Wspólnocie Bogu niech będą dzięki.

 Maria i Ryszard Bojarscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Agnieszka i Jacek Wilewscy

 

Jubileuszowa Pielgrzymka Domowego Kościoła

Zdjęcia z pielgrzymki>>>

 

22 czerwca odbyła się pielgrzymka Domowego Kościoła do sanktuarium w Kałkowie i na Świętym Krzyżu. Celem naszego pielgrzymowania było dziękczynienie za 20 lat Ruchu w naszej parafii. Członkowie DK wraz z księdzem moderatorem, autokarem lub indywidualnie dotarło do Kałkowa. Dziękczynienie rozpoczęliśmy Mszą Św. w czasie, której polecaliśmy rodziny DK, które obecnie trwają w Ruchu, jak również te, które z różnych względów nas opuściły. Dziękowaliśmy za wszystkie dobra, jakimi nas Bóg obdarzył poprzez trwanie w DK. Po Mszy Św. w kaplicy Św. Ojca Pio pozostaliśmy na Namiot Spotkania. Kolejnym punktem pielgrzymki była godzina świadectw, dzieliliśmy się swoimi doświadczeniami i łaskami przeżytymi i otrzymanymi w czasie 20 lat DK. Kawa, herbata i dobre ciasto oraz atmosfera pielgrzymki sprzyjała temu, że nasze świadectwa płynęły z głębi serca, mówiliśmy o wzlotach, upadkach i bliskości Boga, jakiej doświadczamy dzięki charyzmatowi Ruchu. Wszyscy byliśmy zgodni, co do tego, że wstąpienie do Ruchu było dla nas i naszych rodzin wielkim błogosławieństwem. Ubogaceni sobą nawzajem wyruszyliśmy na Św. Krzyż do najstarszego polskiego Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Pokonując drogę traktem królewskim, przeżywaliśmy Drogę Krzyżową. Trudy wspinaczki i tysiące komarów pomogły nam, choć w maleńkim stopniu zjednoczyć się z Chrystusem cierpiącym. Rozważając stacje Drogi Krzyżowej polecaliśmy nasze codzienne troski i problemy, dziękowaliśmy za siły i Bożą pomoc, którą hojnie jesteśmy obdarowywani. Utrudzeni zgromadziliśmy się we wspólnocie stołu, by spożyć przygotowany obiad. Następnie w towarzystwie sympatycznego pana przewodnika poznawaliśmy historię sanktuarium. Na koniec ucałowaliśmy Relikwie Krzyża Świętego przywiezione z Węgier przez Świętego Emeryka. Wieczorem pełni wrażeń powróciliśmy do swoich domów.

Jesteśmy wdzięczni Bogu za 20 lat Domowego Kościoła w naszej parafii za wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tego Ruchu, za wszystkich moderatorów i członków, za to, że możemy w nim uczestniczyć. Dzięki Ruchowi w naszym domu zawitało to, co dało solidne fundamenty naszej rodzinie. W darze otrzymaliśmy moc wspólnej modlitwy rodzinnej, dialogu małżeńskiego, czytania Pisma Świętego, wspólnoty stołu, uczestnictwo w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka, święty czas rekolekcji, radość, jedność i miłość w rodzinie.

 

Dziękujemy wszystkim za dar wspólnego pielgrzymowania, ustępującej parze łącznikowej Marcie i Sławkowi Kowalczykom za trudy organizacji i tworzenie atmosfery życzliwości oraz za całokształt pracy, księdzu Łukaszowi za obecność i wygłoszenie homilii w czasie Mszy Świętej.

 

Za wszystko Chwała Panu
Agnieszka i Jacek Wilewscy, parafia św. Brata Alberta

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Jadwiga Zakrzewska

 

Bóg jest Miłością 1J 4,16

Bożej miłości bardzo mocno po raz kolejny doświadczyłam przeżywając ORAE (Oazę Rekolekcyjną Animatorów Ewangelizacji), w Dąbrówce w dniach 01 – 04 maja 2013. Boża miłość to nie chwilowe uczucie to ciągłe działanie Boga. O swojej miłości Bóg zapewniał mnie przez swoje Słowo i drugiego człowieka. Na czas Namiotu Spotkania kieruje do mnie słowa „ Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś mój. Ponieważ drogi jesteś w moich oczach (Iz 43,1 i n)”. W moim sercu zaczyna się walka, bo wcześniej zrodziła się niepewność czy ja tu powinnam być. Szybka odpowiedź i pewność, że to jest moje miejsce, tak chce Bóg, to Jego wola. Już teraz z każdą chwilą moje serce odczytywało Bożą miłość.

Z ogromną radością poi raz kolejny swoje życie oddałam Jezusowi, prosiłam aby był moim Panem i Zbawicielem, nie chcę ja decydować o moim życiu. I znów radość. Spośród 38 wersetów Słowa Bożego ja biorę karteczkę ze słowami „Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju mówi Pan, który ma litość nad tobą” (Iz 54,10).
Te słowa wcześniej powtarzałam kilka razy dziennie. To moje słowo życia. Moje wątpliwości już są całkowicie rozwiane. Wiem że z Jezusem pragnę kroczyć przez całe życie.
Nocna Adoracja Najświętszego Sakramentu była dla mnie jak miód, balsam. Czas kiedy z tak bliska wpatrywałam się i rozmawiałam z żywym Jezusem, ukrytym w białej hostii, był czasem ogromnej radości w moim sercu.

Rekolekcje pełne wrażeń, emocji dobiegły końca ale działania Boga jeszcze nie koniec. Każdy uczestnik został pobłogosławiony mocą Trójcy Przenajświętszej przez ks. Sławka i ks. Grzegorza. Wyjeżdżamy do Przedborza. Po dwie osoby rozchodzimy się na cztery strony aby głosić na ulicach że „Bóg kocha cię dzisiaj”. W sercu jednocześnie i lęk i radość. Duch Święty ze swoją mocą zaczyna działać. Ja z siostrą Anią po kilku krokach spotykamy kobiety z dziewczynką. Z wiarą, z mocą Ducha Świętego podchodzimy, pozdrawiamy, przedstawiamy się i głosimy że , „Bóg kocha ciebie dzisiaj”.
Panie są wierzące prosimy o intencje modlitewną wspólnie się modlimy i odchodzimy.
Naszej modlitwie przysłuchuje się mężczyzna, zatrzymuje się. Nieopodal spotykamy tego mężczyznę, który płacze i prosi abyśmy się z nim pomodlili. Jest uzależniony, chce zmienić swoje życie, zerwać z grzechem, oddaje swój grzech Jezusowi. Oddaje swoje życie Panu i Zbawicielowi. Zaprasza nas do domu, aby pomodlić się z żoną. Modlimy się wspólnie. Wierzymy że „zbawienie stało się udziałem tego domu”. Ze łzami tego małżeństwa opuszczamy ten dom. Z siostrą Anią modlimy się na ulicy.
Jesteśmy bardzo radosne i szczęśliwe.

Wracamy do ośrodka na godzinę świadectw, Eucharystię dziękczynną. Po pysznym obiadku i pożegnaniach rozjeżdżamy się do naszych domów, rodzin, środowisk. Dziś z całą świadomością pragnę wykrzyczeć że Bóg jest Miłością, a mnie nie wolno nie mówić o Bożej miłości. Moim zadaniem jest świadczyć życiem o Chrystusie Zmartwychwstałym. Bogu niech będą dzięki za czas świętych rekolekcji, za miłość, radość, szczęście, które wlewał w moje serce. Bóg mi zaufał, będę się modlić i proszę o modlitwę abym nie straciła zaufania jakim obdarzył mnie mój Pan i Zbawiciel – Jezus Chrystus

Jadzia Zakrzewska
Diakonia Ewangelizacji

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Anna i Tadeusz Ulmanowie

 

CUDOWNE REKOLEKCJE KWC W DĄBRÓWCE

             „MIŁOŚĆ W JEDNOŚCI I JEDNOŚĆ W MIŁOŚCI”
CUDOWNE REKOLEKCJE KWC W DĄBRÓWCE

Krucjata Wyzwolenia Człowieka to wspólnota ludzi, którzy przez post i modlitwę pragną pomagać tym, którzy mają problemy z nałogami i bez pomocy Boga nie mogą sobie z nimi poradzić. Animatorzy tej wspólnoty Maria i Józef Wólczyńscy oraz moderator ks. Gabriel Marciniak proboszcz Parafii Matki Bożej Bolesnej w Radomiu prowadzili ostatnio rekolekcje w Dąbrówce. W tym roku rozpoczęły się w aurze zimowej, (chociaż był to już 12 kwietnia) a zakończyły się ciepłą wiosną po trzech dniach.

Temat przewodni rekolekcji brzmiał: Miłość w jedności i jedność w miłości. Bardzo dopasowany do odbiorców, gdyż większą część rekolektantów stanowiły pary małżeńskie. Od samego początku Józiu mocno zaznaczał, że te rekolekcje mają być inne niż wszystkie poprzednie i tak się stało. Byliśmy świadkami wielu cudów, które się dokonywały w osobach doznających duchowego wyzwolenia. Większość z nich złożyło podpisane deklaracje krucjaty rocznej (kandydackie) lub dożywotniej (członkowskie) abstynencji alkoholowej.

Na rekolekcjach podczas dzielenia się Słowem Bożym, była wprowadzona praca w grupach, a dobrane fragmenty (1Kor 6,6-11) pomagały wszystkim odkrywać własne trudności i krzyże, oraz stwierdzić, że Ktoś pomaga je nieść, ucząc miłości (Ef 4,1-6).
Podczas wszystkich nabożeństw i konferencji Józefa, ksiądz Gabriel przez swoją posługę w konfesjonale, przy pomocy łaski Bożej, wyzwalał nas z więzów grzechowych. Jakie cuda dokonywały się w oczyszczanych duszach wie tylko Pan Jezus. Jednak mogliśmy odczuć radosne owoce rekolekcji na ostatnim spotkaniu podczas składania świadectw. Większość z nich po prostu wyciskały łzy z oczu, były „cudowne” jednak nie będę ich opisywał, poza jednym – mojej małżonki.

Ania wyjawiła publicznie, że pokłóciliśmy się na świętych rekolekcjach, bo czuła się samotna gdyż według niej, nie poświęcałem jej dostatecznej uwagi , zauważyła także wiele innych (moim zdaniem) drobnostek. Gdy zobaczyłem, że płacze, ogarnęło mnie zwątpienie i stwierdziłem, że już tak zawsze musi być. Ona jest taka wrażliwa, a jestem taki twardy i nic już tego nie zmieni. W tym czasie do Ani pokoju weszła Kasia wraz z mężem Romanem i słuchając naszych sprzecznych wywodów i oskarżeń, stwierdzili zgodnie: „Myśmy to samo już przerabiali.” Mając o dziesięć lat dłuższy staż małżeński, mogli się z nami podzielić swoimi doświadczeniami, śmiejąc się, bo zobaczyli w nas siebie, jak w lustrzanym odbiciu.

Po takim świadectwie żony, moje serce troszeczkę przyśpieszyło i nie miałem ochoty rozwodzić się na swój temat. Otwierając Pismo Święte trafiłem na Księgę Psalmów i przyszło olśnienie, że w tym momencie trzeba zaśpiewać i zaśpiewałem:

Ciągle spotykam ludzi, co pytają mnie
Dlaczego dzisiaj nie ma cudów, jak za dawnych dni?
Lecz cuda są – ja mówie wam, bo Biblia uczy, że
Bóg zawsze Bogiem cudów był, jest Nim także dziś.

          Bóg jest wciąż taki sam, On jest wciąż taki sam.
          Jeśli wczoraj miał moc, to i dzisiaj ją ma.
         Wysłuchuje modlitwy, problemy twe zna,
          Nie załamuj się więc, On odpowiedź ci da.

Anna i Tadeusz Ulmanowie
DK - Parafia Św. Łukasza

Spotkania diakonii Krucjaty Wyzwolenia Człowieka odbywają się w drugi wtorek każdego miesiąca w Parafii Królowej Apostołów na Młodzianowie o godzinie 19.00 i są one otwarte dla każdego kto chce włączyć się do wspólnoty. Na spotkaniach chętni dają świadectwo oraz rozważane są teksty z Pisma Świętego, które mówią o wolności.
 
Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Krystyna i Tadeusz Piechurscy

 

Narodzeni na nowo czyli XXXVIII Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie

W dniach 22-25 lutego 2013 r. byliśmy uczestnikami XXXVIII Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie, która odbyła się na Jasnej Górze. Tematem wiodącym wszystkich spotkań i konferencji było hasło nowego roku formacyjnego 2013/2014 „Narodzić się na nowo” - w świetle rozmowy Jezusa z Nikodemem.
Aula o. Kordeckiego w której zasiedliśmy, by wysłuchać poszczególnych prelegentów – ich świadectw i propozycji pomieściła w tym roku ponad 1200 uczestników przybyłych z polskich diecezji, jak również z poza granic Polski. Byli delegaci z Ukrainy, Słowacji, Czech, Norwegii, Niemiec, Szwecji.

W sobotę 23 lutego podczas nieszporów, którym przewodniczył ks. dr Adam Wodarczyk – moderator generalny Ruchu Światło-Życie odbyło się błogosławieństwo 96 osób do DIAKONII. Wywołani zgłosili swoją chęć do posługi i otrzymali uroczyste błogosławieństwo. Nasza diecezja zasiliła „wojsko Gedeona” 19 osobami, wśród których mieliśmy zaszczyt, być również i my.Nasza dotychczasowa postawa służby, znalazła swoje potwierdzenie poprzez słowa „pragnę służyć”. Te słowa z zachwytem a zarazem wzruszeniem wypowiedzieliśmy wywołani do błogosławieństwa do pracy na niwie naszego Pana. Nasze „tak” szczególnie się utwierdziło jeszcze podczas porannego słuchania konferencji bp Edwarda Dajczaka. Przemyślenia płynące z Jego słów wywołały poruszenie naszych serc. Zrozumieliśmy, że skrywane lęki i obawy dotyczące naszych zachowań; retoryki i doboru słów, nie są już najważniejsze. Ważna jest dziś służba człowiekowi; wysłuchanie go , cierpliwość i czas oraz obecność w jego życiu.

Program nowej ewangelizacji, szczególnie wobec młodego człowieka płynący ze słów bp Dajczaka, zainspirował nas i otworzył nasze umysły i serca na służbę wobec dzisiejszego człowieka. Zrozumieliśmy dlaczego w katechezie nie skutkują słowa i dlaczego ważniejsza jest postawa sługi umywającego nogi bliźniemu , traktowanie go podmiotowo, pozwalając na wolność wyboru sumienia.

Ta prawda o człowieku, o jego uwarunkowaniach płynących z dzisiejszego życia, przypomniana na Kongregacji - w świetle nowej ewangelizacji, nakreśla program pracy duszpasterskiej na przyszłość, pracy polegającej na służeniu. Dlatego trzeba nam wszystkim narodzić się na nowo, narodzić się z Ducha, by żyć i zachować, to Nowe Życie na wieczność. W świetle rozmowy ewangelizacyjnej Jezusa z Nikodemem widzimy taką konieczność.
Szczególna atmosfera panująca na Kongregacji wśród wszystkich jej uczestników, nasycona też obecnością Matki Kościoła w Jej Jasnogórskim wizerunku udzieliła się także i nam.
Dziękujemy dobremu Bogu, że zechciał się posłużyć także nami.

Ogromną naszą radością i wszystkich uczestników, była homilia abp Wacława Depo, Metropolity częstochowskiego (kapłana wiele lat związanego z naszą diecezją) w czasie sobotniej Eucharystii, której przewodniczył w Bazylice Jasnogórskiej. Słyszeliśmy Jego ciepłe słowa powitania a po Mszy Świętej, zostaliśmy przyjęci wraz z wszystkimi radomskimi odpowiedzialnymi Ruchu w zakrystii i pobłogosławieni, każdy z osobna czyli 55 osób. Jakże nam było miło doświadczyć tego zaszczytu.

Szczęść Boże!

Krystyna i Tadeusz Piechurscy

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Monika i Jarek Kołodziejczykowie

 

Czy leci z nami pilot?

Latanie jest niewątpliwie najszybszym środkiem lokomocji. Nie ulega jednak wątpliwości, że kluczową rolę w tym wydarzeniu odgrywają piloci. Chodzi nie tyle o komfort podróży, choć przyjemnie jest lecieć w miłej atmosferze, co o bezpieczeństwo pasażerów. Są to naczynia połączone. Decydując się na lot, pasażerowie składają swoje zaufanie w ręce i umiejętności załogi, wierząc, że ci bezpiecznie dowiozą ich do celu na określone miejsce i czas. Pasażerowie czując, że są pod dobrymi skrzydłami, będą zachęcać innych do tej formy podróży. Świadectwo podróżnych jest zatem pochodną świadectwa pilotów.

Analogiczna sytuacja ma miejsce w Domowym Kościele. Rodziny są zapraszane do nawiązywania relacji z Panem Bogiem, a wchodzenie w struktury Ruchu odbywa się w określony sposób poprzez tzw pilotaż. Właśnie temu zagadnieniu była poświęcona kolejna już w naszej diecezji sesja o pilotowaniu kręgów, która odbyła się w Dąbrówce. Zajęcia w  symulatorze lotów prowadziła doświadczona para duchowych lotników Grażyna i Roman Strugowie, była warszawska para filialna. Kapitanem lotu szkoleniowego był jeden z najlepszych bożych pilotów ks. Henryk Dziadczyk. Atmosfera, która zapanowała na pokładzie sprawiła, że wszystkich opuścił strach przed lataniem i każdy poczuł olbrzymią ochotę, by jak najwięcej zaczerpnąć z doświadczenia prowadzących.

Choć sesja miała charakter warsztatowy, uczestnicy przeżywali je w formie rekolekcji, które można określić jako wymiana doświadczeń przepełniona modlitwą. Grażynka i Romek prowadzili je bez dystansu, z wielką życzliwością dzielili się swoimi doświadczeniami i otwarcie opowiadali o problemach. Ich serdeczna postawa prowokowała do zadawania pytań i rozwiewania na bieżąco wszelkich wątpliwości. Dopełnieniem każdego bloku omawianych zagadnień, były podsumowania ks. Henryka, z których płynęła niezwykła mądrość, świadectwo życia, a przede wszystkim pokora kapłana, który ma świadomość, że nie tylko jest pasterzem owiec, ale jest narzędziem w ręku Pana Boga.

Podczas nauki pilotażu nie mogło zabraknąć źródła. Niezwykłym przeżyciem dla wszystkich było obejrzenie filmu, przedstawiającego jedną z prelekcji Ojca Franciszka na temat istoty i powołania do Ruchu. Wpatrzenie się w założyciela i wsłuchanie się w jego słowa, było bardzo umacniające i wzruszające. Dotknąć autorytetu ojca, to jak dotknąć drogowskazu, upewnić się, że obrany kierunek jest właściwy.

Piloci zostali przeszkoleni. Teraz pozostaje znaleźć pasażerów i zachęcić ich do wspólnego poszybowania w stronę nieba.

 

Monika i Jarek Kołodziejczykowie

Domowy Kościół

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Grażyna Bednarczyk

 

                                                    "Czas na duszę"

Rekolekcje Domowego Kościoła "Czas na duszę" w  Dąbrówce od 9-11 listopada 2012r. - to prawdziwie błogosławiony CZAS !

Czy ktoś z Was pamięta i byłby w stanie wymienić wszystkie siedem uczynków miłosierdzia względem duszy? Właśnie o tym była mowa i okazało się, że niby wiem, ale tak naprawdę zapomniałam.

A przecież, to właśnie Miłosierna Miłość 20 lat temu zatrzymała mnie na pustyni mojej duszy w drodze do mojego Damaszku czyli donikąd. Ponad 20 lat po nawróceniu i jeszcze wciąż, jakbym zaczynała od nowa swoją katechizację.
Zaraz po przyjeździe do Dąbrówki udałam się do kaplicy i pomimo, że Jezusa Eucharystycznego jeszcze w niej nie było, to spotkałam się z Panem w Jego obrazie jakże wymownym - figurą Jezusa ukrzyżowanego z odłamanymi ramionami i stopami. W duszy zrodziło się pytanie: "Panie czy chcesz abym była Twoimi ramionami i niosła Cię na swoich stopach?"

Program rekolekcji był bardzo bogaty w treści. Nie będę ich tutaj wypisywać, może tylko podzielę się paroma pytaniami, które sobie zadawałam:

 Czy umiem przyjąć prawdę o sobie, która jest wymagająca i która boli?

Prawda, która nie prowadzi do dobra nie jest prawdą. Nie szukaj prawdy u zatrutych źródeł!
- Czy zgłębiam naukę Kościoła (teraz w Roku Wiary szczególnie dokumenty II Soboru i Katechizm Kościoła Katolickiego), aby poczuć się mocniejszą w wierze, aby potrafić nieumiejętnych pouczać?
- Czy umiem słuchać bez oceniania i czy potrafię WSŁUCHAĆ się z troską w problemy drugiego człowieka? Żyjemy w epoce poradników do wszystkiego, lecz znaleźć kogoś kto wysłucha nie jest łatwo.
- Czy potrafię spokojnie szukać sposobu rozwiązania gdy pojawiają się wątpliwości  a jeśli go nie znajduję-  to CZY UFAM, że BOŻA OPATRZNOŚĆ CZUWA?
- Czy modlę się do Ducha Świętego a jeśli tak to,  czy potrafię tak naprawdę w sercu zawierzyć, bezgranicznie ufać, jeśli niczego nie rozumiem, bo wszystko idzie nie tak jak oczekiwałam?
- Czy zastanawiałam się kiedyś, że chrześcijaństwo nigdy nie obiecywało łatwego pocieszenia, że Boże pocieszenie nie dokonuje się poprzez odrzucenie cierpienia, ale poprzez przyjęcie go i zjednoczenie z cierpiącym Jezusem?
- Czy pracuję nad wewnętrznym usposobieniem dla cierpliwego znoszenia trudnych bliźnich?

To nie są wszystkie pytania,  ale wierzcie mi odpowiedzi, które otrzymałam już kwalifikują mnie do poprawki!

Nasza nadzieja w Bożym  Miłosierdziu, które jest większe od naszych słabości i grzechów. Gdy tylko się gdzieś zagubimy , Pan zaraz zostawia całe bezpieczne stado i biegnie, by NAS szukać.      Gdy tylko potrafimy, choćby zwrócić swoje serce w Jego stronę - bierze nas w ramiona, obuwa w sandały i zakłada pierścień. Niczego złego już nie pamięta, bo taka jest MIŁOSIERNA MIŁOŚĆ!
Zatem wystarczy by zwrócić swoje serce aktem własnej nieprzymuszonej woli do Boga i odpowiedzieć "TAK CHCĘ"  nie martwiąc się całą resztą, bo Pan to sprawi i cudem będzie w naszych oczach.

Z  ufnością i radością w sercu opuszczaliśmy  Dąbrówkę - dziękując wszystkim którzy przyczynili się do tego, żeby te rekolekcje mogły się odbyć.

                                                                                                                      Grażyna Bednarczyk

Zdjęcia z rekolekcji

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Basia i Jacek Rdzankowie

 

Na ORAR II st. do Dąbrówki pojechaliśmy z naszymi trzema córkami. Uczestniczyło w nim 11 małżeństw. Rekolekcje te prowadzili Jolanta i Wadiusz Chochołowie oraz Anastazja i Waldemar Laskowscy. Słowem Bożym ubogacał nas ksiądz Aleksander Sikora –  uczeń sługi Bożego księdza Franciszka Blachnickiego.

Ten błogosławiony czas tam spędzony, pozwolił nam sobie uświadomić, że do posługi animatorów wybrał nas sam Pan Bóg, w myśl słów Pana Jezusa: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili”(J 15, 16). A skoro Pan Bóg wybrał nas do tej służby, to wierzymy, że udzieli nam potrzebnych łask, jeśli  tylko będziemy wiernie wypełniać Jego wolę, zawierzymy Jego Opatrzności i damy się poprowadzić. Przecież sam Chrystus powiedział: „Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni”(J 15, 7).

Stało się dla nas jasne, że powinniśmy służyć bliźnim z radością i pokorą, tak jak Chrystus służył nam. Konieczne jest do tego ciągłe wzrastanie w wierze, bo poprzez własny rozwój ubogacamy również innych ludzi.

Modlitwa małżeńska przed Najświętszym Sakramentem uświadomiła nam, że jesteśmy dla siebie darem, mamy razem dążyć do świętości, nieustannie pielęgnując naszą miłość i duchowość małżeńską.

Jednak wiemy, że bez stałej relacji z Panem Bogiem nie jesteśmy w stanie nic zrobić, tak jak to powiedział Jezus Chrystus: „(…)  beze Mnie nic nie możecie uczynić”(J 15,5).

Uświadomiliśmy sobie, jak ważna jest wolność człowieka od jakichkolwiek zniewoleń, bo one oddalają nas od Pana Boga, a tym samym od drugiego człowieka. Pięknym darem dla wyzwolenia innych lub samego siebie  może być złożenie dobrowolnej ofiary  w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka , co daje nam nasza wspólnota Ruchu Światło-Życie.

Z głębi serca dziękujemy Panu Bogu za ten święty czas rekolekcji, księdzu Aleksandrowi Sikorze za wartościowe homilie, a parom prowadzącym za perfekcyjne przeprowadzenie tych rekolekcji w Duchu Bożym oraz ubogacenie nas cennymi wskazówkami na drodze pełnienia posługi animatora..

Chwała Panu!

Basia i Jacek Rdzankowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ewa i Staszek Jagiełłowie

 

U źródła świętowaliśmy swoje czterdziestolecie.
Pielgrzymka Ruchu Światło-Życie Diecezji Radomskiej do Krościenka nad Dunajcem

Ruch Światło-Życie na terenie naszej diecezji ma już 40 lat. Wdzięczni Bogu za ten dar pielgrzymowaliśmy pod przewodnictwem naszego ordynariusza księdza biskupa Henryka Tomasika do źródeł naszej formacji w Krościenku nad Dunajcem.

Prawie 380 osób z 37 parafii naszej diecezji, autokarami i indywidualnie, dotarło na miejsce. Ze wszystkimi pielgrzymi spotkaliśmy się w kościele parafialnym w Krościenku, gdzie złożone są doczesne szczątki założyciela ks. Franciszka Blachnickiego.

Po zawiązaniu wspólnoty swoje świadectwa i wspomnienia przedstawiły osoby z Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła dobrze znające i współpracujące ze Sługą Bożym ks. Franciszkiem Blachnickim.

Ks. Edward Wala mówił, że ojciec Franciszek duży nacisk kładł na czytanie Pisma Świętego, włączył się w soborową odnowę liturgii, uczył zachowywać godność dziecka Bożego, był pełen szacunku do hierarchii Kościoła i miał niezwykłe zaufanie do Opatrzności Bożej przy realizacji różnych przedsięwzięć duchowych i inwestycji.

Reginie Przyłuskiej ks. Franciszek pomógł rozpoznać powołanie. Wspomina, że gdy studiował liturgikę zaraz zastanawiał się jak ją zastosować w praktyce. Przy różnych spotkaniach i na oazach wprowadzał niektóre części Liturgii Godzin. Był inicjatorem wydania śpiewnika liturgicznego EXSULTATE DEO , dbał o piękno liturgii i zawsze rozpoznawał, czy to co robi lub planuje jest zgodne z Wolą Bożą.

Pani Stanisława Orzeł wspominała o Krucjacie Wstrzemięźliwości założonej przez ojca Franciszka w 1957 r. i zakazanej przez władze komunistyczne w 1960 r. Jeszcze w czasie II Wojny Światowej w celi śmierci ks. Franciszek przestał się bać. Mówił, że „wiara nie pozwala się bać”, stąd gdy zakładał Krucjatę Wyzwolenia Człowieka w 1979 roku pojawiło się zawołanie „Nie lękajcie się”.

Prelegentka przypomniała, że Jan Paweł II nazwał wiarę ojca Franciszka „konsekwentną”. Miłość i zaufanie do Boga przez wzór Niepokalanej wyrażała się w jego życiu w sytuacjach trudnych, między innymi wspólnotowym śpiewem „Magnificat”. Trzy takie zdarzenia pani Stanisława zapamiętała szczególnie: pierwszy raz przy zamykaniu Krucjaty Wstrzemięźliwości przez władze komunistyczne, drugi przed decyzją Episkopatu dotyczącej oaz, trzeci po nagłej śmierci ojca Franciszka. Na koniec tego świadectwa wszyscy zebrani w świątyni odśpiewali wspólnie Bogu Magnificat.

Namiot Spotkania na podstawie Ewangelii wg Św. Jana (J 12,20-26) pomógł nam przeżyć prawdę, że idąc za Jezusem mamy się do niego upodabniać. I zastanowić się, co ma w nas „obumrzeć”, aby nasze życie przyniosło plon obfity.

Głównym wydarzeniem pielgrzymki była Eucharystia pod przewodnictwem ordynariusza Diecezji Radomskiej ks. biskupa Henryka Tomasika, którego obecność wywołała ogromną radość, wyrażoną brawami. Msza Św. była wielkim dziękczynieniem Bogu za dar Ruchu w naszej diecezji w minionym czterdziestoleciu. W koncelebrze uczestniczyli także księża: wicekanclerz kurii ks. Marek Fituch, ks. Grzegorz Lipiec- moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie, ks. Maciej Korczyński - moderator diecezjalny Domowego Kościoła oraz ks. Edward Wala z Kopiej Górki z Krościenka , także moderatorzy, którzy przybyli ze swoimi grupami. Podczas liturgii modliliśmy się za śp. bpa Edwarda Materskiego, bpa Stefana Siczka oraz zmarłych moderatorów , osoby zakonne i świeckie.

W homilii bp Henryk nawiązał do patronów dnia Świętych Archaniołów Michała, Rafała i Gabriela. Są oni wysłannikami Boga. Bóg chce posyłać i ludzi. „Idźcie do mojej winnicy”. Bierność staje się winą. Brak tęsknoty za Bogiem to też wina. Wyraził wdzięczność Bogu za to dobro, które istnieje w Kościele, w Polsce, w diecezji za sprawą Ruchu Światło-Życie, za kapłanów, którzy „patrzyli daleko, poszukiwali źródeł”. Kaznodzieja podkreślił, że „Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry” (Tryptyk Rzymski, Jan Paweł II). Źródło zawsze inspiruje a wspominanie początku jest drogowskazem. Potrzebna jest troska o nowych ludzi o pogłębionej duchowości. Pasterz życzył, aby nasza wspólnota jak Św. Michał Archanioł z radością przyjmowała Boga jako swego Stwórcę i Pana, i jak Maryja z serca śpiewała Magnificat.

Po Mszy Św. wszyscy zgromadzili się przy sarkofagu Sł. Bożego ks. Franciszka Blachnickiego na modlitwie o jego beatyfikację.

Następnie udaliśmy się na Kopią Górkę na Agapę. Przy pięknej pogodzie i wspaniałych widokach posiłek rozdawany przez młodzież smakował wyjątkowo. Był to czas na odpoczynek, spotkania i rozmowy ze znajomymi często po latach, chwilę modlitwy w Namiocie Światła, albo odwiedzenie Diakonii Słowa. Potem przed figurą Niepokalanej Matki Kościoła wszyscy, na czele z diecezjalnym pasterzem. odmówiliśmy Akt Zawierzenia Niepokalanej Matce Kościoła Ruchu Światło-Życie Diecezji Radomskiej. Ks. Grzegorz Lipiec podziękował ks. biskupowi „za dar obecności, który jest znakiem jedności naszej z diecezją”, oraz moderatorom, animatorom i wszystkim uczestnikom za udział w pielgrzymce, a organizatorom i posługującym za trud przygotowania całej uroczystości.

Jesteśmy wdzięczni Bogu za założyciela Ruchu Światło-Życie Sł. Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, wszystkich moderatorów i świeckich Kościoła, dzięki którym ten Ruch trwa od czterdziestu lat w naszej diecezji i możemy w nim uczestniczyć. Dziękujemy Panu za dar pielgrzymowania do źródeł. Niech Bóg Swoją bliskością wynagrodzi wszystkich organizatorów i współuczestników tych naszych duchowych przeżyć.

Ewa i Staszek Jagiełłowie
Domowy Kościół-gałąź rodzinna Ruchu Światło -Życie

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Paulina i Piotr Haraszczuk z Biłgoraja

 

Do kręgu Domowego Kościoła należymy z mężem od 6 miesięcy. Postanowiliśmy wyjechać po raz pierwszy na rekolekcje I° do Czarnej Góry, które okazały się wspaniałym i pięknym przeżyciem - słowa nie są w stanie tego wyrazić.

Przywieźliśmy ze sobą dwójkę małych dzieci Hania [3 latka], i Olka[1,5roku],którzy na swój sposób przeżywali te rekolekcje razem z nami.

Na rekolekcjach spotkaliśmy wielu wspaniałych ludzi, którzy tak jak my zapragnęli lepiej poznać Pana Boga. Oaza to ogromny dla nas dar, ponieważ każdego dnia doświadczaliśmy obecność Boga poprzez nasze zajęcia, a także w tych wszystkich, którzy w niej uczestniczyli. To nie były tylko wakacje w górach. Przyjęcie Pana Jezusa na naszego osobistego Pana i Zbawiciela, Krucjata Wyzwolenia Człowieka, odnowienie Sakramentu Małżeństwa, czy też Eucharystia na łonie natury -te piękne i głębokie przeżycia pozostaną w nas na zawsze. Przykład życia rodzin ,które poznaliśmy utwierdził nas w przekonaniu iż droga ta jest drogą właściwą. Teraz gdy rekolekcje się już się zakończyły modlimy się o ich owoce w naszych sercach.

Na koniec dołączamy wierszyk o naszej rodzince, który ułożyliśmy na jeden z Pogodnych Wieczorów

My z Biłgoraja na rekolekcje przyjechaliśmy
I Pana Jezusa tu znaleźliśmy
Hania codziennie pyta od rana
Jaka modlitwa dziś będzie śpiewana
Olek do Taty jak przyklejony
Wszystko tu nowe więc przerażony
Za to nasz Tata Piotruś podziwia góry
i piękno całej Boskiej natury
A mama Paula wszystko planuje
Nawet jak swą rodzinkę zewangelizuje
I tak się z wami dobrze bawimy
Że jeszcze kiedyś tu powrócimy
A gdy już w domu się znajdziemy
Też innym zanieść Boga pragniemy

Paulina i Piotrek

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Krystyna i Tadeusz Sulima ze Skaryszewa

 

Świadectwo

Po 16 latach bycia w Domowym Kościele, po przeżytych ORAR-ach, rekolekcjach oraz I stopniu ONŻ w Dąbrówce w 2005 roku, zapragnęliśmy pogłębić nasze życie duchowe poprzez uczestnictwo w rekolekcjach ONŹ II stopnia w Rudniku nad Sanem. Nasze obowiązki rodzinne oraz finanse nie pozwoliły nam w latach poprzednich na uczestnictwo w takich rekolekcjach.

Rekolekcje rozpoczęliśmy 18 lipca 2012 r. od wieczornej Eucharystii, poznając jednocześnie nową „ Wspólnotę Oazową”, praktycznie z całej Polski - od Wrocławia, poprzez Rudę Śląską, Kalisz, Luboń, Opoczno, Radom, Starachowice, Skaryszew, Szydłowiec, Pionki, Puławy, Kończąc na Suwałkach. To co przeżyliśmy na rekolekcjach, przerosło nasze wyobrażenie; te 2 tygodnie to prawdziwa uczta duchowa - kawałek nieba, mogliśmy być pod jednym dachem z Panem Bogiem, być w zasięgu Jego wzroku i odczuwać działanie Pana w naszym codziennym życiu.

Ks. Przemek przybliżając nam Księgę Wyjścia zarówno w czasie celebracji Słowa Bożego jak również w czasie konferencji i eucharystii, przedstawił nam całą historię wędrówki Izraelitów z niewoli Ziemi Egipskiej, do Ziemi Obiecanej opisaną w Starym Testamencie. Słuchając Słowa Bożego, żarliwie głoszonego przez ks. Przemka oraz rozważając To Słowo w grupach pod opieką i kierownictwem naszych doświadczonych animatorów – Iwonki i Czesia oraz Agnieszki i Artura, nasze serca i umysły zostały „ odmłodzone” i napełnione nowym duchem.

Świadomi tej wielkiej łaski jaką zostaliśmy obdarowani przez Boga, że właśnie tu w Rudniku możemy przeżywać wszystkie cuda, które Pan czynił poprzez ręce Mojżesza i Aarona wobec swojego ludu, wiodąc ich przez Morze Czerwone i pustynię do Ziemi Obiecanej, a teraz prowadzi nas jako Wspólnotę Oazową po drogach naszej codzienności do wolności, jako dzieci Boże, karmiąc nas Swoim Ciałem w Eucharystii, abyśmy mieli zadatek ku życiu wiecznemu. Po przeżytej Oazie nasze serca i pragnienia dotknął nowy powiew Ducha Świętego, który podziałał na nas jak na pierwszych Apostołów w Wieczerniku.

Wracając z Oazy do naszych codziennych obowiązków, czujemy się jak byśmy nasze życie małżeńskie rozpoczęli z „ nowym tchnieniem”. Radość jaką posiadamy w sobie, nie sposób opisać. Nasza miłość małżeńska jest jeszcze bardziej dojrzała i piękniejsza. Wszystko to co przeżyliśmy na Oazie, pragniemy przenieść na naszą rodzinę oraz do wspólnoty parafialnej. Właśnie we wspólnocie nauczyliśmy się być otwarci na działanie Ducha Świętego i pełnienie Woli Bożej, aby poprzez to Pan działał w nas i poprzez nas, umacniając nasze życie małżeńskie i rodzinne, jednocześnie je przemieniając na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu.

Będąc we Wspólnocie Domowego Kościoła, nie sposób nie wspomnieć, że jesteśmy członkami Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, dzięki czemu możemy naszą modlitwę i abstynencję ofiarować za te osoby, które nie mogą o własnych siłach wyzwolić się z nałogów, szczególnie alkoholu. Wszystkie te przeżycia we Wspólnocie Oazowej pozostają w naszych sercach i umysłach- każdego dnia czerpiemy siłę z modlitwy starając się iść za Chrystusem, który jest Panem naszego życia, umocnieni Jego Ciałem i Słowem, które ma Moc przemiany- wyjścia z niewoli grzechu, ku wolności, aby być „ obrazem Boga” ku chwale Jego Majestatu. Amen.

Chwała Panu
Krystyna i Tadeusz Sulima

 
Na początek strony>>>

Strona główna>>>

 

Ewa i Tomek Błaszakowie z Lubonia (diecezja poznańska)

 

Czarna Góra 2012

               Początek wakacji przeżyliśmy, jak dla nas, nietypowo, a mianowicie na rekolecjach Oazy I stopnia, zorganizowanych przez Diecezję Radomską.

Nietypowo dlatego, że były to pierwsze w naszym życiu rekolekcje 15-dniowe. Mieliśmy w związku z tym, trochę mieszane uczucia. Z jednej strony ciekawość, no bo tyle ludzi już nas tak gorąco zachęcało do wyjazdu (wcześniejszych uczestników) z drugiej strony obawa, bo małe dziecko, piętnaście dni w nowym miejscu, no i czy to nie za długo na rekolekcje?

              Na miejscu okazało się, że każdego dnia rozważaliśmy inną tajemnicę Różańca Świętego. Mieliśmy więc okazję przeżyć zwiastowanie, Boże Narodzenie (łącznie ze św. Mikołajem i kolędami), ale również Mękę Pańską, drogę krzyżową, Zmartwychwstanie itp. Był nawet Śmigus Dyngus w poranek Zmartwychwstania (oj! Robert Robert!).

             Każdy dzień był dla nas wielką niespodzianką. Poranna jutrznia, Słowo Boże, zapisane rano na tablicy, a przewijające się w rozważaniach całego dnia, spotkania w kręgach, rozważanie słów Biblii, wspólne posiłki i co było również dla nas ciekawostką, prawie codzienne wycieczki po naszych pięknych górach i okolicach Zakopanego.

            Nie było problemem wejść na Halę Rusinową (z wózkami i niemowlętami), gdzie wśród pobekiwań owiec, przy maślance, wodzie z górskiego potoku, oscypku mieliśmy spotkanie w grupach. Pielgrzymowaliśmy w trudzie do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr, przeżyliśmy Mszę Świętą przy krzyżu milenijnym w Czarnej Górze (co za widoki!), pielgrzymowaliśmy do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem. Nie obyło się bez Krupówek i zdjęć z krupówkowymi owcami.. Odnowiliśmy śluby małżeńskie w Kościele pod wezwaniem św. Sebastiana w Jurgowie, gdzie również w naszą dwunastą rocznicę śłubu ksiądz odprawił Mszę Świętą w języku słowackim.  Byliśmy również na Kasprowym wierchu, niektórzy na Rysach (w sandałach!), w kaplicy Ducha Świętego w Dursztynie, zbudowanej staraniem P. Mieczysławy Faryniuk (tam Msza w rocznicę urodzin naszej najmłodszej córeczki), w Czorsztynie, Niedzicy itd. itp.

            Bóg pobłogosławił ten czas dobrą pogodą i wielością przeżyć. Przede wszystkim szkoła modlitwy, namiot spotkania, doświadczenie rozmów w grupach, trochę innych niż te, które przeżywamy w naszej wspólnocie parafialnej, codzienna Eucharystia, modlitwy małżonków, rozmowy małżonków, Sakrament Pojednania, wieczorki - poetyczne, patriotyczne, pogodne, czego dusza zapragnie.

            Jeśli ktoś czuje, że to nie dla niego, może pogada  z tymi, którzy dopiero wrócili z rekolekcji i przeżywają całą gamę pozytywnych uczuć od refleksji po radość. Pod naszym parafialnym kościołem przez całe wakacje, co tydzień po Mszach Świętych słuchamy fantastycznych świadectw tych, którzy wrócili.

            A przyjęcie Jezusa jako jedynego Pana i Zbawiciela, a spotkania z ludźmi, którzy tworzą rdzeń Domowego Kościoła, a wspaniała diakonia wychowawcza? Nie ma co mówić tam trzeba być!!!. Oby owoce tych rekolekcji pozostały w nas na długo, pozostały i przemieniały nasze życie na chwałę Bożą.

           Dziękujemy Marysi i Rysiowi Bojarskim, i wszystkim organizatorom, za to że dzięki ich służbie i zaangażowaniu mogliśmy przeżyć ten piękny czas, a także księdzu Piotrowi Turzyńskiemu, który swoją pokorą i uśmiechem w jeden dzień stał się naszym Pasterzem.

Bóg zapłać.

Ewa i Tomek z Lubonia (diecezja poznańska)

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Justyna i Sebastian Bernatowie

„Panie, dziękujemy Ci, że obdarzyłeś nas miłością”

W tym roku dana nam była łaska przeżycia rekolekcji tematycznych „Pieśń nad Pieśniami” w Rudniku nad Sanem, które trwały od 6 do 11 lipca 2012 roku.

Odkąd jesteśmy w Ruchu Światło - Życie, czyli od 5 lat, nie wyobrażamy sobie wakacji bez rekolekcji. Zwykle w wakacje były to oazy, tym razem rekolekcje tematyczne.

Obecność na rekolekcjach odczytujemy jako działanie Bożej Opatrzności, Boże prowadzenie w naszym życiu.

To czego potrzebowaliśmy duchowo, czego szukaliśmy znaleźliśmy właśnie w Rudniku.

Czas rekolekcji był dla nas czasem dziecięcej radości, wewnętrznego skupienia, refleksji nad wartością życia. Bardzo poruszyła nas otwartość, życzliwość, pokora i ufność wszystkich uczestników rekolekcji, a w szczególności gospodarzy rekolekcji: Jadzi i Wiesia, Ali i Stasia. Mimo tak krótkiego czasu mogliśmy odczuć jedność wspólnoty, a poprzez to miłość Bożą, która nas przenikała.

Poprzez objaśnienia bogatej symboliki „Pieśni nad Pieśniami”, entuzjastycznie przekazywane przez ks. Roberta i ks. Michała, treści tej księgi stały się dla nas bardzo bliskie. Pozwoliły nam uświadomić sobie wiele ważnych prawd życiowych, dzięki którym możemy być dla siebie bardziej miłosierni i dojrzewać duchowo razem (…zawsze myślałeś o nas „razem”…- mówiły słowa hymnu na każdej z jutrzni). Z tych prawd wymienimy te, które zapadły nam szczególnie w pamięci:

- byśmy byli uważni - tzn. potrafili cieszyć się każdym drobiazgiem, okruchami dobra, jakie dostrzegamy wokół siebie, a szczególnie we współmałżonku i dzieciach i potrafili za to dziękować,

- byśmy uczyli się porozumiewać językiem miłości, wolnym od porównywania, oceniania i osądzania innych, a wychodzącym naprzeciw potrzebom bliźnich,

- byśmy dobrych uczynków nie odkładali na potem, ale czynili je wtedy kiedy pojawi się ich intencja bez względu czy to wypada czy nie wypada, patrząc po ludzku.

Czas rekolekcji pozwolił nam pogłębić osobistą relację z Bogiem, który jako Oblubieniec miłuje naszą duszę jako Oblubienicę, a dusza miłuje Boga. Ta świadomość, że Bóg miłuje nas miłością doskonałą daje nam siłę do walki z własnymi słabościami, pozwala stanąć w prawdzie wobec własnych ułomności, zaakceptować siebie a poprzez to możemy w sposób doskonalszy miłować bliźnich, rozumieć ich potrzeby, również ułomności i usprawiedliwiać zamiast oskarżać.

W czasie dawania świadectw KWC, po raz kolejny przekonaliśmy się, że tylko dojrzała i mądra miłość może pomóc uzależnionym wyzwolić się z nałogu. Taka zaś miłość jest owocem głębokiej relacji z Bogiem.

Świadectwa osób samotnie przeżywających formację w Ruchu Światło- Życie zbudowały nas siłą przebaczenia, które było ich udziałem. Cały czas zastanawiamy się czy nas byłoby stać na taki wyraz miłości?

Dzięki rozważanym treściom, dotyczącym miłości w wielu jej aspektach, oraz świadectwom uczestników rekolekcji zyskaliśmy szerszą perspektywę spojrzenia na własne życie, które możemy odbierać intensywniej, uważniej i głębiej. Nie ukrywamy, że czujemy niedosyt i liczymy na kontynuację cyklu „Pieśni nad Pieśniami”.

Na koniec dodamy, że tak dobrze było nam w Rudniku iż żal było odjeżdżać. Za ten czas pełen łaski i rodzinnej atmosfery dziękujemy.

Chwała Panu!

Justyna i Sebastian Bernatowie
Archidiecezja Lubelska

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Jadwiga Zakrzewska

Kościół naszym domem - to tegoroczne hasło naszego Ruchu Światło-Życie. Naszym zadaniem jest poznawać i uczyć się budowania wspólnoty Kościoła, bo Kościół to ja i ty to wspólnota ludu Bożego.

W dniach 30.06 do 16.07.2012r przeżyłam oazę III stopnia w Polanicy Zdrój w malowniczej okolicy ziemi kłodzkiej.

Radość i wspomnienia pozostaną na długi czas. Naszym domem na czas rekolekcji był klasztor Zgromadzenia Ojców Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Ojcowie przyjęli nas bardzo serdecznie. Dowodem jest, że już drugi raz nas gościli, a na trzeci rok już zaprosili. Naszą wspaniałą rodzinę oazową tworzyło 39 osób dorosłych i 22 dzieci radosnych i uśmiechniętych, były to nasze słoneczka.

Przyjechaliśmy z 10 diecezji (radomskiej, gdańskiej, warszawskiej, warszawsko-praskiej, szczecińsko-kamieńskiej, legnickiej, wrocławskiej, płockiej, krakowskiej i rzeszowskiej), a łączyła nas miłość i serdeczność. Pasterzem, który wiernie strzegł naszą trzódkę był wspaniały opiekun duchowy ks. Maciej Korczyński i pomagał dk. Paweł Mańturzyk.

III stopień oazy to budowanie wspólnoty Kościoła. Codziennie duchowo łączyliśmy się z Kościołami Rzymu. Wracaliśmy do źródła do Piotra-Opoki pierwszego Papieża. Na Eucharystię pielgrzymowaliśmy do Kościołów w okolicy Polanicy Zdrój, które tematycznie związane  były z przeżywanym Statio.

Godzina 13 - 13,15 a na placu przed klasztorem ruch, bo już wyjeżdżamy aby zwiedzać przepiękne okolice, zachwycać pięknem oczy, napełniać serca miłością, jaką Bóg nam wlewał podziwiając Jego dzieła. Góry Stołowe, Błędne Skały - cud natury, tam trzeba być, opowiedzieć się nie da. Na Górze Iglicznej powitała nas nasza Matka - Matka Boża Śnieżna. Czekała na nas, chciała abyśmy Jej opowiedzieli co jest w naszych sercach, w rodzinach. Kto wspiął się na Szczeliniec Wielki mógł  podziwiać panoramę Czech.

Można by było długo, długo opisywać wrażenia, radość z przeżywania świętego czasu rekolekcji. Serdecznie zachęcam każdego uczestnika Ruchu do osobistego przeżywania. Budujmy wspólnotę Kościoła aby On rzeczywiście był naszym domem, a ludzie, którzy będą wokół nas niech rozpoznają, że jesteśmy autentycznymi uczniami naszego Pana i Zbawiciela.

Z Chrystusowym pokojem
Jadwiga Zakrzewska

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Joanna i Leszek Wiwałowie z Warszawy

Po 8 latach formacji w Domowym Kościele dostąpiliśmy łaski uczestnictwa w Oazie Rekolekcyjnej Rodzin III stopnia, która odbywała się od 30 czerwca do 16 lipca w Polanicy Zdroju u stóp Góry Kamiennej. Mieszkaliśmy w klasztorze Chrystusa Króla prowadzonym przez Zgromadzenie Najświętszych Serc Jezusa i Maryi (sercanów). Chociaż rekolekcje były organizowane przez diecezję radomską, to uczestnicy pochodzili także z diecezji szczecińsko-kamieńskiej, gdańskiej, warszawskiej, warszawsko-praskiej, legnickiej, wrocławskiej i rzeszowskiej. Rekolekcje prowadzili moderatorzy Ania i Wojtek Kowalscy wraz z ks. Maciejem Korczyńskim. Było nas wszystkich 63 osoby, w tym 17 małżeństw, ksiądz moderator, ksiądz diakon, jedna osoba samotna, 4 osoby z diakoni oraz 22 dzieci.

Tematem III stopnia jest przeżywanie Kościoła w wielu Jego wymiarach. Doświadczaliśmy Kościoła jako wspólnoty, zarówno w wymiarze powszechnym (z namiestnikiem Chrystusa w Rzymie), lokalnym (parafialnego), Ruchu Światło-Życie, kręgu, jak wreszcie w wymiarze mikro – czyli rodziny jako podstawowej jednostki wspólnoty Kościoła. Każdego dnia modliliśmy się w łączności z Kościołem powszechnym liturgią godzin. W ramach codziennego „stacjo” duchowo wędrowaliśmy z księdzem diakonem Pawłem po świątyniach rzymskich, a realnie pielgrzymowaliśmy niemal po całej Kotlinie Kłodzkiej od Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej na Górze Iglicznej do Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej na Górze Wszystkich Świętych, poznając piękne okoliczne świątynie. Codzienna Msza Św. (prawie za każdym razem w innej świątyni) była też uświadomieniem dla nas łączności z Kościołem uwielbionym, do którego zdążamy.  Podczas licznych wojaży po wąskich i krętych ścieżkach nie doszło do żadnej stłuczki i to jest dla nas dowód na działanie Opatrzności Bożej. Podczas codziennych konferencji ks. Macieja poznawaliśmy, czym jest (czym powinna być) wspólnota, a także różne duchowe i psychologiczne aspekty trwania w niej.  Dużym zaskoczeniem dla nas i jednocześnie wielkim darem był codzienny dialog ze współmałżonkiem – takie budowanie podstawowej wspólnoty (małżeńskiej) w praktyce.  Spotkania z Żywym Kościołem były w dość okrojonej formie – w zasadzie z powodu różnych ograniczeń mieliśmy okazję poznać głównie Zgromadzenie Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, łącznie z poznaniem działalności sercanów przedstawionej w Muzeum Misyjnym.

Dla nas te rekolekcje były pogłębieniem poznania charyzmatu Ruchu Światło Życie oraz Jego miejsca w Kościele. Ważne było rozważanie różnych wymiarów wspólnoty, jako środowiska duchowego wzrastania. Podczas Oazy dotarły do nas mocne słowa, powtarzane przez Księdza Moderatora, o tym, jak często dopada nas pokusa, by zmieniać nasze otoczenie (w tym Ruch), gdy tymczasem to my powinniśmy pozwalać Duchowi Św. przemieniać nas samych. Na rekolekcjach dostrzegliśmy jeszcze wyraźniej, jak wiele dobra zawdzięczamy Ruchowi w umacnianiu naszej więzi małżeńskiej oraz relacji z dziećmi. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że Ruch jest dla nas i my mamy się zmieniać, co nie zawsze jest łatwe.

Z konferencji bardzo mocno w nas zapadły odkrywcze dla nas słowa, że „rekolekcje nas nie zmieniają, lecz zmienia nas codzienność”, „innych nie mogę nawrócić, mogę nawrócić tylko siebie” oraz „w Ruchu jest nieustanna formacja, a nie ma czegoś takiego jak pełna formacja”. W tym kontekście widzimy dużą rolę naszego codziennego trudu. Oczywiście wszystko jest łaską, ale na dary Boga trzeba się otwierać i z nimi współpracować. Formujemy się każdego dnia przede wszystkim przez realizację zobowiązań. W zasadzie w pewnym sensie każda nasza świadoma decyzja ma na nas wpływ i w tym sensie jest częścią naszej formacji.

Na Oazie dowiedzieliśmy się też, że bycie dobrym chrześcijaninem wiąże się też z koniecznością zadbania o siebie. Staramy się realizować w codzienności ruchowe motto, by posiadać siebie w dawaniu siebie. Ksiądz Maciej ukazał nam, że aby dobrze i radośnie dawać siebie, musimy też zadbać o swoje potrzeby. Bardzo mocne były słowa o spalającej się świecy, do roli której czasem sami siebie chcemy sprowadzać, nie bacząc na wolę Pana. Bóg chce, byśmy byli szczęśliwi, a nie sfrustrowani. Ksiądz wskazał nam konkretne pytania, które powinniśmy sobie zadawać - Co mi sprawia radość i przyjemność? Jak najlepiej odpoczywam? Wbrew pozorom odpowiedź na te pytania była i jest trudna.

Zadbanie o siebie, aby dawać, miało też dla nas inny wymiar. Odkryliśmy, jak ważny jest czas budowania relacji z Bogiem na efektywność i radość służby. Okazało się, że podczas rekolekcji, gdzie w sposób naturalny było więcej czasu na modlitwę w różnych jej formach (Msza Św., liturgia godzin, Namiot Spotkania, Apel Jasnogórski, różaniec), więcej mieliśmy cierpliwości w stosunku do siebie i naszych dzieci, więcej było pokoju w naszych wzajemnych relacjach.

 Liczne wspólne pielgrzymki pokazały nam osobiście braki w postawie słuchania. I tak np. zamiast do Starego Wielisława wybraliśmy się do Starego Waliszowa. Na szczęście w porę dostrzegliśmy błąd i zdążyliśmy na Mszę Św. Podobne było ze wspólną wycieczką, kiedy zamiast na Błędnych Skałach poszukiwaliśmy współbraci oazowiczów na Szczelińcu.

A postawa słuchania jest bardzo ważna w budowaniu wspólnoty. Doświadczyliśmy tego szczególnie podczas codziennych dialogów ze współmałżonkiem. Czas na nie był dość ograniczony, więc wymagało to skupienia i przechodzenia do sedna bez „owijania w bawełnę”.  Ciekawym doświadczeniem było 30 minut dialogu w formie dwóch monologów. Pozytywnym zaskoczeniem było to, że jednak jest możliwe, by przez kwadrans nie przeszkadzać współmałżonkowi , lecz tylko go słuchać.

Bardzo nam się podobała rodzinna atmosfera, którą odczuwaliśmy dzięki kochanym moderatorom, Ani i Wojtkowi, od momentu przyjazdu. Pozytywnym zaskoczeniem był  ogólny spokój i luz oraz czas na budowanie naszej wspólnoty rekolekcyjnej przez rozmowy czy wspólne spędzanie czasu (wycieczki, wspólna poranna siatkówka).  Ciekawe też było doświadczenie naszej wspólnoty jako obrazu Kościoła. Wśród uczestników były małżeństwa w różnym wieku i stażu, zarówno spodziewające się narodzin potomstwa, mające dzieci małe i całkiem duże, a nawet wnuki. Różnorodność stanów we wspólnocie dopełniały młode osoby z diakonii, duchowni i  osoba samotnie przeżywająca charyzmat Ruchu Światło-Życie. Taki skład pomagał spojrzeć na wspólnotę Kościoła jak na prawdziwą tęczową mozaikę skonstruowaną z licznych barwnych i zróżnicowanych elementów, które świetnie mogą się uzupełniać.

                Bardzo ciekawe dla nas były dyskusje nad charyzmatem Ruchu, w szczególności nad formą rekolekcji. Okazało, się, że chociaż pełne rekolekcje dwutygodniowe nie są idealne, to nikomu na razie nie udało się wypracować czegoś lepszego. Różne próby zmian długości czy programu rekolekcji  nie przynosiły tak dobrych owoców, jak to, co zaproponował Ojciec Blachnicki. Zadziwiające jest to, że ilekroć zgadzamy się na działanie, niejako wbrew sobie, i robimy tak, jak zakładał Sługa Boży Franciszek, to mamy dobre owoce.

Rekolekcje minęły, ale jak to wcześniej padło, to nie one mają nas zmienić. Codzienność zadecyduje, czy to co odkryliśmy podczas Oazy, uda nam się wprowadzić w życie.

Joanna i Leszek Wiwałowie

 

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Jolanta i Krzysztof Mikos z Wrocławia

Szczęść Boże

W dniach 30.06-16.07 mogliśmy po raz pierwszy uczestniczyć w rekolekcjach III° oazy rodzin w Polanicy-Zdroju zorganizowanej przez DK diecezji radomskiej. Rekolekcje prowadzili Ania i Wojtek Kowalski wraz z moderatorem Ruchu księdzem Maciejem Korczyńskim. Wspomagali ich Krystyna i Tadeusz Piechurscy oraz Tereska i Tadeusz Kupidurowie. Już we wrześniu ubiegłego roku podjęliśmy decyzję, że najbliższe wakacje będą czasem rekolekcyjnym. Bardzo modliliśmy się abyśmy mogli spełnić te plany. I po dłuuuugim okresie poszukiwania na ten czas opieki do naszej chorej mamy, udało się. Z niepokojem jednak wyjeżdżaliśmy z domu z trójką naszych młodszych dzieci (5 m-cy, 4 i 6 lat), dwójka starszych (11 i 14 lat) pojechała w tym czasie na inne formy wypoczynku. Z dotychczasowych doświadczeń wynikało, że do tej pory powinniśmy: mieć problem z pozostawieniem pracy zawodowej, zepsuty samochód, chore dziecko, zerwane i nieprzejezdne w wyniku nawałnicy drogi na drodze lub inne niespodziewane zdarzenie, które każdego rozsądnego człowieka winno zatrzymać w domu. A tu nic takiego nie nastąpiło. Wręcz przeciwnie, wszystko układało się dobrze. Przez całą drogę zastanawialiśmy się o co chodzi, czy aby na pewno będą to rekolekcje i czy mają przynieść jakieś owoce. Nasze obawy z każdą godziną zdawały się mieć potwierdzenie w otaczającej nas rzeczywistości. Zaraz po otworzeniu drzwi auta przywitali nas animatorzy i para mająca prowadzić rekolekcje. Od razu znaleźli się również chętni, którzy pomogli nam dotrzeć do przydzielonego pokoju. Trzeba dodać, że wniesienie bagaży w rozmiarach odwrotnie proporcjonalnych do wieku członków rodziny (sam najmłodszy Franek miał ze sobą fotelik, wózek, łóżeczko, pampersy i inne akcesoria) na drugie piętro domu stanowiło nie lada wyzwanie. Zwłaszcza, że większość witających nas uczestników była zauważalnie starsza wiekiem od nas. Mimo otaczającej nas ciepłej pogody i życzliwej atmosfery budowanej przez organizatorów, do końca dnia mieliśmy obawy i zastanawialiśmy się czy pozostać. Zwłaszcza, że znaleźliśmy wreszcie dowód na potwierdzenie tego, że nie jest dobrze: wspólne łazienki na drugim końcu korytarza :). Do decyzji o pozostaniu przekonała nas ostatecznie obecność księdza Macieja: skoro jest kapłan, jest Eucharystia, to na pewno musi to być dzieło Boże. I tak postawiliśmy się do dyspozycji Panu. Poddawaliśmy się Jego mocy oczyszczającej i przemieniającej nasze stereotypy w myśleniu i postrzeganiu Kościoła, mocy wyciągającej nas spod pierzynek naszych ciepłych i wygodnych postaw i pomysłów na życie.

Przez cały czas rekolekcji próbowaliśmy odkrywać tożsamość Kościoła, doświadczać go w wymiarze wspólnoty. Podejmowaliśmy próby odnajdywania swojego w nim miejsca. Zastanawialiśmy się nad sposobami realizacji powołania na drodze wspólnoty małżeńskiej oraz wspólnoty Kościoła. Jeszcze raz (pierwszy raz odnieśliśmy to mocno do siebie po II°) wybrzmiało dla nas wezwanie do podjęcia odpowiedzialności za drugiego człowieka, a wyrażające się m. in. w służbie, czyli „byciu dla”. Postawa taka może mieć jedynie swoje źródło w przylgnięciu do Chrystusa, który najpierw umarł a potem zmartwychwstał. Wzorem do naśladowania są dla nas Maryja i całe rzesze świętych i męczenników, którzy swoim przykładem pokazali, że możliwe jest życie pełne fascynacji Bogiem.

W ciągu rekolekcji Pan Bóg zmuszał nas - działając szczególnie w czasie dialogów małżeńskich - do odsłaniania naszych słabych punktów. Ale były to oczyszczające i uzdrawiające dotknięcia, które otworzyły nas na wiele łask. Wierzymy, że czas przyniesie następne owoce, które będą się odzwierciedlały w naszych czynach i postawach, abyśmy własnym życiem umieli pociągać innych do Boga. Niemnie,j chcieliśmy się podzielić w skrócie kilkoma konkretnymi doświadczeniami działania Bożego:

  • Jednym z nich było odkrycie zobowiązań jako charyzmatów. Przez10 lat bycia w Domowym Kościele niejednokrotnie odbieraliśmy zobowiązania, jako zadania do odrobienia. Nazywanie ich darami odczytywaliśmy jako ładnie brzmiącą zachętę mobilizującą do „odhaczenia”. Natomiast tutaj usłyszeliśmy (pewnie ktoś nam to wcześniej już mówił, ale do nas to nie docierało), że zobowiązania należą do charyzmatu Ruchu. A skoro są charyzmatem, to mają moc nas przemieniać. Wcześniej wydawało się nam, że punktem wyjścia musi być wola dążenia do świętości. Czyli my mamy wolę, a Ruch w swoim bogactwie daje nam narzędzia do realizacji tego zadania. Teraz usłyszeliśmy, że to działa również w drugą stronę, czyli wierność w wypełnianiu zobowiązań ma moc wzbudzić w nas chęć dążenia do świętości. I to „odkrycie” zapadło mocno w nasze serca.

  • Kolejne stanowiło doświadczenie bycia we wspólnocie, która była dla nas takim odzwierciedleniem wspólnoty pierwszych chrześcijan żyjącej ze sobą na płaszczyźnie miłości agape. Na I° wiele małżeństw rozpoczynało swoją przygodę z Ruchem. Często zbuntowane, wciąż poszukujące własnej drogi, mające własne pomysły na formację. Na II° doświadczyliśmy m. in. obecności osób potrzebujących potwierdzenia słuszności obranej drogi lub przeżywających na nowo swoje „wyjścia”.W Polanicy mieliśmy natomiast możliwość czerpania z bogactwa małżeństw, które przez wiele już lat kroczą przez życie z Jezusem, które przyjęły służbę, jako dar z siebie dla innych. Będąc z maleńkimi dziećmi niejednokrotnie odczuwaliśmy ich troskę o drugiego człowieka. Objawiało się to w codziennych sytuacjach takich, jak pomoc w pokonywaniu schodów z wózkiem i dziećmi, czy też nieustanna gotowość niesienia pomocy przy zaopiekowaniu się Franiem na czas posiłku, modlitwy. Owoce dojrzewania i dorastania do odpowiedzialności za drugiego człowieka i otwartość na potrzeby bliźnich, na drodze której proponuje Ruch było widać chociażby na stołówce. I tak na I°: większość szukała najlepszego dla siebie miejsca i troszczyła się o dobre kęsy; na II°: wystarczało dobre miejsce, aby tylko nie brakło jedzenia, a na III°: dobrze było gdy zrobiło się miejsce dla kolejnej rodziny i bez względu na to ile, co i gdzie było na stole do zjedzenia wszystkich udawało się obdzielić.

  • Kolejnym doświadczeniem było doświadczenie obecności słuchającego kapłana. Ksiądz Maciej wsłuchiwał się w głos każdego z uczestników, bez względu na porę dnia i punkt programu: czy to w czasie dzielenia, czy posiłków, czy czasu wolnego. Nie pozostawiał bez odpowiedzi, żadnego pytania, czy wątpliwości. Wszystkie poruszane przez małżeństwa (nawet w luźny sposób) tematy zahaczające o problemy i bolączki, z którymi się zmagają były wplatane i w sposób usystematyzowany wyjaśniane na konferencjach. Mieliśmy poczucie, że słowa były kierowane do każdego osobiście. Jednocześnie skromność księdza Macieja oraz sposób dzielenia się swoim doświadczenie życia pozwoliła nam doświadczyć i odkryć jak cenna jest obecność kapłana na kręgu. Niejednokrotnie nasze postrzeganie obecności kapłana na spotkaniach w kręgu podczas pracy śródrocznej zamykało się tylko na stwierdzeniu „powinien być”. Na pytanie „dlaczego?”, cisnęła się odpowiedź: „bo tak”. Na rekolekcjach poczuliśmy, jak bardzo może on ubogacić krąg, jak dobrze jest gdy czuwa.

  • Szczególnym darem była też możliwość spotkania z Jezusem miłosiernym w sakramencie pokuty. Doświadczenie stałej obecności kapłana, który jest uosobieniem Jezusa czekającego na nas ze swoim wybaczeniem stanowi niesamowite źródło radości. Dodatkowo, spanie pod jednym dachem z Najświętszym Sakramentem ma w sobie coś z radości nieba. Przeżywaliśmy to na innych rekolekcjach, ale świadomość tego zawsze pobudza do refleksji i niesie ze sobą spokój.

Za cały ten czas Bogu niech będą dzięki. A naszą wdzięczną modlitwą ogarniamy wszystkich organizatorów i uczestników tych rekolekcji

Jola i Krzysiek z Wrocławia

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Sylwia i Jarek Pająkowie

Kilka dni temu wróciliśmy z rekolekcji ewangelizacyjnych, które odbyły się w pięknym ośrodku Ojców Paulinów w Łukęcinie nad morzem w dniach od 27.VII do 3.VIII.

Ten krótki, ale niezwykle obfitujący w wydarzenia i przeżycia duchowe czas był dla nas, myślę przełomem w spojrzeniu na ruch oazowy, na małżeństwo, na kontakty międzyludzkie, a przede wszystkim na Boga. Myśleliśmy że jako małżonkowie z niemałym już stażem, bo piętnastoletnim doskonale się znamy, rozumiemy ale okazało się że to właśnie tam zaczęliśmy się bardziej poznawać. Wpływ na to miała przede wszystkim mocno podniosła i niesamowicie mistyczna, wspólna wieczorna adoracja Najświętszego Sakramentu. Klęcząc we dwoje przed Jezusem, w ciszy kościoła jedynie przy delikatnych płomykach świec, przepraszając się, dziękując Bogu i sobie nawzajem, zdaliśmy sobie sprawę jak ważne jest poświęcenie swojego małżeństwa, ale tak prawdziwie i całym sercem Chrystusowi.

Kolejnym mocnym, pozostającym w pamięci i dającym dużo do myślenia nad wzajemnymi relacjami był dzień, w którym odbyła się projekcja filmu „ Próba ogniowa”, a wieczorem dialog małżeński. Chyba niebyło pary, której w tym dniu nie byłyby potrzebne chusteczki.

Na nas wszystkich tam obecnych ogromne wrażenie zrobiło spotkanie z małżeństwem ze Szczecina, promującym naturalne planowanie rodziny. Ich doświadczenia, rady, uderzająco widoczna wzajemna miłość i pogoda ducha dodały odwagi i pewność, że sfera intymności i bliskości w małżeństwie nie może zamykać się na Boga i Jego plany.

Wzruszeniom i łzom niebyło końca również podczas ostatniego dnia dawania świadectw. Można wtedy było zdać sobie sprawę ile dobra znaleźliśmy na tych rekolekcjach i jakich wspaniałych ludzi Pan postawił na naszej drodze. Każda z dwunastu uczestniczących tam par, każde dziecko ( a było ich sporo), każda animatorka, diakon i kapłan prowadzący swoim przykładem i doświadczeniem życia przybliżyli nas do Jezusa. Ukazali że Pan Bóg nie jest odległy i nieosiągalny, lecz kryje się tu, na wyciągnięcie ręki, w każdym z nas.

Chwała Panu za księdza Grzegorza Tęcze, który swoimi konferencjami i obrazowymi naukami uświadomił nam wiele istotnych rzeczy na temat wiary, grzechu i relacji z Bogiem, oraz za jego wyrozumiałość, serdeczność, a także umiejętności trenersko-taneczne mocno wykorzystywane na pogodnych wieczorach.

Chwała Panu również za parę prowadzącą Dorotkę i Waldka Wielochów oraz parę współprowadzącą Małgosię i Marka Przychodzeń za ich otwartość, dyspozycyjność i zdolności organizatorskie.

Chwała panu za cierpliwość i pomysłowość animatorek Mai, Dominiki i Karoliny, kleryka Michała, za talent muzyczny Łucji a także za niezłą kondycję fizyczną ich wszystkich, bardzo mocno wykorzystywaną i przydatną podczas zabaw z naszymi pociechami i w trakcie zabawy na pogodnych wieczorach.

Chwała panu za to również, że dał nam dobrą, słoneczną pogodę dzięki czemu mogliśmy w czasie wolnym korzystać z uroków plaży i morza, oraz za siłę w przezwyciężaniu ( przyznam się szczerze na początku) sceptycyzmu i zniechęceniu. Za to wszystko jeszcze raz chwała Panu.

Sylwia i Jarek Pająkowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Agnieszka i Rafał Staszewscy z Osielska k/Bydgoszczy

Poronin dn.14.07.2012r.

 

Agnieszka i Rafał z dziećmi Aleksandrą (10lat), Adasiem (7,5) i Zosią (2lata).

Mieszkamy w Osielsku koło Bydgoszczy. Małżeństwem jesteśmy od 12 lat. Od 2 lat jesteśmy w kręgu pilotowanym. Nigdy wcześniej nie byliśmy na rekolekcjach. Nigdy wcześniej nie należeliśmy do oazy ani żadnej innej formacji. Już w tamtym roku nasza para pilotująca namawiała nas na wyjazd na rekolekcje, ale my nie byliśmy jeszcze gotowi.  Decyzja o takiej formie spędzenia tegorocznego urlopu przyszła nagle. Jedna myśl, wspólne uzgodnienie i …. byliśmy zapisani - w góry gdyż nie raz byliśmy już w Polskich Tatrach.

Tak naprawdę to wszystko zaczęło się od momentu kiedy jedno z naszych dzieci zachorowało. Ja w tym czasie realizowałem się zawodowo, pracując w Warszawie, zajmując znaczące stanowiska. Z uwagi na potrzebę szybkiej i trafnej diagnozy jeździliśmy po całej Polsce. Wyniki badań zostały wysłane również za granicę. Na naszej drodze pojawił się ksiądz Irek;  wikary w naszej parafii, który zachęcił nas do wspólnej modlitwy do Jana Pawła II, w intencji naszego dziecka. Ksiądz Irek zachęcał nas także do współtworzenia kościoła domowego. Poznaliśmy parę pilotującą. Zachęciliśmy przyjaciół. Powstał pierwszy krąg w parafii. W tym czasie zaczęła się coraz mocniej pojawiać myśl o konieczności przeniesienia się z pracą bliżej domu... i nastąpiło to w niedługim czasie.

Wyjazd na rekolekcje nie był łatwy, po drodze jeszcze awaria samochodu. Zaskoczyła nas serdeczność kiedy dojechaliśmy na miejsce. Nieznane osoby zachowujące się jak przyjaciele, serdeczność, otwartość, uśmiech i dobre słowo …. Takie były pierwsze wrażenia. Trzeciego dnia uczestniczyliśmy w nabożeństwie Światła i Wody, kiedy to przyjęliśmy, świadomie, każdy z osobna, Jezusa jako osobistego Pana i Zbawiciela. W drodze powrotnej z nabożeństwa wjechaliśmy na najwyższe wzniesienie w okolicy. Na szczycie krzyż – „jak na giewoncie”. Oczom naszym ukazała się wspaniała panorama-z jednej strony Podhale, a z drugiej Tatry. Wówczas poczuliśmy co oznaczają słowa „jesteśmy wolni”, „wypłyń na głębię”.

Wiele rzeczy za sprawą Ducha Świętego wydarzyło się po raz pierwszy na tych rekolekcjach. Wspólnie przeprowadziliśmy dialogi małżeńskie, których efektem są pierwsze postanowienia. Syn służył po raz pierwszy do mszy świętej, córka śpiewała psalm. Adaś postanowił zostać ministrantem. Poczuliśmy się jak u siebie, w rodzinie.

Chwała Panu.

Na początek strony>>>

Strona główna>>>

Małgosia i Wiesiek Baranowie

Na tegoroczne wakacyjne rekolekcje wyjechaliśmy do Rzepisk koło Bukowiny Tatrzańskiej. Z okien ośrodka mieliśmy przepiękny widok na całe pasmo Tatr Wysokich. Każdego dnia góry były inne. Miały barwy od czarnej, przez granatową do zielonej, a światło wędrujące po tych szczytach czyniło je pięknymi i majestatycznymi. Dzieło Stwórcy w najlepszym wydaniu.

W takich niezwykłych okolicznościach przyrody piętnaście małżeństw na oazie II stopnia wychodziło z niewoli własnych przyzwyczajeń, zaniedbań, wad, skłonności a obłok Pana szedł przed ludem.

Wspólnota zawiązała się szybko bo ludzie chętnie dzielili się swoim życiem i doświadczeniami a nie było łatwo bo młode pokolenie w liczbie trzydziestu dwóch sztuk rządziło się swoimi prawami. Wszyscy czuliśmy, że to będą szczególne rekolekcje i były, a Duch Święty działał cuda w naszych sercach. Owocem Jego działania była szczera, cudowna modlitwa małżeńska. Każdy z nas, w obecności Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, dziękował za swojego współmałżonka. Słowa miłości, czułości, uznania płynęły z ust nas wszystkich. Potem cichutko tak na ucho przepraszaliśmy za wszystko co było złe i niepotrzebne, co zraniło i bolało męża i żonę. Uśmiechy, łzy, pocałunki... To był niesamowity wieczór oczyszczenia dla naszych małżeństw.

Nasza oaza kochana była bardzo rozśpiewana a to za sprawą animatora muzycznego i uzdolnionych muzycznie uczestników naszej oazy. Łosie wiodły tu prym. Dzięki temu w sposób piękny chwaliliśmy Pana śpiewem i grą na różnych instrumentach muzycznych.Nocne wyjście z niewoli egipskiej, nabożeństwo światła i wody, gdzie wędrowaliśmy górskimi ścieżkami przy dźwiękach gitar, było radosnym przejściem ze starego do nowego człowieka.

Z racji tego, że nasza oaza odbywała się niedaleko Krościenka mieliśmy często gości z centrum oazowego. Mogliśmy słuchać i uczyć się od ludzi, którzy pracowali z ks. Blachnickim, z siostrą Jadwigą. To były cenne doświadczenia, które zaowocowały już na Dniu Wspólnoty podpisaniem przez kilkoro z nas pierwszy raz Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Oaza się skończyła. Wróciliśmy na pustynię (nasza praca, często sąsiedzi, okropna szefowa, problemy z rodzicami, egzaminy, zabieganie, brak czasu, masa obowiązków) ale z nadzieją i wiarą kroczymy tą droga bo wiemy, że Pan jest z nami i gdzieś po drodze czeka na nas kolejna oaza...

 

Małgosia i Wiesiek Baranowie

Na początek strony>>>

Strona główna>>>